Archiwum

Arctic Monkeys – Opening Night

Arctic Monkeys, zespół, który nauczył się starzeć na własnych zasadach, proponuje utwór będący bardziej gestem niż piosenką: w Opening Night. To kolejny fragment świata The Car, w którym rock przestaje być energią, a zaczyna narracją — spokojną, wycofaną, niemal ceremonialną.

Zamiast próbować tłumaczyć o czym dokładnie jest ten utwór i doszukiwać się sensu w każdej pauzie czy przeciągniętym słowie, pozwolę sobie zadać pytanie: czy przeszło Ci dziś przez myśl, że usłyszysz piosenkę zespołu, który kiedyś krzyczał o imprezach i nocnych kolejkach, a teraz brzmi jakby opisywał moment tuż przed rozpoczęciem czegoś ważnego, bez pośpiechu, bez potrzeby udowadniania czegokolwiek? Jeśli tak, to Opening Night wpisuje się w ten dzień idealnie.

To utwór, który nie domaga się uwagi, a mimo to ją zatrzymuje. Nie próbuje być kulminacją ani finałem. Jest chwilą zawieszenia  sygnałem, że coś się zaczyna, choć jeszcze nie wiadomo co dokładnie. A wszystkim tym, którzy nadal czekają na wyraźny punkt zaczepienia, pozostaje mi polecić właśnie ten numer – być może to on nauczy słuchania rzeczy, które dzieją się pomiędzy.

HELP(2) to z kolei projekt inspirowany charytatywną składanką HELP z 1995 roku, nagraną w jeden dzień, by wesprzeć działania War Child podczas wojny w Bośni. Wówczas pojawili się na niej m.in. Radiohead, Oasis, Massive Attack i Sinéad O’Connor. Dziś HELP(2) kontynuuje tę ideę, zbierając środki na pomoc dzieciom dotkniętym konfliktami zbrojnymi na całym świecie.

Bartosz Repczyński

GERDA – WOJTEK

zespół gerda

Duet Wojciecha Bąkowskiego, odpowiedzialnego za takie projekty jak Niwea czy Grupa KOT, oraz Jana Piaseckiego, perkusisty osadzonego w klimatach vaporwave i deconstructed klub powraca z trzecim singlem, promującym ich drugą, nadchodzącą lada moment płytę OGRÓD.

Ich pierwszy album, DIABEŁ, wydany w 2024 nakładem Dyspensa Records pokazał nieznane dotąd oblicze Bąkowskiego. Specyficzny oniryzm, obecny w pewnej postaci także w jego wsześniejszej muzyce, w GERDZIE zderza się z rozmazanymi, miękkimi bitami Piaseckiego. Za sprawą tego otrzymujemy coś naprawdę unikatowego.

Zamiast silić się na interpretacje tego, co dokładnie autor miał na myśli, śpiewając o ,,płonących sztucznych drzewach – umownych” czy rozwodzić nad genialną warstwą muzyczną, pozwolę sobie zadać Tobie pytanie: czy dzisiaj po przebudzeniu przeszło Ci przez myśl, że będzie Ci dane posłuchać całkiem radiowego utworu, w którym słowa ,,Wersja polska na zlecenie FOX Network Group SDI Media Polska. Tekst – Agnieszka Wajszczyk, Czytał Daniel Załuski” pasują tak jakby były tam od zawsze? Jeżeli tak, to świetnie się składa, bowiem w omawianym mocograju, jak nietrudno się na tym etapie domyślić, padają właśnie te słowa. A wszystkim tym, którzy nie zastanawiali się akurat dzisiaj nad tą kwestią, pozostaje mi zarekomendować najnowszy singiel GERDY – być może będzie on tym co utoruje nam drogę ku częstszemu myśleniu nad tego typu sprawami.

Jan Gawroński

 

Dry Cleaning – Joy

Secret Love – najnowszy album brytyjskiej grupy Dry Cleaning – domyka słodko-gorzki utwór Joy. To kompozycja pełna kontrastów, będąca wyrazem  buntu i jednoczesnej bezsilności wobec otaczającej nas codzienności.

