Archiwum

Ela Minus – I WANT TO BE BETTER

Nowy rok, nowa, lepsza ja?

Kolumbijska artystka Gabriela Jimeno Caldas, znana jako Ela Minus, zdążyła sobie już zbudować zaufanie fanów na całym świecie. W lineupach polskich festiwali pojawiała się od kilku lat, niestety na żaden z nich, z wielkim smutkiem nie udawało jej się dotrzeć. Mimo to, zaufania u Polaków nie straciła.

Wydana 17 stycznia 2025 roku najnowsza płyta artystki – DÍAopowiada o stawaniu się; o procesie, który wiąże się z odkrywaniem siebie. W przemyślanym i zgodnym ze sobą tempie. DÍA to 10 utworów, które balansują na granicy między dwoma biegunami. Jeden z nich to popowa przystępność i radiowa chwytliwość, a drugi to eksperymentalna zręczność. I WANT TO BE BETTER to szósty utwór na płycie, który od początku jest przyznaniem się do błędu. Po nim następuje chwytliwy refren (z mocnym postanowieniem poprawy!) i utwór typu mocograj Akademickiego Radia LUZ gotowy. Głos kolumbijki kojarzy mi się tutaj (zarówno poprzez jej angielski akcent jak i styl buntowniczego wokalu) z Fever Ray.

Ela Minus wystąpi w Katowicach na jubileuszowym XX festiwalu TAURON Nowa Muzyka, który odbędzie się od 19–22.06.2025. Pod linkiem przeczytacie, jak zapowiada artystkę organizator.

Żaneta Wańczyk

MIKE ft. Venna – Artist Of The Century

Album roku już w styczniu? Niewykluczone! Wraz z końcówką stycznia, premierę miała najnowsza płyta jednego z naczelnych trendsetterów hip-hopowego podziemia. Mowa tutaj o MIKE’u i jego najnowszym projekcie Showbiz!, czyli świecie melancholii i zakurzonych sampli. W tym tygodniu redakcja muzyczna Akademickiego Radia LUZ wyróżnia utwór Artist Of The Century – produkcję łączącą beztroskie brzmienie z głęboką refleksją na temat poświęceń związanych z wybraniem drogi pełnoetatowego artysty. 

Przedstawienie sylwetki MIKE’a w kilku zdaniach byłoby dosyć niesprawiedliwe w stosunku do jego osiągnięć w branży muzycznej. Poza ciągłym częstowaniem nas wykwintnymi linijkami, Michael Bonema udziela się jako producent po pseudonimem dj blackpower oraz prowadzi swój własny label 10k, w ramach którego zrzesza perełki aktualnego rapowego undergroundu.  

O ile można określić MIKE’a artystą wielozadaniowym, to jednak nawijanie wychodzi mu chyba najlepiej. Na Showbizie! znajdziecie krótkie, mocno skondensowane formy bawiące się hip-hopową konwencją. Nieco zaspany, głęboki głos rapera staje się przewodnikiem po bibliotekach archaicznie brzmiących wycinków starego jazzu czy funku. Podkład z Artist Of The Century przywiódł mi na myśl beat tapową serię Metal Fingers Presents: Metal Herbs legendarnego MF DOOMA, którym Bonema inspiruje się od początku swoich muzycznych przygód (nie bez powodu ksywę rapera piszemy wielkimi literami). Linijki, choć nawinięte w dosyć ociężały, tak charakterystyczny dla MIKE’a sposób, to wielowarstwowa układanka przemyślanych słów. W analizie tekstów z Showbizu! nie unikniecie sięgnięcia po Geniusowe adnotacje. 

Czy MIKE może zostać tytułowym artystą stulecia? Na pewno jego kandydatura z roku na rok przybiera na powadze, lecz wydaje mi się, że dla niego status to raczej kwestia drugorzędna. Showbiz! to fenomenalny krążek i pozycja do odhaczenia dla każdego, kto ceni sobie kreatywność w hip-hopie. 

