Archiwum

Roberci – Mowa trawa cytrynowa

Roberci to warszawsko-poznańskie trio. Na pierwszy rzut oka łatwo można by pomyśleć, że jego członków łączy wspólne imię. Co ciekawe (a może raczej smutne) żaden z nich nie ma jednak na imię Robert… Nici porozumienia między nimi należy więc szukać gdzie indziej – w brzmieniu. W tym celu wystarczy posłuchać kawałka Mowa trawa cytrynowa. Wówczas ukształtuje się obraz muzycznej wrażliwości Robertów: Bitelsi, Czerwone Gitary czy też Skaldowie we współczesnym wydaniu power popu. 

Mowa trawa cytrynowa jest ostatnim singlem, zapowiadającym album Księga Robertów, którego w całości będzie można słuchać już 5 września. Podczas oczekiwania na płytę, zaleca się rozpływać w melodii naszego Mocograja. Niech ciepłe gitarki i czarujące pociągnięcia smyczkiem zatrzymają na dłużej słoneczne wakacje.

Paulina Madej

Funk Tribu – Hold On

Funk Tribu to pseudonim szeroko znany na tanecznych podwórkach. Kolumbijski DJ opublikował długo wyczekiwany singiel Hold On, czym rozgrzał globalne parkiety do czerwoności i dopisał się do listy Mocograjów Radia LUZ. Zrobił to w swoim stylu, mieszając najróżniejsze podgatunki muzyki dance. 

Funk Tribu, choć oryginalnie pochodzi z Bogoty, obecnie rezyduje w Berlinie, co znacząco oddziałuje na jego twórczość. W końcu żadne dzieło nie powstaje w próżni! To właśnie w niemieckiej stolicy znalazł swoją niszę w elektronicznych brzmieniach lat 90. i 00. Hold On również reprezentuje te rytmy: trance, eurodance i hard techno. Kawałek obfituje w zwiewne melodie, do których Tribu zdążył nas przyzwyczaić Funk, a także charakteryzuje się przyciągającym uwagę wokalem. Jednocześnie Kolumbijczyk zabiera nas w futurystyczną podróż, podkręcając BPMy do maksimum.

 Paulina Madej

Balu Brigada – What Do We Ever Really Know?

Nowozelandzki duet Balu Brigada zdradza kolejną pozycję ze swojego nadchodzącego, debiutanckiego albumu. Już za lekko ponad dwa tygodnie dowiemy się, jak w całości brzmi Portal. Poprzeczka zawisła wysoko, zwłaszcza po tym, jak wykręcony i przestrzenny był wcześniejszy singiel Backseet oraz hiciarski So Cold. Teraz czas dać szansę What Do We Ever Really Know? i zrozumieć, co zespół ma do przekazania. 

Na temat nowego singla wypowiedzieli się sami autorzy. Twierdzą, że What Do We Ever Really Know? to kryzys egzystencjalny. Może się to wydawać dość zaskakujące, bo muzycznie, tak jak indie rockowe gitarki mają w zwyczaju, kawałek jest raczej ciepły i przyjemny. Zgłębiając jednak historię Mocograja dowiadujemy się o ciężarach życia, ciągłym pędzie, a także mnóstwie niezależnych od nas rzeczy. Równocześnie Balu Brigada mówi o towarzyszących tym trudnościom zamieszaniu i ambicjach, ale też o tym, że na osi czasu trafiają się i dobre chwile. Z połączenia przeciwstawnych biegunów emocjonalnych  powstaje rzeczywistość, w której staramy się działać słusznie. Jednak pojawią się przy tym pytanie: Czy w ogóle wiemy, co robimy? 

Paulina Madej

Yves Tumor ft. NINA – WE DONT COUNT

Yves Tumor to artysta, na którego powroty zawsze wyczekuje się z niecierpliwością, zwłaszcza, że jego ostatni projekt został wydany jeszcze w 2023 roku. Czy tęskniliśmy? TAK! Ekscytacja nowym kawałkiem osiągnęła jeszcze większą skalę, gdy tylko ogłoszono, z kim został nagrany: z Niną Cristante, członkinią znanego i bardzo lubianego w LUZie, bar italia.

