Archiwum

Kulturalny przewodnik filmowy

Środowisko filmowe jest obecnie tak rozwinięte, że każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie. Jednak nie zawsze pomaga nam to w wyborze – często ogrom możliwości przytłacza i finalnie nie sięgamy po pozycję, której szukaliśmy, a oglądamy jeden z „porządniej” prezentujących się filmów ze stron głównych platform streamingowych. Aby ułatwić wam ten proces, redakcja kultury Radia LUZ, przygotowała dla was pogłębione polecenia, które pomagają przezwyciężyć natłok tytułów i informacji.

 

Myśleliście kiedyś o tym jak wspaniale byłoby porozmawiać z reżyserem filmu który oglądacie? Zadając mu każde z pytań które nasunęło się wam podczas oglądania produkcji? Lub może wolicie kogoś “poznać” a dopiero potem pochłaniać jego twórczość. Podczas tegorocznego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty udało nam się porozmawiać z Marie Kreutzer oraz Ulrike Ottinger, dwoma wspaniałymi reżyserkami których retrospektywy mogliście oglądać podczas festiwalu. Dzięki retrospektywom możemy uważnie prześledzić ewolucję twórczości danego reżysera, zobaczyć jak na przestrzeni czasu zmienia się jego podejście do bohaterów, scenerii, sposobu kręcenia filmu. Wywiady stają się kolejnym elementem który umożliwia nam szersze zrozumienie i zagłębienie się w świat reżysera.

Twórczość Ulrike Ottinger charakteryzuje kampowa estetyka, mocne kolory, niecodzienne kadry, nuta groteski i fantazji. Dzięki artystycznemu wykształceniu jej produkcje są niezwykle estetyczne lecz przy tym niebanalne. Studiowała na ASP w Monachium. Lata 60. spędziła w Paryżu, malując i fotografując. W 1973 roku w Berlinie, gdzie mieszka do dziś, założyła własną firmę produkcyjną. Oprócz filmów fabularnych realizuje dokumenty. Ponadto W latach 80. zajmowała się również scenografią teatralną, m.in. do sztuk Elfriede Jelinek. Artystka porzuciła konwencjonalne środki wyrazu, poszukując inspiracji w tym co niecodzienne, groteskowe, przerysowane.

Aby dowiedzieć się więcej o pracy i inspiracjach Ulrike Ottinger posłuchajcie wywiadu którego udzieliła Krystynie Szpunt

https://open.spotify.com/episode/19VKAwlIjUg4M39p5ackSK?si=bbcc967439124dd2

 

Twórczość Marie Kreutzer charakteryzuje psychologiczna głębia, feministyczne spojrzenie, chłodny rygor wizualny oraz nuta buntu i subwersji. Dzięki edukacji w szkołach alternatywnych jej produkcje są przenikliwe i skupione na ukazywaniu skomplikowanych relacji międzyludzkich. Reżyserka porzuca konwencjonalne ramy kina historycznego i gatunkowego, poszukując inspiracji w kobiecej sprawczości, dekonstrukcji społecznych pozorów oraz w drobnych aktach oporu.

Jej droga twórcza rozpoczęła się od debiutanckiego, opowiadającego o pokoleniu hipisowskim filmu Bez ojca z 2011 roku. Na przestrzeni lat zrealizowała łącznie sześć filmów pełnometrażowych, na czele z nagradzanym W gorsecie (2022). Jej najnowsza produkcja z 2026 roku, Gentle Monster, miała swoją premierę w konkursie głównym w Cannes. Ten konsekwentnie budowany dorobek stał się osią pierwszej pełnej retrospektywy artystki podczas MFF TAURON Nowe Horyzonty.

Więcej o pracy i karierze Marie Kreutzer możecie posłuchać w wywiadzie przeprowadzonym przez Annę Rakoczy

https://open.spotify.com/episode/3mMioOMAcUREYy2Bcue9eo?si=acc3415393214a75

 

Niezwykle ważnym elementem każdego filmu jest aktor, to w końcu on ożywia skrupulatnie napisany skrypt, aby widz mógł w pełni doświadczyć go na ekranie. Jeśli chcecie poznać kino od twórczej kuchni posłuchajcie wywiadu z Janem Sałasińskim odtwórcą głównej roli w filmie “Powiedz mi co czujesz”, produkcją reżyserowaną przez Łukasza Rondudę, historyka sztuki, krytyka oraz obecnego kuratora Muzeum Współczesnego w Warszawie.

https://open.spotify.com/episode/5XoRXy1yAP31UT8mI0F8B6?si=394fcc9750144e04

Dla koneserów krótkich metraży również przygotowaliśmy selekcję tytułów godnych uwagi. W tym krótkim wywiadzie nasze redaktorki Barbara Winkel oraz Zuzanna Kukiełka, w rozmowie z Piotrem Czerkawskim odkrywają dla was perełki shortlisty Festiwalu Nowe Horyzonty.

https://open.spotify.com/episode/51EG3DSIJP0IOvWSKxz08r?si=bbf272a108e64188

Kluczowym elementem każdego festiwalu kina czy projekcji jest oczywiście widz, bez jego zaangażowania kino traci swoją magię i sens. Zuzanna Mruk zapytała was „Jak odczarować Nowe Horyzonty”, i choć teza wyjściowa zdaje się być nieco ponura, nic bardziej mylnego:) Posłuchajcie sami, a może gdzieś w gąszczu wypowiedzi znajdzie się również wasz głos.

https://open.spotify.com/episode/0UBfxTrtO5q9x5GQz2AuoI?si=624b2a93208a4272

tekst: Krystyna Szpunt

 

OFF Festival 2026

OFF Festival w 2026 roku świętuje wyjątkowy jubileusz – jego pierwsza edycja odbyła się równo 20 lat temu. Przez dwie dekady niezmiennie przyciąga fanów muzyki alternatywnej z Polski i nie tylko, stając się miejscem odkrywania nowych brzmień, spotkań z legendami i artystami wyznaczającymi kierunki współczesnej muzyki. Od 7 do 9 sierpnia w katowickiej Dolinie Trzech Stawów po raz kolejny wybrzmi najlepsza muzyka z Polski i całego świata. Kogo możemy się spodziewać?

 

Choć tegoroczni artyści reprezentują bardzo różne gatunki, łączy ich jedno – twórcza niezależność. OFF Festival od początku swojego istnienia stawia na wykonawców, którzy podążają własną drogą, nie boją się eksperymentów i konsekwentnie budują autorskie brzmienie. To właśnie dlatego w jednym programie mogą spotkać się rockowe legendy, jazzowi improwizatorzy, eksperymentatorzy, raperzy i producenci elektroniki, ambientu czy hyperpopu. Niezależność pozostaje najważniejszym znakiem rozpoznawczym festiwalu i jednym z powodów, dla których od tylu lat przyciąga publiczność poszukującą muzyki wykraczającej poza utarte schematy.

Headlinerzy

 

Yung Lean i Bladee, The Flaming Lips, Amyl and the Sniffers – tegoroczni headlinerzy pokazują, jak szeroko organizatorzy definiują muzykę alternatywną. Od hipnotyzującej produkcji i melancholijnych tekstów Yung Leana i Bladeego, poprzez psychodelię lat 80. amerykańskiego The Flaming Lips, aż do niezmierzonej energii i punkowego buntu australijskiej grupy Amyl and the Sniffers. Wybory te dobrze odzwierciedlają to, co spotkamy na tegorocznym OFF-ie

Romans z folkiem i lokalną tradycją

 

Zambijski zespół W.I.T.C.H., pochodząca z Mongolii Céline Dessberg, palestyńska grupa hip-hopowa DAM czy polski Tercet Imperial i Sw@da x Niczos to tylko kilka z najbardziej intrygujących punktów w programie. To postaci pokazujące to, że tradycja nie stoi w opozycji do nowoczesności – może być jej twórczym rozwinięciem, a OFF, już kolejny rok z rzędu, daje im przestrzeń na wybrzmienie i zachwycenie.

