Archiwum

Metro – Nic nie płonie

Ostatnio mogliśmy ich słyszeć Na Balkonie. Metro, bo o nich mowa, po długim czasie wracają z przytupem, prezentując światu nowy singiel, Nic nie płonie, tym samym serwując zapowiedź długo wyczekiwanego albumu. Choć artyści wciąż nie chcą zdradzać szczegółów na temat płyty, już sam ich powrót niezmiernie nas cieszy. 

W utworze Nic nie płonie surowość gitar splata się z zadumą. Typowy dla Metra poetycki tekst jest pełen refleksji nad dwoma walczącymi ze sobą konstruktami: ambicją i wypaleniem. Wersy są przesiąknięte marzeniami, które zderzają się z twardą rzeczywistością, a w tle dogrywa lęk przed utratą polotu oraz przeciekającego przez palce życia. Bohaterką jest także ciekawość rutyny i pretensja – to właśnie ona tak świetnie współgra z rozpaczą w kawałku Nic nie płonie.

Paulina Madej

Włodi & Ero – Noblesse Oblige (prod. Szczur JWP)

Szlachectwo zobowiązuje

O połączeniu tych dwóch warszawskich ikon szeptano od dłuższego czasu. Włodi Ero JWP – członkowie kultowych składów Molesty Ewenement i Bez Cenzury stworzyli wspólny album Reszty nie trzeba, który ukazał się 7 listopada nakładem wytwórni Def Jam Records. Trzy nośniki: CD, kaseta magnetofonowa i winyl (czarny i barwiony w kolorach marble/splatter/galaxy), a na nich 8 kawałków, to esencja tego, za co pokochaliśmy rap.

Witam Cię w mym pałacu, cały zbudowałem z rapu.

Mimo dekad na hip-hopowej scenie, do ich wspólnego projektu doszło dopiero teraz. Włodiemu zależało na stworzeniu rapu, który będzie zarówno dla niego, jak i dla Erosa pewnym wyjściem poza schemat. – Mogłem nagrać coś bardzo spójnego, ale wolałem kogoś, kto wybiera zupełnie inne rzeczy. Dzięki temu powstało coś nowego – tłumaczy w wywiadzie. – Lubię, jak sample robią spustoszenie w głowie, jak coś mnie niesie. Jak jest za spokojnie, to robi mi się smutno – dodaje Ero.

Jest piękny widok i ogród pełen krzaków. I cały rośnie z biegiem czasu.

Nie zabrakło stonerskich wersów, tak typowych dla Włodiego, na których Molesta zadymiła (by nie powiedzieć “wychowała”) całe podwórkowe pokolenia. Za produkcję albumu odpowiadają spece w swojej dziedzinie: O.S.T.R., Szczur JWP, Amatowsky oraz Tomek Bent. Całość dodaje siły. Utwardza słuchaczowi poślady i daje pewniejszy krok, nie zabierając mu przy tym ani krzty empatii i pokory. Rób swoje – noblesse oblige – nie musisz się z tego przed nikim tłumaczyć.

Żaneta Wańczyk

Balkon – Smak firmy

Balkon gra brudno i hałaśliwie, łącząc przy tym różne gatunki muzyki. Niektórzy dopatrują się w ich brzmieniu podobieństw do Świetlików czy wczesnego Black Midi. Sami o sobie mówią, że zgapiają to, co najgorsze w Republice i wszystko, co wkurza w Sonic Youth. Istnieje jednak jedno, wymyślone przez sam Balkon, określenie nadające nazwę temu, co tworzą: wszystko-punk. I właśnie to stwierdzenie wydaje się najbardziej dopasowane do mieszanki gitar, zgrzytów, łomotu oraz oplecionego poezją jazzu.

Pod koniec października premierę miał Parter, a więc najnowszy krążek zespołu. Kontrast między wysokością Balkonu i oddalonym od niego Parterem wyraźnie słychać w dźwiękach albumu. Momentami płyta zdaje się głośna i dokuczliwa, by po chwili okazała się przyjemnie prawdziwa. 

Smak firmy, nasz Mocograj, także należy do Parteru. Utwór świetnie komponuje się w całość płyty: jest ekspresyjny, a jazzowe melodie dodają mu powagi. Śpiewany, ale i poetycki, wikła odbiorcę w przeżywanie każdej emocji.

