Archiwum

Mlecze – Chcę mieć znowu za kim tęsknić

Czas trochę pomarudzić. Oczywiście nie dosłownie, bo gdy mowa o płycie Maruda, to nie ma do niej żadnych zastrzeżeń. Okej, jedno się znajdzie – za szybko się kończy…  Jednak Mlecze są na tyle potulne, że można im wszystko wybaczyć. 

Ostatnio zadebiutowali Marudą i, choć zrobili to latem, całą muzyczną scenę w Polsce opanowała wiosna. Mlecze w swoim brzmieniu są czułe i autentyczne, i właśnie takim powiewem otulają słuchacza. W niemalże kronikarski sposób opowiadają o nostalgii, a w dodatku podanie ich twórczości nabiera barw przyjacielskich zwierzeń. Zupełnie tak, jak na okładce albumu: szklanka z kompotem w dłoni, psiak u boku, świeże powietrze i kumpelskie rozmowy o życiu, które mogłyby zaczynać się słowami Chcę mieć znowu za kim tęsknić

Mimo że sprzeciwy i niezrozumienie banałów życia można nazywać marudzeniem, to nie w tym przypadku. Mlecze otwierają się przed nami jak książka. Mówią o sobie i prezentują swoją historię. Wydając album w rocznicę poznania się, jednocześnie pokazują, że ani oni, ani Maruda nie są przypadkiem.

 

Paulina Madej

Biały Falochron ft. Guest Julka – Zagadka

Biały Falochron wraca – spokojnie, ale pewnie. Po dwóch bardzo dobrze przyjętych albumach duet z Krakowa i Wrocławia daje znak, że nowy rozdział właśnie się zaczyna, a Zagadka to tylko jego przedsmak.

Wystarczy kilka dźwięków i kilka wersów żeby pojawił się ten dobrze znany klimat – oszczędny, trochę surowy, ale pełen emocji. Po chwili obok męskiego wokalu pojawia się głos Guest Julki – miękki, ale nieprzezroczysty. Kobiecy, ale nie cukierkowy. 

Jeśli ten singiel ma być zapowiedzią tego, co nadchodzi – to jest na co czekać.

Łucja Krzywoń

WaluśKraksaKryzys – VValka o każdy kolejny dzień

Po buncie MiłegoMłodegoCzłowieka, krwawej terapii ATAKU i duchowym rozrachunku + piekła + nieba+WaluśKraksaKryzys staje na skrzyżowaniu dróg. Pierwszy singiel, VValka o każdy kolejny dzień, zapowiadający nowy krążek to rewolucja bez mapy. Album Tematy i wariacje, który nadchodzi wielkimi krokami jest bowiem jedną wielką niewiadomą.

Nie chodzi o to, żeby zrozumieć. Chodzi o to, żeby poczuć. Z każdą płytą Waluś otwiera kolejne drzwi do swojego chaosu – czasem zaprasza nas do środka, czasem wyrzuca za próg. To nie jest muzyka, która ma dawać gotowe odpowiedzi. To lustro, w którym każdy zobaczy coś innego i sam zdecyduje, czy chce w nie patrzeć dalej. Wchodzisz w to?

Łucja Krzywoń

Superkoloritas – Širdie

Nasz mocograj Širdie uwiódł mnie już od pierwszych uderzeń. Słychać w nim afrykańskie rytmy i wakacyjną beztroskę, która promienieje za oknem. Utwór jest jednym z najjaśniejszych dotychczasowych momentów duetu Superkoloritas z Litwy, stworzonego przez Giedrė Nalivaikaitė i Adomasa Koreniukasa.

Ich nowy album Ritmo! to dźwiękowy kolaż, inspirowany litewskimi hitami z lat 70, spleciony z italo disco, musującymi syntezatorami i czułym, popowym podejściem. To muzyka, która nada się na letnie potańcówki albo przechadzki po bałtyckich straganach. Koniecznie z gofrem w dłoni.

Superkoloritas nie szukają fajerwerków – ich brzmienie dryfuje i plumka jak puszczone kaczki na wodzie, pozostawiając nutkę nostalgii. 

