Archiwum

ciiicho — always be there

always be there ciiicho cover

always be there to pierwszy singiel zapowiadający nową erę w twórczości producentki ciiicho, znanej między innymi ze współpracy z Dominiką Płonką. Stojąca za pseudonimem Gabi Cichy z wykalkulowaną lekkością i precyzją wybiera harmonie i efekty, tworząc delikatny, choć równie żywiołowy krajobraz dźwięków. W jej stylu produkcji od dawna widać fascynację echem i miękkością, łącząc talent do subtelnych, klasycznych kompozycji, ze świadomością nowoczesnych wpływów elektronicznych – z artystami takimi jak Oklou czy Sega Bodega na czele.

Te inspiracje są zwłaszcza słyszalne w wyróżnianym utworze, z kompozycją płynnie mieszającą dynamikę syntezatorów z eterycznym, glitchującym sound designem. Podróżując poprzez wszystkie emocjonalne warstwy melancholii, uczucia potęguje oprawa wizualna artystki Julii Florczyk, tworząc unikatowe połączenie dźwięku i grafiki — połączenie absolutnie zasługujące na wyróżnienie mocograja!

Mikołaj Domalewski

Krokodyl – epilog

Wrocławski gadzi rockband nareszcie wydaje debiutancką EPkę, na którą wszyscy czekaliśmy! Zespół już od 2024 roku udostępniał single, jednak to 13 marca tego roku zdecydował przedstawić cały materiał. Wydanie liczy pięć utworów i w żadnym stopniu nie ogranicza się gatunkowo. Niemniej nie sprawia to, że Iluzje Naszych Miast są w jakiś sposób niespójne – wręcz przeciwnie! Wspólnych mianowników jest wiele: polskie teksty czy też tematyka każdego z kawałków. Grupa doskonale czyta miejską przestrzeń, a także lęki i problemy dotykające młodych ludzi. Słychać to nie tylko w słowach, lecz również w starannie dopracowanej muzyce. Krokodyl tworzy utwory uniwersalne, z którymi może  utożsamić się właściwie każdy. 

Epilog początkowo miał być nieco przewrotny, ponieważ zespół rozważał umieszczenie go jako pierwszego na EPce. Krokodyl jednak pozostał wierny definicji tego słowa i utwór zamyka wydanie. Jednakże jego roli nie można w żadnym razie ograniczyć tylko do bycia ostatnim – epilog jedynie pozornie daje wyciszenie po wcześniejszym iście pirackim i szybkim zewie. Rzecz jasna – jest to delikatniejsza kompozycja, niemniej nie można tego powiedzieć o tekście. Maria Kajewska (wokalistka i tekściarka) bardzo umiejętnie prowadzi słuchacza przez historię o zakończeniu relacji. Opisowy charakter warstwy lirycznej sprawia, że utwór momentalnie staje się bliski, a fraza dzielę ten epilog na pół wybrzmiewa zupełnie tak, jak złamane serce.

Paulina Madej

Great September 2025

Znane polskie gwiazdy, jak i obiecujący debiutanci. Koncerty, panele dyskusyjne, warsztaty. Great September to wielkie święto branży muzycznej. Od 11 do 13 września osiem łódzkich klubów wypełni się najlepszą polską muzyką, bo, jak brzmi motto festiwalu: wielka muzyka zaczyna się od małych scen.

 

To już czwarta edycja festiwalu Great September, który powstał z myślą o polskiej muzyce. Od alternatywnego rocka, poprzez eksperymentalny jazz, po atakującą elektronikę, zakamarki brzmiące symfonicznie  czy kunszt piosenkopisarski — to wszystko znajdziecie w tym tygodniu w Łodzi. Zrzeszające wokół siebie ponad 80 osób artystycznych i zespołów wydarzenie zapewnia nam doświadczenia z każdej kategorii.

