Archiwum

Cinthie – Deep Inside Love

Ach, Cinthie. Kobieta-instytucja: nie dość, że produkuje i didżejuje, to jeszcze prowadzi label i szefuje sklepowi z płytami Elevate (pseudonim Vinyl Princess nie wziął się znikąd), a prywatnie spełnia się w roli mamy. Przede wszystkim jednak Cinthie Christl z każdą swoją produkcją przypomina, że house to najbardziej wszechstronny spośród tanecznych gatunków. Popowa lekkość – jest. Ewokacja drinka z palemką – najak. Łatwy do zidentyfikowania się, ale pozbawiony tandeciarstwa sentymentalizm – a pewno. Uderzenie perkusyjne – of kors. Blaszki z podcinką – obowiązkowo. Może sobie pykać w tle, może też być daniem głównym – no właśnie, absolutnie uniwersalna sprawa (oczywiście można mieć jednak zupełnie inne zdanie).

Niektórzy powiedzą, że każdy jej numer brzmi tak samo, ale jeśli, tak jak u mnie, wasze ulubione kawałki house’owe dziwnym trafem często zawierają epickie pianina, to godna pozazdroszczenia konsekwencja kompozycyjna (a może wtórność? naaah) Cinthie w ogóle nie będzie przeszkadzać. Zwłaszcza że te progresje są zbyt porywające, by zostawiać je w fazie DAW-owych projektów – co na szczęście nie miało miejsca również w przypadku otwierającego epkę Get Up brzmiącego ultraklasycznie, gotowego na plażing singla Deep Inside Love.

Sebastian Rogalski

Get Up by Cinthie / Elevate.Berlin

Krokodyl – Omen

Do tej pory poznaliśmy ledwie trzy kawałki Krokodyla, ale spodobały nam się na tyle, że najnowszy z nich wyróżniliśmy mocograjowym laurem. Domyślam się, że droga do wydania pierwszej epki była raczej kręta (bo wrocławski kwintet w obecnym składzie gra już od dwóch lat), ale przecież prawdziwym krokodylom nigdzie się nie spieszy. W każdym razie premiera mniej lub bardziej oficjalnego wydawnictwa została zaplanowana jeszcze na ten rok – a u nas kolejny z zapowiadających je singli.

„Gadzi rockband” (określenie samych zainteresowanych) przyznaje się do inspiracji nie tylko oczywistą w tym kontekście klasyką shoegaze’u, ale też bohaterami polskiej sceny: Maanamem, Heyem czy – odważnie! – O.N.A., które rzeczywiście słychać w Omenie – utworze wypływającym z zimowych mar i otulającego nozdrza miejskiego smogu, wskutek czego zaczynamy mimo chłodu doceniać tegoroczny maj. Razem z resztą materiału będzie można go posłuchać na żywo 31 maja lub, jeśli coś wam wypadnie, 21 czerwca. My natomiast uzbrajamy się w cierpliwość i… czekamy na więcej!

Sebastian Rogalski

Turnstile – SEEIN’ STARS

Lekko ponad dwadzieścia dni zostało do premiery najnowszego krążka Turnstile. Zespół wydając podwójny singiel SEEIN’ STARS / BIRDS, a wcześniej tytułowe NEVER ENOUGH, tworzy zapowiedź upalnego lata. 

Oniryczne w brzmieniu SEEIN’ STARS to utwór pełen przestrzeni, która w niepowtarzalny sposób z każdym kolejnym riffem staje się gęstsza. Kawałek sam prosi do lekkiego tańca i zatracenia się w nim. Jest pełen groove’u, a w dodatku wręcz bucha ciepłym, późno wiosennym powietrzem. Jednocześnie nasz mocograj stoi w dźwiękowej opozycji do zaserwowanego z nim w zestawie BIRDS

PTAKI zaś, jako zupełne przeciwieństwo, są krzykliwe, pełne rzężenia i łomotu. Natomiast NEVER ENOUGH, choć zapowiada się potulnie, uderza równie mocno. Prezentuje to swego rodzaju obraz, do którego Turnstile zdążyli nas przyzwyczaić – są głośni i marzycielscy równocześnie.

Paulina Madej

clipping. – Dominator

Album Dead channel sky  to kolejny dowód na to, że zespół clipping. nie bierze jeńców. Trochę tak jakby zamknęli nas w ciasnym pokoju — czujemy napięcie i dziwną intensywność w powietrzu. A utwór Dominator wchodzi brutalnie z buta i metalicznym hałasem wgniata nas w ziemie. To nie jest Mocograj, który da się puścić w tle i o nim zapomnieć.

Daveed Diggs nawija z bezlitosną precyzją, jakby każde słowo było kolejnym cięciem w rzeczywistości, a produkcja Jonathana Snipesa i Williama Hutsona sprawia, że trudno przewidzieć, co wydarzy się za sekundę.

To nie jest hip-hop do relaksu – to mocny cios prosto w twarz.

