Archiwum

Michał Modrzyński Trio – Jazz nad Odrą 2026

fot. Wojciech Chrubasik
Konkurs na Indywidualność Jazzową im. Wojtka Siwka stanowi kluczowy element festiwalu Jazz nad Odrą, który już od 62 lat nieprzerwanie odbywa się we Wrocławiu. Tegoroczna edycja ugościła na scenie aż pięć debiutanckich zespołów. Ich muzyka wyznacza nowe kierunki poszukiwań w obrębie współczesnego języka jazzu młodego pokolenia.

Konkursu na Indywidualność Jazzową im. Wojtka Siwka

 

Jest to jeden z najbardziej prestiżowych i najstarszych konkursów jazzowych w Polsce, od dekad pełniący funkcję laboratorium rodzimej sceny improwizowanej. Młode składy biorące w nim udział prezentują niezmiennie wysoki poziom artystyczny. Jednak kryterium „indywidualności” wykracza poza ramy stricte warsztatowe – tegoroczni zwycięzcy zostali docenieni między innymi za… dobór stroju :). Jury wymaga od uczestników przede wszystkim innowacyjności, autorskiego głosu oraz zdolności do rekontekstualizacji tradycji jazzowej w świetle współczesnych prądów estetycznych. Laureatem tegorocznej edycji zostało trio Michała Modrzyńskiego w składzie, Michał Modrzyński (instrumenty klawiszowe), Tymoteusz Wójtewicz (gitara basowa) oraz Norbert Itrich Aranda (perkusja).

Trio Michała Modrzyńskiego

 

Miałam okazję śledzić rozwój artystyczny tych muzyków podczas festiwalu w Lublinie w 2025 roku. Już wtedy ich twórczość wyróżniała się innowacyjnością oraz wyrazistą prezencją sceniczną, która mocno odznaczała się na tle innych uczestników. Z perspektywy czasu ich gra stała się jeszcze bardziej dojrzała, przemyślana i spójna. Zespół w unikalny sposób łączy energię jazz fusion z zupełnie nową jakością, przenosząc słuchacza do krainy, w której czas zdaje się nie istnieć.

Dla nich jazz to coś więcej niż muzyka – to podejście do życia i swoista abstrakcja malarska, w której nie ma złych odpowiedzi. Trio Michała Modrzyńskiego wnosi do tego świata powiew wiosennej świeżości. Podczas Gali Otwarcia 62. Festiwalu Jazz nad Odrą muzycy zaprezentowali trzy utwory, z których jeden powstał specjalnie na tę festiwalową okazję. Ich najbardziej znana kompozycja, pt. „Misunderstanding”, jest dostępna na platformach streamingowych.

Zwycięstwo w Konkursie na Indywidualność Jazzową nie jest jedynie wyróżnieniem symbolicznym, lecz istotnym etapem w procesie profesjonalizacji ich ścieżki artystycznej. Poniżej możecie posłuchać mojej rozmowy z laureatami.

tekst: Krystyna Szpunt

Lulu Suicide – Waterfall

Waterfall od Lulu Suicide to dźwiękowa ucieczka tam, gdzie kończy się rzeczywistość, a zaczyna hipnotyczny sen. Premierowy singiel z nadchodzącego albumu Fiber Optic Lovers zabiera słuchacza nad krawędź delikatnych emocji, nieodwołalnie.

To połączenie eterycznych melodii, shoegazowej mgły i niepokojącego szeptu, który każe zadać sobie pytanie: czy naprawdę chcemy wracać?

Bartosz Repczyński

Coals – pierrot

pierrot to nowy singiel duetu Coals, zapowiadający nadchodzący album magia i jednocześnie wyraźny sygnał zmiany kierunku w ich brzmieniu. Zespół otwiera tu kolejny etap swojej twórczości: bardziej organiczny, oparty na żywych instrumentach i wyrazistej melodii, która staje się osią całej kompozycji.

