Archiwum

Chair – GENTLE MEN

Zupełnie nowe brzmienie od warszawsko-kopenhaskiego duetu dżentelmeńsko wkracza na antenę Radia LUZ jako jeden z naszych mocograjów!

To zdecydowanie najcięższy utwór w dotychczasowym dorobku Chair. Rozdzierającemu głosowi towarzyszą punkowe gitary, a ja słyszę w tym nawet coś z klasycznego britpopu. Ich bezradność nabrała mocy i zamieniła się w coś niezwykle buntowniczego, silnego. I bardzo głośnego.

GENTLE MEN to wrażliwa, introspektywna podróż w głąb człowieka zmagającego się z presją życia i toksyczną męskością. Człowieka, który czuje, że nie pasuje do społecznych standardów. Takiego, który jednocześnie zawodzi się rzeczywistością odkrywającą się przed nim, gdy dorasta. „Dali mi marzenia, nakarmili mnie kłamstwami, zapomnieli nauczyć, jak przeżyć” – wykrzykuje. „Nie jestem gotowy na współczesne życie, współczesne narzędzia, współczesne kłamstwa! Chciałbym uciec gdzieś daleko i się schować!”

Wszystko to brzmi dość pesymistycznie, ale dla mnie ogólna pointa GENTLE MEN jest dość pocieszająca. Mimo wszechogarniającej niemocy pozostajemy dżentelmeńsko „wolni i całkiem żywi”. A to też jest dość ważne, prawda?

Zuzanna Kopij


zachwyt – Strych

Zachwyt spotyka nas na Strychu. Znajdujemy tam dobrze znane nam brzmienia, jak i zupełnie nowe. Przechodzimy od delikatnych, czułych zwrotek, przez math-rockowe gitarowe riffy, aż do gęstych refrenów, gdzie pochłania nas charakterystyczna dla zespołu, shoegaze’owa ściana dźwięku. Znajdujemy komfort. Zatrzymujemy się na chwilę, na te kilka minut. Bierzemy głęboki wdech. I marzymy, żeby pozostać na tym Strychu najdłużej jak tylko możemy.

A Strych pozostanie z nami na 91,6 FM jako jeden z mocograjów przez cały tydzień. I jeszcze na pewno na długo po tym.

Zuzanna Kopij


bartek zjawa – miasto to burza

bartek zjawa w zeszły piątek zaprezentował nam swój debiutancki album jesteś niebem, który jest istnym wehikułem czasu. Łączy ze sobą syntezatorową radość lat 80., tajemniczy mrok lat 90., pozostając przy tym współczesnym i dzisiejszym. To płyta o spokoju – o tym, jak to jest go mieć, utracić, tęsknić za nim.

Jeden z naszych mocograjów to list nie-miłosny do dużego miasta. Takiego skazanego na chaos, który nie daje spokoju za dnia i budzi w nocy. Miasta, którego ucisk nie pozwala oddychać. Miejsca, gdzie „nie da się ustać, nie da się ruszać, zapada się w butach”.

Zuzanna Kopij


Dominika Płonka – nie mam czasu na sb

Co się tak właściwie teraz dzieje? A no to, że Dominika Płonka powraca! I to z zapowiedzią nowej ery!

nie mam czasu na sb to mieszanka bezradności i optymizmu. Wesołe dźwięki porywają do tańca, kiedy słowa ukazują emocje głębsze, niż pierwsze wrażenie sugeruje. To właśnie ten kontrast między wesołą melodyjnością a poważnym tekstem sprawia, że piosenka jest zarówno niesamowicie taneczna, jak i poruszająca.

Niech porwie i nas do refleksyjnego bujania jako jeden z mocograjów Radia LUZ.

Zuzanna Kopij


Niemoc – Aureola

Jak najlepiej uczcić 10 lat swojej działalności muzycznej? Stworzyć utwór, który będzie idealnym podsumowaniem tej dekady.  I dokładnie tak zrobiła zielonogórska grupa Niemoc.

Aureola to utwór będący fenomenalnym wyrazem charakteru i stylu zespołu. Jest chłodny, złożony i wielowarstwowy. Z każdą sekundą rozjaśniają się przed nami kolejne pokłady kompozycji. Pulsujący rytm, przeszywające syntezatory i delikatna gitara tworzą hipnotyzującą symfonię, która przepełniona jest kosmiczną, taneczną, tajemniczą energią.

Tak jak Aureola rozświetla się nad jubileuszem Niemocy, tak samo w tym tygodniu promienieje na antenie Radia LUZ jako jeden z naszych mocograjów. I cóż to jest za blask!

Zuzanna Kopij

Coals – duuuch

W tym tygodniu antenę Radia LUZ nawiedza duuuch. Taki, który przenika przez wszystkie tkanki. Napełnia lekkością bytu i ciężarem nostalgii. Zaprasza do delikatnego tańca wysoko pod samym sufitem. Coals wraz ze swoim duuuchem zapraszają nas do Sanatorium. I jest to najlepszy wypoczynek, jaki możemy sobie wyobrazić – jest niczym rześka bryza lub czar, który pokazuje nam nowy świat. Gwarantują oderwanie od rzeczywistości i zatracenie w typowych dla Coals, melancholijnych brzmieniach.

Wiem, że to Sanatorium będę odwiedzać często.

Zuzanna Kopij


noco ft. Winetu & Kwiotki – Budda

Otulająca i dymna mantra z refleksyjną, prześladującą gitarą to bezkompromisowe katharsis od wrocławskiej sceny niezależnej i zespołu noco w towarzystwie Winetu i KwiotkówBudda to utwór, który tak łatwo nie wychodzi z głowy, osiadając w myślach, kiełkując, rozrastając się w wymownym krzyku wokalistki zespołu noco Basi Białkowskiej i towarzyszącej jej perkusji. Wsłuchajcie się w ognistość i słuchając zapalcie koniecznie kadzidło, aby poczuć się jak Budda – może to się uda.

Julia Prus

Autorka grafiki: Lila Gejderich

Produkcja: Kuba Kutera