Paulina Madej

vgtbl.pl – Green Friend

W 2024 roku Franek Warzywa wraz z Młodym Buddą podbili Radio LUZ utworem Sześć Słońc i zajęli zaszczytne czwarte miejsce w 100 Sztosach, a więc w naszym corocznym plebiscycie na najlepsze Mocograje z całego roku. Czy powtórzą ten wynik? A może nawet uplasują się wyżej? Tego jeszcze nie wie nikt, jednak co warto zaznaczyć, to fakt, że wówczas zrobią to pod innym, bardziej światowym, pseudonimem – vgtbl.pl

Taka zmiana wiąże się z tym, że duet zaczął być coraz bardziej rozpoznawalny już nie tylko na rodzimym podwórku. Chłopaki bardzo szybko zyskały uwagę Anthony’ego Fantano, popularnego w Internecie dziennikarza muzycznego, a także muzyka Joosta Kleina. W tym roku natomiast zagrali koncerty na zagranicznych festiwalach: angielskim The Great Escape, słowackim Pohoda Festival oraz czeskim Pop Messe. Przy okazji tego ostatniego dane mi było zobaczyć ich show na żywo. Nie bez przyczyny też mówię tu właśnie o widowisku. Pierwszy raz w życiu widziałam, jak artyści wykonując swoje utwory, unoszą do góry por w geście pochwalnym dla warzyw czy też rzucają po scenie nadgryzionym pomidorem. 

Jednocześnie kolejną zapowiedzią światowości jest najnowszy album duetu: Vegetables Worldwide. Całość to typowy dla Franka Warzywa i Młodego Buddy hyperpop opatrzony zabawnymi tekstami i mnóstwem dobrej zabawy. Coś na zasadzie warzywnej awangardy, której nie trzeba rozumieć, aby się w niej zakochać. Z płyty wyróżniliśmy utwór Green Friend, a więc troskliwą odę do roślinności. To urocza piosenka o zielonych przyjaciołach: kaktusie Bartku, fikusie Iwonie, dracenie Bożenie, monsterze Milenie i alokazji Kacprze.

Paulina Madej

„Pracujemy z ludźmi, którzy muszą budować swoje życie od zera.” Rozmowa z pracowniczką WroMigrant

Migracja jest trudnym procesem. Często integracja z nowym środowiskiem może być brutalna. Dlatego ważne jest znalezienie jakiegokolwiek wsparcia. Może to być rozmowa z rodziną, porada od przyjaciela albo konsultacja z pracownikiem miejskiego punktu informacyjnego WroMigrant. Ludmyła Solop, pracowniczka punktu, przyszła, by opowiedzieć, jak wygląda proces wsparcia i pracy we WroMigrant.

(więcej…)

Roberci – Mowa trawa cytrynowa

Roberci to warszawsko-poznańskie trio. Na pierwszy rzut oka łatwo można by pomyśleć, że jego członków łączy wspólne imię. Co ciekawe (a może raczej smutne) żaden z nich nie ma jednak na imię Robert… Nici porozumienia między nimi należy więc szukać gdzie indziej – w brzmieniu. W tym celu wystarczy posłuchać kawałka Mowa trawa cytrynowa. Wówczas ukształtuje się obraz muzycznej wrażliwości Robertów: Bitelsi, Czerwone Gitary czy też Skaldowie we współczesnym wydaniu power popu. 

Mowa trawa cytrynowa jest ostatnim singlem, zapowiadającym album Księga Robertów, którego w całości będzie można słuchać już 5 września. Podczas oczekiwania na płytę, zaleca się rozpływać w melodii naszego Mocograja. Niech ciepłe gitarki i czarujące pociągnięcia smyczkiem zatrzymają na dłużej słoneczne wakacje.

Paulina Madej

godysław ft. FOCH – Ten sam syf

godysław - Ten sam syf / Reszty się dowiesz EP

Kolejny dzień, kolejna premiera, kolejny mocograj, ale to nadal Ten sam syf. Dwa tygodnie temu, przy okazji premiery singla Nie oglądam się za siebie, pisałem o nadchodzącej premierze EP godyslawa. Zgodnie z zapowiedziami w zeszłym tygodniu otrzymaliśmy pełny projekt Wojtka, zatytułowany Reszty się dowiesz. Wydaniu mini-albumu towarzyszyła też premiera oldschoolowego klipu do numeru Ten sam syf, który jest dostępny na kanale godysława. To jeden z ciekawszych numerów na projekcie i jedyny, na którym pojawia się gościnna zwrotka od FOCHA.