Online — OFF-line?

 

Tegoroczna edycja OFF Festivalu zapewnia nam porządną dawkę muzyki, która narodziła się w sieci. Jednymi z headlinerów są Yung Lean i Bladee, poza nimi wystąpią też chociażby Ninajirachi czy Babymarocco. Ich obecność na festiwalu podkreśla, że OFF pozostaje miejscem spotkania najciekawszych zjawisk – zarówno tych zakorzenionych w konwencjach, jak i ukształtowanych przez kulturę internetu.

Szeroko pojęta muzyka gitarowa

 

OFF Festival swoją naturalną trajektorią lotu od zawsze kierował się w stronę brzmień gitarowych, co roku przedstawiając pokaźną reprezentację muzyków rockowych, punkowych, czasem wściekłych, zawsze głośnych. Tegoroczna edycja nie jest wyjątkiem. Dwóch z trzech headlinerów jest na tę tezę dobrym poparciem.

Ale oprócz nich usłyszymy Johnny’ego Marra – legendę muzyki rockowej, zarówno od strony twórczej, szczególnie z udziałem gitary, jak i od strony producenckiej. Poza tym prosto US of A przyjadą LSD and the Search for God, Sunny Day Real Estate, Deafheaven, Wednesday czy Chat Pile – brzmienia doskonale znane osobom dobrze odnajdujących się w zabrudzonym gitarowym rzężeniu. Konsekwentnie do lat poprzednich nie zabraknie też buntowniczych brzmień z Irlandii, w postaci takich zespołów jak Madra Salach, Chalk, The Mary Wallopers czy M(h)aol.

Lubisz jazz?

 

To wspaniale się składa – na OFF-ie znajdziemy go w najróżniejszych postaciach. Arthur Verocai, legenda i wizjoner muzyki brazylijskiej, wystąpi wraz z AUKSO – Orkiestrą Kameralną Miasta Tychy. O dobrą zabawę zadbają Nu Guena Live Band czy Dana and Alden, wplatający elementy funku do swoich, już i tak słonecznych, utworów.

Festiwal konsekwentnie daje przestrzeń szczególnie dla polskiego jazzu. W programie tegorocznej edycji znalazły się zespoły, które swobodnie przekraczają granice gatunku i pokazują, że jazz może czerpać z rocka, elektroniki czy punku. SZ.A.J.S., Głupi Komputer, Product May Contain czy Niechęć to tylko kilka z propozycji, które znajdziemy w line upie. To grupy, które nie tylko kontynuują bogatą tradycję polskiego jazzu, ale przede wszystkim wyznaczają jego nowe kierunki. A przy okazji stanowią mocne punkty w programie tegorocznej edycji.

Brzmienia z polskiego podwórka

 

OFF Festival tradycyjnie stawia na polskich wykonawców. Ponad 40% wszystkich występujących to osoby i zespoły pochodzące z Polski. W programie znaleźli się artyści reprezentujący jazz, elektronikę, muzykę eksperymentalną, hip hop… pokazujący piękno i różnorodność współczesnej polskiej sceny muzycznej.

Nie zabraknie również reprezentacji wrocławskiej! Na OFF-ie wystąpią chociażby sneaky jesus, Atol Atol Atol i Błoto!

OFF Festival pokazuje, że różnorodność nie jest dodatkiem do programu, lecz jego fundamentem. To właśnie ona sprawia, że każda edycja staje się wyjątkowym doświadczeniem – pełnym nowych brzmień, nieoczywistych spotkań i muzycznych odkryć. Program tegorocznej edycji łączy artystów z wielu krajów, kultur i muzycznych światów – od legend, przez uznanych twórców współczesnej sceny, aż po najciekawsze nowe zjawiska. Na festiwalu spotykają się rock, hip-hop, elektronika, jazz, shoegaze, folk, eksperyment i muzyka klubowa, tworząc przestrzeń, w której każdy może odkryć coś nieoczywistego.

To tylko kilka przykładów tego, czego możemy się spodziewać, bo nie sposób wymienić ich wszystkich. OFF Festival to, niezmiennie od 20 lat, miejsce dla muzyki alternatywnej w całej jej okazałości i różnorodności. Rozpoczęcie festiwalu już w następny piątek, 7 sierpnia. Do zobaczenia w Katowicach!

Zuzanna Kopij

Slot Art Festival 2026 dzień drugi: Dwadzieścia pięć procent formy, a reszta to improwizacja

Drugi dzień festiwalu i trzecia relacja z Lubiąża już przed Wami! Nie poprzestajemy na odkrywaniu muzycznym i artystycznym, aby dzielić się z całą społecznością, która nas sprawdza. Jest czego słuchać!

Transmisja na żywo Audiostarter

Poranny piątkowy program specjalny z terenu Slot Art Festivalu w Lubiążu pełen był rozmów z artystami oraz organizatormi imprezy. Karol Tomczyk i Michał Lach zdali Wam swoje relacje z ulubionych slotowych koncertów oraz zaprezentowali Wam fragmenty wywiadów z piosenkarzem Danielem Benyaminem, wrocławskim składem Sedno. Porozmawiali także z organizatorami serii Odsłuchów w Ciemności oraz Sceny Nowej – Danielem Orkiszem, Dagny Juszkiewicz i Bartkiem Żółtko-Horyzo.

Michał Lach

Transmisja na żywo Ultradźwięki

 

Specjalną edycję piątkowych Ultradźwięków prowadzonych przez Zuzannę Pawlak i Sebastiana Rogalskiego poświęciliśmy spotkaniom z prowadzącymi najciekawsze warsztaty muzyczne na tegorocznym Slocie.

Pierwszym z nich był Madou Konte: pochodzący z Senegalu wirtuoz kory, zachodnioafrykańskiej syntezy lutni i harfy. 21 strun zostało wprawionych w ruch na żywo na naszej antenie, kojąc eter brzmieniem delikatnym, zarazem na tyle skomplikowanym, że trudno byłoby oddać je na jakimkolwiek innym instrumencie. Madou Konte przybliżył również historię i role, jakie w społeczności Mandinka odgrywa grupa griotów: bardów, pieśniarzy i poetów, ale przy tym również dworskich doradców, których muzyka pełni funkcje nie tylko artystyczne, lecz także administracyjne.

Kolejnym gościem piątkowych Ultradźwięków był Tadeusz Karwowski, z którym rozmawialiśmy o ukulele. Na pytanie, dlaczego gra na tej małej gitarze cieszy się coraz większą popularnością, Tadeusz odpowiedział, że chodzi nie tylko o prostotę instrumentu, lecz również o wiele większą wygodę w porównaniu do tradycyjnej gitary. Związany raczej z klawiszami współprowadzący audycję red. Rogalski stwierdził, że być może w końcu nauczy się grać na czymś strunowym – właśnie dzięki ukulele.

Trzecim muzykiem odwiedzającym nasze stanowisko na Slocie był Kamil „Frodo” Mazurkiewicz: entuzjasta gitary basowej, a także klasycznie wykształcony trębacz i saksofonista, obecnie związany z zespołami Freaks The Band i Izerbejdżan. Kamil zaprezentował kilka rzeczywiście robiących wrażenie pasaży na swoim ukochanym instrumencie, porównując go do omasty na bułce: bez basu każdy koncert brzmi po prostu sucho.

Ostatnim z gości piątkowych Ultradźwięków był Tomasz Ploch: organista, klawesynista, kameralista i pedagog muzyki. Prowadzone przez Tomasza warsztaty poświęcone były średniowiecznemu chorałowi, a ich celem był jedyny w swoim rodzaju „showcase” lubiąskiego opactwa cystersów. Odnaleziony w zbiorach biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego XIII-wieczna partytura, skopiowana właśnie w Lubiążu niemal 800 lat temu, została przearanżowana tak, by chór złożony z 50 warsztatowiczów mógł wykonać ją w lokalnym Kościele św. Walentego w formie zbliżonej do oryginału.

