Archiwum

Bluszcz – Mieszane Uczucia

Po dwóch latach od premiery albumu Nowy Pop zespół Bluszcz, piosenką Mieszane Uczucia, zapowiada powrót. Albowiem już w przyszłym roku czeka nas kolejne wydawnictwo. Jak dobrze, że do 2025 nie dzieli nas dużo, bo kawałek zdecydowanie napędza wyobraźnię, stawiając tym samym spore oczekiwania wobec nadchodzącego krążka. 

Czym jednak są Mieszane Uczucia? Powiedzieć, że artystycznym wyrazem dysonansu, to tak jakby nie wspomnieć nich nic… Utwór jest noworoczną historią, którego scena dzieje się w bloku. W pierwszych wersach już ujawnia się pewne nieporozumienie, gdy w sylwestrową noc podmiot liryczny obserwuje, jak hucznie tę uroczystość obchodzą sąsiedzi. Osoba mówiąca w utworze natomiast ma mętlik w głowie, czuje się zagubiona – siedzi na kanapie (prawdopodobnie) ze swoją lubą i wspólnie oglądają telewizję. Mężczyzna nie rozumie tego, co się dzieje wokół i myślami biegnie w stronę tego, by rozprawiać się z rachunkiem sumienia współczesnego świata. Smutnego świata. Rzeczywistości, w której nic już nie dziwi i wszystko staje się monotonne. 

Muzyka Mieszanych Uczuć względem tekstu również jest okraszona dychotomią. To propozycja bardziej taneczna i rytmiczna. Trochę przypomina lekką piosenkę dyskotekową, wszak jej klimat jest utrzymany w scenerii lat osiemdziesiątych. Jednak lirycznie także nawiązuje do starych przebojów: oczy masz niebieskie od telewizorów to jawne nawiązanie do utworu zespołu Lombard i ich hitu Szklana Pogoda.

Paulina Madej

Père-Lachaise – Mia Wallace

My to szalone dzieci, niech w końcu usłyszy świat – śpiewają (w piosence PKM-1) Père-Lachaise. Chcą żyć tak, aby za pięćdziesiąt lat pochowano ich właśnie na tym słynnym cmentarzu, łączą rap z post-punkiem i z zimną falą, a ostatnio, żeby dopiąć swoich obietnic, wydali debiutancką płytę Wszystko wokół wreszcie płonie. Równocześnie wraz z utworem Mia Wallace wpisują się na listę mocograjów tego tygodnia w Akademickim Radio LUZ.

Mia Wallace: kawałek, z którego płynie chęć buntu i wola spontaniczności. Chęć czegoś wyzwalającego i niespodziewanego. To swego rodzaju pragnienie doznania czegoś, co zmieni szare barwy świata na takie w ognistych kolorach. Co jednak jest iskierką, która rozpali płomień? Taniec. A może raczej danse macabre? Czy to tete-à-tête ze śmiercią? Czy z Mią Wallace?

Czy zatem utwór Mia Wallace można traktować jako piosenkę o końcu świata? Jak najbardziej. Jednak lepiej odczytać go tak, by podczas tej tragedii być pewnym, że w życiu osiągnęło się wszystko, czego się tylko chciało. W takim razie: niech Vincent tańczy z Mią, gdy wszystko wokół wreszcie płonie.

Paulina Madej

Potwory I Ludzie – Ostrożnie

Potwory I Ludzie: jest ich troje i żaden z nich nie ma nawet zadatków na potwora. W ostatnich dniach wydali kolejny singiel – Ostrożnie, z którym wpisują się na listę mocograjów tego tygodnia w Akademickim Radio LUZ! 

To mało męcząca piosenka z dziwnie znajomymi, bo trochę nostalgicznymi riffami. Przypomina te od najlepszych starych polskich zespołów rockowych. Ostrożnie to krótki utwór, prosty i bardzo gitarkowy, będący reprezentantem mieszczanin punku, którego pionierami są Potwory I LudzieTekst kawałka dotyczy młodych osób, tych które właśnie dorosły. Tych, które muszą być teraz dorosłe, a wciąż przyłapują się na tym, że czasem myślą w Biedronce o łące.

Paulina Madej

aespa – Whiplash

Czy to Metallica? Zupełnie nie… A może NCT 127? Choć także z Korei, to również nie o ten Whiplash chodzi. Niemniej ten domysł znacznie naprowadza na to, czym jest jeden z pięciu naszych mocograjów! Whiplash to kawałek promujący piąty minialbum aespy, k-popowego zespołu, o tym samym tytule. 

Aespa (znana również jako æspa) na koreańskiej scenie zadebiutowała 2020 roku i od tego czasu, już nie tylko w Azji, wiedzie prym i plasuje się jako jedna z kluczowych k-popowych grup. Mimo pięciu małych wydań dopiero w tym roku w maju wypuściły pierwszy długi album. Niemniej nie zwalniają tempa, jesienią ukazując światu Whiplash i proponując koreański brat. A może raczej bræt?