Nasze wybory:

julek ploski

Producent i kompozytor, który zabiera słuchaczy w niezwykle osobistą podróż pomiędzy cyfrową rzeczywistością, a własnym, wewnętrznym światem. Julka nie obchodzą linearne narracje – woli napięcia między chaosem rzeczywistości, a czułością osobistego mikroświata. Teatralny rozmach, klubowe rytmy, liryczne melodie, trapowo-metalowe odpryski, paranoiczny pęd i introspekcyjna atmosfera – na tym opiera się jego brzmienie.


LUNAMË

Projekt, który balansuje między światem muzyki elektronicznej, a intuicyjną improwizacją. Przestrzeń, w której puls spotyka się z emocją, zaś dźwięki prowadzą słuchacza w podróż poza granice codzienności. Miejsce, gdzie spotykają się jazz, electro-funk, motywy ludowe i tłusty groove, by stworzyć nietuzinkowe dialogi organiczności z syntetycznością.


TONFA X KOSMONAUCI

TONFA to surowa energia i podziemny etos warszawskiego rapu lat 90., podane w akompaniamencie współczesnej produkcji i błyskotliwej gry słowem.  Na Great September pojawią się w wyjątkowym składzie  – na scenie połączą siły z Kosmonautami. Jest to boysband, który wyrósł z jazzowej tradycji, ale swobodnie przeskakuje między hip-hopem, drum’n’bassem i improwizacją. Ten sceniczny sojusz zapowiada jedno z najbardziej nieoczywistych i świeżych doświadczeń tegorocznej edycji festiwalu.


Wiktoria Zwolińska

Artystka, która w marcu zachwyciła swoim debiutanckim albumem. Wyróżnia ją charakterystyczny, aksamitny, karmelowy głos, która łączy delikatność z brudem, melancholię z lekkością, a ciężar ze szczerością. Ekshibicjonistyczna w swojej wrażliwości i bezkompromisowa w szczerości.


SNAKES SNAKES SNAKES

Ich brzmienie łączy przesterowane basy, nastrojowe syntezatory, cięte riffy i charyzmatyczny wokal. Tworzą surowy, a zarazem wysmakowany pejzaż dźwiękowy, osadzony w industrialnym garage rocku. Czerpią z szerokiego spektrum inspiracji, balansując między brudem i subtelnością. Teksty pełne metafor łączą narracyjne historie z mantrycznymi powtórzeniami, budując muzykę pełną kontrastów i napięć.


Jassmine Orchestra by Marcel Baliński

Na zaproszenie festiwalu Great September po raz pierwszy zabrzmi projekt, którego nie da się porównać z żadnym innym. Jassmine Orchestra – nietypowa orkiestra na trzy perkusje i mocne, basowe instrumentarium to spotkanie muzycznych światów i pokoleń, splecionych w jeden rytmiczny, pełen energii organizm. Orkiestrę poprowadzi Marcel Baliński, pianista i kompozytor, który na zaproszenie warszawskiego klubu Jassmine zajmie się programem koncertu i poprowadzi 10 muzyków: trzech perkusistów, kontrabasistę, wibrafonistę, tubistę, klarnecistę, saksofonistę i trębacza.


Ptaki Polski + Filip Kosior

Główną ideą projektu jest stworzenie przestrzeni do spotkań ludzi z różnych środowisk, zarówno artystycznych, jak i naukowych. To opowieść o naturze, o tym, co nas otacza, a czego często nie zauważamy, lub o czym zapominamy. Artyści snują historie o wybranych gatunkach ptaków, żyjących w Polsce – ich zwyczajach, zachowaniach, ale przede wszystkim o dźwiękach, którymi się komunikują.


SW@DA X NICZOS

Unikatowa, basowa opowieść Sw@dy –polsko-kolumbijskiego producenta i Niczos – niezwykle utalentowanej wokalistki i raperki z Podlasia. Artyści wzbogacają klubowe aranżacje  o elementy tradycyjnego śpiewu oraz rapu w języku podlaskim i białoruskim. Odwołują się mocno do magii swojego miejsca pochodzenia, a tradycyjne pierwiastki zestawiają z baile funkiem, afrobeatami, brzmieniami jersey club a nawet przesterowanymi brzmieniami phonku. Podlasie bounce!