Już od pierwszych sekund pierrot buduje świat dźwięków zakorzeniony w akustycznych inspiracjach i koncertowej energii, które towarzyszyły pierwszym muzycznym fascynacjom artystów. Naturalne brzmienia tworzą fundament, na którym Coals rozwijają swoją charakterystyczną elektro-akustyczną produkcję – subtelną, a jednocześnie pełną napięcia i eksperymentu.

To właśnie od pierrot rozpoczęła się praca nad albumem magia, co słychać w jego wielowarstwowej strukturze. Utwór niesie w sobie echo dream-popowych początków duetu – zwłaszcza w eterycznych, lekko „jodłujących” wokalach, prowadzi słuchacza w zupełnie nową przestrzeń. Zamiast mroku pojawia się gra kontrastów: słodycz przeplata się z melancholią, a całość dopełnia rozbudowana aranżacja.

Bartosz Repczyński

Szlugazer – Ice Tea

Szlugazer wraca z nowym singlem Ice Tea i znów trafia dokładnie w ten moment w roku, kiedy lato jeszcze nie chce odejść, ale jesień powoli zaczyna zaznaczać swoją obecność. Utwór brzmi jak soundtrack do tych kilku ostatnich ciepłych wieczorów – spokojnych, lekko melancholijnych i pełnych myśli, które pojawiają się dopiero wtedy, gdy emocje zaczynają powoli stygnąć.

Ice Tea opowiada o wygasaniu uczuć i tej dziwnej ciszy, która zostaje po ważnej rozmowie. To piosenka o samotnych chwilach i o próbie pogodzenia się z tym, że nie wszystko trwa wiecznie. Jednocześnie nie ma tu dramatyzmu, zamiast niego pojawia się raczej spokojna akceptacja i lekki chłód, który zostaje gdzieś pod skórą.

Szlugazer balansuje między gitarowym indie a senną, rozmytą estetyką shoegaze’u. Pulsujące gitary kontrastują z przestrzenią i delikatną nostalgią, przez co utwór prowadzi słuchacza przez kilka różnych stanów emocjonalnych – od introspekcji po romantyczne rozedrganie.

Nowy singiel pokazuje, że Szlugazer wciąż potrafi łączyć emocjonalną bezpośredniość z charakterystycznym, alternatywnym brzmieniem. A Ice Tea zostaje w głowie dokładnie tak, jak końcówka lata – na chwilę dłużej, niż się spodziewaliśmy.

Bartosz Repczyński

 

Metro – Nic nie płonie

Ostatnio mogliśmy ich słyszeć Na Balkonie. Metro, bo o nich mowa, po długim czasie wracają z przytupem, prezentując światu nowy singiel, Nic nie płonie, tym samym serwując zapowiedź długo wyczekiwanego albumu. Choć artyści wciąż nie chcą zdradzać szczegółów na temat płyty, już sam ich powrót niezmiernie nas cieszy. 

W utworze Nic nie płonie surowość gitar splata się z zadumą. Typowy dla Metra poetycki tekst jest pełen refleksji nad dwoma walczącymi ze sobą konstruktami: ambicją i wypaleniem. Wersy są przesiąknięte marzeniami, które zderzają się z twardą rzeczywistością, a w tle dogrywa lęk przed utratą polotu oraz przeciekającego przez palce życia. Bohaterką jest także ciekawość rutyny i pretensja – to właśnie ona tak świetnie współgra z rozpaczą w kawałku Nic nie płonie.

Paulina Madej

stas kropka x connor – KWIATKI

stas kropka x connor - KWIATKI

Ile razy zdarzyło Ci się zasuszyć swoje bratki na balkonie? A ile razy przypadkiem przelałeś storczyki stojące na parapecie? O tym (i wszystkim innym) usłyszycie w nowym singlu stasia kropki i connorra — KWIATKI.