WE DONT COUNT (chyba tak, jak każdy podejrzewał) to współpraca kompletna. Wokale Yvesa i NINY uzupełniają się wzajemnie, przy czym momentami przypominają coś w rodzaju dialogu. Budują tym samym niepowtarzalny nastrój, który można przypisać wyłącznie im. Jednocześnie ich głosy dodają uroku post-punkowym gitarom i ciężkim basom, co w efekcie daje eklektyczną jedność. WE DONT COUNT jest jak magnes – przyciąga i hipnotyzuje.

Paulina Madej

VTSS – Can’t Catch Me

Na myśl o VTSS od razu do głowy przychodzi nie tyle, co brak zasad, ale przełamywanie ich i tworzenie czegoś zupełnie nowego i zjawiskowego. Dzięki temu artystka cieszy się popularnością w rodzimej Polsce oraz poza jej granicami. Zawsze dowozi eksplodującą energię, bezkompromisowość i najlepsze klubowe brzmienia.  Can’t Catch Me idealnie wpisuje się w tę definicję. To kawałek mocno mechaniczny, rodem z fabryki, przy czym porywający myśli na parkiet. Stylistycznie łączy takie gatunki jak electroclash, EBM i industrial techno. Jest surowy i pulsujący. Od pierwszych sekund uderza z niepowtarzalną i typową dla VTSS mocą. 

Can’t Catch Me to także głos w ważnej sprawie. Utwór został stworzony po to, aby szerzyć świadomość na temat panowania nad własną tożsamością w Internecie, a także, by przestrzec przed niepokojącą popularnością cyfrowych sobowtórów. 

Paulina Madej

Four Tet – Into Dust (Still Falling)

four tet into dust

Czy absolutnym klasykom można nadać drugie życie? Czasem trudno wyobrazić sobie nowe wersje utworów, które są z nami od lat. To jednak doskonały sposób, by dostrzec w danym wałku coś, czego wcześniej nie byliśmy w stanie zobaczyć. Udowodnił nam to w ostatnim czasie Four Tet.

Nowy rework producenta z UK wykorzystuje fragment Into Dust, autorstwa legendarnych Mazzy Star. W efekcie otrzymujemy mieszankę z pozoru przeciwnych sobie światów. No właśnie, z pozoru! Tak naprawdę każdy element jest tutaj kluczowy – od rozmarzonych, akustycznych gitar, przez stonowaną, kojącą elektronikę, po głębokie, house’owe uderzenia. Jeśli usłyszycie dzisiaj coś bardziej wyciszającego, niż ten mocograj, zapewne będzie to szum drzew w trakcie spaceru, w pobliskim lesie. Jednak, jeżeli ktoś chciałby takich doświadczeń w obrębie domowego zacisza, podobnie kojące właściwości posiada Into Dust (Still Falling).

Antek Winiarski

bar italia – Cowbella

Tego trio nie było słychać przez dłuższy czas… Jednak Radio LUZ nie zapomina o wyjątkowym bar italia, które wróciło z singlem Cowbella, a więc pierwszym wydawnictwem od 2024 roku. W ten sposób zespół zapowiada trasę koncertową i, trzeba to przyznać, wchodzą w nią (pozytywnie) ciężkim krokiem. 

Cowbella daje się poznać jako utwór wybuchowy i upalny. Świetny w swojej chwytliwości, spowodowanej gitarowymi riffami, a jednocześnie brudny, za sprawą basu. Całość dopełnia głosowa wymiana między Niną Cristante, Jezmim Tarikiem Fehmim i Samem Fentonem. Bar italia prezentuje swoje grunge’owe oblicze, wymykające się poza kafejkowe granie. W tekście, natomiast, zespół rzuca pytania, które pozostawia bez odpowiedzi. Tym samym, przedstawia szorstkość singla Cowbella.