To tylko kilka przykładów tego, czego możemy się spodziewać. Jak szybko można zauważyć, Great September to miejsce dla polskiej muzyki w całej jej okazałości i różnorodności. Celebrowanie polskiej branży muzycznej rozpocznie się już w ten czwartek i będzie trwać trzy dni. Do zobaczenia w Łodzi!

Zuzanna Kopij

septembie – DR. PEPPER BLACKBERRY

septembie - DR PEPPER BLACKBERRY

septembie wraca z nowym singlem, zapowiadającym EP pod tytułem bliss. Po debiucie z 2023 roku i zeszłorocznej premierze EP hi i’m septembie artysta pokazuje się w zupełnie innym wydaniu. Internetowe i elektroniczne inspiracje zmieniają bowiem całkowicie jego dotychczasowy bieg. Singiel uderza równolegle w nostalgiczne tony i porywa swoją energią. Jeśli po tym numerze czeka nas więcej takiego klimatu, to Wytwórnia Tematy trafiła w dziesiątkę. Dzięki premierze nowej EP septembiego, label może mieć w swoim katalogu jeden z ważniejszych niezależnych projektów krótkogrających tego roku.

septembie, który korzysta ze splice’a do przygotowania nowego materiału, ma dwa kluczowe plusy. Przede wszystkim serwuje najciekawsze na polskiej scenie niezależnej połączenie muzyki gitarowej i elektronicznej. Nie mamy już do czynienia z indie pop’em, ani shoegaze’em. DR. PEPPER BLACKBERRY to numer stojący gdzieś w połowie drogi między skate punk’iem z lat 90′, a nowym albumem hubiegothekida. Drugą bezwarunkową zaletą singla jest nieświadomy muzyczny follow up do hitowego singla Patrick Swayze.

septembie biegnie na ratunek wszystkim samotnym osobom, siedzącym na plaży w Chałupach, lub Międzyzdrojach. Jeśli macie czas, koniecznie skorzystajcie z ostatnich tygodni lata i zatańczcie do naszego Mocograja 😉

Dawid Sas
osiedle core

WROsound 2025

wrosound cover

WROsound stawia Wrocław na festiwalowej mapie Polski

WROsound to bez dwóch zdań najważniejsze letnie wydarzenie muzyczne we Wrocławiu. To też impreza bliska naszym LUZowym sercom. W końcu od wielu lat pokazujemy, jak bardzo lokalna scena warta jest Waszej uwagi, a w tym przypadku – że nie trzeba szukać daleko, by znaleźć świetny festiwal muzyczny. Prosto w sercu naszego miasta.

Zaczął się sezon festiwalowy i mam wrażenie, że przez social media klasyczne FOMO osiągnęło już swój szczyt. Czy to zagranica i wielkie wydarzenia jak Glastonbury i Primavera Sound, czy krajowe fenomeny pokroju Audioriver’a, Pohody, czy SLOT Art Festivalu – wszędzie mowa o festiwalach. Te wszystkie opcje są już wystarczająco przytłaczające, nawet dla osób, które każdy dzień spędzają kręcąc się dookoła muzyki. Dodatkowo proces planowania wyjazdu, zakwaterowania, czy urlopów staje się kolejną rzeczą uprzykrzającą wymarzony odpoczynek. Łatwo przy tym chaosie zapomnieć, że w naszym rodzinnym mieście też odbywają się niesamowite wydarzenia, które zrzeszają sztukę, kino, czy tak jak w tym przypadku – entuzjastów dobrej muzyki.


Kuba Więcek – nowy dyrektor artystyczny i programowy festiwalu

W tym roku stanowisko dyrektora artystycznego WROsound objął Kuba Więcek, jeden z najciekawszych głosów młodego pokolenia na polskiej scenie muzycznej. Z pozoru łatwo scharakteryzować jego talent – nagrody, wiele międzynarodowych występów i niesamowite umiejętności kompozytorskie oraz producenckie. Jednak muzycznie, pomimo wielkiej miłości do jazzu, nie daje się wpisać w żadne schematy pięciolinii. Stojąc na czele grupy hoshii, łączącej wielkie talenty instrumentalne, sięga po hip-hop, elektronikę i nowoczesne brzmienia i wykracza daleko poza klasyczne ramy.

