Archiwum

Yin Yin – Spirit Adapter

Yin YinSpirit Adapter to energetyczny, taneczny utwór kwartetu z Holandii, który świetnie łączy eksperymentalne podejście z zachodnią psychodelią i elektroniką, przemieszanymi z wschodnimi, azjatyckimi motywami etnicznymi. Zespół z Maastricht od lat eksploruje brzmienia na pograniczu różnych kultur i stylów – od disco i funku po surf i psychodeliczne dźwięki inspirowane muzyką Azji Południowo-Wschodniej – tworząc muzykę jednocześnie hipnotyczną i zachęcającą do tańca.

Utwór Spirit Adapter pochodzi z najnowszego albumu Yatta!, który ukazał się 23 stycznia 2026 roku i jest jednym z centralnych punktów tej płyty. Brzmi jak radosne, słoneczne disco-psychodeliczne jamy – idealne, aby rozświetlić mroźne styczniowe poranki mocnym, rytmicznym groove’em i tropikalnym nastrojem.

Choć Yin Yin są przede wszystkim instrumentalni, w Spirit Adapter pojawia się także wokal – głos basisty Remy’ego Scherena, który brzmi bardziej jak kolejny instrument spleciony z pulsującym rytmem niż klasyczna linia wokalna. Całość kompozycji przypomina muzyczny kolaż, w którym zachodnia taneczność i elektroniczne pejzaże splatają się z nagłym błyskiem azjatyckiej egzotyki, tworząc niepowtarzalną mieszankę dźwięków.

To kawałek, który z jednej strony kipi energią dyskotekową, a z drugiej zanurza słuchacza w marzycielskie, globalne brzmienia, co czyni go idealnym soundtrackiem do zimowych poranków z kubkiem kawy i domowym parkiecie do tańca.

Piotr Sekuła

Michał Wojtek – Woof Woof

Michał Wojtek okazał się jednak maszyną do powracania i to zupełnie sprawną.
Miesiąc po ukazaniu się singla Maszyna, wydaje EPkę pt. Worek na kości wyprodukowaną w całości wspólnie przez Fistacha
i Siberiana. Zamyka ją utworem Woof woof, który postanowiliśmy wyróżnić jako Mocograj Radia LUZ.

Nie jest to pierwszy raz, kiedy artysta posługuje się takim psim porównaniem. Wraz z poprzednim swoim powrotem, który miał miejsce w 2021 roku, przyniósł nam bardziej trapowy singiel Hachi inspirowany filmem Mój przyjaciel Hachiko (2009).

Jeszcze wcześniejszym takim czworonożnym numerem był Auuu (2019) – młodzieńczy lovesong nawiązujący do animacji Zakochany Kundel.

Mimo, że Woof woof nie nawiązuje bezpośrednio do reszty miotu, to sam utwór wyróżnia się na albumie, oferując okazję do powspominania.
EPka poświęcona głównie współczesnym obserwacjom, przeżyciom, jak i komentarzom społecznym rapera, na koniec zabiera słuchacza w przeszłość, przywołując jej wyzwania.
Michał Wojtek jest maszyną do wracania – wracał, wraca i będzie wracał – mam nadzieję, że jeszcze wielokrotnie.

Sebastian Kornecki

Wesley Joseph ft. Danny Brown – Peace Of Mind

Wesley Joseph już od trzech lat pracuje nad swoim debiutanckim krążkiem Forever Ends Someday. Na szczęście nie będziemy musieli dłużej na niego czekać, bo w kwietniu tego roku album ujrzy światło dzienne! Muzyk pilnie doszlifowywał swoje dzieło i od końcówki 2025 prezentuje kolejne single: w listopadzie proponował If Time Could Talk, a w styczniu naszego Mocograja – Peace Of Mind

Peace Of Mind okazał się potężnym singlem, który dodatkowo całkiem nieźle pozwala wyobrazić sobie, co czeka nas na całym wydawnictwie: R&B, soul i elektronika. Jednak na pewno nie będą to typowe odsłony tych gatunków. Zdecydowanie słychać tu wpływy hip-hopu czy muzyki alternatywnej. 

Peace Of Mind rozpoczyna się charakternym wejściem Wesleya w mocny beat, po czym płynnie przechodzi w niezwykle potulny i miękki brzmieniowo refren. Po chwili jednak otrzymujemy następną, równie ekspresywną zwrotkę od Danny’ego Browna. To doskonale rezonuje z przesłaniem utworu, którym jest poszukiwanie porządku pośród bałaganu. 

Współpracę z Dannym Brownem w kontekście tego kawałka trzeba określić jako osobistą. Wesley Joseph od lat spoglądał w jego stronę, traktując go jako pewien punkt odniesienia. Połączenie tych dwóch artystów nadaje utworowi bezpośredni charakter, który dobrze koresponduje z nerwową kompozycją.