Jędrzej Śmiałowski

Rose Gray – First

Rose Gray nie mogła wybrać lepszego tytułu swojego krążka niż Louder, Please, który w tym wypadku (oprócz pełnienia funkcji nazywającej) staje się także instrukcją obsługi. Jej debiutancki album aż prosi się o włączenie go naprawdę, ale to naprawdę głośno, aby w pełni zatopić się w jej taneczno-popowym świecie.

Klubowa kraina, którą stworzyła, jest odzwierciedleniem tego, gdzie Rose odnajduje się najlepiej. To właśnie parkiet, emocje, muzyka i ludyczna atmosfera sprawiają, że wszelkie miłosne rozterki odchodzą w niepamięć. Choć Gray nie ma zamiaru się poddawać i zdaje sobie przy tym sprawę z tego, że miłość czy tęsknota to uczucia, z którymi jeszcze będzie musiała się mierzyć. Mimo to wraca do swojego świata, bo tam jest jej dom i, niezależnie od okoliczności, czuje się w nim dobrze.

W First zwierzyła się ze swojego niechlubnego zamiłowania do konkurencyjności. Sama Rose nie jest z tego dumna i stara się z tym walczyć. I chyba robi to w najlepszy sposób – tworząc piosenkę. W dodatku jaką…

Utwór już po pierwszym przesłuchaniu porywa do tańca. Wszystko to za sprawą tych łobuziarskich dźwięków, które są wynikową połączenia drum’n’bassu, garażowego brzmienia, a nawet i dubstepu. First to kawałek kompletny: ma pełne prawo do statusu utworu, który rozgrzeje każdą imprezę i jednocześnie służy zrozumieniu własnej psyche.

Paulina Madej

Jan Marczewski, wojtman.fm- Ptaki/Momenty

Prosta gitara, na której nawet nie trzeba umieć grać. Wystarczą cztery dźwięki. Do tego seria przyjemnych wokali, czasem solo, czasem w harmonii. Tyle wystarczy, żeby stworzyć utwór który brzmi jak początek nadchodzącej wiosny. Ptaki/Momenty od Jana Marczewskiego i wojtmana.fm kluczem z ciepłych krajów przylatują prosto na miejsce jednego z pięciu mocograjów w tym tygodniu. 

Nie wiem dokąd i z kim jedzie Jan w tym utworze, ale wyobrażam sobie że jest to miejsce ciepłe, daleko od zgiełku miasta i bez internetu. Melodia szybko wpada do głowy i myślę, że idealnie nadaje się jako towarzysz podróży. Ale nie wierzcie mi na słowo. Wypróbujcie sami.

Justyna Kalbarczyk

Pink Siifu – LAST ONE ALIVE’!

Eksperymenty, eksperymenty, eksperymenty. Choć Pink Siifu nie zaliczyłbym do artystów najbardziej konsekwentnych w kwestii jakości publikowanych projektów, najnowszy album rapera BLACK’!ANTIQUE zaskakuje przekraczaniem granic. W Radiu LUZ lubimy wszystkie kamienie szlachetne, ale przede wszystkim nieoszlifowane diamenty, a właśnie takowym jest utwór LAST ONE ALIVE’!, czyli jeden z pięciu nowych Mocograjów. 

BLACK’!ANTIQUE to nowa odsłona Siifu, pełna potężnego przesteru i przestrzeni. Surowe beaty łączą w sobie intensywność i lekkość, co wprowadza słuchacza w nieco oniryczny świat. Momentami jest to brzmienie wyjęte rodem ze starych projektów JPEGMAFII, tworzonych jeszcze pod ksywką Devon Hendryx. Spoiwem dla całego krążka staje się paranoiczny niepokój, który Siifu przemyca swoim wokalem gdzieś pomiędzy głośnymi falami pociętych dźwięków.  

Jako fan wszystkich nieszablonowych prób w rapie, BLACK’!ANTIQUE zaliczam do grona eksperymentów zdecydowanie udanych. Mocno kibicuje Pink Siifu i wierzę, że pierwsze wyjście poza artystyczną strefę komfortu nie będzie ostatnim, bo ten krążek jest naprawdę świeży. 