Sebastian Rogalski

Warsztaty Kawa
To, na co najczęściej zwracają uwagę miłośnicy kawy, to, no właśnie, samą kawę – jej aromaty, sposoby parzenia, coraz to kolejne sprzęty, służące poprawie smaku. To, o czym często się zapomina w tym równaniu, jest sama woda, która stworzy napar. Jak wyjaśnił w rozmowie z Michałem Lachem Paweł Stryczek, szkoleniowiec w Palarni Kafar z Gliwic, mineralizacja wody ma ogromny wpływ na ostateczny produkt. Jeśli nie mieliście okazji uczestniczyć w warsztatach Pawła podczas Slot Artu, tutaj możecie usłyszeć najważniejsze punkty z programu.

Michał Lach

Opady

Na Slot Art Festival zawitał zespół ze starej stolicy Polski. JAZZnicy z zespołu Opady wystąpią na scenie Live Act z nowym materiałem, albumem Owady. Kwartet będzie naginał formę, aby pokazać jak jazz może być grany inaczej. W tej rozmowie Karol Tomczyk wypytał zespół o owadzi projekt, festiwal i ich podejście do muzyki.

Karol Tomczyk

Węże

Dlaczego hulajnogi elektryczne w miastach to zło? Między innymi takie pytanie zadaliśmy zespołowi Węże podczas Slot Art Festival 2026. Z warszawską grupą rozmawialiśmy również o ich debiutanckim albumie The First Pit oraz o ich podejściu do tworzenia muzyki.

 

Agnieszka Cieślak

loskop, dentals b2b repmeis

Sprawdźcie fotorelację z kolejnej nocy na Scenie Klubowej Radia LUZ

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                             Alicja Serafin, fot. Alicja Zając, Cezary Szukała, Dawid Gruszka

 

Slot Art Festival 2026 dzień pierwszy: publiczność jest dwunastym zawodnikiem

Dzień pierwszy Slot Art Festivalu przeleciał nam pod znakiem licznych gości na stoisku Radia LUZ. Sprawdźcie jakie tematy poruszyliśmy z tegorocznymi artystami.

 

Transmisje na żywo

W naszej transmisji ze Slot Art Festivalu wprowadzimy Was w szereg wydarzeń artystycznych i warsztatowych, które razem składają się na Slot Art Festival. Przyjęliśmy gościnie z warszawskiego społecznego osiedla Wolny Jazdów, które pierwotnie powstało z inicjatywy robotników odbudowujących miasto po wojnie. To osiedle domków fińskich, przerodziło się w wieloletnią niezależną społeczność, która niebawem obchodzić będzie swoje 81. urodziny. Opowiedzieliśmy również o koncercie baklu, Tim Roya i misza, otwierającym Scenę Immersyjną w Katedrze Cystersów, a słuchacze mogli wygrać jeden z albumów baklu. Odwiedził nas też Marcin Młynek, dyrektor ds. Promocji Slot Art Festivalu, który przeszedł z nami przez Portal wspomnień z ostatniego ćwierćwiecza organizacji. W audycji usłyszycie też więcej o tym, jak przygotować się na nasze warsztaty DJ-skie.

Alicja Serafin, Michał Lach

Podczas Ultradźwięków mieliśmy szansę odsłuchać wywiadów przeprowadzonych dotychczas na Slocie. Fragmenty wywiadu ze stasiem kropka i connorem, także z Nim Nadejdzie Jesień. Na żywo dołączyli za to organizatorzy Grajdół Festiwal, którzy opowiadali o najwyżej położonym festiwalu w Polsce, o problemach z jakimi mierzą się inicjatywy niekomercyjne i oddolne, a także o drodze jaką przeszła ta grupa znajomych, która Grajdół stworzyła. Zajrzał do nas również smialan52, z zapowiedzią seta na scenie klubowej.

Maria Głowacka

Sedno

Wrocławski skład Sedno byli jednymi z najciekawszych artystów, którzy gościli na Slocie  9 lipca. Jego skład tworzą: Adam Bławicki (saksofon, flet), Filip Miguła (klawisze), Rafał Krzywosz (gitara basowa), Dawid Opaliński (perkusja). Do momentu ukazania się ich debiutanckiego albumu, Sprawy, występowali głównie jako muzycy sesyjni. Ich pierwsza płyta była szansą na stworzenie w pełni autorskiego, płynącego z serca materiału. Wykorzystali ją w pełni.

W rozmowie z Michałem Lachem, która możecie odsłuchać poniżej, Dawid i Rafał stwierdzili, że Sedno to zespół dwóch kontrastów. Członkowie sekcji rytmicznej (czyli rozmówcy Michała) wprowadzają klubową, mocno skręcającą w stronę elektroniki energię, z którą kontrastuje jazzowy sznyt gry Filipa na klawiszach oraz Adama na saksofonie.

Czwartkowy koncert w Lubiążu był okazją do prezentacji zarówno materiału z debiutu, jak i utworów z nadchodzącego albumu grupy. Energia na Scenie Nowej falowała od bardziej jazzowych inspiracji, poprzez hip-hopowe rytmy aż do ściśle klubowej imprezy. Zespół porwał ze sobą słuchaczy, który bardzo ciepło ich przyjęli, Ci zaś odwdzięczyli im się z nawiązką za wsparcie. W końcu w wyżej wspomnianej rozmowie artyści słusznie zauważyli – dobra publiczność jest jak dwunasty zawodnik w trakcie meczu futbolowego. Niby nie jest potrzebny, ale jakże pomaga.

Michał Lach

genetic mess

Podczas Slot Art Festival mieliśmy okazję porozmawiać z zespołem genetic mess w świeżo rozszerzonym składzie. Po ich koncercie na Scenie Live Act Noren, Szymon, Marysia i Piotrek opowiedzieli nam między innymi o tym co ich inspiruje, jakie mają plany na przyszłość oraz na jakiej wymarzonej scenie chcieliby zagrać. Rozmawia Agnieszka Cieślak

Agnieszka Cieślak

Miłosz Stelmach

Spotkaliśmy się razem z Miłoszem Stelmachem, filmoznawcą i kuratorem kina plenerowego podczas tegorocznego Slot Art Festivalu. Omówiliśmy tegoroczna selekcję, tematykę oraz różnice i podobieństwa pomiędzy każdym z filmów. W rozmowie Olga Mrozek i Barbara Winkel eksplorują Portal, jakim jest kino. Omawiane filmy: Blues Brothers, Sami Swoi, Bałtyk, Ruchomy Zamek Hauru, C’mon C’mon.

Basia Winkel, Olga Mrozek

 

Julia Polaczek

Slot nie samą muzyką żyje! W rozmowie z Julią Polaczek reżyserką i aktorką, Basia Winkel odkrywa kulisy jej twórczości. Dowiedz się, jak Julia przeszła od aktorstwa do reżyserii, tworząc poetyckie krótkie metraże takie jak „Goła baba” i „Mój Krytyk”, poruszające tematy międzyludzkich relacji i samoakceptacji. Posłuchaj o inspiracjach i przyszłych pomysłach w rozmowie, która udowadnia, że krótkie metraże mają w sobie niezwykłą głębie.

 


Barbara Winkel

 

dobrawka, smialan52, kopiko

Sprawdźcie fotorelację z kolejnej nocy Sceny Klubowej!