O uniwersalnych doświadczeniach często pisze się bardzo łatwo. Jednak napisanie o nich w sposób niebanalny to już wyjątkowe wyzwanie. stas kropka zachowuje perfekcyjny balans między prostym opisem codziennych przeżyć, a intrygującym uzewnętrznieniem. connorr z kolei pokazuje, jak produkować, by nie przyćmić wokalisty, a jednocześnie pochwalić się własną kreatywnością i kunsztem muzycznym. Wspólnie świecą przykładem modelowej współpracy wokalisty i producenta. Efekty ich pracy to najwyższej klasy rap alternatywny, śmiało czerpiący zarówno z popowych, jak i hip-hopowych patentów. KWIATKI to piosenka, w której będziecie mogli zasłuchać się w nieskończoność.

stas kropka i connorr jako duet mają za sobą już spory kawałek historii. Debiutancki album DESZCZ z 2023 roku trafił między innymi na półki Asfalt Shopu. Wydali również kilka wyjątkowych singli, takich jak Dom, Mówisz do mnie, czy Syf. Ich „sprawką” jest także jedno z najciekawszych zgłoszeń do cypheru organizowanego przez Netflix i Hypetalk. Wszystko wskazuje na to, że nie mają zamiaru kończyć tej opowieści, bo już w przyszłym tygodniu będzie można zobaczyć ich na trójmiejskim festiwalu 3ERA. A Wy pamiętajcie, żeby swoje KWIATKI podlewać rozsądnie 🙂

Dawid Sas
osiedle core

Aminé – słoneczna trasa dociera do Polski

Aminé powraca do Polski z 13 Months of Sunshine. Z tej okazji przybliżamy sylwetkę rapera uniwersalnego.

Aminé to raper i twórca dumnie reprezentujący Portland. Od początku kariery zachwyca świeżością i lekkością w tworzeniu hitów. Kilkukrotnie zdobył on także nasze LUZowe serca jako autor mocograjów – czy to razem z Disclosure, dwukrotnie współpracując ze slowthai’em, czy jako połowa słonecznego duetu wraz z KAYTRANADĄ. Jednak co najważniejsze, kilka miesięcy temu wyróżniliśmy beztroski, energiczny singiel Vacay, zapowiadający piąty solowy album artysty 13 Months of Sunshine. To z tym dziełem artysta zawita w grudniu tego roku na polskiej scenie.

Amine profile shot

Pierwsze hity

W 2017 roku przebojowe Caroline otworzyło mu drzwi do globalnej sceny. Utwór uczynił go jednym z najbardziej charakterystycznych rapowych debiutantów dekady — z nonszalanckim luzem, charakterystyczną ekspresją i humorem, który nie spychał emocji na dalszy plan. Debiutancki album Good for You, stylowo podobny do hitu, był kolorowym kolażem radości, stylu i młodzieńczego buntu — pełen zaraźliwych melodii (jak podobnie ważne w karierze Spice Girl, czy Wedding Crashers, goszczące Offset’a). To dzieło zdecydowanie wyróżnia popowa energia i pastelowa estetyka, która mocno odcinała się od dominującego wówczas trapowego minimalizmu.

W kolejnym projekcie ONEPOINTFIVE brzmienie było bardziej surowe i eksperymentalne, przypominające mixtape. Aminé czasem zahaczał nawet o mroczniejsze rejony, lecz nie zrezygnował jednak  z pisania błyskotliwych, zapadających w pamięć barsów. Sukces wyjątkowego klimatem utworu REEL IT IN potwierdził jego talent do tworzenia chwytliwych, nietuzinkowych hitów. W 2021 pojawiła się także kontynuacja projektu, zatytułowana TWOPOINTFIVE. Znajdziemy tam flirt artysty z bardziej eksperymentalnym, elektronicznym, a momentami nawet hyperpopowym brzmieniem. Warto tu wyróżnić Colors, Charmander czy NEO.