Paulina Madej 

Mlecze – Chcę mieć znowu za kim tęsknić

Czas trochę pomarudzić. Oczywiście nie dosłownie, bo gdy mowa o płycie Maruda, to nie ma do niej żadnych zastrzeżeń. Okej, jedno się znajdzie – za szybko się kończy…  Jednak Mlecze są na tyle potulne, że można im wszystko wybaczyć. 

Ostatnio zadebiutowali Marudą i, choć zrobili to latem, całą muzyczną scenę w Polsce opanowała wiosna. Mlecze w swoim brzmieniu są czułe i autentyczne, i właśnie takim powiewem otulają słuchacza. W niemalże kronikarski sposób opowiadają o nostalgii, a w dodatku podanie ich twórczości nabiera barw przyjacielskich zwierzeń. Zupełnie tak, jak na okładce albumu: szklanka z kompotem w dłoni, psiak u boku, świeże powietrze i kumpelskie rozmowy o życiu, które mogłyby zaczynać się słowami Chcę mieć znowu za kim tęsknić

Mimo że sprzeciwy i niezrozumienie banałów życia można nazywać marudzeniem, to nie w tym przypadku. Mlecze otwierają się przed nami jak książka. Mówią o sobie i prezentują swoją historię. Wydając album w rocznicę poznania się, jednocześnie pokazują, że ani oni, ani Maruda nie są przypadkiem.

 

Paulina Madej

Aminé – Vacay

Gdy upalne słońce na dobre zagości w codzienności, myśli nieuchronnie biegną ku letnim wspomnieniom i marzeniom o tym, jak niewiele dzieli majowy rozkwit od wakacyjnych miesięcy zabawy. Ludyczny charakter tych pragnień napędza kawałek Vacay autorstwa Aminé. Już od pierwszych sekund przenosi on słuchacza na beztroską plażę dzięki energicznemu beatowi łączącemu hip-hop i house. To gorąca propozycja z ambicjami na stanie się hymnem tegorocznego lata. 

Vacay pochodzi z najnowszego albumu Aminé, 13 Months of Sunshine. To lekkie, lecz bogate brzmieniowo wydawnictwo, które porusza również głębokie rozważania nad tożsamością artysty. Sama nazwa krążka nawiązuje do etiopskiego kalendarza, który ma 13 miesięcy. Na całości dzieła da się dostrzec szerokie nawiązania do kultury, zwłaszcza tej afrykańskiej, a także spory zasób emocji i różnorodnych inspiracji. Aminé kreuje w nim siebie na kogoś dojrzałego i dumnego ze swojego pochodzenia, przy czym jednocześnie jest zmysłowy i subtelny.

Paulina Madej

Deluzja – Cisza

Deluzja już w zeszłym roku wpadła w ucho Radia LUZ i również od tego czasu śledziliśmy następne ruchy zespołu. Z niecierpliwością czekaliśmy na ich debiutancki album, dlatego też, gdy Dystrykt Chaosu wreszcie wyszedł na światło dzienne nie mogliśmy być wobec niego obojętni. 

Zdecydowanie zostaliśmy oczarowani rozmarzonym głosem Patrycji Kuprjanowicz i zamglonymi kompozycjami Pawła Czabana. I choć muzycznie wydaje się jakby ich utwory były wyjęte z bajki, to zagłębiając się w teksty duetu, odnosi się wrażenie, że ta baśń nie ma zbyt wiele wspólnego z fantastyką. 

Cisza, która została naszym mocograjem, opowiada historię o dręczącej samotności. Podmiot liryczny nie może pogodzić się z utratą głosu, który tak bardzo był mu bliski. Nie ma co się dziwić, że ta strata boli. W końcu wyrazy były skrupulatnie kolekcjonowane w utworze Twoje Słowa… Żaden dźwięk nie jest w stanie zagoić ran zadanych przez ciszę, a w dodatku przez ten brak hałasu myśli stają się nie do zniesienia. Tytułowa bohaterka powoduje lęk i choć to właśnie ona powinna być ukojeniem, w piosence gra rolę oprawcy.

Paulina Madej