Archiwum

Crack Rock – Crack

Astigmatic Records rozpoczyna 2025 rok niespodzianką — debiutanckim singlem duetu Crack Rock. Duetu, który tworzą Anthony Mills (Wildcookie) i Marek PędziwiatrLatarnik, znany nam z takich projektów jak EABS, Zima Stulecia czy Błoto. Dopiero wkraczają razem na scenę, ale już wiadomo, że zrobią na niej niezłe zamieszanie.

Crack w swoim brzmieniu jest statyczne, eklektyczne i błyszczące, a nawet delikatnie jazzujące. Syntezatory kontrastują ze sobą, zdecydowana perkusja zadziera z roztargniętymi błyskotkami z wysokich rejestrów. Nad tą mieszanką czuwa flażoletowy głos Millsa, który opowiada o uczuciu nagłej i intensywnej ekstazy, która ucieka szybko, pozostawiając niedosyt.

Tak jak Latarnik bawi się formą, Mills bawi się słowami. I mimo metafor i porównań ukazujących trudne kwestie, czujemy bijącą od tej piosenki zabawę i lekkość. Na szczęście na tym nie skończy się ta niespodziewana współpraca – Crack Rock pracują nad calutkim albumem, który ukaże się już za kilka tygodni. Nie wiem jak Wy, ale ja już jestem niesamowicie podekscytowana. I ciekawi mnie, co oprócz Cracku nam zaproponują.

Zuzanna Kopij


Coals – nowy świat

Coals - nowy świat

Coals znowu porywają nas w swój senny, nowy świat. Kacha i Łukasz mają na swoim koncie same trafione strzały, a najnowszy singiel jest kolejnym przykładem ich bezbłędności. Nie dajcie się prosić. Pozwólcie porwać się chwili i zobaczcie, jak latają!

Kacha, którą z jednej strony możemy znaleźć na Best of Moje Getto Piernikowskiego, a z drugiej współpracuje z takimi artystami jak hesoyam i młody klakson. Łukasz Rozmysłowski, który raz produkuje dla mainstreamowych gwiazd takich jak Tymek, Szpaku, czy Janusz Walczuk. Innym razem remixuje podziemnych alt popowych debiutantów, jak w przypadku ostatniego singiel duetu Spokój Purge. Tym razem wspólnie jako Coals, lawirują gdzieś między transem i drum and bass’em, a dreampopem lub synthwavem. Uderzając w retro, analogiczną nostalgię, budują wizję kojącej przyszłości, w której na nowo możemy się odnaleźć. Słuchacze duetu musieli okazać się nie lada cierpliwością. Od ostatniego albumu minęły już prawie 4 lata, a nadal nie doczekali się kolejnego. Jednak musimy mieć nadzieję, że wizyta w nowym świecie na chwile ukoi wszystkie nastroje, a już niedługo doczekamy się kolejnego długogrającego materiału…

Dawid Sas

 

Clairo — Sexy to Someone

sexy to someone clairo cover

Clairo wróciła.

Po trzech latach przerwy od albumów (wydając w międzyczasie wyłącznie utwory wspierające cele charytatywne lub współprace z innymi artystami) Claire Cottrill opublikowała pierwszy singiel zapowiadający trzeci (third times the…) longplay w jej dorobku, zatytułowany Charm. Przygotowujące nas Sexy to Someone jest wyznacznikiem nowego brzmienia, które idealnie podsumowuje jej karierę, stojąc stylistycznie pomiędzy debiutanckim Immunity i najświeższym Sling. A te porównania nie powinny dziwić, zwłaszcza że wokalistka od dawna w swojej muzyce odzwierciedla dorastanie, a jej brzmienie zmienia się wraz z życiem i dojrzałością.

Sexy to Someone przyciąga słuchaczy, sięgając po ciepło i instrumentację znaną ze Sling (wyprodukowanym przez Jacka Antonoffa), jednocześnie łącząc je z bardziej energiczną perkusją i paletą dźwiękową Immunity (które powstawało w kolaboracji z członkiem Vampire Weekend, Rostamem Batmanglij). Tym razem, Clairo użycza pomocy od Leona Michelsa – jego wpływy około-soul’owe są zwłaszcza słyszalne w harmonijnym flecie Cottrill, którego znajdziemy w akustycznej oprawie utworu, oraz w inspirowanych latami 70. rozmytych gitarach, które poruszają się gdzieś pomiędzy psychodelicznym folkiem a jazzem.