Pierwsze takty brzmią lekko, skocznie i optymistycznie. Jednak po chwili instrumentalnego wstępu, Florence Shaw zaczyna – w charakterystycznej dla siebie formie spoken-wordu – chłodno recytować frazy opisujące otaczającą nas rzeczywistość:

„It’s a horrorland, destruction”

Zaraz po tym pojawia się jednak postulat budowania własnego „uroczego i nieszkodliwego świata”. Co ciekawe, refreny, w których padają te słowa, instrumentalnie uderzają w klimat chaosu, wprowadzając słuchacza w poczucie dziwnego odrealnienia, a recytacja Shaw przechodzi w melodyjny, nieśmiały śpiew. Warto jednak zwrócić uwagę, że dojmująca bezsilność i zmęczenie kondycją świata nie opuszczają wokalistki ani na moment – przenikają one cały utwór, niezależnie od tego, czy Florence akurat beznamiętnie recytuje, czy nieśmiało podśpiewuje.

Don’t give up on being sweet

Joy, we’ll build a cute harmless world

W rzeczywistości, która rozpada się na naszych oczach, próba ocalenia resztek wrażliwości w obliczu „kultu siły” i wszechobecnej agresji staje się aktem najwyższego buntu. Pielęgnowanie własnej, małej przestrzeni to przypomnienie, że dbanie o siebie i bycie dobrym dla innych to jedyne, co nam zostało, gdy wszystko inne zawodzi.

Cytując klasyka: bądźmy łagodni!

Marcin Olszyna

Secret Love by Dry Cleaning

DJ Seinfeld – Plush

Fani DJ-a Seinfelda, zwłaszcza ci, którzy regularnie uczęszczają na jego występy, na pewno kojarzą numer Plush. Szwed zwykł grać go na swoich setach, jednak nigdy nie brzmiał on dokładnie tak, jak teraz – po oficjalnej premierze. Utwór powstał kilka lat temu, a dokładnie w 2022 roku, jednak artysta wciąż czuł, że czegoś mu brakuje, dlatego też zwlekał z wydaniem kawałka. 

Plush otrzymał drugie życie w 2026 roku (CAŁE SZCZĘŚCIE) i sprawił, że DJ Seinfeld wszedł w nowy rok z rozmachem. Utwór przyciąga każdego miłośnika parkietu, a tych, którzy nie przepadają za tańcem, skutecznie namawia do zmiany zdania. Energia zatrzymana w lekko brudnym, house’owym beacie oraz magiczne syntezatory czarują słuchacza do tego stopnia, że od numeru nie można się oderwać. To niezwykle przyjemna odsłona klubowego oblicza DJ-a Seinfelda.

Paulina Madej

 

Danny Brown – Starburst

Danny Brown wrócił do matecznika. Starburst to pierwszy quasitytułowy singiel zapowiadający szósty solowy album rapera Stardust z premierą 7 listopada.

Matecznikiem jest oczywiście kultowe Atrocity Exhibition — arcydzieło hardkorowego freak-psych rapu wydane przed 9 laty. Po bardziej klasycznie brzmiących: Quarancie i uknowhatimsayin¿ oraz dobrze przyjętym kolabo z JPEGMAFIĄ w singlu Brown brzmi bardziej awangardowo niż kiedykolwiek wcześniej — adaptuje hyperpopowy krajobraz dźwiękowy, przycinając elektroniczne glitchowe riffy pod industrialny bit, co rusz kontrastując je z ciszą, a ostatecznie okalając poetycką recytacją. Mimo jakby znajomego anturażu Starburst to Danny Brown, jakiego jeszcze nie było.

Krążek okazał się zresztą podobny — w czternastu numerach pojawiła się gościnnie plejada artystów związanych ze sceną internetowej elektroniki, na czele z Jane Removal, underscores, Frost Children czy Femtanyl (a na deser także Quadeca).