WROsound - KOKOROKO

Ustalenie pozycji

Prawdziwą dojrzałość przyniósł album Limbo z 2020 roku, który w tym samym roku otrzymał także wersję deluxe z siedmioma dodatkowymi utworami. Wydanie było silnie inspirowane niespodziewaną śmiercią jego idola z dzieciństwa, Kobe’ego Bryanta. Z tego powodu artysta po raz pierwszy sięgał po konsekwentnie cięższe tematy — sukcesu, presji i tożsamości. Utwory takie jak Compensating z Young Thug’iem, Riri, Woodlawn, czy wspomniane Pressure In My Palms z slowthai’em oraz Vince Staples’em pokazały jego umiejętność łączenia introspekcji z imprezową produkcją. To na Limbo zaczął wyraźnie formować się jego nowy kierunek muzyczny – pełen emocji, ale pozbawiony patosu.

W 2023 roku światło dzienne ujrzał pierwszy łączony projekt artysty. KAYTRAMINÉ, czyli pełnoalbumowa kolaboracja z cenionym producentem Kaytranadą było celebracją beztroski, groove’u i wspólnej energii. Gęste, pulsujące rytmy house’u i funku spotkały się tu z lekkim, melodyjnym flow Aminé. Hity takie jak 4EVA z legendarnym Pharrell’em, czy STFU3 błyskawicznie podbiły serwisy streamingowe, a cały projekt był świetnie przyjęty zarówno przez fanów, jak i krytyków jako idealny letni soundtrack – taneczny, stylowy i bezpretensjonalny.

Słoneczne miesiące dopiero przed nami

Wydany w tym roku album 13 Months of Sunshine to najdojrzalsze i najbardziej osobiste dzieło artysty. Wyprodukowany przez Dahi album to osobista opowieść o dorastaniu, przemijaniu i godzeniu się z utratą. Aminé świętuje sukcesy, ale także opłakuje bliskich, których już nie ma. To album kontrastów — między indiepopowym History z Waxahatchee, a psychodeliczno-syntezatorowym Images z Toro y Moi, między rozkwitem a melancholią. Do tej pory to najbardziej kompletna wizja artysty.

Moim zamysłem było napisanie tekstów, z których byłbym dumny, nawet bez muzyki, czytając je przed trzydziestoma osobami. Każdy wers musiał przejść ten test. – mówi Aminé, podkreślając wagę słowa w tym projekcie.

Portlandczyk coraz śmielej sięga po środki wyrazu znane z alternatywy: czerpie z elektroniki, psychodelii, indie rocka, ale nigdy nie traci swojej tożsamości – pisze z lekkością, autoironią i wyczuciem. 13 Months of Sunshine brzmi jak osobisty list — nie tylko do słuchacza, ale i do siebie samego sprzed lat.

Tour de… Dance?

Przy okazji premiery albumu Aminé ogłosił europejską trasę koncertową, na której tym razem nie zabrakło naszego kraju. 7 grudnia tego roku artysta wystąpi w warszawskim Klubie Progresja, w wydarzeniu zorganizowanym przez Live Nation Polska. Będzie to pierwsza okazja, by usłyszeć na żywo materiał z poprzednich dwóch solowych albumów, jak i łączonego projektu z KAYTRANADĄ, KAYTRAMINE. Kiedy w 2019 roku raper odwiedzał warszawską Proximę, na wyprzedany koncert podczas swojej trasy TourPointFive, przyjeżdżał tam jako nowicjusz na rapowej scenie. Wracając po 6 latach, ma do pokazania zupełnie nowe brzmienia, a jednocześnie zachowuje charakterystyczny styl, z którym debiutował. Dodatkową gratką dla fanów rapu jest towarzyszący artyście jako support Niko B, brytyjski artysta znany ze swojego energicznego, zabawnego i niecodziennego brzmienia, prezentowanego między innymi na wyluzowanym hicie why’s this dealer?