Wszystko to sprawia, że Sexy to Someone brzmi trochę jak na nowo odkryty staroć, schowany gdzieś w regale pomiędzy nagraniami Motown, który po odtworzeniu uświadamia ci, że twoje uczucia są uniwersalne i ponadczasowe. Wokal Claire jest rześki, oddychający i przytulny, a tekst, typowo dla artystki porusza swoją ludzkością, tęsknotą i subtelnością. Autorka wie jednak, jak poradzić sobie z tym emocjonalnym bagażem – Sexy to Someone pozwala zrozumieć swój własny świat w uniwersalny sposób, zostawiając jednocześnie muzycznie miejsce na taniec i zabawę.

Pozwólcie Clairo oczarować was jej najnowszym utworem, wyróżnionym przez nas na 91.6 FM. Sexy to Someone otrzymuje status mocograja!

Charm, najnowszy album Clairo zostanie wydany już 12 lipca.

Mikołaj Domalewski

Dominika Płonka ft. Kacha — księżniczka type beat

dominika daniela okładka

Kiedy przychodzi niedziela wieczór i wracają myśli przeróżne, ciężko odnaleźć się w ich natłoku. Oczekiwania od innych ludzi przewyższają jedynie te, które stawiamy sami sobie i zaczynamy się zastanawiać gdzie podział się ten utalentowany dzieciak i kiedy tak bardzo się wypalił. I nawet ulubiona muzyka jakoś dołuje…

Myślicie, że to tylko was łapią takie przemyślenia? Nic bardziej mylnego. Szukacie wsparcia w nadmiarze wrażeń? Na 91.6 FM proponujemy najnowszy track księżniczka type beat z debiutanckiej płyty Dominiki Płonki DOMINIKA DANIELA. Odpocznijcie chwilę od przytłoczenia przy atmosferycznym breakcore’owym tracku prosto z najlepszych warsztatów polskiego r&b, a potem przypomnijcie sobie na albumie resztę hitów, które nie raz już doceniliśmy.

Z wszechobecną na płycie lekkością na bitach przypominającą Tinashe, oprócz trafiających w sedno tekstów i błyszczącej Y2K, ale wyjątkowo trafnej produkcji sprawdzonego duo ciiicho i Dawida Płonki, w księżniczka type beat znajdziecie nowy jesienny hymn do nadmiernych przemyśleń. A gościnne wersy Kachy, niczym cynamonowa posypka na kawie, sprawiają że jeszcze łatwiej zatracicie się w swoich nawykach. W najbardziej przytulny sposób.

Mikołaj Domalewski

ROCKMAN — Mk.gee

rockman mk.gee okładka

Michael Gordon nie kłamie w tytule najnowszego singla. To prawdziwy ROCKMAN.

Mk.gee już od jakiegoś czasu staje się pewnego rodzaju gwiazdą new-age’owych gitar, a fale fanów błagają o zdjęcia jego koncertowych konfiguracji pedałów i teoretyzują na temat technicznych aspektów jego brzmienia. Ciężko im się dziwić, bo artysta w niesamowicie biegły sposób bawi się nie tylko krzywieniem i rozciągnięciem specyficznych dźwięków gitar z lat 80-tych, ale także sylwetką idola i gwiazdy.

Ironizując ekstrawagancję macho artystów klasycznego rocka niczym pistolet wycelowany w zatłoczony syntezator na okładce singla, czy grając ostatni utwór na koncercie 12 razy z rzędu, muzyk nie bierze na poważnie oczekiwań i konwencji. Jednak przy całej ironii, zabawie i słyszalnych inspiracjach Brucem Springsteen’em czy The Police, ten rozmazany, niedbały i transowy utwór jest nadal pełen szczerości i miłości do gatunku, przypominając lata świetności psychodelicznego rocka i syntezatorów.

Wyróżnione przez nas ROCKMAN’owe harmonie Gordona usłyszycie w akademickim Radiu LUZ w tym tygodniu jako mocograj!

Mikołaj Domalewski

Two Shell ft. FKA Twigs – Talk To Me

Od jakiegoś czasu widać w popie trend sięgania po bardziej klubowe i eksperymentalne schematy (tak jak w naszych niedawnych mocograjach Von Dutch, Britpop, starszym f@k€, czy w twórczości indie darling Caroline Polachek). Pomijając fakt, że gatunki te bywają tak płynne, że często jeden przechodzi w drugi bez ostrzeżenia, uważam, że jest to idealny kierunek do odświeżenia tego typu muzyki. A powrót FKA twigs po dwuletniej przerwie, we współpracy z brytyjskim duo Two Shell podręcznikowo udowadnia, dlaczego powinny zacierać się coraz częściej.

