Archiwum

Krokodyl – epilog

Wrocławski gadzi rockband nareszcie wydaje debiutancką EPkę, na którą wszyscy czekaliśmy! Zespół już od 2024 roku udostępniał single, jednak to 13 marca tego roku zdecydował przedstawić cały materiał. Wydanie liczy pięć utworów i w żadnym stopniu nie ogranicza się gatunkowo. Niemniej nie sprawia to, że Iluzje Naszych Miast są w jakiś sposób niespójne – wręcz przeciwnie! Wspólnych mianowników jest wiele: polskie teksty czy też tematyka każdego z kawałków. Grupa doskonale czyta miejską przestrzeń, a także lęki i problemy dotykające młodych ludzi. Słychać to nie tylko w słowach, lecz również w starannie dopracowanej muzyce. Krokodyl tworzy utwory uniwersalne, z którymi może  utożsamić się właściwie każdy. 

Epilog początkowo miał być nieco przewrotny, ponieważ zespół rozważał umieszczenie go jako pierwszego na EPce. Krokodyl jednak pozostał wierny definicji tego słowa i utwór zamyka wydanie. Jednakże jego roli nie można w żadnym razie ograniczyć tylko do bycia ostatnim – epilog jedynie pozornie daje wyciszenie po wcześniejszym iście pirackim i szybkim zewie. Rzecz jasna – jest to delikatniejsza kompozycja, niemniej nie można tego powiedzieć o tekście. Maria Kajewska (wokalistka i tekściarka) bardzo umiejętnie prowadzi słuchacza przez historię o zakończeniu relacji. Opisowy charakter warstwy lirycznej sprawia, że utwór momentalnie staje się bliski, a fraza dzielę ten epilog na pół wybrzmiewa zupełnie tak, jak złamane serce.

Paulina Madej

Dawid Grzelak ft. Mikaela Sandell & metro – Czerń

Efekty współpracy Dawida Grzelaka z Mikaelą Sandell i zespołem metro. Piosenka ONCE YOU GO – bonus track z płyty DAWID GRZELAK DOES IT BETTER – zamieniła się w utwór Czerń, który odróżnia się od pierwowzoru nie tylko tytułem.

Zespół metro skorzystał ze swobody, jaką na projekt miał nałożyć Dawid Grzelak. Czerń jest reinterpretacją klimatu, zmianą kierunku, pokazem różnorodności. Na podstawie znanej już melodii powstaje utwór o cięższym, gitarowym brzmieniu, które świetnie koresponduje z liryczną częścią kompozycji.

Warto zwrócić uwagę na obecność Mikaeli Sandell. Jest ona stylistką odpowiedzialną za wizerunek chłopaków z zespołu metro. W tym kontekście „czerń” rozszerza swoją definicję. Może być opisem stanu wewnętrznego, ale też i wizualnego – wnika w obraz, w wizerunek, w estetykę.

Współprace między artystami mają potencjał otwierania nowych ścieżek, wychodzenia poza naturalny proces komponowania. Świetnie pokazuje to piosenka Czerń, której finalna forma właśnie na eksperymencie jest osadzona.

Maria Głowacka

1tbsp ft. Soltera – Soulseek

Australijski DJ 1tbsp łączy siły z Solterą, kolumbijsko-amerykańską artystką, i prezentuje światu singiel Soulseek. Tym samym ogłasza, że już niedługo doczekamy się także całej płyty! Artysta zdradził, że nadchodzące wydanie będzie wielogatunkowe, a jedną z głównych ról odegrają na nim wokale. Nowy album ma także odzwierciedlać to, co Maxwell Byrne stosuje podczas swoich setów – szerokie i nieprzewidywalne spektrum brzmień. 

Doskonale to słychać w Mocograju: indie dance, techno, garage i punk tworzą tu mieszankę nie do zatrzymania. Jednocześnie dobrze przedstawiają zamysł utworu, w którym z łatwością można wytyczyć dwie części – pierwszą intymną i sensualną oraz drugą – inspirowaną undergroundowymi rave’ami.

Kawałek ma bogatą historię: powstawał między Meksykiem, USA a Australią. Swój pierwszy kształt nabierał w samolocie, później był szlifowany w garażowym studiu, a finalną wersję uzyskał w Sydney. Został stworzony tak, jak 1tbsp lubi najbardziej – w miastach pełnych nowych dźwięków oraz w otoczeniu inspirujących ludzi. Od początku doceniał kreatywność Soltery, więc ich współpraca przebiegła szybko i sprawnie. Sam Byrne po wspólnych sesjach stwierdził, że chciałby wydłużyć dobę, aby zrealizować wszystkie dobre pomysły, na które wpadli.