Jagoda Lazar

 

asl33p ft. zachwyt – pociąg kończy bieg (zachwyt rework)

Pociąg pomazany graffiti – kolorowe litery, które krzyczą, a potem się rozpływają. Na ścianach wagonów widnieją freski, hasła, zamazane imiona, łamiące się serca i manifesty, których nikt już nie czyta. Zachwyt wydobywa z tych znaków hałas i ducha – ten rework jest jak nagranie terenowe z opustoszałego torowiska, gdzieś na obrzeżach miasta o czwartej nad ranem, gdy nikt na ten pociąg już nie czeka, a światło pada jedynie z jednej, migoczącej lampy. Może to Wrocław Nadodrze?

Przechadzamy się po pustym peronie, otoczeni ciemnością i mgłą. Powietrze jest chłodne, targa naszymi włosami i delikatnie gładzi zaczerwienione policzki. W miejsce jasnej struktury pojawia się przestrzeń półmroku, pełna rezonansów, ściernych pogłosów oraz głębokich, niskich brzmień, które przypominają bardziej oddech maszyny niż jakąkolwiek znaną linię melodyczną. Powoli, krok w krok towarzyszą nam przeciągłe, zawieszone drony, pochód zdezelowanego basu, rozpływająca się perkusja, ciche głosy asl33pa i Miłosza Boińskiego

Rozbudowa utworu prowadzi do dźwiękowego chaosu, który ogarnia nas w całości. To jakby kumulacja całego brudu dookoła, wszystkich kolorów i emocji. A potem, niczym ukojenie, nadchodzi delikatnienie i cisza. Może to właśnie w nich skrywa się siła tego reworku?

To nie cover ani remix. To reinterpretacja totalna, nie tylko muzyczna, ale również semantyczna – reinterpretacja ruchu i końca, metaliczności i pamięci, torów i niepokoju. To utwór o powolnym i niezdecydowanym kończeniu, o wyhamowywaniu. I finalnie o zatrzymaniu się, które nie daje ulgi, tylko pozostawia ciało w stanie zawieszenia. Te dźwięki nie upiększają – są tu po to, by odkrywać brudy, zadrapania, pozostałości.

Stacja końcowa: Radio LUZ. Wysiadających prosimy o zabranie bagażu, zachowanie ostrożności i wyregulowanie swoich radioodbiorników na 91,6 FM. Pociąg kończy bieg.

Zuzanna Kopij


Polygonia – Set me free

Jasny fiolet przenika szarość, przebijając się przez warstwy blokowej materii. Tak wygląda okładka nowego albumu Dream Horizons i dokładnie tak brzmi nasz mocograj – Set Me Free. Jego dźwięki są kolorowe, ale nie nachalne; organiczne, ale nie mroczne. Kreślą krajobrazy pełne tajemnicy i tanecznej warstwowości.

Polygonia (Lindsey Wang), producentka i kompozytorka z Monachium, tka swoje utwory z wielu wątków. Nie podąża klasyczną formą zwrotek i refrenów. Subtelny, migoczący puls unosi się gdzieś w tle, otwierając przestrzeń, w którą wpadamy jak w trans, za to wokal artystki krąży i rozprasza się, by powrócić jak echo z innego wymiaru. Nie dominuje, lecz łączy się z brzmieniem w jeden rozedrgany rytm.

Każda warstwa tej kompozycji przenika się z kolejną – jak kolory na okładce: delikatnie, tajemniczo, splecione snami.

Jagoda Lazar

 

 

Dream Horizons by Polygonia

HAIM – Relationships

Siostry HAIMEste, Danielle i Alana – powracają z nowym singlem Relationships, czyli hymnem wszystkich, którzy na słowo „relacja” dostają nagłego déjà vu. Produkcję prowadzą Danielle Haim wraz z Rostamem Batmanglijem (czyli byłym członkiem Vampire Weekend), co dodaje warstwie dźwiękowej świeżości i brzmieniowej głębi inspirowanej latami 90. W swoim rozpoznawalnym, energetycznym stylu HAIM łączy pop z elementami soft rocka i wyrazistą linią basu, tworząc utwór idealny zarówno do samotnego tańca w pokoju w piżamie, jak i spotkania z przyjaciółmi oraz wspólnego wspominania byłych. Relationships promuje czwartą płytę zespołu zatytułowaną I Quit zapowiedzianą na 20 czerwca tego roku.

