Archiwum

Chair – GENTLE MEN

Zupełnie nowe brzmienie od warszawsko-kopenhaskiego duetu dżentelmeńsko wkracza na antenę Radia LUZ jako jeden z naszych mocograjów!

To zdecydowanie najcięższy utwór w dotychczasowym dorobku Chair. Rozdzierającemu głosowi towarzyszą punkowe gitary, a ja słyszę w tym nawet coś z klasycznego britpopu. Ich bezradność nabrała mocy i zamieniła się w coś niezwykle buntowniczego, silnego. I bardzo głośnego.

GENTLE MEN to wrażliwa, introspektywna podróż w głąb człowieka zmagającego się z presją życia i toksyczną męskością. Człowieka, który czuje, że nie pasuje do społecznych standardów. Takiego, który jednocześnie zawodzi się rzeczywistością odkrywającą się przed nim, gdy dorasta. „Dali mi marzenia, nakarmili mnie kłamstwami, zapomnieli nauczyć, jak przeżyć” – wykrzykuje. „Nie jestem gotowy na współczesne życie, współczesne narzędzia, współczesne kłamstwa! Chciałbym uciec gdzieś daleko i się schować!”

Wszystko to brzmi dość pesymistycznie, ale dla mnie ogólna pointa GENTLE MEN jest dość pocieszająca. Mimo wszechogarniającej niemocy pozostajemy dżentelmeńsko „wolni i całkiem żywi”. A to też jest dość ważne, prawda?

Zuzanna Kopij


Fontaines D.C. – Favourite

Fontaines D.C. nie dają zapomnieć (i dobrze!) o tym, że jest już coraz bliżej do premiery Romance. Serwując Favourite, a więc singiel zapowiadający najnowszą płytę, budują napięcie związane z tym, w jakich brzmieniach finalnie osadzony został ten album. Szczerze? To dopiero początek zalet. Zresztą sam utwór Favourite to istna fuzja emocji, co doskonale widać i słychać. 

Choć dzień dziecka był już jakiś czas temu, teledysk do utworu proponuje nostalgiczną podróż do krainy marzeń i niewinności. Do krainy beztroskiego dzieciństwa. Jednocześnie w klipie przewijają się kadry z teraźniejszości, tworzące dość niepokojący, bo (o zgrozo!) smutno-szczęśliwy kontrast. Pamięć o dziecięcym szczęściu, mimo że jest naprawdę rozkoszna, to może doprowadzić do zadumy. Bo przecież już nigdy do nas nie powróci. 

Co istotne, to samo miejsce, w którym nagrano wideo, również ma znaczenie – Fontaines D.C. zdecydowali się udokumentować ich pobyt w Madrycie. Stolica Hiszpanii ma szczególne znaczenie dla gitarzysty zespołu, Carlosa O’Conella, urodzonego i dorastającego właśnie w tym mieście. Ten fakt tylko potęguje tęsknotę oraz to dziwne uczucie niepokojącej radości płynących z piosenki Favourite

Choć nie udało mi się znaleźć odpowiedzi na pytanie, jak w całości zabrzmi Romance, to doszłam do innego wniosku – Favourite na pewno będzie jednym z moich ulubionych utworów przez długi, długi czas.

Paulina Madej

Lunar Vacation – Set the Stage

Uwielbiam w upalne dni rozpływać się w marzycielskim shoegaze’ie, zatapiać w muzyce tak gęstej jak powietrze wokół nas.

Nie spodziewałam się jednak takiego brzmienia od Lunar Vacation. Do tej pory grali oni sztandarowego amerykańskiego indie rocka, mieszając jasne gitary z płynącym basem i miękkim głosem, czasem dodając do tej mieszanki nieco syntezatorów. A tu taka niespodzianka…

Set the Stage jest zadziwiająco ciężkie, przepełnione dźwiękami. Pogłos, który zespół dotychczas często stosował, jest dużo większy. Zagęszcza on fakturę utworu. Gep Repasky niezmiennie czaruje nas swoim gładkim głosem, choć brzmi on bardziej zdecydowanie. Gitary pozostają stateczne, wyznaczając kierunek naszego przepływu, a równomierna perkusja i bas dbają o to, żebyśmy nie zabłądzili. To wszystko sprawia, że przeprawa przez tę gęstwinę nie jest wyzwaniem, a najczystszą przyjemnością.