Paulina Madej

XG – HYPNOTIZE

Ponad trzy lata należało czekać aż grupa XG wyda swój pierwszy album. I naprawdę było warto! Zresztą zespół już od dawna zdobywał wielu fanów nie tylko w Japonii czy Korei, lecz na całym świecie. Swoją siłę udowadnia już debiutu w 2022 roku i właściwie od tamtej chwili XG utwierdza wszystkich w swojej sile i postępowości. Podobne wartości prezentują także na najnowszym krążku: THE CORE – 核, z którego pochodzi nasz Mocograj – HYPNOTIZE.

HYPNOTIZE, podobnie jak udany singiel GALA, który również pochodzi z tego samego wydania, to house’owy numer. Raczej nikogo to nie dziwi – house w j-popowych i k-popowych kawałkach nie jest niczym nowym, a ostatnio nawet często wraca do mody. W wydaniu XG natomiast słychać coś więcej: klubowe granie rodem z lat 90., połączone ze słodkim popem. I myślę, że wielu miłośnikom k-popu po przesłuchaniu tego utworu spłynęła łza radości po policzku – HYPNOTIZE w całej swojej okazałości brzmi jak nostalgia. Nie stoi za tym wyłącznie house, a ten dopracowany, zaraźliwy pop! Od razu rzuca skojarzenie z czasami świetności TWICE… 

Tekstowo HYPNOTIZE czaruje i (oczywiście) hipnotyzuje. Powtarzalny refren w parkietowej oprawie potęguje to wrażenie, a wokal przeplatany rapem nadaje głębszy charakter magicznej narracji. Całość podkreśla oniryczny teledysk, który doszczętnie zatapia w sobie słuchacza.

Paulina Madej

Wesley Joseph ft. Danny Brown – Peace Of Mind

Wesley Joseph już od trzech lat pracuje nad swoim debiutanckim krążkiem Forever Ends Someday. Na szczęście nie będziemy musieli dłużej na niego czekać, bo w kwietniu tego roku album ujrzy światło dzienne! Muzyk pilnie doszlifowywał swoje dzieło i od końcówki 2025 prezentuje kolejne single: w listopadzie proponował If Time Could Talk, a w styczniu naszego Mocograja – Peace Of Mind

Peace Of Mind okazał się potężnym singlem, który dodatkowo całkiem nieźle pozwala wyobrazić sobie, co czeka nas na całym wydawnictwie: R&B, soul i elektronika. Jednak na pewno nie będą to typowe odsłony tych gatunków. Zdecydowanie słychać tu wpływy hip-hopu czy muzyki alternatywnej. 

Peace Of Mind rozpoczyna się charakternym wejściem Wesleya w mocny beat, po czym płynnie przechodzi w niezwykle potulny i miękki brzmieniowo refren. Po chwili jednak otrzymujemy następną, równie ekspresywną zwrotkę od Danny’ego Browna. To doskonale rezonuje z przesłaniem utworu, którym jest poszukiwanie porządku pośród bałaganu. 

Współpracę z Dannym Brownem w kontekście tego kawałka trzeba określić jako osobistą. Wesley Joseph od lat spoglądał w jego stronę, traktując go jako pewien punkt odniesienia. Połączenie tych dwóch artystów nadaje utworowi bezpośredni charakter, który dobrze koresponduje z nerwową kompozycją.

Paulina Madej

DJ Seinfeld – Plush

Fani DJ-a Seinfelda, zwłaszcza ci, którzy regularnie uczęszczają na jego występy, na pewno kojarzą numer Plush. Szwed zwykł grać go na swoich setach, jednak nigdy nie brzmiał on dokładnie tak, jak teraz – po oficjalnej premierze. Utwór powstał kilka lat temu, a dokładnie w 2022 roku, jednak artysta wciąż czuł, że czegoś mu brakuje, dlatego też zwlekał z wydaniem kawałka. 

Plush otrzymał drugie życie w 2026 roku (CAŁE SZCZĘŚCIE) i sprawił, że DJ Seinfeld wszedł w nowy rok z rozmachem. Utwór przyciąga każdego miłośnika parkietu, a tych, którzy nie przepadają za tańcem, skutecznie namawia do zmiany zdania. Energia zatrzymana w lekko brudnym, house’owym beacie oraz magiczne syntezatory czarują słuchacza do tego stopnia, że od numeru nie można się oderwać. To niezwykle przyjemna odsłona klubowego oblicza DJ-a Seinfelda.

Paulina Madej

 

Metro – Nic nie płonie

Ostatnio mogliśmy ich słyszeć Na Balkonie. Metro, bo o nich mowa, po długim czasie wracają z przytupem, prezentując światu nowy singiel, Nic nie płonie, tym samym serwując zapowiedź długo wyczekiwanego albumu. Choć artyści wciąż nie chcą zdradzać szczegółów na temat płyty, już sam ich powrót niezmiernie nas cieszy. 