Na początku 2024 artyści wystartowali z cyklem hoshii sessions – internetową serią spotkań z ulubionymi twórcami z kręgu hip-hopu, popu i alternatywy. Wspólnie reinterpretują ich utwory w okołojazzowych aranżacjach, które oprócz wersji streamingowych czasem odnajdują swoją drogę na koncerty. Przykłady to wyprzedane wydarzenie w NOSPR,  czy właśnie tegoroczny WROsound.

Co znajdziemy w line-upie?

WROsound - hoshii sessions

hoshii sessions live

Line-up tej edycji pokazuje różnorodność polskiej sceny, zwłaszcza przez rozmaite współprace zaaranżowane przez Więcka. Podczas specjalnego występu hoshii sessions live muzycy zaprezentują unikalne interpretacje utworów razem z Marią Peszek, schafterem (którego singiel z tej akcji wyróżniliśmy niedawno tytułem Mocograja), DZIARMĄ, Włodim, Ten Typ Mesem i Kasią Lins – wszystko w autorskiej oprawie. Koniecznie sprawdźcie też fragment naszej rozmowy z Kubą. Opowiada w nim między innymi o różnicach w projektach hoshii sessionshoshii.

WROsound - KOKOROKO

Jazz

Tegoroczny WROSound oferuje bardzo dużo dla fanów jazzowych wariacji.  Szczególnie warto zwrócić uwagę na KOKOROKO, brytyjski kolektyw łączący wpływy afrobeatu, jazzu, soulu i funku z brzmieniami Londynu i kulturowym dziedzictwem swoich członków. Z kolei trio Łona x Konieczny x Krupa to współpraca wyjątkowego rapera i tekściarza Adama Zielińskiego z wybitnymi muzykami ze składu Siema Ziemia. Artyści zaprezentują projekt TAXI (wyróżniony jako najlepszy polski album 2023 roku według naszej redakcji). Na dokładkę polecamy nagrodzonego nominacją do nagrody Grammy Kassa Overall’a – nowojorskiego perkusistę, producenta i rapera. Jego twórczość to śmiałe połączenie jazzu z hip-hopem oraz muzyką elektroniczną.

WROsound - Belmondawg x Expo 2000

Elektronika i rap

Dla fanów elektroniki z najwyższej półki też znajdzie się dużo atrakcji. RYSY, w tym lecie prezentujące wyłącznie występy DJskie, na festiwalu wyjątkowo przedstawią specjalny live set, natomiast Skalpel, ikony polskiej sceny nu-jazzowej i elektroniki przygotowali dla nas specjalny występ audiowizualny. Tym szukającym rapu polecamy współpracę nietuzinkowego rapera Belmondawg z producentem Expo 2000 – twórców kultowego minialbumu Hustle As Usual. Znani z charakterystycznego stylu i nieograniczonego swagu, ten duet to mój osobisty must-see na festiwalu. To również dwukrotni zwycięzcy LUZ-owego podsumowania na najlepszy utwór roku (raz oryginalnie, raz w remiksie Pejzażu – dwa lata pod rząd!).

WROsound - Coals

Alternatywa

Polska stoi szeroko pojętą alternatywą, a wielu jej reprezentantów znajdziecie na wrocławskim festiwalu. Trzeba tu wymienić Coals, najważniejszy duet w historii polskiego art-popu, onirycznie przemieszczający się pomiędzy rozmaitymi inspiracjami Łukasza i Kachy (z którą w 2021 roku podczas WROsound porozmawiała Zuzanna Pawlak). Lokalnym, wrocławskim (!) akcentem jest Biały Falochron, projekt, który łączy klubowe inspiracje z brzmieniami eksperymentalnymi. Z pewnością zaskoczy tanecznymi rytmami i zwrotami stylistycznymi, od ciężkich post-punkowych gitar po lekkie syntezatory. Na sam koniec, Franek Warzywa i Młody Budda, czyli charyzmatyczny duet, który łączy absurdalny humor z zaangażowanym przekazem; gwiazdy za granicą, a lokalnie wielbiciele dobrej zabawy i energetycznych występów.