Premiera drugiego albumu zespołu już 13 września, a ja jestem bardzo ciekawa, czy Lunar Vacation pozostanie w takich shoegaze’owych klimatach.

Zuzanna Kopij


JPEGMAFIA – don’t rely on other men

JPEGMAFIA zapowiada nowy album!  Pierwszy singiel don’t rely on other men może świadczyć o tym, że zmierza w innym kierunku muzycznie. Chociaż to jak zwykle hardocre’owy i eksperymentalny hip hop, po tym utworze możemy odnieść wrażenie, że będzie więcej czerpał z brzmień rocka. 

Charakterystycznie dla siebie wykorzystuje wiele przedziwnych i ciekawych sampli. Tym razem słyszymy dźwięki stukających pałek do perkusji oraz cytat Logana Roya z pierwszego sezonu Sukcesji. Zdanie I hear you went down powtarzane w kółko, oprawione w mocno i równomiernie wybijający bas, sprawia, że utwór wręcz idealnie pasuje do stawianych żwawo kroków. 

Wisienką na torcie jest wysokiej jakości teledysk w reżyserii Logana Fieldsa, który idealnie oddaje chaos dzieła.  

Olga Mrozek

Toro y Moi – Tuesday

Toro y Moi powraca i zapowiada kolejny album!

Najnowszy singiel to coś zupełnie nowego w dorobku kryjącego się pod tym pseudonimem Chaza Beara. Odchodzi od chillwave’owego, płynącego brzmienia. Tuesday to początek nowej ery Toro, ery Hole Erth.

Tuesday nurkuje w głębie rap-rockowe, Soundcloudowo-rapowe, a nawet ma w sobie coś z muzyki emo przełomu millenium. Ma żywy, zdecydowany rytm, w odróżnieniu od pozostałych utworów Chaza, które często charakteryzował leniwie płynący beat. Najnowszy singiel traktuje o trudach dorastania, które zostały zamknięte w wyraźnym basie i przesterowanej gitarze. Utwory Toro do tej pory pełne były nostalgii, niechętnie zgłębiał tematy związane z niepokojem, lękiem. Zapowiada jednak, że najnowszy album będzie również pod tym względem przełomowy.

To odważna zmiana i właśnie dlatego jest ona tak intrygująca. Album Hole Erth ujrzy światło dzienne już 6 września, a przez ten tydzień Tuesday wybrzmi jako jeden z mocograjów Radia LUZ. Nie tylko we wtorek.

Zuzanna Kopij


zachwyt – Strych

Zachwyt spotyka nas na Strychu. Znajdujemy tam dobrze znane nam brzmienia, jak i zupełnie nowe. Przechodzimy od delikatnych, czułych zwrotek, przez math-rockowe gitarowe riffy, aż do gęstych refrenów, gdzie pochłania nas charakterystyczna dla zespołu, shoegaze’owa ściana dźwięku. Znajdujemy komfort. Zatrzymujemy się na chwilę, na te kilka minut. Bierzemy głęboki wdech. I marzymy, żeby pozostać na tym Strychu najdłużej jak tylko możemy.

A Strych pozostanie z nami na 91,6 FM jako jeden z mocograjów przez cały tydzień. I jeszcze na pewno na długo po tym.

Zuzanna Kopij


Charli XCX – Sympathy is a knife

charli xcx brat

W tym tygodniu do naszej mocograjowej puli dołącza dwójka artystów, których aliasy wydają się w pewnym stopniu podobne względem siebie. Są to Charli XCX oraz Jamie xx. Dość sporo tych x-ów, ale, jak się okazuje, nie jest to jedyne podobieństwo. Oboje artystów przygotowało inspirowany kulturą rave materiał godny najdzikszych podziemi. Wdajmy się zatem w szczegóły.

Pamiętacie jeszcze dyskoteki w podstawówce? Trudno było się oprzeć refrenom Bad Romance Lady Gagi czy S&M Rihanny. Na swoim nowym krążku Charli XCX przejmuje pałeczkę po złotej erze electro-popu, oddając zarazem hołd ww. rave’owej kulturze. Zapadające w pamięć refreny, ostre jak brzytwa syntezatory, klubowe basy gotowe rozwalić ścianę – wszystko tam znajdziecie. Jest coś jeszcze, prawdopodobnie najważniejsze.