W utworze Nic nie płonie surowość gitar splata się z zadumą. Typowy dla Metra poetycki tekst jest pełen refleksji nad dwoma walczącymi ze sobą konstruktami: ambicją i wypaleniem. Wersy są przesiąknięte marzeniami, które zderzają się z twardą rzeczywistością, a w tle dogrywa lęk przed utratą polotu oraz przeciekającego przez palce życia. Bohaterką jest także ciekawość rutyny i pretensja – to właśnie ona tak świetnie współgra z rozpaczą w kawałku Nic nie płonie.

Paulina Madej

Balkon – Smak firmy

Balkon gra brudno i hałaśliwie, łącząc przy tym różne gatunki muzyki. Niektórzy dopatrują się w ich brzmieniu podobieństw do Świetlików czy wczesnego Black Midi. Sami o sobie mówią, że zgapiają to, co najgorsze w Republice i wszystko, co wkurza w Sonic Youth. Istnieje jednak jedno, wymyślone przez sam Balkon, określenie nadające nazwę temu, co tworzą: wszystko-punk. I właśnie to stwierdzenie wydaje się najbardziej dopasowane do mieszanki gitar, zgrzytów, łomotu oraz oplecionego poezją jazzu.

Pod koniec października premierę miał Parter, a więc najnowszy krążek zespołu. Kontrast między wysokością Balkonu i oddalonym od niego Parterem wyraźnie słychać w dźwiękach albumu. Momentami płyta zdaje się głośna i dokuczliwa, by po chwili okazała się przyjemnie prawdziwa. 

Smak firmy, nasz Mocograj, także należy do Parteru. Utwór świetnie komponuje się w całość płyty: jest ekspresyjny, a jazzowe melodie dodają mu powagi. Śpiewany, ale i poetycki, wikła odbiorcę w przeżywanie każdej emocji.

Paulina Madej

ROSALÍA – Berghain ft. Björk & Yves Tumor

ROSALÍA powraca w dramatycznym tonie klasycznej koloratury. Jej głos nie odbija się jednak od marmurów opery, lecz od betonowych ścian mieszkania na warszawskiej Pradze albo tytułowego Berghain kultowego klubu techno w Berlinie. Całość brzmi jak gdyby ktoś zamknął Montserrat Caballé w gotyckiej katedrze zamienionej w klub nocny i kazał jej się modlić do migających wokół świateł. Ten powrót nie jest triumfalny – jest wyznaniem, zaklęciem, próbą odzyskania kontroli nad własną narracją i kierunkiem artystycznym. W jej wokalu wciąż drży flamenco, ale pulsuje też rytm klubowego, nocnego oddechu po Motomami

Berghain to pierwszy singiel z nadchodzącego albumu Lux, który ukaże się już 7 listopada. Artystka ostrzy apetyt słuchaczy, łącząc elektronikę, chór i orkiestrę, a także odwołując się do swoich korzeni klasycznych przy pomocy trzech języków: niemieckiego, hiszpańskiego i angielskiego. 

Współpraca jest imponująca na papierze — trzy nazwiska o kulturowym ciężarze. To właśnie tutaj pojawia się ryzyko: wielkie współprace często oczekują od nas, by zachwycić się samym pomysłem, zanim usłyszymy muzykę. W Berghain udało się uniknąć tej pułapki tylko częściowo. Obecność Björk i Yves Tumor jest wyczuwalna bardziej w atmosferze niż w wyrazistych partiach. ROSALÍA jest na tyle silną artystką, że sama doskonale podźwignęłaby dramaturgię utworu. 

Odrobinę hermetyczny singiel Berghain dla jednych będzie doskonałym manifestem, dla innych niezrozumiałym chaosem. Jedno jest pewne. ROSALÍA doskonale łączy teatralność, czułość i wewnętrzny egzorcyzm.

Julia Prus

 

 

Lily Allen – Pussy Palace

Rozwodowe opus magnum. Studium rozpadu relacji i powolnego odnalezienia siebie w szczegółach zawiłej historii, której finał niestety nie zaskakuje. Lily Allen swoim subtelnym wokalem szepcze do ucha, jakby przez telefon do przyjaciółki, cytując: I didn’t know it was a pussy palace / I always thought it was a dojo. Brzmi to jak chwila, w której dowody zdrady leżą już na podłodze, a ona dopiero pozwala sobie je nazwać.

Na West End Girl dokonuje się nowa emancypacja artystki, która, zdawałoby się, już dawno  odnalazła własny głos i brzmienie. Pussy Palace ma charakterystyczne dla Lily brzmienie delikatnej elektroniki, wynurzającej się jak ze skrzącej mgły fatalnego zauroczenia. Tak brzmi moment, w którym kropki zaczynają się łączyć. Artystka konfrontuje się z prawdą bez patosu, ale z gorzką świadomością, że emocjonalne olśnienie zawsze kosztuje. W swojej ironii i szczerości pozostaje przekonująca i interesująca – jak za czasów debiutu.

Julia Prus