Jagoda Lazar

G-DRAGON ft. Anderson .Paak – TOO BAD

G-DRAGON (Kwon Ji-yong), a więc niekwestionowany król k-popu wraca po latach w wielkim stylu z nowym albumem. Wydanie Übermensch to prawdziwe święto dla fanów koreańskiej muzyki. Wszak grupa BIGBANG, której członkiem jest G-DRAGON to najbardziej wpływowy k-popowy zespół. Żeby nakreślić to, jak ważny jest to punkt koreańskiej kultury popularnej, należy zdać sobie sprawę, że BIGBANG jest na tyle wielkie i słynne, że to ich kariera była inspiracją dla BTS, a sam Ji-yong jest autorytetem dla wielu zupełnie nowych i dopiero debiutujących idoli. 

Stąd zapewne brak jakiegokolwiek powstrzymania się przed nazwaniem krążka Übermensch. Nadczłowiek? Czy na takiego wzoruje się G-DRAGON? Coś w tym jest… Samoświadomość swojego talentu, a także bycia jednym z najpopularniejszych koreańskich idoli wszech czasów może rzeczywiście mieć coś wspólnego z tytułem krążka. W dodatku Ji-yong także usprawiedliwia się tym, że na utworze DRAMA, jak gdyby nigdy nic, rapuje w czterech językach. Natomiast w TOO BAD nie występuje sam – podejmuje się współpracy z Andersonem .Paakiem i razem tworzą kawałek, z którego słuchania płynie prawdziwa przyjemność. TOO BAD jest uzależniające do tego stopnia, że zapętlając ten utwór, wcale nie ma się go dość.  Jak cały Übermensch jest idealną propozycją do wiosennej playlisty.

Paulina Madej

god.wifi — dj

Muszę się do czegoś przyznać — ten mocograj był zaplanowany. Od miesięcy.

8 listopada.

To wtedy podczas setu god.wifi usłyszałem pierwszą próbkę utworu dj. Od razu wiedziałem, że po premierze zrobi on rundki na moich słuchawkach, ale skrycie w sercu trzymałem też nadzieję na głośniki radiowe. Ciężko kogokolwiek oszukać — utwór wpadł mi w głowę i nie chciał wyjść. I tak pomimo usłyszenia go zaledwie jeden raz, pilnie siedział tam od początku listopada i czekał na doskonały moment, aby przypomnieć mi o swoim istnieniu i wdrożyć plan w akcję.

28 lutego.

Warto było czekać na premierę debiutanckiego albumu FREE WIFI — na trackliście nareszcie widnieje utwór dj. Na sam album oczekiwania miałem już wystarczająco duże, ponieważ po passie świetnych singli ciężko byłoby mnie zawieść, ale to usłyszenie pierwszego dj to ja było jak powrót do domu. Na utworze znajdziemy charakterystyczny dla artystki niewiarygodnie kreatywny beat, któremu towarzyszą żartobliwe wersy, autotunowany wokal i zabawa muzyką, jak nastackowane tagi, sample czy rytmiczne oklaski. Ale ponad komiczną warstwą to przede wszystkim kawał świetnego digicore’u z trapowo-hyperpopową produkcją, którego podobnie pełno na wspomnianym debiucie. A to przypomina, że polska reprezentacja hyperpopu, jest naprawdę na poziomie międzynarodowym i warto ją sprawdzić.

Miksuje dla nas jedna z najlepszych polskich reprezentantek internetowej muzyki, więc jeżeli komuś trzeba jeszcze przypominać kto tu jest prawdziwym dj’em, a kto tylko gra tracki, to posłuchajcie jeszcze raz naszego najnowszego mocograja

Mikołaj Domalewski

vorzu – stan wyjątkowy

vorzu - stan wyjątkowy (kotek.mp4 cover art)

Jesteście gotowi? Bo vorzu na pewno jest gotowy i udowadnia to najnowszym singlem. Tytułowy stan wyjątkowy powinniśmy ogłosić w polskim podziemiu po premierze tej hardkorowo luźnej nutki.

vorzu nie po raz pierwszy pokazuje jak bujać się na pełnym luzie po retro podkładach. Zabójczo krótki, zabójczo groovy i przede wszystkim zabójczo świeży. stan wyjątkowy to numer, który  obowiązkowo musi znaleźć się na słuchawkach wszystkich fanów retro gier na konsolę i estetyki frutiger metro. Nagranie singla to już połowa sukcesu. Czasem jednak, potrzeba kogoś, kto popchnie artystę do wydania go na świat. W tym wypadku za motywację i klip do stanu wyjątkowego odpowiada kotek.mp4.

Jeśli uważnie śledzicie internetowe trendy, na pewno nie raz trafiliście na różne animacje 3D. Te z nostalgicznymi pejzażami, laminal spaces lub prostymi modelami postaci i zwierząt. Poza rolkami na social mediach takie elementy od jakiegoś czasu często można znaleźć w teledyskach muzycznych. Motywy animacji 3D, które niektórzy mogli poznać u takich artystów jak Coalsi, Hubert., czy Taco Hemingway, swój prym wiodą w podziemiu. kotek.mp4 to jeden z twórców wizualnych, który na nowo przywraca ducha wczesnych lat 2000. Klip do stanu wyjątkowego to mieszanka najróżniejszych wątków i motywów zaczerpniętych z różnych faz rozwoju Internetu, w której poza nagraniami VHS i animacjami, znajdziemy followupy do memów, stron internetowych i nie tylko.

