Archiwum

Turnstile – SEEIN’ STARS

Lekko ponad dwadzieścia dni zostało do premiery najnowszego krążka Turnstile. Zespół wydając podwójny singiel SEEIN’ STARS / BIRDS, a wcześniej tytułowe NEVER ENOUGH, tworzy zapowiedź upalnego lata. 

Oniryczne w brzmieniu SEEIN’ STARS to utwór pełen przestrzeni, która w niepowtarzalny sposób z każdym kolejnym riffem staje się gęstsza. Kawałek sam prosi do lekkiego tańca i zatracenia się w nim. Jest pełen groove’u, a w dodatku wręcz bucha ciepłym, późno wiosennym powietrzem. Jednocześnie nasz mocograj stoi w dźwiękowej opozycji do zaserwowanego z nim w zestawie BIRDS

PTAKI zaś, jako zupełne przeciwieństwo, są krzykliwe, pełne rzężenia i łomotu. Natomiast NEVER ENOUGH, choć zapowiada się potulnie, uderza równie mocno. Prezentuje to swego rodzaju obraz, do którego Turnstile zdążyli nas przyzwyczaić – są głośni i marzycielscy równocześnie.

Paulina Madej

Viagra Boys – Waterboy

Najpoważniejsza niepoważna grupa, a więc Viagra Boys, wraca z nową płytą – viagr aboys. Tym razem zespół stawia na mniej hałaśliwe brzmienia niż te znane z wydanego w 2022 roku Cave World, prezentując bardziej parkietowy charakter. 

Na najnowszym albumie słychać swobodną zabawę instrumentami i gatunkami. Viagra Boys w swoje utwory wplatają punkowe riffy i synthy, a nawet funkowe rytmy. Tworzą tym samym mieszankę, którą świetnie dopełniają ironiczne teksty i przewrotny humor Szwedów. 

Kawałek Waterboy snuje surrealistyczną opowieść o jednostce rozdartej, z jednej strony starającej się wymknąć systemowi, a z drugiej tkwiącej w absurdzie i nostalgii. To historia człowieka, który wciąż gubi się w wirującej codzienności. 

W piosence możemy dostrzec momenty uniesień, ale i pogrążenie w letargu. Balansujemy w dowcipnie opisany sposób między granicami spektrum, przez co można odnieść wrażenie, że cała ta sytuacja jest jednocześnie zabawna i smutna. 

Refren natomiast pokazuje świadomość narratora. Wie, że żyje w dziwnej spirali, ale zdołał się z tym pogodzić. 

Paulina Madej

Flume ft. JPEGMAFIA – The Ocean Is Fake

Flume i JPEGMAFIA znów łączą siły i tym razem nie jest to jeden kawałek, jak na płycie Hi This Is Flume, lecz cała EPka! We Live In A Society, bo tak zatytułowano to wydanie, łączy eksperymentalny hip-hop z pulsującą i, mimo wszystko, lekką elektroniką. 

Utwór The Ocean Is Fake wyróżnia się najbardziej z całej EPki. Delikatny i przestrzenny otula beztroską atmosferą. Ta nieco niekonwencjonalna dubstepowo hip-hopowa jedność maluje się w pastelowych barwach i brzmi jak unoszenie się kilka centymetrów nad ziemią. Na tak kojącym beacie JPEGMAFIA prezentuje swoje ogromne zdolności i daje naprawdę dobrą zwrotkę. Zupełnie jakby śpiewał wymykającą się poza wszelkie ramy kołysankę.

Paulina Madej

Lorde – What Was That

Spotkajmy się w parku. Dziś o 19:00. – krótkie, tajemnicze zaproszenie od Lorde, któremu nie sposób było się oprzeć. Artystka dwa dni przed premierą singla What Was That wysłała swoim fanom tak brzmiącą wiadomość. Odpowiedź była natychmiastowa: tłumy wielbicieli wypełniły Washington Square Park, zamieniając zwykły wieczór w ogromne zgromadzenie zwieńczone wspólnym tańcem do What Was That.