 

 

 

 

 

               Alicja Serafin, fot. Dawid Gruszka, Alicja Zając

 

Audioriver 2026

Audioriver 2026 – 20 lat historii zapisanej muzyką

WSTĘP

Radio LUZ ponownie melduje się na Audioriverze! Tegoroczna edycja będzie jednak wyjątkowa: festiwal świętuje swoje 20-lecie. Od 10 do 12 lipca Łódzkie Błonia ponownie zamienią się w ogromny parkiet taneczny, na którym spotkają się legendy muzyki elektronicznej, najgorętsze nazwiska ostatnich lat i artyści, o których dopiero za chwilę będzie mówił cały glob. 

Przez trzy dni Łódź wypełni się dźwiękami house’u, techno, drum & bassu, trance’u, UK garage czy afro house’u. Jak co roku nie zabraknie widowiskowych scen, instalacji artystycznych i ludzi, których łączy jedno – miłość do muzyki elektronicznej. 

W najbliższych dniach w ramach pasma Artysta Tygodnia spróbujemy przybliżyć Wam ideę festiwalu Audioriver. Opowiemy o najciekawszych wykonawcach i pokażemy, dlaczego jubileuszowa edycja zapowiada się jako jedna z najmocniejszych w historii festiwalu. 

HISTORIA

Historia Audioriver rozpoczęła się w 2006 roku w Płocku. Niewielka impreza szybko przerodziła się w jeden z najważniejszych festiwali muzyki elektronicznej w Europie Środkowo-Wschodniej. Przez siedemnaście edycji Płock był jego domem, aż w 2024 roku wydarzenie przeniosło się do na Łódzkie Błonia. 

Od samego początku organizatorzy chcieli stworzyć coś więcej niż festiwal. Audioriver miał być miejscem spotkania muzyki elektronicznej, sztuki i miejskiej przestrzeni. Dlatego obok koncertów od lat pojawiają się wystawy, warsztaty, instalacje artystyczne czy działania organizacji społecznych. 

Pomysłodawca festiwalu, Piotr Orlicz-Rabiega, od lat podkreśla, że Audioriver ma być przestrzenią otwartą – zarówno na nowych artystów, jak i nowe inicjatywy. Jubileuszowa edycja wydaje się doskonałym podsumowaniem tej idei. Line-up łączy legendy elektroniki z twórcami, którzy dopiero wyznaczają kierunek rozwoju współczesnej sceny klubowej. 

KTO WYSTĄPI?

Program tegorocznego Audioriver to przekrój dwóch dekad muzyki elektronicznej. Obok artystów doskonale znanych fanom festiwalu pojawi się także nowe pokolenie producentów i DJ-ów. 

The Prodigy

To jeden z tych zespołów, których przedstawiać właściwie nie trzeba. Brytyjska legenda od ponad trzydziestu lat udowadnia, że muzyka elektroniczna może mieć energię koncertu rockowego. Ich występy słyną z ogromnej intensywności, a jubileuszowy Audioriver będzie pierwszą okazją, by zobaczyć ich na tym festiwalu. 

Disclosure

Bracia Guy i Howard Lawrence sprawili, że house ponownie trafił na światowe listy przebojów. W Łodzi zagrają w formule DJ setu, dzięki czemu będzie można usłyszeć ich bardziej klubową odsłonę i muzyczne inspiracje wykraczające daleko poza ich największe hity. 

Ben Klock

Jedna z najważniejszych postaci współczesnego techno i wieloletni rezydent legendarnego berlińskiego Berghain. Hipnotyczne, głębokie sety sprawiły, że od lat pozostaje jednym z najbardziej cenionych DJ-ów na świecie. 

Marlon Hoffstadt

Jeszcze kilka lat temu był kojarzony głównie z house’em. Dziś jest jednym z liderów powrotu trance’u i rave’owych brzmień, a jego sety wyprzedają największe europejskie kluby. To jedno z najgorętszych nazwisk całego line-upu. 

I Hate Models

Francuski producent od lat udowadnia, że techno nie musi zamykać się w jednym gatunku. W jego setach spotykają się industrial, trance, hard techno i euforia rodem z dawnych rave’ów, a także nie straszne mu łączenie metalu, metalcore’u ani innych odjechanych gatunków muzycznych z jego ciężkim techno. Widowiskowe występy sprawiły, że stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych artystów współczesnej sceny elektronicznej.

Shimza

Jedyny reprezentant Republiki Południowej Afryki w dotychczas ogłoszonym line-upie. Od kilku lat jest jednym z najważniejszych ambasadorów afro house’u, a jego występy regularnie goszczą na największych festiwalach świata.

Apashe

Elektronika połączona z orkiestrą dętą? Brzmi nietypowo, ale właśnie z tego słynie Apashe. Jego koncerty z Brass Orchestrą należą dziś do najbardziej widowiskowych live actów na światowej scenie elektronicznej.

POLSKA REPREZENTACJA

Jak co roku Audioriver mocno stawia na rodzimych artystów. Obok uznanych nazwisk pojawi się wielu producentów, którzy coraz śmielej zaznaczają swoją obecność na europejskiej scenie. Jednym z najciekawszych polskich wykonawców będzie Deas, a więc producent regularnie wydający w zagranicznych wytwórniach i coraz częściej pojawiający się w line-upach największych europejskich klubów. W Łodzi zagra wspólnie z Septem, reprezentującym nowe pokolenie groove’owego techno. Nie zabraknie również Błażeja Malinowskiego, którego hipnotyczne, minimalistyczne sety od lat cieszą się uznaniem fanów undergroundowej elektroniki. Miłośnicy szybszych brzmień powinni zwrócić uwagę na Lukhera, który łączy nowoczesne techno z wpływami trance’u i rave’u, a także na MKO, pojawiającego się na scenie wspólnie z Ignezem. Na festiwalu usłyszymy także Leonię Jacewską, poruszającą się pomiędzy melodyjnym techno, EBM-em i synthwave’em, oraz Kitty Sarcasm, której energetyczne sety czerpią z hard dance’u, trance’u i współczesnego rave’u. Nie zabraknie również klasyki polskiej sceny house. Catz 'n Dogz od kilkunastu lat pozostają jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich duetów za granicą, to już nie jest ich pierwsze rodeo na Audioriverze 😉 

To jednak tylko część rodzimej reprezentacji. W line-upie znajdziemy jeszcze wielu producentów i DJ-ów pokazujących, jak różnorodna stała się polska scena elektroniczna. 

MUZYKA Z CAŁEGO ŚWIATA

Jubileuszowy line-up pokazuje, jak międzynarodowym wydarzeniem stał się Audioriver. Do Łodzi przyjadą artyści z niemal całego świata.  Najliczniej reprezentowane są Polska, technem stojące Niemcy oraz garażująca Wielka Brytania. Usłyszymy również wykonawców z Francji, których na elektronicznym festiwalu zabraknąć nie może, a także innych topowych elektryzujących krajów: Holandii, Włoch, Irlandii, Australii, Stanów Zjednoczonych czy Republiki Południowej Afryki. 

Tak szeroki przekrój sprawia, że przez trzy festiwalowe dni będzie można usłyszeć niemal wszystkie najważniejsze nurty współczesnej elektroniki: od klasycznego house’u i techno, przez UK garage i drum & bass aż po afro house, hard groove czy powracający do łask trance. 

 

OUTRO

Dwudzieste urodziny Audioriver zapowiadają się naprawdę wyjątkowo. Legendarne zespoły, nowe twarze światowej elektroniki, mocna reprezentacja polskich artystów i trzy dni muzyki płynącej z kilku scen – trudno o lepszy sposób na rozpoczęcie festiwalowego lata. 

Jeżeli jeszcze zastanawiacie się nad wyjazdem, odpowiedź wydaje się prosta. Pakujcie wygodne buty i dobry humor, a resztą atmosfery zajmie się Audioriver.

My oczywiście również będziemy na miejscu. Do zobaczenia pod sceną!