Skoro tych raperów definiuje przede wszystkim ich bezpretensjonalny luuuuz, to tego LUZu nie może zabraknąć także na koncercie, na którym spotkacie reprezentację naszej Redakcji Muzycznej. Nagranie z audycji Audiostarter z 29 lipca, prowadzonej przez Mikołaja Domalewskiego i Jędrzeja Śmiałowskiego, znajdziecie poniżej. Przez dwie godziny pochłoną was rozmowy o najświeższym rapie, twórczości Aminé oraz powrót pamięcią do konkursu z możliwością zdobycia wejściówek.

Patrząc na historię występów rapera w naszym kraju oraz jego popularność, kolejny sold out jest właściwie pewny. Jeżeli nie jesteście jeszcze w szczęśliwym gronie posiadaczy biletów, nie ma z czym zwlekać! Do zobaczenia na koncercie!

Mikołaj Domalewski

VTSS – Can’t Catch Me

Na myśl o VTSS od razu do głowy przychodzi nie tyle, co brak zasad, ale przełamywanie ich i tworzenie czegoś zupełnie nowego i zjawiskowego. Dzięki temu artystka cieszy się popularnością w rodzimej Polsce oraz poza jej granicami. Zawsze dowozi eksplodującą energię, bezkompromisowość i najlepsze klubowe brzmienia.  Can’t Catch Me idealnie wpisuje się w tę definicję. To kawałek mocno mechaniczny, rodem z fabryki, przy czym porywający myśli na parkiet. Stylistycznie łączy takie gatunki jak electroclash, EBM i industrial techno. Jest surowy i pulsujący. Od pierwszych sekund uderza z niepowtarzalną i typową dla VTSS mocą. 

Can’t Catch Me to także głos w ważnej sprawie. Utwór został stworzony po to, aby szerzyć świadomość na temat panowania nad własną tożsamością w Internecie, a także, by przestrzec przed niepokojącą popularnością cyfrowych sobowtórów. 

Paulina Madej

WROsound 2025

wrosound cover

WROsound stawia Wrocław na festiwalowej mapie Polski

WROsound to bez dwóch zdań najważniejsze letnie wydarzenie muzyczne we Wrocławiu. To też impreza bliska naszym LUZowym sercom. W końcu od wielu lat pokazujemy, jak bardzo lokalna scena warta jest Waszej uwagi, a w tym przypadku – że nie trzeba szukać daleko, by znaleźć świetny festiwal muzyczny. Prosto w sercu naszego miasta.

Zaczął się sezon festiwalowy i mam wrażenie, że przez social media klasyczne FOMO osiągnęło już swój szczyt. Czy to zagranica i wielkie wydarzenia jak Glastonbury i Primavera Sound, czy krajowe fenomeny pokroju Audioriver’a, Pohody, czy SLOT Art Festivalu – wszędzie mowa o festiwalach. Te wszystkie opcje są już wystarczająco przytłaczające, nawet dla osób, które każdy dzień spędzają kręcąc się dookoła muzyki. Dodatkowo proces planowania wyjazdu, zakwaterowania, czy urlopów staje się kolejną rzeczą uprzykrzającą wymarzony odpoczynek. Łatwo przy tym chaosie zapomnieć, że w naszym rodzinnym mieście też odbywają się niesamowite wydarzenia, które zrzeszają sztukę, kino, czy tak jak w tym przypadku – entuzjastów dobrej muzyki.


Kuba Więcek – nowy dyrektor artystyczny i programowy festiwalu

W tym roku stanowisko dyrektora artystycznego WROsound objął Kuba Więcek, jeden z najciekawszych głosów młodego pokolenia na polskiej scenie muzycznej. Z pozoru łatwo scharakteryzować jego talent – nagrody, wiele międzynarodowych występów i niesamowite umiejętności kompozytorskie oraz producenckie. Jednak muzycznie, pomimo wielkiej miłości do jazzu, nie daje się wpisać w żadne schematy pięciolinii. Stojąc na czele grupy hoshii, łączącej wielkie talenty instrumentalne, sięga po hip-hop, elektronikę i nowoczesne brzmienia i wykracza daleko poza klasyczne ramy.