Zarówno FOCH, jak i godysław reprezentują nową falę poznańskiej sceny, wracającej do korzeni hip-hopu. Ten sam syf, to nie jest numer, który ma porywać eksperymentalnym flow i szalonymi brzmieniami wtyczek. Bije od niego zamiłowanie do starej szkoły i klejenia życiowych wersów na samplowanych pętlach. Za produkcję po raz kolejny odpowiada BIGBODYCENT,

Jeśli tęsknicie za klasyką i gościnnymi zwrotkami, nagrywanymi na mikrofonie wbudowanym w laptop z komunii, to trafiliście na właściwy numer. Zakładajcie słuchawki, wrzucajcie Ten sam syf na pętle i ruszajcie na spacer między bloki.

Dawid Sas
osiedle core

Clayknot – Rzeka

Clayknot - Rzeka

Razem z prądem przypłynął do nas najnowszy singiel Clayknot Rzeka, przy której artystka snuje kolejną opowieść o wymarzonym wszechświecie. Przez całą historię towarzyszy nam krystaliczny dźwięk, przypominający polne cykady. Clayknot wyciąga do nas rękę, żeby na chwilę porwać nas w senny bieg przez pola i mokre kamienie. 

Rzeka brzmi dla mnie jak niecodzienne połączenie songwriterskich ballad z shoegaze’em. Nurt, w którym odnajdą się miłośnicy lekkiej alternatywy, popu, klasyki polskiego rocka i onirycznych brzmień. Clayknot dała się już poznać w najróżniejszych wydaniach, wspólnie z takimi artystami, jak Powaby, Bazgrołki, Mara, czy Aluzja. Krótko przed premierą solowego utworu zagościła również ze stasiem na singlu deszcz_na_twarzy z producenckiej płyty dj’a cbh, z którymi wspólnie wystąpiła w warszawskich Chmurach.

Na niezależnej scenie alternatywnej mamy wiele wyjątkowych wokalistek, które działają na podobnym polu. Często dzięki temu powstaje siostrzana sieć muzyczna, w którą sama Clayknot bardzo aktywnie się angażuje. Na przykład support przed wystepem KIWI to nie kolejny gig do odśpiewania, tylko okazja do wzajemnego wymienienia się zachwytami. Z kolej kolidująca data premiery ze znajomą wokalistką Olą Poskrop to nie powód do konfliktu, tylko szansa na wsparcie siebie nawzajem w dniu premiery i okazanie wsparcia. Clayknot, zarówno jako artystka i postać w internecie, tworzy przestrzeń otwartą i pełną delikatnego komfortowego światła. W jej imieniu zapraszam Was do tej krainy!

Dawid Sas
osiedle core

WROsound 2025

wrosound cover

WROsound stawia Wrocław na festiwalowej mapie Polski

WROsound to bez dwóch zdań najważniejsze letnie wydarzenie muzyczne we Wrocławiu. To też impreza bliska naszym LUZowym sercom. W końcu od wielu lat pokazujemy, jak bardzo lokalna scena warta jest Waszej uwagi, a w tym przypadku – że nie trzeba szukać daleko, by znaleźć świetny festiwal muzyczny. Prosto w sercu naszego miasta.

Zaczął się sezon festiwalowy i mam wrażenie, że przez social media klasyczne FOMO osiągnęło już swój szczyt. Czy to zagranica i wielkie wydarzenia jak Glastonbury i Primavera Sound, czy krajowe fenomeny pokroju Audioriver’a, Pohody, czy SLOT Art Festivalu – wszędzie mowa o festiwalach. Te wszystkie opcje są już wystarczająco przytłaczające, nawet dla osób, które każdy dzień spędzają kręcąc się dookoła muzyki. Dodatkowo proces planowania wyjazdu, zakwaterowania, czy urlopów staje się kolejną rzeczą uprzykrzającą wymarzony odpoczynek. Łatwo przy tym chaosie zapomnieć, że w naszym rodzinnym mieście też odbywają się niesamowite wydarzenia, które zrzeszają sztukę, kino, czy tak jak w tym przypadku – entuzjastów dobrej muzyki.