 

Tauron Nowa Muzyka 2026

Katowice mają szczęście gościć aż dwa słynne festiwale muzyczne, w tym Tauron Nowa Muzyka. Festiwal odbywa się w genialnej przestrzeni Katowickiej Strefy Kultury i skupia się na muzyce elektronicznej. Idzie mu to tak dobrze, że już trzykrotnie został laureatem nagrody dla Najlepszego Małego Festiwalu w Europie. Radio LUZ ponownie melduje się na tym pięknym wydarzeniu!

www.radoslawkazmierczak.com

 

NOSPR

Wyjątkowym aspektem Festiwalu jest to, że pomimo swojego kameralnego rozmiaru (co jest jego ogromną zaletą!), składa się z aż 6 scen. Jedna z nich znajduje w NOSPRze, który daje wybrzmieć muzyce, której najlepiej słucha się siedząc (jednocześnie odlatując) z zamkniętymi oczami. Tegoroczną edycję swoimi magicznymi brzmieniami uraczyli m.in. Hania Rani, Dictaphone czy Hinode Tapes wraz z Hirokim Chibą.

Dictaphone pojawiło się w Katowicach po kilkuletniej nieobecności w Polsce, podczas której zdążyli wydać album Unstable, w którym w kontrze do tytułu, już na zawsze został zaklęty niezwykle atmosferyczny, zmysłowy świat pełen irańskich wpływów. Artyści zawsze dążyli do stworzenia czegoś, czego jeszcze nie było, stąd ich występy nigdy nie są związane z aktualnym albumem. Na scenie za elektronikę, jak zawsze, odpowiadał Oliver Doerell, a towarzyszył mu względnie nowy członek zespołu — Shahab Anousha, który wygrywał na trąbce odurzająco piękne dźwięki. Całość okraszona była wizualizacjami autorstwa włoskiej artystki Helgi Raimondi. Ten godzinny występ trwał zarazem sekundę, jak i wieczność, a w tym międzyczasie słuchacz wyruszał w oniryczną podróż do wciągającej go mrocznej krainy.

Z Oliverem Doerellem, czyli założycielem Dictaphone, mieliśmy okazję porozmawiać o jego młodzieńczych wpływach muzycznych, o tym jak ważna jest dla niego przyjaźń w procesie tworzenia muzyki, a także o tym, czy w ogóle lubi występować ze swoją muzyką na żywo.

Drugiego dnia w magiczną podróż po dźwiękach zabrało nas Hinode Tapes wraz Hirokim Chibą. Pomimo, że godzinowo konkurowali z niewątpliwym headlinerem festiwalu — Apparatem to cała sala koncertowa NOSPRu była zapełniona. Artyści ze swojego występu uczynili medytację prowadzoną. Choć wyświetlały się wizualizacje, żal było otwierać otwierać oczy. Z tego względu widownia siedziała błogo skulona, ledwo dając oznaki życia. Rozemocjonowanie ludzi dało się dopiero usłyszeć po wyjściu, gdzie atmosfera ze skrajnego spokoju zmieniła się w głośny gwar pełen wymiany odczuć. Występ panów był równie światotwórczy co koncert Dictaphone, jednak podróż odbywała się w zupełnie innych warunkach. Podczas koncertu Hinode Tapes i Hirokiego Chiby mogliśmy odczuć, jak wygląda dopiero budzący się świat — miejsce i czas, o którym, na rzecz snu, większość z nas niestety zapomina.

Amfiteateatr

Jedną ze sceną będącą w pełni na otwartym powietrzu była Scena Amfiteatru. Przeznaczona była dla brzmień około hip-hopowo-jazzowych. W tegorocznej edycji gościli na niej między innymi: Koza i Kuba Więcek, Kofi Stone, Ninja Episkopat czy Princess Nokia.

Esencją połączenia hip-hopu z jazzem był występ KozyKuby Więcka z ich trzecim i najnowszym albumem CZŁOWIEK ZWANY CISZĄ. W niższej temperatury niż można byłoby sobie życzyć, artyści okryli słuchaczy ciepłą, niezwykle komfortową pierzynką dźwięków. Szczególnie wybrzmiewające były momenty, w których Kuba wstawał znad pianina, by zagrać na saksofonie. Niczym zaklinacz węży, hipnotyzował widownię w obliczu pięknie granatowego nocnego nieba. W międzyczasie Koza z nawiązką łapał oddechy pomiędzy kolejnymi wersami, nawijając je naprawdę bezbłędnie. Chłopaki pokazali, że pierwsza w nocy na otwartym powietrzu to idealne warunki do słuchania ich najnowszego materiału.

Drugiego dnia Scenę Amfiteatru otworzyła Ninja Episkopat, której warunki pogodowe niezwykle sprzyjały. Cały koncert był skąpany w rażącym, zachodzącym słońcu. Artyści uchylili rąbka tajemnicy i zagrali część utworów z ich nadchodzącego, trzeciego albumu koncepcyjnego, który jest muzyczną wariacją na temat historii zakonnicy więzionej w krakowskim klasztorze. Nie zabrakło również również starszych utworów, w tym kosmicznego Introduction z debiutanckiej płyty. Jak zawsze, członkowie Ninja Episkopat sprawili, że atmosfera zgęstniała od ilości ciężkich, czarujących dźwięków, pozostawiając słuchaczy w kompletnym zdumieniu.

Tuż przed ich występem porozmawialiśmy o tym, czego możemy spodziewać się po ich nadchodzącym albumie Ubryk, który ukaże się 22 października tego roku.

Ogromnie miłym zaskoczeniem był koncert Princess Nokii, zamykający drugi dzień festiwalu na Scenie Amfiteatru. Amplituda nastroju w trakcie jej występu co chwilę się poszerzała. Artystka oscylowała pomiędzy najpotulniejszym, najniewinniejszym głosem, a uderzającym wściekłym krzykiem, robiąc przystanki na bycie uwodzicielską syreną i wiele innych wcieleń. Zdumiewający był zakres jej wokalnych umiejętności i lekkość, z którą je prezentowała. W ciągu jej koncertu można było przeżyć całe spektrum emocji — rozpłakać się, rozzłościć, wzruszyć oraz dać taneczny upust szczęściu.

 

Club stage

Najwięksi headlinerzy festiwalu umiejscowieni byli na ogromnej, zamkniętej Scenie Klubowej oraz Scenie Metropolii GZM. Pierwszego dnia Club Stage bez wątpienia należała do Blawana. Po jego występie można było spodziewać się niezwykłej intensywności dźwięków. Zgodnie z oczekiwaniami, artysta wypełnił salę ciężarem swoich brzmień, porywając publiczność do najszaleńszych ruchów ciała. Niestety ceną za tak dobrą zabawę jest to, że koncert skończył się w okamgnieniu. Piękną cechą Tauron Nowa Muzyka jest to, że przez jedną godzinę można zatracić się w połamanej, ciężkiej elektronice, po czym w trzech podskokach znaleźć się w sali koncertowej NOSPRu i delektować się dźwiękami Dictaphone.

www.radoslawkazmierczak.com

Secret stage

To scena, której dźwięki uciekały poza sam parkiet i zabawiały również przechodniów idących z MCK w stronę Amfiteatru, nie raz krzyżując im plany i zwabiając w swój zakątek. Występowały na niej same świetne postaci polskiej sceny DJ-skiej.

Otwarcie Secret stare należało do Cougar, która roztańczyła ludzi do dźwięków, których nie słyszy się obecnie tak często w przestrzeniach klubowych. Wybrzmiał m.in. piękny house i słoneczne electro. Dzięki setowi Lulu Zubczyńskiej można było zapomnieć, że to był dzień, w którym trzeba było nosić kurtkę.

Po jej secie, mieliśmy szansę się spotkać i porozmawiać o początkach jej kariery muzycznej, pracy w radiu oraz planach na przyszłość.