WROsound - Dominika Płonka

Damskie głosy

Na WROsoundzie znajdziecie także pełno utalentowanych artystek, takich jak młoda tekściarka i wokalistka Livka, czy Dominika Płonka, której pełne lekkości teksty, połączone z produkcyjną perfekcją na długo zostają w pamięci. Jej debiut DOMINIKA DANIELA wyróżnialiśmy jako jeden z najlepszych albumów ubiegłego roku. Nie zapominajmy o Danieli Pes*, kompozytorce, producentce i wokalistce z Sardynii, prezentująca prawdziwą fuzję tekstur oraz wiele innych live act’ów.

(* update 17.05.2025, z powodów zdrowotnych Daniela Pes nie wystąpi na festiwalu, a jej miejsce zastąpi Miły ATZ.)

DJe

Imprezę codziennie będą kończyć sety wschodzących gwiazd, błyszczących na deckach. W piątek będzie to DJ POLKOMTEL, współtwórca projektu BLIKOMTEL sesh, który rozrusza parkiet nawigując nas od trance’u po rapowe wokale. Z kolei w sobotę DJ Mislaw, producent techno o klasycznym wykształceniu muzycznym, połączy surowość z emocjonalną głębią.

Gdzie w tym wszystkim LUZ…

Przy okazji odliczania do festiwalu, wraz z drugim reprezentantem Redakcji Muzycznej, Jędrzejem Śmiałowskim, mieliśmy możliwość przekazać dla aktywnych słuchaczy kilka wyjątkowych wejściówek, oraz porozmawiać z jedną z osób odpowiedzialnych za festiwal – Paulą Szewczyk ze Strefy Kultury Wrocław. Podczas audycji Ultradźwięki opowiedziała o organizacji tego przedsięwzięcia. Dwa fragmenty z naszej rozmowy znajdziecie poniżej:

Mikołaj Domalewski i Jędrzej Śmiałowski, rozmowa z Paulą Szewczyk ze SKW, Ultradźwięki 15.07.2025

WROsound 2025 odbędzie się 18 i 19 lipca na placu przed Impartem we Wrocławiu. My już zacieramy ręce. Planujemy dla Was masę niespodzianek i współprac z artystami. Oprócz tego, w tym roku znajdziecie nas również na samym festiwalu! Znajdziecie nas w charakterystycznym pomarańczowym namiocie, nadając na żywo z terenu. Zbijecie z nami piątki już w najbliższą sobotę od 18 do 20. Jeżeli będzie tam LUZ, Was też nie może zabraknąć!

Mikołaj Domalewski

Dno – bogdan sėkalski ft. magicc_pep

Płyniemy do Dna, by pomedytować nad stanem naszego ducha, ponarzekać i oczyścić głowę ze zmartwień. Płyniemy w mieszance nieoczywistej (jak to zwykle bywa w przypadku tej dwójki artystów). A Dno jest gładkie, plumkające i sprawia, że mamy łaskotki.

Czujemy porządek pośród chaosu. Otaczają nas zapętlone repetycje, błyskotki i glitche. Melancholia nas koi, a dotarcie do Dna to introspektywny katharsis. bogdan i magicc_pep osiągnęli ten dziwny stan, rozsadzając granice między gatunkami muzycznymi. Nie jest to jednak dekonstrukcja dla samej sztuki dekonstrukcji – Dno wydaje się być intymnym, emocjonalnym manifestem. To dialog między introspekcją a rytmem życia – hipnotyczny, refleksyjny, a zarazem zaskakująco dynamiczny. Do tego, jak na bogdana sėkalskiego i magicc_pepa przystało, bawią się produkcją, tworząc niespodziewane połączenia i dochodząc do nieoczywistych rozwiązań.

Koledzy, bierzcie ile się da z tej lekkości, zabawy formą i nieperfekcyjnej doskonałości. Trzymamy kciuki, że się uda!