Już od pierwszych sekund czujemy, że nie mamy do czynienia z typowym dance-popem, pomimo wyraźnego tanecznego rytmu. Zniekształcony głos Tahliah przeskakujący z jednej strony głębokiego basu na drugą jest zaledwie zapowiedzią wszystkich niesamowitych eksperymentów, które możemy znaleźć w tym tracku. I tak jak nieszablonowe projekty często stawiają za bardzo na awangardę i gubią swój balans, Talk To Me ma konkretny pomysł na to, czym chce być i świetnie odnajduje się w szalonej produkcji. A właśnie ta glitchowa, błyszcząca i zbliżająca się nawet do miana hyperpopu produkcja pomimo wszystkich nietypowych akcentów nie rezygnuje jednak z najważniejszej cechy w tracku tego typu – wyjątkowo wspaniale się przy nim kręci nóżką.

Mikołaj Domalewski


JAWNY – Running

JAWNY, czyli kryjący się pod tym pseudonimem Jacob Lee-Nicholas Sullenger, nie zwalnia tempa. Po wydanym w zeszłym roku debiutanckim albumie It’s Never Fair, Always True wydał już trzy single, w tym dwa we współpracy z Jamiem Sierotą, znanym jako meija. Jednym z nich jest najnowszy Running.

Running to introspektywna synteza elementów psychodelicznego rocka z dotychczasowym, alternatywno popowym dorobkiem Jacoba. To spojrzenie na minione przyjaźnie przez pryzmat działań i ich konsekwencji. To ścieżka dźwiękowa ucieczki od konsekwencji, które przerastają. Ucieczki od codzienności, bliskich, ale i od samego siebie.

Zuzanna Kopij

MGMT ft. Christine and the Queens – Dancing In Babylon

Oh, no jaka piękna ballada! W końcu to owoc współpracy istnych ikon muzyki indie – nie można było spodziewać się czegoś nieudanego.

Andrew VanWyngarden (wokalista i gitarzysta MGMT) sam przyznał, że początkowo napisał Dancing In Babylon w ramach dowcipu. Jako żartobliwy utwór o parze z Rockaway Beach, której wcale tak dobrze nie znał. Jednak Chris całkowicie zmienił tę piosenkę, nadał jej zupełnie nowej głębi, trafili do zupełnie innej przestrzeni. Dancing In Babylon momentami brzmi jak coś wyjętego prosto z lat 80. Ma on w sobie tę wolność i swobodę, tę dynamiczność, przestrzenność i psychodelię. Jednocześnie są to elementy charakterystyczne zarówno dla MGMT, jak i Christine and the Queens.

Jeśli przekonuje Was to błyszczące zaproszenie do tańca, koniecznie posłuchajcie najnowszego albumu MGMTLoss Of Life, gdzie znajdziecie pełno nostalgicznie brzmiących perełek.

Zuzanna Kopij

Noże ft. Ofelia – Im wyżej jesteś, tym Ciebie mniej

Noże ft. Ofelia - Im jesteś wyżej, tym Ciebie mniej

Na rodzimym podwórku muzyki alternatywnej mamy cały arsenał broni białej. Precyzyjnie niczym Skalpel, rozdzierająco jak Siekiera, na scenę wracają Noże. Najnowszy singiel zespołu z gościnnym udziałem Ofelii zapowiada długo wyczekiwany drugi album składu.

Jeśli w 2019 nie trafiliście na album Gniew, lub w 2022 nie trafiliście na singiel Heliocentryzm. Jeżeli w zeszłym roku nie złapaliście ich na trójmiejskiej edycji Męskiego Grania, lub na płycie Jerzyka Krzyżyka. Dziś najwyższa pora nadrobić tę niewiedzę zaczynając od najnowszego singla. Noże ponownie pokazują, jak idealnie nabudować emocje i zagrać skrajnie przejmujący refren piosenki. Ofelia i Karol Kruczek płynnie prowadzą nas przez swoją opowieść, splatając jej narrację. Co daje nam kolejne podejście zespołu do współpracy z innymi artystami i artystkami? Niesamowitą balladę osadzoną w górniczych realiach, dorosłych, dalej rozdrapujących swoje młodzieńcze rany. Rozpłyńcie się w tej opowieści i poznajcie Noże!

Dawid Sas