Podsumowując, jeśli zastanawialiście się, jaka jest ustawowa definicja bycia „wavy”? Posłuchajcie stanu wyjątkowego od vorzu, zobaczcie klip i wszystko będzie jasne!

Dawid Sas

 

Coals – nowy świat

Coals - nowy świat

Coals znowu porywają nas w swój senny, nowy świat. Kacha i Łukasz mają na swoim koncie same trafione strzały, a najnowszy singiel jest kolejnym przykładem ich bezbłędności. Nie dajcie się prosić. Pozwólcie porwać się chwili i zobaczcie, jak latają!

Kacha, którą z jednej strony możemy znaleźć na Best of Moje Getto Piernikowskiego, a z drugiej współpracuje z takimi artystami jak hesoyam i młody klakson. Łukasz Rozmysłowski, który raz produkuje dla mainstreamowych gwiazd takich jak Tymek, Szpaku, czy Janusz Walczuk. Innym razem remixuje podziemnych alt popowych debiutantów, jak w przypadku ostatniego singiel duetu Spokój Purge. Tym razem wspólnie jako Coals, lawirują gdzieś między transem i drum and bass’em, a dreampopem lub synthwavem. Uderzając w retro, analogiczną nostalgię, budują wizję kojącej przyszłości, w której na nowo możemy się odnaleźć. Słuchacze duetu musieli okazać się nie lada cierpliwością. Od ostatniego albumu minęły już prawie 4 lata, a nadal nie doczekali się kolejnego. Jednak musimy mieć nadzieję, że wizyta w nowym świecie na chwile ukoi wszystkie nastroje, a już niedługo doczekamy się kolejnego długogrającego materiału…

Dawid Sas

 

Franek Warzywa ft. Młody Budda – Sześć Słońc

Brakuje wam słońca w te zimowe dni? Frankowi Warzywa i Młodemu Buddzie na pewno go nie brakuje, bo choć w tytule tych słońc jest sześć to najchętniej nie oglądali by żadnego z nich. Chłopaki zaskakują nie tylko tekstami swoich utworów, ale również warstwą muzyczną, która zdumiewa zmianami co rusz. Poza muzyką Franek Warzywa tworzy również grafiki i teledyski utrzymane w internetowej, humorystycznej konwencji. W teledysku tego singla, jak sam Franek poinformował na Instagramie, przedstawiony jest przerażający gameplay z pierwszej osoby, którą spalają promienie słoneczne. Artysta pragnie łączyć ze sobą różne sztuki, a jego prześmiewcza forma dzieł jest pewnego rodzaju reakcją na hermetyczność, wyniosłość i elitarność sztuki galeryjnej. Koncerty Franka Warzywa i Młodego Buddy również mają w sobie coś z performanceu – zdarzyło im się śpiewać pod Zachętą, a także rzucać warzywami w widownię na OFF festiwalu. Sześć Słońc to utwór, wobec którego nie można przejść obojętnie!

Katarzyna Golec

tenpenny – Kraków

tenpenny - Kraków

Nieważne czy mieszkasz we Wrocławiu, Trójmieście, czy Warszawie, na pewno dobrze wiesz, gdzie szukać Krakowa. Tenpenny nie rzuca nowego miasta na hiphopową mapę, ale dumnie dołącza do reprezentacji brudnego południa z nowym ep i numerem Kraków.

Kraków to jeden z 7 utworów, które tenpenny umieścił na swoim najnowszym projekcie. Na przekór panującej za oknem porze roku dostajemy maj EP. Zamiast wiosennego ciepła przynosi na nasze głośniki chłodne stilo w postaci zimowej pocztówki z wielkiego miasta. Penny przedefiniowuje trueschool, zostawiając w nim bezpardonowy realtalk i pewność siebie, a wplatając w nie groove i pokorę. 

Jak sam mówi „przed chwilą byłem uczniem, dziś chcą mówić na mnie mistrz”. Nie wiem, od kogo się uczył, bo od miesięcy szukam kogoś z podobnym przelotem na naszej rodzimej scenie hip-hopowej – póki co bezowocnie. Kraków i cała twórczość tenpennego to wyjątkowy muzyczny pomost między starą szkołą i cloud rapem. Na próżno szukać takiego brzmienia w głównym nurcie, czy nawet odmętach podziemia. Żyjemy w dobie kiedy home-recording i bycie self made twórcą nie jest niczym nowym. Musimy pamiętać o docenianiu artystów, którzy potrafią przełożyć swoją autorską wizję na spójną, jakościową muzykę. Myślę, że tenpenny to jeden z tych graczy, na których już za moment przyjdzie pora, bo ciężko odmówić mu czegokolwiek. Mamy sprawne pióro, angażujący klimat, szczerość i różnorodność. Przekonajcie się sami, zanim będzie o nim głośno!

Dawid Sas