Zuzanna Kopij


Kosma Król, Kania ft. Cozza — PYSZNA GADKA

Gdy zakochani spędzali czas na randkach i wręczali sobie kartki, Kosma Król z ekipą zaprezentowali swoją własną laurkę — z miłości do rapu.

Pierwszy odsłuch POLOTU był dla mnie powiewem świeżości, czymś, czego od dawna mi brakowało, a nawet nie miałem pojęcia. Szczerze, to mało powiedziane, skład Kosma, Cozza i Kania to raczej huragan, który rozniósł mnie po kątach. PYSZNA GADKA to utwór dla tych wszystkich młodych, którzy z inspiracją dorastali w rytm Slamu, Taco czy Pezeta. Ale ten track to nie tylko hołd oddany tym inspiracjom, ale też doskonałe świadectwo talentu nowego pokolenia.

W błyskotliwych linijkach Kosmy słychać czystą zajawkę i szczery uśmiech z naturalnym poczuciem flow, którego zazdrościłaby nie jedna rzeka. Bragga i wersy Cozzy (🐐) odkrywają równie nowe nurty, a jednocześnie trącą oldschoolem, czerpiąc inspiracje, ale płynąc swoimi ścieżkami. A do tego wszystkiego fenomenalny boom bapowy beat Kani, producenta, który już niedługo będzie wymieniany jako jeden z najlepszych talentów, tworzy mieszankę, przy której naprawdę nie ma co lać wody. W dodatku te zmiksowane wstawki od Okiego, Otso (x2!), czy Miłego ATZeta przy końcówce z niewiarygodną szczerością przypominają vibe dobrego cypherowego freestyle’u.

Tytuł PYSZNA GADKA to trochę strzał w kolano, bo gadka jest, ale pychy brak, bo talentu jest aż za dużo. Zostaje tylko smak na więcej i pełno dumy z polskiej sceny. Kosmę najlepiej definiuje bezpretensjonalny LUZ, więc zapamiętaj — POLOT to jedna z najlepszych rapowych premier a oni serio będą najlepsi w tym kraju i to prawie pewne.

Mikołaj Domalewski

Wiktoria Zwolińska ft. Lor – siódme – nie kradnij

Niełatwo napisać cokolwiek o tym utworze tak, by uchwycić wszystko, co się w nim kryje. Z jednej strony mamy minimalistyczne brzmienie, przywodzące na myśl doo-wopowe romantyzowane obrazy lat 50. Z drugiej, intensywność emocjonalna tekstu swoją prostotą i zwięzłością zachwyca. siódme — nie kradnij, będący efektem współpracy Wiktorii Zwolińskiej z dziewczynami z zespołu Lor, to słodko-gorzki obraz przedstawiający zazdrość, zawód, a potem powstanie i podniesienie głowy. A to tylko dzięki sile, którą napełnia nas girlhood.

Utwór wychodzi poza ramy typowej miłosnej opowieści. Jest czymś więcej niż tylko historią o zazdrości czy zdradzie. Tekst, współtworzony przez Paulinę Sumerę i Wiktorię, uwydatnia kobiece przeżycia i emocje w sposób pozbawiony pretensji, ale pełen gęstości. Głosy dziewczyn, słodkie i lekko łamiące się w pewnych momentach, budują napięcie, aż w końcu docierają do pointy, która podbudowuje dwie główne bohaterki opowieści.

Najbardziej porusza mnie jednak przesłanie. W tytule mamy przykazanie „nie kradnij” – jakże archaicznie brzmiące w świecie, gdzie granice między własnością a pożądaniem bywają rozmyte. Ale czy rzeczywiście chodzi tu o kradzież? Dość niewinnie brzmi to słowo w kontekście tej historii. Tu mówimy o pragnieniu posiadania kogoś na wyłączność, o wdzieraniu się w czyjeś życie, niekoniecznie świadomie i umyślnie.

siódme – nie kradnij jest zarówno przypomnieniem, jak i wyzwaniem. Jakby dziewczyny chciały powiedzieć: zobacz, gdzie stoisz. Jakie granice przekraczasz w imię miłości? A może tylko w imię egoizmu? To pytania, które mogą nas dręczyć jeszcze długo po tym, jak ostatnia nuta ucichnie. I można by pomyśleć, że siódme – nie kradnij to historia zamknięta w prostym schemacie – miłość, zawiść, emocjonalne zawiłości. Ale im więcej razy jej słucham, tym bardziej odkrywam, że jest to utwór o wolności. Wolności od schematów, od oczekiwań, od prób definiowania siebie przez kogoś innego. Jest w tym jakaś odwaga, by powiedzieć: nie potrzebuję więcej niż mam, nie muszę żywić złudzeń, że ktoś inny dopełni moje życie.