Kuba Więcek – nowy dyrektor artystyczny i programowy festiwalu

W tym roku stanowisko dyrektora artystycznego WROsound objął Kuba Więcek, jeden z najciekawszych głosów młodego pokolenia na polskiej scenie muzycznej. Z pozoru łatwo scharakteryzować jego talent – nagrody, wiele międzynarodowych występów i niesamowite umiejętności kompozytorskie oraz producenckie. Jednak muzycznie, pomimo wielkiej miłości do jazzu, nie daje się wpisać w żadne schematy pięciolinii. Stojąc na czele grupy hoshii, łączącej wielkie talenty instrumentalne, sięga po hip-hop, elektronikę i nowoczesne brzmienia i wykracza daleko poza klasyczne ramy.

Na początku 2024 artyści wystartowali z cyklem hoshii sessions – internetową serią spotkań z ulubionymi twórcami z kręgu hip-hopu, popu i alternatywy. Wspólnie reinterpretują ich utwory w okołojazzowych aranżacjach, które oprócz wersji streamingowych czasem odnajdują swoją drogę na koncerty. Przykłady to wyprzedane wydarzenie w NOSPR,  czy właśnie tegoroczny WROsound.

Co znajdziemy w line-upie?

WROsound - hoshii sessions

hoshii sessions live

Line-up tej edycji pokazuje różnorodność polskiej sceny, zwłaszcza przez rozmaite współprace zaaranżowane przez Więcka. Podczas specjalnego występu hoshii sessions live muzycy zaprezentują unikalne interpretacje utworów razem z Marią Peszek, schafterem (którego singiel z tej akcji wyróżniliśmy niedawno tytułem Mocograja), DZIARMĄ, Włodim, Ten Typ Mesem i Kasią Lins – wszystko w autorskiej oprawie. Koniecznie sprawdźcie też fragment naszej rozmowy z Kubą. Opowiada w nim między innymi o różnicach w projektach hoshii sessionshoshii.

WROsound - KOKOROKO

Jazz

Tegoroczny WROSound oferuje bardzo dużo dla fanów jazzowych wariacji.  Szczególnie warto zwrócić uwagę na KOKOROKO, brytyjski kolektyw łączący wpływy afrobeatu, jazzu, soulu i funku z brzmieniami Londynu i kulturowym dziedzictwem swoich członków. Z kolei trio Łona x Konieczny x Krupa to współpraca wyjątkowego rapera i tekściarza Adama Zielińskiego z wybitnymi muzykami ze składu Siema Ziemia. Artyści zaprezentują projekt TAXI (wyróżniony jako najlepszy polski album 2023 roku według naszej redakcji). Na dokładkę polecamy nagrodzonego nominacją do nagrody Grammy Kassa Overall’a – nowojorskiego perkusistę, producenta i rapera. Jego twórczość to śmiałe połączenie jazzu z hip-hopem oraz muzyką elektroniczną.

WROsound - Belmondawg x Expo 2000

Elektronika i rap

Dla fanów elektroniki z najwyższej półki też znajdzie się dużo atrakcji. RYSY, w tym lecie prezentujące wyłącznie występy DJskie, na festiwalu wyjątkowo przedstawią specjalny live set, natomiast Skalpel, ikony polskiej sceny nu-jazzowej i elektroniki przygotowali dla nas specjalny występ audiowizualny. Tym szukającym rapu polecamy współpracę nietuzinkowego rapera Belmondawg z producentem Expo 2000 – twórców kultowego minialbumu Hustle As Usual. Znani z charakterystycznego stylu i nieograniczonego swagu, ten duet to mój osobisty must-see na festiwalu. To również dwukrotni zwycięzcy LUZ-owego podsumowania na najlepszy utwór roku (raz oryginalnie, raz w remiksie Pejzażu – dwa lata pod rząd!).

WROsound - Coals

Alternatywa

Polska stoi szeroko pojętą alternatywą, a wielu jej reprezentantów znajdziecie na wrocławskim festiwalu. Trzeba tu wymienić Coals, najważniejszy duet w historii polskiego art-popu, onirycznie przemieszczający się pomiędzy rozmaitymi inspiracjami Łukasza i Kachy (z którą w 2021 roku podczas WROsound porozmawiała Zuzanna Pawlak). Lokalnym, wrocławskim (!) akcentem jest Biały Falochron, projekt, który łączy klubowe inspiracje z brzmieniami eksperymentalnymi. Z pewnością zaskoczy tanecznymi rytmami i zwrotami stylistycznymi, od ciężkich post-punkowych gitar po lekkie syntezatory. Na sam koniec, Franek Warzywa i Młody Budda, czyli charyzmatyczny duet, który łączy absurdalny humor z zaangażowanym przekazem; gwiazdy za granicą, a lokalnie wielbiciele dobrej zabawy i energetycznych występów.