BRAT jest przede wszystkim na wskroś ludzki. Niepokój, problemy z poczuciem własnej wartości, rodzicielstwo, krytyka wizerunku gwiazd popu, śmierć przyjaciółki – Charli jest tutaj brutalnie szczera. To właśnie ten ludzki pierwiastek czyni BRAT tak bezkompromisowym. Nie pozostawia złudzeń: to póki co jeden z najlepszych albumów tego roku. Taki, który tylko Charli XCX mogła wydać.

Antek Winiarski

Jamie xx – Treat Each Other Right

jamie xx treat each other right

W tym tygodniu do naszej mocograjowej puli dołącza dwójka artystów, których aliasy wydają się w pewnym stopniu podobne względem siebie. Są to Charli XCX oraz Jamie xx. Dość sporo tych x-ów, ale, jak się okazuje, nie jest to jedyne podobieństwo. Oboje artystów przygotowało inspirowany kulturą rave materiał godny najdzikszych podziemi. Wdajmy się zatem w szczegóły.

Doskonale pamiętam wydane przed dwoma laty wałki Jamiego xx, zwiastujące wojaż w kierunku bardziej klubowych doświadczeń. Pisałem ów o następcy wspaniałego In Colour, jako o jednym z najbardziej wyczekiwanych comebacków ostatnich lat. Poczekać przyszło co prawda nieco dłużej, ale hej – w ubiegłym tygodniu artysta odkrył przed nami wszystkie karty!

Po kolorach przyszedł czas na fale. In Waves ukaże się już we wrześniu, a wśród gości m.in. Robyn, The Avalanches czy xx-owi przyjaciele naszego mocograjowicza, Oliver Sim i Romy (o której dowiecie się więcej z obecnego pasma Artysty Tygodnia z okazji Tygodnia Dumy). Jest i kolejna świeżynka. Treat Each Other Right to utwór tak samo abstrakcyjny, jak towarzyszący mu teledysk. Brzmi trochę, jakby co chwila zmieniać stację radiową, a co za tym idzie, cały muzyczny anturaż. Zostańcie jednak z nami na 91.6 FM i nasłuchujcie nowego mocograja. Skoro czas na fale, to tylko te wznoszące.

Antek Winiarski

mop ft. Seweryn – magiczny ołówek

Bez wątpienia magiczny ołówek to jedna z najbardziej hipnotyzujących premier w minionym czasie. Mop wraz z Sewerynem naprawdę czarują! Nie mają różdżki, jednak co to za problem? Czas na nową erę czarodziejów. Magików, którzy do rzucania zaklęć używają ołówka.

Na mnie te czary podziałały, bo wystarczyło jedno przesłuchanie, a w mojej głowie grało tylko: ołówek, o, o, ołówek… Proszę nie odbierać tego jako zemstę, jednak pora na to, aby i w Radio LUZ wybrzmiał ten urok! Magiczny ołówek mocograjem!

Nieodparcie słuchając tej piosenki, nasunęły mi się skojarzenia z bajką Zaczarowany ołówek, w której to jasnowłosy chłopiec dostał ów wspaniały przedmiot, dzięki czemu mógł urzeczywistniać wszystko, co tylko narysował. Podobna sytuacja liryczna kreuje się w utworze mopa i Seweryna. Wszak i tutaj bohater piosenki korzysta z ołówka do materializacji swoich marzeń.

Paulina Madej

Criolo ft. Dino d’Santiago & Amaro Freitas – Esperança

criolo esperanca

Co za groove. Co za energia, a przy tym spora doza elegancji. Trzej muszkieterowie – Criolo, Dino d’Santiago oraz Amaro Freitas – przypływają do nas na falach 91.6 FM. Przypływają z nadzieją, bo właśnie to w wolnym tłumaczeniu oznacza tytuł ich wspólnego utworu. Esperança to zaskoczenie od pierwszych szarpnięć, aż do ostatnich okrzyków. Criolo nie ma tutaj sobie równych. Każdy instrument błyszczy swoim blaskiem, nie wchodząc jednocześnie innym w drogę. Szczególnie istotną rolę odgrywają klawiszowe aranże Amaro Freitasa, nadające kompozycji niemal mistycznego charakteru. Czy utwór stanowi zapowiedź czegoś większego? Odpowiedź pozostaje nieujawniona. Wierzymy jednak, że współpraca trójki bohaterów naszego mocograja nie zakończy się jedynie samą nadzieją na więcej. Podobno ta umiera ostatnia.

Antek Winiarski