Dziwny paradoks – niby jest delikatnie, ale jednak uderza w schowane głęboko struny. W czasach, kiedy wszystko wokół krzyczy i domaga się uwagi, siódme – nie kradnij wolał zwolnić. Być cichą refleksją, szeptem na tle wrzawy. W tym tkwi siła tego utworu, siła dziewczęcości i kobiecości.

Zuzanna Kopij


Kondukta – OSTATNIE PIWO

Po fenomenalnym zeszłorocznym debiucie Kondukta nie zwalnia i prawdopodobnie jeszcze w tym roku usłyszymy kolejny album. Już pierwszy singiel dał się poznać jako coś zupełnie innego, a kolejny tylko nas w tym utwierdził.

OSTATNIE PIWO to świadectwo reorientacji artysty. Już nie jesteśmy szarpani gwałtownymi basami i wzburzani różnorodnymi instrumentacjami. Sam Kondukta bierze głęboki wdech i nawija klarowniej. Spotykamy się z większą delikatnością. Beat leniwie płynie, melodia staje się lekka i frunie beztrosko w eter.

To oparta na pętlach spowiedź. Ma charakter introspektywny, ale pozostaje (typowym dla Kondukty) komentarzem na temat świata, społeczeństwa i zepsutego systemu. To jednocześnie wyraz niezwykle uczuciowej otwartości i bezgranicznej bezlitosności. To bezpośredniość, bezradność, beznadzieja. I bez wątpienia ekscytująca zapowiedź kolejnej płyty.

Zuzanna Kopij

Nim Nadejdzie Jesień – Sztuka mówienia przepraszam

Nim Nadejdzie Jesień wraca po rocznej przerwie wydawniczej i ponownie dopina swego zamykając lato swoim mini EP. Sztuka mówienia przepraszam to jeden z dwóch utworów na nowym projekcie Labirynt Młodości. Zespół po raz kolejny przypomina, że wrocławska scena niezależna ma jeszcze czym się pochwalić.

Sztuka mówienia przepraszam to zbiór retrospekcji, wyciągniętych wniosków i wynikających z nich przeprosin. Oprawiona krzykiem, agresywną melorecytacją, przestrzennymi riffami i energiczną sinusoidą, która zatacza kolejne łuki aż do punktu kulminacyjnego. Nowy utwór, to dla mnie to kolejny powód by umieszczać Nim Nadejdzie Jesień na czele zestawienia moich ulubionych polskich zespołów. (gdzieś obok Sklepów Cynamonowych i Mojejpołowy) Dla Was z kolei może być to powód do zainteresowania się resztą ich dorobku artystycznego. To muzyka, która porusza i przypomina o uczuciach, które czasem łatwiej odłożyć na bok. Każdy nocny spacer ze słuchawkami to mała konfrontacja. Czasami trzeba, żeby ktoś wykrzyczał nam prosto do ucha najprostsze słowa. Takie jak mantra przewijająca się w piosence:

„Chcę trwać, chcę mocniej kochać, więcej pomagać, serdecznie dziękować”

Jeśli szukacie muzyki, która wywoła w Was coś nowego, cenicie sobie introspektywne teksty w rodzimym języku, od dziecka jaracie się emo, screamo, hardcore’m lub shoegaze’m, lub po prostu lubicie wspierać projekty związane z Waszym podwórkiem. Zróbcie sobie małą przysługę i koniecznie posłuchajcie Sztuki mówienia przepraszam. Bo jesień właśnie nadeszła.

Dawid Sas