WROsound - Dominika Płonka

Damskie głosy

Na WROsoundzie znajdziecie także pełno utalentowanych artystek, takich jak młoda tekściarka i wokalistka Livka, czy Dominika Płonka, której pełne lekkości teksty, połączone z produkcyjną perfekcją na długo zostają w pamięci. Jej debiut DOMINIKA DANIELA wyróżnialiśmy jako jeden z najlepszych albumów ubiegłego roku. Nie zapominajmy o Danieli Pes*, kompozytorce, producentce i wokalistce z Sardynii, prezentująca prawdziwą fuzję tekstur oraz wiele innych live act’ów.

(* update 17.05.2025, z powodów zdrowotnych Daniela Pes nie wystąpi na festiwalu, a jej miejsce zastąpi Miły ATZ.)

DJe

Imprezę codziennie będą kończyć sety wschodzących gwiazd, błyszczących na deckach. W piątek będzie to DJ POLKOMTEL, współtwórca projektu BLIKOMTEL sesh, który rozrusza parkiet nawigując nas od trance’u po rapowe wokale. Z kolei w sobotę DJ Mislaw, producent techno o klasycznym wykształceniu muzycznym, połączy surowość z emocjonalną głębią.

Gdzie w tym wszystkim LUZ…

Przy okazji odliczania do festiwalu, wraz z drugim reprezentantem Redakcji Muzycznej, Jędrzejem Śmiałowskim, mieliśmy możliwość przekazać dla aktywnych słuchaczy kilka wyjątkowych wejściówek, oraz porozmawiać z jedną z osób odpowiedzialnych za festiwal – Paulą Szewczyk ze Strefy Kultury Wrocław. Podczas audycji Ultradźwięki opowiedziała o organizacji tego przedsięwzięcia. Dwa fragmenty z naszej rozmowy znajdziecie poniżej:

Mikołaj Domalewski i Jędrzej Śmiałowski, rozmowa z Paulą Szewczyk ze SKW, Ultradźwięki 15.07.2025

WROsound 2025 odbędzie się 18 i 19 lipca na placu przed Impartem we Wrocławiu. My już zacieramy ręce. Planujemy dla Was masę niespodzianek i współprac z artystami. Oprócz tego, w tym roku znajdziecie nas również na samym festiwalu! Znajdziecie nas w charakterystycznym pomarańczowym namiocie, nadając na żywo z terenu. Zbijecie z nami piątki już w najbliższą sobotę od 18 do 20. Jeżeli będzie tam LUZ, Was też nie może zabraknąć!

Mikołaj Domalewski

Mlecze – Chcę mieć znowu za kim tęsknić

Czas trochę pomarudzić. Oczywiście nie dosłownie, bo gdy mowa o płycie Maruda, to nie ma do niej żadnych zastrzeżeń. Okej, jedno się znajdzie – za szybko się kończy…  Jednak Mlecze są na tyle potulne, że można im wszystko wybaczyć. 

Ostatnio zadebiutowali Marudą i, choć zrobili to latem, całą muzyczną scenę w Polsce opanowała wiosna. Mlecze w swoim brzmieniu są czułe i autentyczne, i właśnie takim powiewem otulają słuchacza. W niemalże kronikarski sposób opowiadają o nostalgii, a w dodatku podanie ich twórczości nabiera barw przyjacielskich zwierzeń. Zupełnie tak, jak na okładce albumu: szklanka z kompotem w dłoni, psiak u boku, świeże powietrze i kumpelskie rozmowy o życiu, które mogłyby zaczynać się słowami Chcę mieć znowu za kim tęsknić

Mimo że sprzeciwy i niezrozumienie banałów życia można nazywać marudzeniem, to nie w tym przypadku. Mlecze otwierają się przed nami jak książka. Mówią o sobie i prezentują swoją historię. Wydając album w rocznicę poznania się, jednocześnie pokazują, że ani oni, ani Maruda nie są przypadkiem.

 

Paulina Madej