W trakcie drugiego dnia festiwalu na Secret Stage wystąpił duet Bliss Kiss. Dziewczyny bardzo wyróżniały się swoją selekcją — w końcu Julia Rover i Celia Crush znakomicie łączą gatunki. Dziewczyny dostarczyły breakbeatu, którego mogło być znaczenie, znacznie więcej na tegorocznej edycji. Niezwykle ciężko było się z nimi rozstać po pierwszej godzinie ich seta, gdy w najlepsze wybrzmiewał baile’a funk, jednak na nas czekały jeszcze inne koncerty.

 

I to był tylko kawałek na pozór kameralnego festiwalu…


Wiktoria Żurek

 

 

 

Up To Date Festival

Up to Date Festival baner

Up to Date Festival to jedno z najważniejszych wydarzeń na mapie Europy skierowane do tych, którzy w muzyce elektronicznej ciągle doszukują się nowości. W tym roku w Białymstoku wystąpią legendy, które działają w tej dziedzinie od lat i DJ-e oraz producenci, którzy swoim spojrzeniem wybiegają lata w przód.


Z okazji zbliżającego się festiwalu prezentujemy Wam sylwetki wybranych artystów oraz artystek, którzy na nim wystąpią.

Xenia Reaper

Xenia Reaper, to enigmatyczny projekt Miro Colb, postaci, która osiągnęła perfekcję w tworzeniu powoli gęstniejących cybernetycznych pejzaży. Ich zamglone przepowiednie nowych światów przypominają nam, co mogłoby być gdyby… Podróż w głąb takich albumów jak Nept Polarisation, czy Luvaphy wywołuje poczucie tęsknoty, którą nie sposób przypisać do tego co już minęło. Słuchając muzyki Miro tylko jedną rzecz rozumiem w pełni – że to tęsknota za czymś wielkim i wykraczającym poza odizolowane doświadczenie jednej osoby – tym co jeszcze się nie wydarzyło.

Nept Polarisation by Xenia Reaper

W muzyce Xenia Reaper wszędobylskie jest delikatne napięcie, które najłatwiej wyczuć w punktach, gdzie rozpływają się eteryczne podmuchy padów, a przestrzeń pęcznieje od echa perkusjonaliów. Utwory te nigdy nie osiągają pełnego rozkwitu, zawsze zostają zawieszone w pewnej fazie, co sprawia, że nie widzimy całego obrazu. To zachęca nas do wsłuchania się jeszcze głębiej i do własnej interpretacji.

Poziom skomplikowania ich twórczości nie narzuca się, nie woła o naszą uwagę, chociaż ma do tego pełne prawo. W końcu mowa tu o wiązkach dźwięku i teksturach, które tak wyraźnie nie należą do naszego codziennego środowiska. Dźwięki wydają się zupełnie obce, jednak doskonale dopasowane, jak w pozaziemskim mechanizmie. Tego rodzaju jednolitość i jakość produkcji przełamuje poczucie obcości i pozwala w pełni zanurzyć się w świecie xeno.

Luvaphy by XENIA REAPER

Xenia Reaper zaprezentuje swój live act trzeciego dnia festiwalu na scenie Centralnego Salonu Ambientu.

Dominik Lentas
mesh


Emily Jeanne

Emily Jeanne to pochodząca z Wietnamu, a mieszkająca w Belgii producentka i DJ-ka. Swój niepowtarzalny styl zawdzięcza dbałości o najmniejszy szczegół i umiejętności tkania zawiłych rytmów. Jej techno nie jest najgłośniejsze, ani najszybsze, ale kluczowe w chwilach w których potrzebujemy wziąć głęboki wdech. To właśnie te momenty często okazują się najciekawsze.

Past Through Desire by Emily Jeanne

Od marca 2025 artystka w swojej własnej wytwórni zdążyła wydać już dwie EP-ki i jedną kompilacje remixów. W ramach tych wydawnictw zabiera nas w głąb nowego terytorium muzyki parkietowej. Jej groove bez najmniejszego problemu przeprowadzi najbardziej niesfornego tancerza, ale największą uciechę sprawi poszukującym tego, co nieoczywiste.
Perkusjonalia ciągną się i odbijają w nieskończoność tworząc wyjątkowo złożone wzory, które uciekają klasycznemu 4/4. Artystka z lekkością udowadnia, że utwór może być napędzany niewielką ilością stuknięć, gdy masz pod ręką delay, którego feedback można podkręcić na co najmniej 66%.

Call Of The Sea by Emily Jeanne

W swoich setach – tak jak w muzyce artystka stawia nacisk na dubowy etos, każdy dźwięk zdaje się być tak ważny jak jego nośnik.

Dominik Lentas
mesh


SSTROM

Solowy projekt Hanessa Stentströma, to połączenie szorstkich tekstur i mechanicznej repetycji. Haness jako połowa duetu SHXCXCHCXSH przez lata specjalizował się w tworzeniu zawsze przesuwnych i wytrącających z równowagi beatów. W jego ostatnim albumie Avvik artysta obiera niemal noise’owy kurs. Dźwięki przypominające ludzkie parski i rozdzierane blachy wirują, jak gdyby słuchacz stał w samym środku trąby powietrznej. Stopa jest jedynym elementem, który wyraźnie przedziera się przez warstwy syczących faktur. Wszystko poza tym zdaje się jedynie nieśmiało spod nich wynurzać. Avvik to jeden wielki, wrogi organizm, który nie daje poznać po sobie swojego następnego ruchu.

Mimo wszystko, po jakimś czasie rytm staje się przewidywalny, a mnogość tekstur przestaje przerażać. Zaczynam się przyzwyczajać, ale co ważniejsze zaczynam wyobrażać sobie przestrzenie, w których taka muzyka mogłaby powstać samoistnie. Wielkie hale produkcyjne, torowiska, lasy rozszarpywane przez wichurę. Zaczynam powoli rozumieć ogrom siły, który targa tymi elementami, a co za tym idzie w pełni doceniać obrazowość albumu.

Avvik by SSTROM

Dominik Lentas
mesh

 


Felix K

Poszukujące odmiany drum and bassu po raz kolejny mają solidną reprezentację w lineupie białostockiego festiwalu. Wśród nich – Felix K będący jedną z kluczowych postaci odpowiedzialnych za kreatywny ferment na styku szybkiej basówy w 170bpm i hipnotycznego techno. Wiele z jego produkcji cechuje skrajny minimalizm, eksponujący negatywną przestrzeń pomiędzy kolejnymi uderzeniami. Modularne kropelki i mrowienia subbasu budują rytmiczną oś, wokół której rozwija się ta muzyka dla ciała i umysłu. Biorąc pod uwagę to, że przez dalsze etapy nocy poprowadzą nas choćby Objekt czy reprezentujący wytwórnię Samurai Music Aerae i Presha, można założyć, że wszyscy żądni nietuzinkowych wygibasów będą usatysfakcjonowani.

Michał Sember
Tembr


Neffa-T

Przyprawiająca o zawroty głowy wirtuozeria didżejowania to znak rozpoznawczy Neffy. Żonglowanie bitami i operowanie wszystkimi dostępnymi efektami to jednak nie tylko cyrkowe sztuczki, a wisienka na torcie upieczonym z kompleksowego znawstwa i miłości do muzyki tanecznej. Tym razem sześć decków będzie obsługiwanych przez dwie pary rąk, ponieważ na Up To Date dwugodzinny slot podzieli z Teki Latexem. Szykujcie się na nielegalne blendy podważające jakąkolwiek klubową ortodoksję.

Michał Sember
Tembr


µ-Ziq

Mike Paradinas, to postać współodpowiedzialna za być może największy przełom w muzyce elektronicznej dotychczas. Planet Mu ramię w ramię z Virgin Records i Warp w latach 90’ zbudowały fundament dzisiejszym mutacjom gatunków, cybernetycznym sound designerskim hybrydom basowym i przyczyniły się do raptownego wzrostu popularności muzyki klubowej.