To wydarzenie pokazało, jak spektakularny i wyczekiwany jest powrót Lorde. Nie ma co się temu dziwić, w końcu od ostatniego wydania artystki minęły cztery lata. Na szczęście wokalistka nie każe nam czekać dłużej. Chyba oficjalnie można powiedzieć, że What Was That to zapowiedź tzw. Lorde Summer. Choć ten singiel jest tylko (miejmy nadzieję) namiastką tego, czego będziemy mogli się spodziewać, to wszystko wskazuje na to, że kolejne wydawnictwa również odnajdą się w intymnym i jakże emocjonalnym brzmieniu znanemu z kultowego już krążka Melodrama.

What Was That zatrzymuje się w przeszłości. Być może jest próbą uporządkowania wszystkiego, co wydarzyło się po wydaniu debiutanckiego albumu, Pure Heroine. Singiel poszerza perspektywę, z którą do tej pory spoglądano na wcześniejsze wydania Lorde, stając się czymś w rodzaju rozliczenia się z tym, co już minęło.

Paulina Madej

Tamten – Nie Wie Nikt

Nie Wie Nikt przynosi na myśl wspomnienia z czasów kaset VHS, świetności oranżady w proszku i gumy turbo. To podróż w przeszłość w starannym synthowym wydaniu. Jest częścią Wschodniej Fali, najnowszego albumu TAMTEN-a, który tym wydaniem stworzył obraz bliski każdemu z nas. Połączył zimną elektronikę z ciepłą melancholią, a później zaprowadził w okolice szarych bloków i urządził tam dyskotekę. To krążek, który oprócz poczucia nostalgii, podsuwa również inne emocje i historie. Obfituje w opowieści o romansach, tanecznych szaleństwach, ale i proponuje wyciszenie.

Wschodnia Fala to melodie wydające się znajome, jednak ich podanie, choć retro, jest nowe i nieznane nam wcześniej. Każdy na pewno rozpozna tu wpływy Kraftwerk, Duran Duran, a także gigantów polskiej zimnej fali i popu: Republiki, Aya RL czy Papa Dance. Jednak ta fascynacja przeszłością sugeruje, że jest to pamiętnik aktualizowany na bieżąco, a odkrywanie tej płyty może przypominać czasy, w których zachodnia popkultura dopiero wkradała się do mieszkań zza żelaznej kurtyny.

Paulina Madej

Kumo 99 – Eyesore

Kumo 99 i ich rewolta prosto z raveowego bunkru. Punkowa energia w towarzystwie intensywnych breakbeatowych rytmów, która skrupulatnie atakuje system nerwowy. A więc coś, z czego słyną muzycy z Los Angeles. Pozostając wierni swoim wzorcom, wydają na maksa zglichowany i wykręcony singiel Eyesore, zapowiadając tym samym EPkę! 

Eyesore swoim szybkim brzmieniem przypomina iskrę, która wraz z rozwojem kawałka staje się jak niczym nieograniczony ogień. Japoński, krzykliwy wokal Ami Komai sieka jak najostrzejszy miecz, a hipnotyczna produkcja Nate’a Donmoyera potęguje apokaliptyczny nastrój utworu. 

To cyfrowa przeprawa w okolicznościach końca świata. Pełna gęstej mgły ucieczka do miejsca, w którym zazna się, choć odrobinę, tanecznej wolności. 

Paulina Madej

Bluszcz – Kontakt

Nudzi Ci się? Czy może chcesz zasmakować czegoś nowego? Albo po prostu czujesz, że to czas, aby znaleźć HOBBY? Niezależnie od tego, w której grupie jesteś, musisz posłuchać najnowszego krążka BluszczuHOBBY.  Zespół, zgodnie z zapowiedziami, wydał album i tak, jak mogliśmy przewidywać na podstawie wcześniej wydanych singli (Mieszane Uczucia, Szanowny Panie, Kolory i Klimat), a także przez konwencję przyjętą przez Bluszcz, jest nostalgicznie, rytmicznie i, co najważniejsze, jest dobrze! 

Bluszcz zwinnie operuje tym, aby ich utwory, choć świeżutkie, miały w sobie oprawę z przeszłości. Nie tworzy tego pejzażu wyłącznie za sprawą tekstów, ale i poprzez brzmienie. W końcu synthy i ich świetność już na zawsze będą kojarzyć się z latami osiemdziesiątymi. 