Paulina Madej

Sotomayor – Si te vas

Po sześciu latach przerwy, na swoje 10-lecie meksykański duet Sotomayor wraca z nową muzyką. Si Te Vas to ciepły, żółto-pomarańczowy promień słońca w środku stycznia oraz zapowiedź albumu WABI SABI, który ukaże się 13 lutego. Krążek łączy w sobie dancehall, cumbię, kuduro i afrobeat – a jeśli już się pogubiliście, wystarczy jedno słowo: taniec. Całość dopełnia urocza solówka na flecie, która rozświetli Wasz dzień.

Jagoda Lazar

Arctic Monkeys – Opening Night

Arctic Monkeys, zespół, który nauczył się starzeć na własnych zasadach, proponuje utwór będący bardziej gestem niż piosenką: w Opening Night. To kolejny fragment świata The Car, w którym rock przestaje być energią, a zaczyna narracją — spokojną, wycofaną, niemal ceremonialną.

Zamiast próbować tłumaczyć o czym dokładnie jest ten utwór i doszukiwać się sensu w każdej pauzie czy przeciągniętym słowie, pozwolę sobie zadać pytanie: czy przeszło Ci dziś przez myśl, że usłyszysz piosenkę zespołu, który kiedyś krzyczał o imprezach i nocnych kolejkach, a teraz brzmi jakby opisywał moment tuż przed rozpoczęciem czegoś ważnego, bez pośpiechu, bez potrzeby udowadniania czegokolwiek? Jeśli tak, to Opening Night wpisuje się w ten dzień idealnie.

To utwór, który nie domaga się uwagi, a mimo to ją zatrzymuje. Nie próbuje być kulminacją ani finałem. Jest chwilą zawieszenia  sygnałem, że coś się zaczyna, choć jeszcze nie wiadomo co dokładnie. A wszystkim tym, którzy nadal czekają na wyraźny punkt zaczepienia, pozostaje mi polecić właśnie ten numer – być może to on nauczy słuchania rzeczy, które dzieją się pomiędzy.

HELP(2) to z kolei projekt inspirowany charytatywną składanką HELP z 1995 roku, nagraną w jeden dzień, by wesprzeć działania War Child podczas wojny w Bośni. Wówczas pojawili się na niej m.in. Radiohead, Oasis, Massive Attack i Sinéad O’Connor. Dziś HELP(2) kontynuuje tę ideę, zbierając środki na pomoc dzieciom dotkniętym konfliktami zbrojnymi na całym świecie.

Bartosz Repczyński

GERDA – WOJTEK

zespół gerda

Duet Wojciecha Bąkowskiego, odpowiedzialnego za takie projekty jak Niwea czy Grupa KOT, oraz Jana Piaseckiego, perkusisty osadzonego w klimatach vaporwave i deconstructed klub powraca z trzecim singlem, promującym ich drugą, nadchodzącą lada moment płytę OGRÓD.

Ich pierwszy album, DIABEŁ, wydany w 2024 nakładem Dyspensa Records pokazał nieznane dotąd oblicze Bąkowskiego. Specyficzny oniryzm, obecny w pewnej postaci także w jego wsześniejszej muzyce, w GERDZIE zderza się z rozmazanymi, miękkimi bitami Piaseckiego. Za sprawą tego otrzymujemy coś naprawdę unikatowego.

Zamiast silić się na interpretacje tego, co dokładnie autor miał na myśli, śpiewając o ,,płonących sztucznych drzewach – umownych” czy rozwodzić nad genialną warstwą muzyczną, pozwolę sobie zadać Tobie pytanie: czy dzisiaj po przebudzeniu przeszło Ci przez myśl, że będzie Ci dane posłuchać całkiem radiowego utworu, w którym słowa ,,Wersja polska na zlecenie FOX Network Group SDI Media Polska. Tekst – Agnieszka Wajszczyk, Czytał Daniel Załuski” pasują tak jakby były tam od zawsze? Jeżeli tak, to świetnie się składa, bowiem w omawianym mocograju, jak nietrudno się na tym etapie domyślić, padają właśnie te słowa. A wszystkim tym, którzy nie zastanawiali się akurat dzisiaj nad tą kwestią, pozostaje mi zarekomendować najnowszy singiel GERDY – być może będzie on tym co utoruje nam drogę ku częstszemu myśleniu nad tego typu sprawami.

Jan Gawroński

 

Roch Czerwiński ft. Marek Wojtynek & Martyna Tybor & Radek Stojda

Wyobraź sobie starą salę kinową, w której kurz tańczy w snopie światła z projektora. Na ekranie – nie hollywoodzki film, a Zwykły seans życia. Roch Czerwiński w tym utworze zabiera słuchacza w podróż przez rutynę i codzienność, które stają się tematem najważniejszego przedstawienia. To jeden z kluczowych kadrów Feminy, koncepcyjnego krążka, którego tytuł i dusza czerpią z legendy nieistniejącego już warszawskiego kina o tej samej nazwie.

