Wojciech Kuczok "Spiski. Przygody tatrzańskie" (Beata Kopa)

Wojciech Kuczok "Spiski. Przygody tatrzańskie" (Beata Kopa)

Wojciech Kuczok "Spiski. Przygody tatrzańskie"

wyd. W.A.B.

Beata Kopa

 

 

Okładka najnowszej powieści Wojciecha Kuczoka przypomina drewniane drzwi z wyrytą podobizną  tańczącej niewiasty wiodące wprost do świata przygód. I rzeczywiście: tańca, kobiecych wdzięków i intensywnych wrażeń w „Spiskach” nie brakuje.  Mogłyby być to drzwi do jednej z opisywanych przez Kuczoka górskich chat, w których dni upływają na wlewaniu w gardła hektolitrów gorzałki i dyskutowaniu w tatrzańskiej gwarze.

 

Akcja powieści rozgrywa się przez moment w komunistycznej polskiej rzeczywistości lat osiemdziesiątych, w domu mieszkającej na Śląsku rodziny.  Zaraz jednak na dobre przenosi się do podhalańskiej wsi Spiski widzianej oczami chłopca, który, wprost ze Śląska, przybył do niej z rodzicami na wakacje. Do niej też, mimo różnych potyczek z mieszkańcami, przybywa kolejne razy. Charakter i tożsamość bohatera-narratora kształtują się pod dużym wpływem tych tatrzańskich wypraw, które obfitują w zdarzenia niezapomniane, od oglądanych w góralskim towarzystwie mistrzostw w piłce nożnej po rozmowy z Matką Boską. 

 

Na Podhalu chłopiec przeżywa swoje pierwsze uniesienia miłosne, których śmiałym opisom Kuczok nie szczędzi w książce miejsca. W tatrzańskich realiach prawie wszystko jest wyostrzone jak górskie powietrze. Jeśli bójka – to z siekierami, jeśli wesele –  to do upadłego. Tylko granica między światem realnym a nadprzyrodzonym jest rozmyta.  To tutaj, mimo tak dużego autorytetu księdza, wierzy się w zabobony, tutaj samemu głównemu bohaterowi przypada w udziale obcowanie z metafizyką. Kuczok, miłośnik górskich wypraw, z Tatr uczynił tło dla niewytłumaczalnych zjawisk.

 

Powieść utrzymana jest w żartobliwym tonie.  Autor, niczym wprawiony uczeń Gombrowicza, ochoczo ironizuje z polskich przywar, takich jak narzekactwo czy wymądrzanie się. Na świecznik bierze polakokatolicyzm, który piętnuje zahaczając przy okazji o niedawną aferę krzyżową. 

 

Podobnie jak w pierwszej powieści Kuczoka, w „Spiskach” szczególne miejsce przypadło opisom relacji ojca z synem. Ponadto postać ojca posłużyła autorowi do pokazania, jak może zmienić się człowiek w obliczu przemian zachodzących w społeczeństwie. Ojciec jest przykładem zagubienia tożsamości z powodu gwałtownych przemian ustrojowych, czy nawet niechęci do miejsca, z którego się pochodzi. „Spiski” obfitują w zabawne sytuacje, erotyczne opisy, ale również rozterki rodzinne.

 

Mimo że Kuczok zahacza o często poruszane tematy związane z góralszczyzną, to udaje mu się uniknąć sztampy. Zwinność pióra pisarza zaskakuje do ostatniej strony.