Jędrzej Śmiałowski

horsegiirL ft. Namasenda – giirL math

Czy wiedzieliście, że na świecie jest ponad 350 ras koni? HorsegiirL należy do jednej z nich.

Po złamanych sercach przez nieczułych farmerów, HorsegiirL podbija miasto i wjeżdża galopem na salony, a raczej do galerii handlowych. Niemiecka DJ-ka i producentka muzyki EDM powraca z nowym wydaniem. Prosto spod jej kopyt, w tym miesiącu, wyszła EP-ka v.i.p. – very important pony. Już tym razem artystka odzywa się do nas nie z farmy, a z miasta, bo v.i.p. traktuje w dużej mierze o jej życiu właśnie w nim.
W utworze giirL math producentka wybiera się na zakupy do centrum handlowego i zmierza z koncepcją płatności za rzeczy, myśląc, że wszystko, co ładne, jest za darmo i wykorzystując przy tym popularne stwierdzenie girl math. Pod koniec, jak się spodziewamy, następuje konsternacja i zawód. Tekst, równie jak cała kreacja DJ-ki jest, jak zawsze, zabawna i przemyślana.
W przypadku warstwy muzycznej, horsegiirL, typowo dla niej, swobodnie porusza się po gatunkach muzyki elektronicznej, przeplatając je ze sobą. Sama nie jest fanką grania na jedno kopyto i to ujawnia się również w jej nowym wydawnictwie. Możemy spodziewać się końskiej dawki tanecznych kawałków i łączenia stylów, a w giirL math znajdziecie nawet trochę inspiracji oldschoolowym niemieckim techno.

No to co, jedziecie z nami na shopping?

Katarzyna Golec

JPEGMAFIA – PROTECT THE CROSS

Jest ciężko. Nawet bardzo ciężko. W dodatku wciąż hip-hopowo i zaskakująco pod względem brzmieniowym. JPEGMAFIA, wraz z wydaniem utworu PROTECT THE CROSS, przedłuża erę I LAY DOWN MY LIFE FOR YOU i my, Akademickie Radio LUZ, nie mamy zamiaru protestować, wybierając tym samym ów singiel jednym z pięciu mocograjów tego tygodnia. 

Nowy rok, nowy Peggy? Niezupełnie… a może jednak? PROTECT THE CROSS to zapowiedź kolejnego wydawnictwa JPEGMAFII. Raper przygotował odświeżoną wersję albumu, którego premiera miała miejsce w zeszłym roku. I LAY DOWN MY LIFE FOR YOU (DIRECTORS CUT) ma wyjść już w tym tygodniu. Czego będziemy mogli się spodziewać? Na pewno nowych kawałków, a także alternatywnych wersji utworów znanych nam już z poprzedniej edycji krążka, a PROTECT THE CROSS jest tylko (a może i aż!) zapowiedzią tego, co ma na nas czekać.

Paulina Madej

FKA Twigs – Striptease

W końcu, po długim wyczekiwaniu, możemy usłyszeć najnowszy album od  Artystki Tygodnia Radia Luz FKA Twigs. Single promujące to wydawnictwo były wyborne i dawały nadzieje na więcej wyewoluowanego brzmienia brytyjskiej artystki.
Twigs nie zawiodła, Striptease jest arcydziełem łączącym trap, eksperymentalną, zglitchowaną elektronikę i drum n’ bass.

W produkcję został zaangażowany artysta, który zmienił na zawsze postrzeganie hyperpopu i muzyki internetowej – Dylan Brady z duetu 100 gecs.
Sygnał brzmiący jak monitor pracy serca towarzyszy nam jak metronom, aby potem wtopić się w melodię. Trapowe werble nie przeszkadzają eteryczności, a wręcz są świetnym tłem dla wysokich, emocjonalnych wokali. Natomiast drum n’ bassowe przyśpieszenie w ostatnim segmencie, podczas którego Twigs „flipuje” swoim głosem, wprowadza słuchacza niemal w stan ekstazy.