W kompozycji przeważają wyraziste gitary, tworząc dynamiczne tło, przez które przebija się stanowczy, choć momentami łamiący się głos Marka Wojtynka. Przez tę szorstkość przemyka się opowieść o fragmentach zwyczajnego dnia, wyjętych spod wielkomiejskiego pośpiechu.

Łucja Krzywoń

 

Kim Gordon – NOT TODAY

Kim Gordon, znana przede wszystkim jako basistka oraz wokalistka noise rockowego zespołu Sonic Youth, w solowej karierze nie ogranicza się do grania szeroko pojętego alternatywnego rocka. Oprócz tego eksploruje rejony industrialnego hip-hopu, post-industrialu czy nawet – jak w przypadku omawianego singla – krautrocka.

NOT TODAY jest singlem zapowiadającym płytę Play Me, która ma ukazać się 13 marca. To niesamowicie kreatywne połączenie dream-popowej lekkości z szorstkim i brudnym brzmieniem. Z jednej strony w otrzymujemy kojące gitary oraz kolorową elektronikę, zaś z drugiej krautrockową perkusję, która wybija rytm zbliżony do pracy maszyny – coś co w połączeniu z industrialną elektroniką daje zupełnie odmienny klimat. Partie wokalne sugerują, że Kim nie mogła zdecydować się do końca, która z dwóch stylistyk podoba jej się bardziej, dlatego lawiruje pomiędzy nimi. Mamy nadzieję, że nadchodzący album dostarczy więcej tak nieoczywistych kompozycji.

Jan Gawroński


A$AP Rocky – Punk Rocky

okładka singla "Punk Rocky" od ASAP Rocky'ego

Po ośmiu latach oczekiwania na nowy album jednego z najważniejszych raperów ostatnich dwóch dekad dostajemy… gitarową piosenkę o miłości w indie popowym stylu? Otóż tak! Właśnie tak brzmi pierwszy z singli zapowiadających płytę Don’t Be Dumb od samego A$AP Rocky. 

Po wydanym w 2018 roku albumie Testing, który spotkał się z mieszanym odbiorem, Flacko zrobił sobie dłuższą przerwę od regularnego wydawania muzyki, czasem tylko racząc nas niealbumowymi singlami. Nie nudził się jednak w tym czasie: mocno rozwijał swoją karierę w świecie mody jako projektant oraz model, a także zaangażował się w życie rodzinne – kilka miesięcy temu razem z Rihanną powitali na świecie swoje trzecie dziecko. Można zaryzykować hipotezę, że czas spędzony poza środowiskiem rapowym mógł otworzyć Rocky’ego na nowe doświadczenia i inspiracje, które postanowił pokazać światu na swoim nowym wydawnictwie. 

Punk Rocky nie ma wiele wspólnego z dotychczasowymi dokonaniami Rakima Mayersa. Zamiast sampli i basu typu 808 mamy tu żywą perkusję i gitary. Rocky trochę śpiewa, a trochę melorecytuje, ale za typowy rap nie można tego uznać. Reverb na gitarach dodaje jeszcze nieco psychodelii do utworu, a całość przywodzi na myśl muzykę Yvesa Tumora lub Genesisa Owusu, ale z wpływami Animal Collective i Deana Blunta. To brzmienie, którego niekoniecznie oczekiwaliśmy od człowieka, który wprowadził cloud rap do mainstreamu, ale czemu nie mielibyśmy pozwolić mu pobawić się trochę muzyką?

Artystyczne ambicje Rocky’ego widać też w warstwie wizualnej. Do utworu wypuścił teledysk w nieco onirycznym stylu, pełen dziwnych postaci (jedną z nich gra Winona Ryder) i konfundujących wydarzeń. Po świetnie przyjętym wideoklipie do utworu Taylor Swif sprzed półtora roku dostajemy kolejną niebanalną i dopracowaną produkcję. 

Jan Rostek



hoshii, Kuba Więcek – LOVE THERAPY PT.3

Projekt hoshii  wchodzi w nowy rok wydając wersję deluxe albumu HER NAME WAS YUMI. Tym samym fani zyskują nie tylko okazję do przypomnienia sobie o ostatnim krążku, ale i trzy dodatkowe utwory.

Dwie dalsze części LOVE THERAPY przedzielono sennym, aczkolwiek podnoszącym na duchu DREAMING. Druga połowa tej rozszerzonej tetralogii pogłębia beztroskie, pełne optymizmu zauroczenie tak by pod koniec móc rozpłynąć się w niskich częstotliwościach.

Pełnia emocji przekazana czule przez saksofon Kuby Więcka.

Sebastian Kornecki