Na początku 2024 artyści wystartowali z cyklem hoshii sessions – internetową serią spotkań z ulubionymi twórcami z kręgu hip-hopu, popu i alternatywy. Wspólnie reinterpretują ich utwory w okołojazzowych aranżacjach, które oprócz wersji streamingowych czasem odnajdują swoją drogę na koncerty. Przykłady to wyprzedane wydarzenie w NOSPR,  czy właśnie tegoroczny WROsound.

Co znajdziemy w line-upie?

WROsound - hoshii sessions

hoshii sessions live

Line-up tej edycji pokazuje różnorodność polskiej sceny, zwłaszcza przez rozmaite współprace zaaranżowane przez Więcka. Podczas specjalnego występu hoshii sessions live muzycy zaprezentują unikalne interpretacje utworów razem z Marią Peszek, schafterem (którego singiel z tej akcji wyróżniliśmy niedawno tytułem Mocograja), DZIARMĄ, Włodim, Ten Typ Mesem i Kasią Lins – wszystko w autorskiej oprawie. Koniecznie sprawdźcie też fragment naszej rozmowy z Kubą. Opowiada w nim między innymi o różnicach w projektach hoshii sessionshoshii.

WROsound - KOKOROKO

Jazz

Tegoroczny WROSound oferuje bardzo dużo dla fanów jazzowych wariacji.  Szczególnie warto zwrócić uwagę na KOKOROKO, brytyjski kolektyw łączący wpływy afrobeatu, jazzu, soulu i funku z brzmieniami Londynu i kulturowym dziedzictwem swoich członków. Z kolei trio Łona x Konieczny x Krupa to współpraca wyjątkowego rapera i tekściarza Adama Zielińskiego z wybitnymi muzykami ze składu Siema Ziemia. Artyści zaprezentują projekt TAXI (wyróżniony jako najlepszy polski album 2023 roku według naszej redakcji). Na dokładkę polecamy nagrodzonego nominacją do nagrody Grammy Kassa Overall’a – nowojorskiego perkusistę, producenta i rapera. Jego twórczość to śmiałe połączenie jazzu z hip-hopem oraz muzyką elektroniczną.

WROsound - Belmondawg x Expo 2000

Elektronika i rap

Dla fanów elektroniki z najwyższej półki też znajdzie się dużo atrakcji. RYSY, w tym lecie prezentujące wyłącznie występy DJskie, na festiwalu wyjątkowo przedstawią specjalny live set, natomiast Skalpel, ikony polskiej sceny nu-jazzowej i elektroniki przygotowali dla nas specjalny występ audiowizualny. Tym szukającym rapu polecamy współpracę nietuzinkowego rapera Belmondawg z producentem Expo 2000 – twórców kultowego minialbumu Hustle As Usual. Znani z charakterystycznego stylu i nieograniczonego swagu, ten duet to mój osobisty must-see na festiwalu. To również dwukrotni zwycięzcy LUZ-owego podsumowania na najlepszy utwór roku (raz oryginalnie, raz w remiksie Pejzażu – dwa lata pod rząd!).

WROsound - Coals

Alternatywa

Polska stoi szeroko pojętą alternatywą, a wielu jej reprezentantów znajdziecie na wrocławskim festiwalu. Trzeba tu wymienić Coals, najważniejszy duet w historii polskiego art-popu, onirycznie przemieszczający się pomiędzy rozmaitymi inspiracjami Łukasza i Kachy (z którą w 2021 roku podczas WROsound porozmawiała Zuzanna Pawlak). Lokalnym, wrocławskim (!) akcentem jest Biały Falochron, projekt, który łączy klubowe inspiracje z brzmieniami eksperymentalnymi. Z pewnością zaskoczy tanecznymi rytmami i zwrotami stylistycznymi, od ciężkich post-punkowych gitar po lekkie syntezatory. Na sam koniec, Franek Warzywa i Młody Budda, czyli charyzmatyczny duet, który łączy absurdalny humor z zaangażowanym przekazem; gwiazdy za granicą, a lokalnie wielbiciele dobrej zabawy i energetycznych występów.