Okładka singla to ukłon w stronę kultowego zdjęcia Nicole Kidman opuszczającej kancelarię prawną tuż po podpisaniu papierów rozwodowych z Tomem Cruise’em. Rozpostarte ramiona, głęboki oddech, kalifornijskie słońce na twarzy – obraz triumfu i wolności, który doskonale rezonuje z przesłaniem utworu.

Julia Prus

 

AZ-YL – Myślę o tobie i nie mogę przestać

Polska potrzebuje swojej Nii Archives. Czy zostanie nią Agata „AZ-YL” Zygmańska? Po premierze epki Ostrzegali cię przed raperami trzymanie kciuków za AZ-ylkę będzie w pełni uzasadnione. Stowarzyszona z ekipą NATURA2000, której allstars draft występuje tu w roli producentów, Agata dostarczyła na tyle zróżnicowany materiał, że wszechstronność jej kreacji parkietowej divy mogła zaprezentować się w pełnej krasie. Kozackie wieczory (muzyka) i bolesne poranki (teksty) spaja superekspresyjnie melancholijne wykonanie, dzięki któremu od początku do końca pozostajemy blisko serca autorki – a to w R&B najważniejsze, nawet gdy leci na drum-n-bassowym bicie.

Sebastian Rogalski

 

Hitech – NEW JAZZ SCHMELL

Zaczyna się całkiem spokojnie – ładny, lekko elektroniczny jazzik muska nas swoimi akordami. Nic bardziej mylnego. Ten niby jazz zmienia się bowiem w bezczelną nawijkę i pachnie drażniąco brudnym wokalem. Wiadomo już wtedy, że nasz Mocograj delikatny nie będzie.

New Jazz Schmell to świeży singiel z wydanej właśnie płyty HONEYPAQQ Vol. 1. Za tym numerem stoi HiTech – kolektyw z Detroit, w składzie King Milo, 47Chops i Milf Melly. Ekipa producentów i DJ-ów, która od swojego debiutu (DÉTWAT) pokazuje, jak mieszać ghettotech, footwork i techno, żeby stworzyć imprezowy zgiełk napędzany ziomalstwem. Ich brzmienie przypomina domówkę w piwnicy u kumpla albo rave w opuszczonym magazynie. Głośno, dziko i bez napinki.

Jagoda Lazar

Karuzelkaaa – nauka ma niezłe nogi ale dziś nie chodzi w las

Karuzelkaaa - nauka ma niezłe nogi ale dziś nie chodzi w las

Karuzelkaaa po raz kolejny pokazuje, że na lokalnej scenie można pokazać międzynarodową klasę. Singiel nauka ma niezłe nogi ale dziś nie chodzi w las to numer zapowiadający debiutanckie LP 3L3M3NT. Premiera już w tę środę 11 czerwca!

Czy pseudonim Karuzelkaaa (wcześniej scolop333ndra) coś Wam mówi? Jest spora szansa, że kojarzycie duet TONFA, który od lat współtworzy z Kieratem. Pod starym pseudonimem mogliśmy go usłyszeć już na projektach Antka Krenza, 2k88, czy duetu mosa.tech. Jako Karuzelkaaa pojawił się na albumach Cichonia, oraz Ziomców, a niedawno zrobił wielkie wejście solowym, potrójnym singlem.

nauka ma niezłe nogi ale dziś nie chodzi w las to kolejny manifest niezależności i leniwa zabawa formą. Dostajemy w nim popowe sample i zdekonstruowaną drill’ową perkusję, chociaż obok popu i drill’u numer ten nigdy nie stał. Całość dopełniają fragmenty wideo z NYC nagrane przez Karuzelkę i Krenza, które w klip skleił haloamen12. Chłońcie tę wizję razem z nami i czekajcie na debiutancki album 3L3M3NT.

Premierowy koncert z gościnnym udziałem Kajzera i DJ’a Zetena Karuzelkaaa zagra 28 czerwca w Warszawie, a relację z niego usłyszycie później 2 lipca w środowej audycji osiedle core. Do usłyszenia na 91,6 FM!

 

Dawid Sas / osiedle core