Jednak ich tęsknota za tym, co minęło nie przypomina męczącego marudzenia w stylu: kiedyś to było. To raczej słodko-gorzkie, ale i ciepłe spojrzenie na przeszłość. Świetnie to widać w piosence Kontakt, gdy w refrenie wybrzmiewa fragment przy moich bliskich bije mi serce

Paulina Madej

Vundabar – Stallion Running

Czas się ubrudzić. Czas poskakać w błotnistych kałużach w rytm wygrywający przez niechlujne gitary: czas odpalić najnowszy album zespołu Vundabar Surgery and Pleasure i oddać się w objęcia surowego, ale zupełnie niegroźnego brzmienia. Pora na mieszankę żywiołowości z pragnieniem namysłu, jedności między czystością a dziczą.

Niech utwór Stallion Running będzie zaproszeniem do zasiedzenia się w starym garażu, kryjącym w sobie najnowocześniejsze maszyny: chwytliwe melodie gitar, które są połączeniem rocka z zamierzchłych czasów ze współczesnym brzmieniem, typowym dla indie rocka. Jednak gitarki to nie wszystko! To także tekst łatwo zapadający w pamięć, będący jednocześnie chaosem i mrokiem,  jak i tym, co mógł przeżywać Bojack Horseman, gdy spoglądał na biegnące konie…

Czy to strach przed wolnością? Czy może jej ogromne pragnienie? 

Jedno jest pewne: to zachęta do tego, aby się ubrudzić.

Paulina Madej

G-DRAGON ft. Anderson .Paak – TOO BAD

G-DRAGON (Kwon Ji-yong), a więc niekwestionowany król k-popu wraca po latach w wielkim stylu z nowym albumem. Wydanie Übermensch to prawdziwe święto dla fanów koreańskiej muzyki. Wszak grupa BIGBANG, której członkiem jest G-DRAGON to najbardziej wpływowy k-popowy zespół. Żeby nakreślić to, jak ważny jest to punkt koreańskiej kultury popularnej, należy zdać sobie sprawę, że BIGBANG jest na tyle wielkie i słynne, że to ich kariera była inspiracją dla BTS, a sam Ji-yong jest autorytetem dla wielu zupełnie nowych i dopiero debiutujących idoli. 

Stąd zapewne brak jakiegokolwiek powstrzymania się przed nazwaniem krążka Übermensch. Nadczłowiek? Czy na takiego wzoruje się G-DRAGON? Coś w tym jest… Samoświadomość swojego talentu, a także bycia jednym z najpopularniejszych koreańskich idoli wszech czasów może rzeczywiście mieć coś wspólnego z tytułem krążka. W dodatku Ji-yong także usprawiedliwia się tym, że na utworze DRAMA, jak gdyby nigdy nic, rapuje w czterech językach. Natomiast w TOO BAD nie występuje sam – podejmuje się współpracy z Andersonem .Paakiem i razem tworzą kawałek, z którego słuchania płynie prawdziwa przyjemność. TOO BAD jest uzależniające do tego stopnia, że zapętlając ten utwór, wcale nie ma się go dość.  Jak cały Übermensch jest idealną propozycją do wiosennej playlisty.

Paulina Madej

Potwory I Ludzie – 1995

Potwory I Ludzie, choć znów nostalgicznie, to mimo wszystko wprowadzają powiew świeżości na polskiej scenie muzyki gitarowej. Wraz z singlem 1995 lądują na liście mocograjów tego tygodnia w Akademickim Radiu LUZ! 

1995 to kompozycja, która ma nie tylko tekst wspominający przeszłość, ale i gitary, które na myśl przywołują najbardziej zasłużone polskie zespoły. To most łączący współczesne spojrzenie na muzykę z najlepszym brzmieniem wszech czasów. Tym samym grupa wychodzi przed szereg i tworzy zupełnie nową propozycję gatunkową – mieszczanin punk.

Nie dajcie się namawiać i wsiadajcie do tramwaju, który zawiezie Was 30 lat wstecz – do tego zachęca zespół Potwory I Ludzie. Robi to przekonująco, bo tym samym zapowiada, że już 25 kwietnia wysiądziemy na przystanku Szczęście i posłuchamy ich nowego albumu. 

Paulina Madej