WROsound - Dominika Płonka

Damskie głosy

Na WROsoundzie znajdziecie także pełno utalentowanych artystek, takich jak młoda tekściarka i wokalistka Livka, czy Dominika Płonka, której pełne lekkości teksty, połączone z produkcyjną perfekcją na długo zostają w pamięci. Jej debiut DOMINIKA DANIELA wyróżnialiśmy jako jeden z najlepszych albumów ubiegłego roku. Nie zapominajmy o Danieli Pes*, kompozytorce, producentce i wokalistce z Sardynii, prezentująca prawdziwą fuzję tekstur oraz wiele innych live act’ów.

(* update 17.05.2025, z powodów zdrowotnych Daniela Pes nie wystąpi na festiwalu, a jej miejsce zastąpi Miły ATZ.)

DJe

Imprezę codziennie będą kończyć sety wschodzących gwiazd, błyszczących na deckach. W piątek będzie to DJ POLKOMTEL, współtwórca projektu BLIKOMTEL sesh, który rozrusza parkiet nawigując nas od trance’u po rapowe wokale. Z kolei w sobotę DJ Mislaw, producent techno o klasycznym wykształceniu muzycznym, połączy surowość z emocjonalną głębią.

Gdzie w tym wszystkim LUZ…

Przy okazji odliczania do festiwalu, wraz z drugim reprezentantem Redakcji Muzycznej, Jędrzejem Śmiałowskim, mieliśmy możliwość przekazać dla aktywnych słuchaczy kilka wyjątkowych wejściówek, oraz porozmawiać z jedną z osób odpowiedzialnych za festiwal – Paulą Szewczyk ze Strefy Kultury Wrocław. Podczas audycji Ultradźwięki opowiedziała o organizacji tego przedsięwzięcia. Dwa fragmenty z naszej rozmowy znajdziecie poniżej:

Mikołaj Domalewski i Jędrzej Śmiałowski, rozmowa z Paulą Szewczyk ze SKW, Ultradźwięki 15.07.2025

WROsound 2025 odbędzie się 18 i 19 lipca na placu przed Impartem we Wrocławiu. My już zacieramy ręce. Planujemy dla Was masę niespodzianek i współprac z artystami. Oprócz tego, w tym roku znajdziecie nas również na samym festiwalu! Znajdziecie nas w charakterystycznym pomarańczowym namiocie, nadając na żywo z terenu. Zbijecie z nami piątki już w najbliższą sobotę od 18 do 20. Jeżeli będzie tam LUZ, Was też nie może zabraknąć!

Mikołaj Domalewski

bar italia – Cowbella

Tego trio nie było słychać przez dłuższy czas… Jednak Radio LUZ nie zapomina o wyjątkowym bar italia, które wróciło z singlem Cowbella, a więc pierwszym wydawnictwem od 2024 roku. W ten sposób zespół zapowiada trasę koncertową i, trzeba to przyznać, wchodzą w nią (pozytywnie) ciężkim krokiem. 

Cowbella daje się poznać jako utwór wybuchowy i upalny. Świetny w swojej chwytliwości, spowodowanej gitarowymi riffami, a jednocześnie brudny, za sprawą basu. Całość dopełnia głosowa wymiana między Niną Cristante, Jezmim Tarikiem Fehmim i Samem Fentonem. Bar italia prezentuje swoje grunge’owe oblicze, wymykające się poza kafejkowe granie. W tekście, natomiast, zespół rzuca pytania, które pozostawia bez odpowiedzi. Tym samym, przedstawia szorstkość singla Cowbella.

Paulina Madej