Whiplash to piosenka, której najlepiej słuchać na zapętleniu (jest na tyle chwytliwa, że właściwie to inaczej się nie da). Łączy ona w sobie EDM i house z szybkimi, intensywnymi basami. W dodatku zawiera w sobie słodkie, pozornie niewinne, wokale Kariny i Winter, a także zadziorne partie rapu NingNing i Giselle. Wszystkie te elementy kreują Whiplash na niezwykle energiczny kawałek, o którym gdyby się powiedziało, że jest do tańca, to tak jakby nie wspomniało się o nim nic. Tekstowo natomiast zdradza to, jak rysują się postacie członkiń aespy: dziewczyny są pewne siebie i świadomie czarują swoim urokiem osobistym. 

W Korei Whiplash był skazany na dwa scenariusze: albo okaże się sukcesem, albo klapą. Nie brano innych opcji pod uwagę. Niesłusznie. O jeden scenariusz za dużo. Zdecydowanie wystarczyłby ten, który zakładał, że Whiplash zapętli się w głowach na dobre.

Paulina Madej

LCD Soundsystem – x-ray eyes

Pasjonująca premiera, która swoim brzmieniem hipnotyzuje i zaprasza do tańca. Mowa oczywiście o najnowszym wydaniu LCD Soundsystem x-ray eyes, a więc o kawałku subtelnym, ale i dzikim jednocześnie. Utwór jest swego rodzaju zapowiedzią tego, co LCD Soundsystem szykuje na najbliższą przyszłość. Na razie to tylko przedsmak tego, jakich dźwięków będziemy mogli spodziewać się na nadchodzącym albumie. 

X-ray eyes, choć brzmieniowo nawiązuje do pierwszego albumu LCD Soundsystem, to obfituje w zdecydowanie bardziej nastrojowy i zmysłowy klimat. Równocześnie jednak po falach dźwiękowych płynie pewna dychotomia, za którą odpowiedzialne są chłodne, lodowate wręcz, sample fletu. Jednakże, aby całość utworu była zupełnie kompletna, należy również wspomnieć o głosie Jamesa Murphy’ego: niemalże pozbawiony emocji, kontrastuje z przeszywającym na wylot tekstem. Tym samym – perfekcyjnie uzupełnia kompozycję.

Paulina Madej

Tyler, The Creator – Noid

Tyler, The Creator i jego Noid to jedna z najbardziej rozgrzewających premier tej jesieni. Artysta, jeszcze przed wydaniem singla, zapowiedział płytę: Chromakopia, której premiera nastąpi… już dzisiaj, bo 28 października. A skoro czeka nas nowy krążek, to także i nowa era od Tylera. Słuchając Noid i oglądając teledysk do tego utworu, można wnioskować, że będzie to coś mrocznego.

Wszak Noid, pod względem wizualnym, to produkcja utrzymana w czarno-białej kolorystyce. Wideo charakteryzuje się, notabene, paranoicznym klimatem, co współgra z tekstem piosenki. Tyler, grający główną rolę, ukrywa się pod maską. Początkowo stara się wtopić w tłum, gdy jednak zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest anonimowy, próbuje się ukryć, a finalnie – ucieka. 

Muzycznie Noid łączy w sobie wiele gatunków i oprócz hip-hopu słychać w nim psychodelę i soul-rocka. Jednak na tym kompozycyjna zabawa się nie kończy. Tyler, The Creator sampluje tu kawałek zambijskiego zespołu Ngozi Family pod tytułem Nizakupanga Ngozi. Jednakże, aby tego było mało, całość dopełnia gitarowy riff łudząco podobny do tych z wczesnych czasów Black Sabbath. Teza ta nawet ma pokrycie, bo przecież Noid to nic innego, jak skrót od Paranoid, więc skojarzenie z jednym z największych hitów Black Sabbath może być jak najbardziej słuszne.

Paulina Madej

Patrick The Pan – Wszyscy znamy kogoś, o kim jest ta piosenka

W minionym tygodniu, a konkretnie 14 października, w dniu swoich 36 urodzin Patrick The Pan wydał swój piąty album o nazwie To nie najlepszy czas dla wrażliwych ludzi. Szczególna data i równie okazjonalna płyta, bo w zupełności stworzona i wydana przez samego Patricka. To bardzo ważny, choć traktujący raczej o rzeczach zwyczajnych, krążek. Jednak czy jest coś złego w celebracji codzienności? Bynajmniej! Słodko-gorzka rytualność powolnych dni nadaje temu wydaniu uroku. Buduje niepowtarzalną więź ze słuchaczem właśnie poprzez swoją pozorną prostotę. Pozorną, bo przecież o sprawach doczesnych też trzeba umieć tworzyć. Piotr Madej potrafi to robić i w każdą z tych “zwykłych” piosenek wkłada coś charakternego, ot tytuł choćby. Wszak każdy z utworów został opatrzony długim, ale potrzebnym tytułem. 