Manzana by µ-Ziq

µ-Ziq swoją uwagę skoncentrował na perkusyjnych hybrydach gatunków i ambientowych melodiach. Porzucił taneczny potencjał na rzecz bardziej złożonych, nieprzewidywalnych rytmów i aranżacji. To oddalenie się względem estetyki klubowej i zignorowanie części jej zasad odblokowało zupełnie nowe podejście, w którym dużo większy nacisk kładzie się na eksperyment i niczym nieograniczoną zabawę elektronicznym sprzętem. Dokładnie tego należy spodziewać się drugiego dnia festiwalu podczas live’a artysty.

Dominik Lentas
mesh

Lunchmeat Festival 2025

Każdej jesieni Lunchmeat Festival zamienia Pragę w centrum audiowizualnych eksperymentów i odważnej elektroniki. To festiwal nowych mediów, który odbywa się w nieoczywistych przestrzeniach, z najświeższą muzyczną selekcją. Obok twórców o międzynarodowej renomie w programie pojawiają się starannie dobrani lokalni artyści. W trakcie wydarzenia panuje atmosfera otwartości, luzu i wspólnej ciekawości co przyniesie dany wieczór.

 

Festiwalowy tydzień

Tegoroczna edycja rozpoczęła się się od dwóch realizowanych na żywo pokazów audiowizualnych. Baron Lanteigne i Seulement pokazali zupełnie odmienne sposoby wykorzystania 24-metrowego ekranu w Centrum Architektury CAMP. Pierwszy, bazujący na połączeniu cielesności z technologią, drugi – na wizualnej zabawie z architektonicznymi formami i dźwiękiem.

Moje oczekiwania wobec środowego wieczoru w klubie Ankali były wysokie. W ubiegłych latach widziałam tam występy bilej kluka (obecnie awoo) i PrisonReligion, którzy kompletnie mnie zachwycili i do dziś pozostają jednymi z moich ulubionych artystów.

W tym roku line-up również nie zawiódł. Wieczór otworzyła członkini kolektywu Gin& Platonic i DJ-ka, Kittylinda, która swoim eksperymentalnym, bardzo płynnym w formie setem zapewniła idealny klimat na nadchodzące koncerty. W jej selekcji znalazł się między innymi jeden z wczesnych utworów Amnesii Scanner – a po tej stronie internetu kochamy Amnesię Scanner

W dalszą część nocy z lekkością wciągnęła nas zachwycająca Ouri, a wieczór zamknął Amselysen ze swoim show American Vulgarities (You’re my Lucky Star ☆). Ubrany w garnitur w stylu lat 90., niczym postać z serialu Severance, wypowiadał antysystemowe hasła. Całe doświadczenie przypominało mroczną, alternatywną rzeczywistość, z jednym z najlepszych soundtracków, które można sobie wyobrazić.

See you dancin’

W czwartek Lunchmeat przejął przestrzeń Trade Fair Palace Narodowej Galerii w Pradze. To miejsce wyjątkowo przyjazne uczestnikom festiwalu – podziemna sala główna pełni rolę amfiteatru, a betonowe schodki pozwalają oglądać część pokazów na siedząco i odpocząć nie opuszczając koncertu.

Festiwal dba również o strefę chillout’u. Na parterze znajduje się przestronna, wewnętrzna przestrzeń z leżakami, w której można znaleźć chwilę ciszy, porozmawiać i w cieple wymienić się wrażeniami z koncertów, bez konieczności przekrzykiwania muzyki. To z pozoru drobna kwestia, która jednak mocno wpływa na komfort i jest wyjątkowo doceniana przez widzów.

Muzycznie weekendowa część Lunchmeatu to nie tylko taneczne DJ sety. Większość nocy jest wzbogacana o elementy wizualne – oświetlenie i projekcje tworzą pełne doświadczenie sensoryczne. Program często uzupełniają też elementy performatywne, takie jak wręcz teatralny występ Colina Selfa, autoekspresyjny live kodiki i surrealistyczne show od Mun Sing. W pamięci na długo zostanie mi także światowa premiera nowego performansu Yan Higa. Było to piękne wizualnie działanie sceniczne, wciągające w nowy świat, prosto z filmu science fiction.

 

Wyjątkowym momentem było dla mnie zamknięcie festiwalu. Heith z niesamowitą charyzmą, delikatnością i muzyczną wrażliwością zahipnotyzował publiczność. Swoją interpretacją live albumu Escape Lounge stworzył atmosferę intymności i wspólnoty – mimo że leżałam w tłumie nieznajomych, nie czułam się obco. W rozmowach z innymi widzami dowiedziałam się, że wielu miało podobne odczucia, a spokój, którym otulił nas Heith, pozostał z nami na długo po zakończeniu festiwalu.

Tekst: Natalia Kubik (aka Leandra)
Redakcja: Pola Sosin

Unsound

Unsound od lat wymyka się prostym definicjom. To nie tylko festiwal, ale też wspólna przestrzeń dla muzyki, refleksji i spotkań. Tegoroczny motyw WEB (sieci) trafnie oddaje dzisiejszy świat – pełen połączeń, napięć i nowych możliwości.

W dniach od 7 do 12 października Kraków będzie miejscem niezwykłych doświadczeń. Z okazji kolejnej edycji festiwalu wyróżniamy Unsound mianem Artysty Tygodnia Radia LUZ

 

Co można usłyszeć?

Ciężko zdefiniować muzykę Unsoundu. Na ich stronie internetowej możemy przeczytać dużo o zdekonstruowanych dźwiękach klubowych czy artystach wymykających się zaszufladkowaniu w ramach danego gatunku muzycznego. Jedno jest pewne – w słuchanych utworach nie znajdziemy prostych odpowiedzi. Brzmienie festiwalu Unsound to często przygniatające dźwięki i emocje, które oddają mroczny ciężar rzeczywistości.

Unsound to miejsce dla różnych brzmień – od mrocznego rave’u, po nietuzinkowe dialogi z muzyką klasyczną oraz tradycyjną. Na festiwalu zawitają osoby z całego świata. Będą to m.in. egipski ekspresjonista Abdullah Miniawy, pochodzący z Japonii awangardowy organista Fujita, czy szkocka mistrzyni dud Brìghde Chaimbeul.

Unsound to również przestrzeń dla nietuzinkowych połączeń. Jednym z ciekawszych tegorocznych projektów jest międzypokoleniowa współpraca legendy muzyki elektronicznej i awangardowej Suzanne Ciani z Darrenem Cunninghamem, znanym jako Actress, uzbrojonym w laptop i automaty perkusyjne. Zestawienie widmowej muzyki pop oraz industrialnych nagrań terenowych Actressa z naturalistycznym, płynnym podejściem Ciani nosi nazwę Concrète Waves – to muzyka wyrazista, która unosi niczym fala.

Na uwagę zasługuje także projekt skrzypaczki i dyrektorki Manchester Orchestra, Rakhi Singh, realizowany we współpracy z artystami niezwiązanymi z muzyką klasyczną. Powstał w ramach tygodniowego wyjazdu w góry Korsyki. Efektem tej pracy jest świeże spojrzenie na muzykę poważną, z perspektywy zdecydowanie odbiegającej od standardowych ram gatunku, a doświadczymy go już w ten piątek.