Striptease jest idealną repezentacją tego jak zbalansowanym albumem jest EUSEXUA. Jest zawieszony gdzieś pomiędzy eksperymentalnym zacięciem, które pamiętamy z M3LL155X a popowym brzmieniem późniejszych projektów.
Tytuł jest metaforą rozbierania się z kolejnych warstw emocji

„Silk for my tears, and lace for my fears, I’m stripping my heart, till my pain disappears”

Całości dzieła dopełnia chaotycznie romantyczny teledysk w reżyserii Jordana Hemingwaya, w którym możemy zobaczyć „biblijnie poprawną” Twigs.

Grzegorz Dukaczewski

Saalfrat Alarhaji – Empiryk

Mamy to! Po wielu miesiącach czekania, Ignorant 2 w końcu trafia na serwisy streamingowe, tym samym dopinając drugi projekt autorstwa Saalfrata Alarhaji. Czy głód po debiutanckim albumie 1 został zaspokojony? Dwudaniowy Ignorant żywi słuchacza tłustym hip-hopem i powszechną nonszalancją. Mocograje Radia Luz zasila utwór Empiryk – wysokokaloryczny posiłek dla każdego fana bezprecedensowych brzmień prosto z polskiego podwórka. 

Twórczość Saalfrata to świat pełen enigm i tajemniczości. Zapowiedzi? Po co to komu, w końcu przecież wyjdzie, kiedy to kwestia umowna. Tak było w przypadku płyty Ignorant 2, która dostępna była do odsłuchu na Youtubie już od kilku miesięcy, a dopiero od 16 stycznia możemy słuchać jej na streamingach. Inną opcją było załapanie się na mocno ograniczone w ilości CD, które dostać można było na koncertach z trasy Nowy Materiał czy po szybkim zakupie przez Instagramowy DM. Ja załapałem się na jedną z jedenastu sztuk podwójnej wersji Ignoranta dostępnej jeszcze przed trasą i już po pierwszym odsłuchu wiedziałem, że mam do czynienia z projektem zupełnie innym niż 1. 

Zarówno Empiryk, jak i cały Ignorant to eksperyment z brzmieniem, w którym widać absolutną zajawkę brzmieniem amerykańskiego podziemia. Takich podkładów nie powstydziłby się MIKE czy Earl Sweatshirt. Szkice z mocno przetworzonych sampli dopełnia trapowy element futuryzmu, a kompozycje często rozkręca ciężki bas o nieco brudnym, ale jakże klimatycznym miksie. Do mamuciej wagi niskich częstotliwości dochodzi liryka Saalfrata, gdzie serie unikatowych one-linerów składają się na metafory z masą odniesień i kulturowych smaczków. Słowem – nie spotkacie drugiego takiego tekściarza jak Saalfrat.  

Nurt kreatywnego podejścia do hip-hopu rozkwita na polskiej scenie i bardzo cieszyć może fakt tak dużego zróżnicowania pod względem stylistycznym. W marcu czeka nas nowa płyta Ziomców, którzy singlami pokazali, że idą w zupełnie innym kierunku niż sugerować mogłoby Dolla Mixtape. Na teraz pozostaje nam cieszyć się drugą częścią Ignoranta, a jeżeli nie zdarzyło wam się jeszcze sprawdzić wydawnictw Saalfrata – mocno do tego zachęcam, bo jest to brzmienie mocno odświeżające sprawdzone schematy szeroko pojętego rapu. 

Jędrzej Śmiałowski

Aitch x Bou – Raving in the studio

Jak spędzić swoje 20 urodziny? Na pewno szybciej i z większą energią. To w końcu 2 na przodzie i koniec magicznej ery „naście”. Tak robi to klasyk Feel Good zespołu Gorillaz, którego możemy usłyszeć w nowej, drum’n’bassowej odsłonie. Dwójka artystów z Manchesteru, raper Aitch i producent Bou postanowiła samplować ten singiel i wynieść go na wyższe tempo. I tak na 20 urodziny Feel Good dostajemy niezłe orzeźwienie z pulsującymi rytmami. Włączycie na cały regulator nowy singiel Aitcha i BouRaving In The Studio.

Jadwiga Lazar