Kurtek Lewski

Sufi Dub Brothers Ft. Patrick Kabré – Dumba

Trans. To słowo które nasuwa się na język po przesłuchaniu nowego albumu Return of the Sufi Dub Brothers, z którego pochodzi nasz Mocograj. Dubowi bracia to w rzeczywistości duet łączący stare z nowym – Ashraf Sharif Khan gra na tradycyjnym arabskim instrumencie sitar a Victor Mark jest odpowiedzialny za wszystko co elektroniczne.

Utwór Dumba opiera się na powtarzających się frazach i rytmicznych, czasem wykrzyczanych słowach a gościnny wokal Patricka Kabré dodaje temu utworowi kolejny wymiar. Kultury przenikają się tu naturalnie od Pakistanu po Afrykę Zachodnią, a dokładnie Burkinie Faso, gdzie urodził się wokalista. Wszystko wraca, zapętla się, prowadzi nas dalej. Gdzie? Zajrzycie tutaj.

 

Jagoda Lazar 

 

GOOFY GINZ – GRANDMA’S FLAT

Utwór który pachnie końcówką wakacji, zachodem słońca i historiami opowiadanymi przy kuchennym stole. Grandma’s Flat od Goofy Ginz — pierwszy numer otwarający zapowiedź nowej epki INTER- — właśnie ląduje na wszystkich serwisach streamingowych.

Ten kawałek miał już swoją małą premierę w koncertowych warunkach i wygląda na to, że publiczność zdała test śpiewająco. Teraz wreszcie można wsłuchać się w niego na spokojnie — w domu, w drodze, gdziekolwiek ten nostalgiczny vibe najlepiej wchodzi.

W Grandma’s Flat jest trochę tęsknoty za ostatnim letnim światłem, trochę humoru i trochę tych „freaky stories”, które krążą w rodzinie od pokoleń. Brzmieniowo – Goofy jak trzeba: lekko, z charakterem, ale i z ciepłem, które robi miejsce na własne wspomnienia.

To dopiero pierwszy krok w stronę nadchodzącej INTER- EP. Kolejny ruch? Najpewniej dopiero po świątecznym sezonie, w międzyczasie polecam rozkoszować się płynącymi gitarami oddających klimat mieszkania każdej babci rodem z PRL-u.

Bartosz Repczyński

Metro – Nic nie płonie

Ostatnio mogliśmy ich słyszeć Na Balkonie. Metro, bo o nich mowa, po długim czasie wracają z przytupem, prezentując światu nowy singiel, Nic nie płonie, tym samym serwując zapowiedź długo wyczekiwanego albumu. Choć artyści wciąż nie chcą zdradzać szczegółów na temat płyty, już sam ich powrót niezmiernie nas cieszy. 

W utworze Nic nie płonie surowość gitar splata się z zadumą. Typowy dla Metra poetycki tekst jest pełen refleksji nad dwoma walczącymi ze sobą konstruktami: ambicją i wypaleniem. Wersy są przesiąknięte marzeniami, które zderzają się z twardą rzeczywistością, a w tle dogrywa lęk przed utratą polotu oraz przeciekającego przez palce życia. Bohaterką jest także ciekawość rutyny i pretensja – to właśnie ona tak świetnie współgra z rozpaczą w kawałku Nic nie płonie.

Paulina Madej

Jordan Rakei & Jalen Ngonda – What It Gave Me

Utwór What It Gave Me pachnie świeżą współpracą i legendą studia Abbey Road, gdzie spotykają się Jordan Rakei oraz Jalen Ngonda. Efekt? Eleganckie połączenie soulu, lekkości, a także pomysłów rzucanych w tempo, jakby obaj czytali sobie w myślach.

Rakei widzi w Jalenie twórczą iskrę – artystę pewnego swoich wyborów. Ngonda odpowiada komplementem z najwyższej półki: porównaniem do mistrzów z Brill Building, którzy potrafili napisać hit jeszcze przed lunchem.

To pierwsza odsłona serii muzycznych spotkań, które Rakei przygotowuje od dłuższego czasu. What It Gave Me odsłania ten świat powoli, z ciepłem, klasą i naturalną chemią między dwójką artystów.

Bartosz Repczyński