My w Akademickim Radio LUZ mieliśmy już przyjemność przyjrzeć się jednemu z singli, który promował tę płytę – Po świetle (wiem, że znów jest 4:00), a wraz z premierą całości krążka, do grona mocograjów dołącza kolejny utwór: Wszyscy znamy kogoś, o kim jest ta piosenka

Wszyscy znamy kogoś, o kim jest ta piosenka: kogoś, a więc kogo? Chyba mało zaskakującym będzie, jeśli napiszę, że to o osobie wrażliwej… Wrażliwej, ale jednocześnie zmęczonej i trochę zagubionej, chcącej kroczyć swoim tempem przez życie, jednak równolegle próbującej się wpasować we wszechobecny pęd. To zdecydowanie o kimś, kto przeżył już kilka dekad i ma na siebie jakiś pomysł, ale ciągle się czegoś boi. Zwłaszcza zjada go strach przed tym słynnym co ludzie powiedzą? I w ten sposób, wciąż jeszcze przestraszony, tak sobie ten ktoś żyje: byle do piątku… 

Myślę, że ten utwór można traktować jako swego rodzaju realizację tego, czym nie warto się przejmować. Samoświadomość własnych słabości i tląca się iskierka buntu we własnym sercu. To nadzieja na zmianę podobną do tej przy wigilijnym stole, gdy w trakcie wieczerzy grający w tle telewizor próbuje wybudzić uśpione marzenia ze snu.

Paulina Madej

Seweryn – knajpa na my

Chyba nie będzie to zaskoczeniem, że Radio LUZ nie przeszło obojętnie obok premiery najnowszej płyty Seweryna Melodie 2. Nie da się ukryć (i nawet byśmy nie chcieli tego chować) – my naprawdę lubimy i Seweryna, i jego świetną muzę. 

Melodie 2 to album, który tak naprawdę w ogóle miał nie być długogrającym krążkiem. Początkowo – EPką, później zaś płytą dwa i pół, a finalnie dostaliśmy całość. I całe szczęście! Wszystkie dotychczasowe single, a było ich pięć, tylko rozbudzały wyobraźnie i nadzieję na to, że Seweryn zaprezentuje coś pełnego. Tak też się stało (przymelodiował) i od 18 października wszyscy możemy się zachwycać Melodiami 2

To kolejne historie o życiu doświadczanym przez młodego chłopaka, o jego wrażliwości i ideałach, które z różnym skutkiem spotykają się z rzeczywistością. To bardzo intymne i duchowe wyznania okraszone subtelnymi dźwiękami, o których sam Seweryn wypowiada się tak: 

Oto więc są one

Melodie o stracie

Melodie o samotności

Melodie o nałogach

na koniec dnia myślę, że

Melodie o optymizmie.

To są właśnie Melodie 2.

A knajpa na my to jedna z tych historii, w których następuje weryfikacja uczuciowości. Nie realizuje się ona wyłącznie w konflikcie, ale także i w stopniowym wpadaniu w wir używek. Knajpa na my to pewne wspomnienie o walce z trudami, emocjonalna spowiedź i wrażliwy żal. To stawiane sobie samemu pytanie: czy było warto kłócić się nad dań kartą w tej knajpie na my? 

Paulina Madej

Automatic — half•alive

automatic half alive okadka

Chaotyczne, grungowe i wybuchowe Automatic od kalifornijskiego trio half•alive to odpowiedź na pytanie co w człowieku ludzkie, sięgając po nostalgię i młodzieńczą wolność. Po spokojnym i słonecznym dancepop’owym singlu Sophie’s House zespół kompletnie zmienia kierunek, sięgając po gniewne riffy i krzyczane refreny.

Jak wspomina wokalista Josh Taylor, utwór, którego tekst warto wykrzyczeć musi pochodzić z głębi serca, jakoś przekonać nas do tego, że warto dołączyć do niego emocjonalnie. Kiedy oprócz przemyślanego przekazu pojawiają się też rozmyte, brudne gitary i pulsująca niczym tętno perkusja, łatwo uświadomić sobie, że nic nie przekonuje nas jednak tak bardzo jak dobre brzmienie!

Najnowszy album grupy half•alivePersona, ukaże się 15 listopada. Jak zawsze z dopasowaną choreografią.

Mikołaj Domalewski


Maruja – Break The Tension

Jesienna procesja wyrwana prosto z horroru – tak, najbardziej namacalnie, można opisać utwór zespołu Maruja pod tytułem Break The Tension. To prawdziwe październikowe dziecko: mroczne, ciężkie i jednocześnie fascynujące, bo dogłębnie przeszywające ludzki umysł. Jednocześnie sięga nawet głębiej, bo w duszę i do jej największych pragnień, a także do ciemności, która może owiać psychikę jednostki. 

Równolegle, z każdym kolejnym słowem padającym w utworze, trwa kosmiczna podróż dźwiękowa. Nie jest to przyjemny spacer. To wejście do tunelu przypominającego czarną dziurę. Klimat przyprawiający o dreszcze i niepokój, za który zwłaszcza odpowiedzialne są instrumenty dęte. Nadają one niepowtarzalne brzmienie tej post-punkowej kompozycji, łączącej w sobie także elementy harsh noiseu i jazzu. 

Break The Tension to utwór pełen kontrastów. Tworzy doskonałą parę z elegancji i zepsucia oraz buduje związek procesji z piekłem. To wzorowy przykład tego, że przeciwieństwa się przyciągają.

Paulina Madej