Po zmroku

Nocą miasto pulsuje mocnymi, czasem wręcz natarczywymi dźwiękami. Klubowe sceny eksplodują drum and bassem, footworkiem czy baile funkiem. Właśnie wtedy powstają premierowe współprace i projekty przygotowane specjalnie z myślą o Unsoundzie. Jednym z nim jest spotkanie perkusisty Piotra Gwadery z RP Boo, czyli legendą z Chicago. To połączenie polskiego oberka z footworkiem, tzw. Footberk, o którym możecie usłyszeć w jednym z naszych podcastów:

Gary Gwadera – Far, far in Chicago. Footberk Suite by Pointless Geometry

Rozmowy

Nie samą muzyką żyje człowiek. Festiwal Unsound doskonale rozumie, że sztukę nie sposób oddzielić od problemów współczesnego świata i nastrojów panujących wśród artystów. Z tego powodu dzienny program wydarzenia skupia się na rozmowach – specjalnych panelach i prezentacjach. Tematy sięgają od geopolityki i migracji po kulturę internetu, memy oraz sztuczną inteligencję.

Wśród zaproszonych gości znajdzie się m.in. Antony Loewenstein, autor The Palestine Laboratory, który opowie o przemysłach zbrojeniowych i technologii nadzoru. Z kolei Aleksandra Herzyk spróbuje odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób męska samotność, kultura gamerska i playlisty na Spotify wpływają na procesy radykalizacji we współczesnym świecie. Biorąc pod uwagę narastające tendencje prawicowe w Europie, w tym w Polsce, rozmowa nabiera szczególnej wagi. Unsound nie unika trudnych tematów – przeciwnie, aktywnie poszukuje sposobów, by o nich rozmawiać.

Miasto jako scena

Każdy bywalec Unsoundu na to czekał – po kilku latach przerwy do użytku wraca legendarny Hotel Forum. Ten brutalistyczny gmach nad Wisłą przez lata był kultową nocną przestrzenią festiwalu, a jego betonowe korytarze i ogromna sala balowa stały się ikoną polskiej sceny klubowej.

Należy jednak pamiętać, że Unsound to coś więcej niż jedno miejsce – to aż 16 lokalizacji rozlewających się po obszarze całego Krakowa i okolic. Od Filharmonii Krakowskiej, Teatru Łaźnia Nowa, Wieliczki i Kina Kijów, po galerie, kluby i przestrzenie takie jak Hevre, Bunkier Sztuki, czy Spółdzielnia Ogniwo.

Rozproszony układ i różnorodność muzyczna są esencją tematu WEB – sieci, łączącej różne światy w jeden festiwalowy organizm. Właśnie w tych połączeniach Unsound znajduje swoją tożsamość.

Zuzanna Pawlak, Jagoda Lazar, Zuzanna Kopij

Great September 2025

Znane polskie gwiazdy, jak i obiecujący debiutanci. Koncerty, panele dyskusyjne, warsztaty. Great September to wielkie święto branży muzycznej. Od 11 do 13 września osiem łódzkich klubów wypełni się najlepszą polską muzyką, bo, jak brzmi motto festiwalu: wielka muzyka zaczyna się od małych scen.

 

To już czwarta edycja festiwalu Great September, który powstał z myślą o polskiej muzyce. Od alternatywnego rocka, poprzez eksperymentalny jazz, po atakującą elektronikę, zakamarki brzmiące symfonicznie  czy kunszt piosenkopisarski — to wszystko znajdziecie w tym tygodniu w Łodzi. Zrzeszające wokół siebie ponad 80 osób artystycznych i zespołów wydarzenie zapewnia nam doświadczenia z każdej kategorii.

Nasze wybory:

julek ploski

Producent i kompozytor, który zabiera słuchaczy w niezwykle osobistą podróż pomiędzy cyfrową rzeczywistością, a własnym, wewnętrznym światem. Julka nie obchodzą linearne narracje – woli napięcia między chaosem rzeczywistości, a czułością osobistego mikroświata. Teatralny rozmach, klubowe rytmy, liryczne melodie, trapowo-metalowe odpryski, paranoiczny pęd i introspekcyjna atmosfera – na tym opiera się jego brzmienie.


LUNAMË

Projekt, który balansuje między światem muzyki elektronicznej, a intuicyjną improwizacją. Przestrzeń, w której puls spotyka się z emocją, zaś dźwięki prowadzą słuchacza w podróż poza granice codzienności. Miejsce, gdzie spotykają się jazz, electro-funk, motywy ludowe i tłusty groove, by stworzyć nietuzinkowe dialogi organiczności z syntetycznością.


TONFA X KOSMONAUCI

TONFA to surowa energia i podziemny etos warszawskiego rapu lat 90., podane w akompaniamencie współczesnej produkcji i błyskotliwej gry słowem.  Na Great September pojawią się w wyjątkowym składzie  – na scenie połączą siły z Kosmonautami. Jest to boysband, który wyrósł z jazzowej tradycji, ale swobodnie przeskakuje między hip-hopem, drum’n’bassem i improwizacją. Ten sceniczny sojusz zapowiada jedno z najbardziej nieoczywistych i świeżych doświadczeń tegorocznej edycji festiwalu.


Wiktoria Zwolińska

Artystka, która w marcu zachwyciła swoim debiutanckim albumem. Wyróżnia ją charakterystyczny, aksamitny, karmelowy głos, która łączy delikatność z brudem, melancholię z lekkością, a ciężar ze szczerością. Ekshibicjonistyczna w swojej wrażliwości i bezkompromisowa w szczerości.


SNAKES SNAKES SNAKES

Ich brzmienie łączy przesterowane basy, nastrojowe syntezatory, cięte riffy i charyzmatyczny wokal. Tworzą surowy, a zarazem wysmakowany pejzaż dźwiękowy, osadzony w industrialnym garage rocku. Czerpią z szerokiego spektrum inspiracji, balansując między brudem i subtelnością. Teksty pełne metafor łączą narracyjne historie z mantrycznymi powtórzeniami, budując muzykę pełną kontrastów i napięć.


Jassmine Orchestra by Marcel Baliński

Na zaproszenie festiwalu Great September po raz pierwszy zabrzmi projekt, którego nie da się porównać z żadnym innym. Jassmine Orchestra – nietypowa orkiestra na trzy perkusje i mocne, basowe instrumentarium to spotkanie muzycznych światów i pokoleń, splecionych w jeden rytmiczny, pełen energii organizm. Orkiestrę poprowadzi Marcel Baliński, pianista i kompozytor, który na zaproszenie warszawskiego klubu Jassmine zajmie się programem koncertu i poprowadzi 10 muzyków: trzech perkusistów, kontrabasistę, wibrafonistę, tubistę, klarnecistę, saksofonistę i trębacza.


Ptaki Polski + Filip Kosior

Główną ideą projektu jest stworzenie przestrzeni do spotkań ludzi z różnych środowisk, zarówno artystycznych, jak i naukowych. To opowieść o naturze, o tym, co nas otacza, a czego często nie zauważamy, lub o czym zapominamy. Artyści snują historie o wybranych gatunkach ptaków, żyjących w Polsce – ich zwyczajach, zachowaniach, ale przede wszystkim o dźwiękach, którymi się komunikują.


SW@DA X NICZOS

Unikatowa, basowa opowieść Sw@dy –polsko-kolumbijskiego producenta i Niczos – niezwykle utalentowanej wokalistki i raperki z Podlasia. Artyści wzbogacają klubowe aranżacje  o elementy tradycyjnego śpiewu oraz rapu w języku podlaskim i białoruskim. Odwołują się mocno do magii swojego miejsca pochodzenia, a tradycyjne pierwiastki zestawiają z baile funkiem, afrobeatami, brzmieniami jersey club a nawet przesterowanymi brzmieniami phonku. Podlasie bounce!


To tylko kilka przykładów tego, czego możemy się spodziewać. Jak szybko można zauważyć, Great September to miejsce dla polskiej muzyki w całej jej okazałości i różnorodności. Celebrowanie polskiej branży muzycznej rozpocznie się już w ten czwartek i będzie trwać trzy dni. Do zobaczenia w Łodzi!

Zuzanna Kopij