Wojciech Chmielarz "Podpalacz" (Justyna Sin Polaczyk)

Wojciech Chmielarz "Podpalacz" (Justyna Sin Polaczyk)

Wojciech Chmielarz "Podpalacz"

wyd. Czarne

Justyna Sin Polaczyk

 

 

podpalacz„Podpalacz” to jedyna w tym roku polska książka opublikowana w serii „Ze Strachem” Wydawnictwa Czarne. To także debiut Wojciecha Chmielarza, dziennikarza zajmującego się szeroko pojętą tematyką przestępczości. Debiut zbierający świetne recenzje za oryginalny motyw podpaleń oraz za nietypowy sposób przedstawienia Polski i jej mundurowych.

 

Przyznam, że fabuła rozpoczyna się „z kopyta”. Czytelnika od razu wchłania świetnie opisana scena, w której podpalacz włamuje się na jedną z warszawskich posesji. Możemy się wczuć w postać bohatera, z fascynacją śledzimy każdy jego krok i poznajemy okoliczności, w których ma dojść do podpalenia.

 

Niestety w chwili, gdy poznajemy głównego bohatera, komisarza Mortkę, czar pryska. Mortka jest typowym, polskim „brudnym Harrym”. Jest wulgarny, nieufny i cyniczny, a jego życie osobiste jest mocno skomplikowane. Stereotyp ten w mniejszym lub większym stopniu powielają wszystkie mundurowe postacie, sprawiając wrażenie, że polska policja składa się albo z zastraszonych, przejętych żółtodziobów, albo wyjadaczy balansujących na granicy prawa. Dialogi są mocno stylizowane na rozmowy prawdziwych twardzieli, co może przeszkadzać osobom z alergią na nadmiar testosteronu. Mi przeszkadzało.

 

Mimo oczywistego banału środowiskowego, trzeba jednak przyznać, że książkę czyta się szybko i przyjemnie. Autor stara się nie nudzić, co prowadzi do szeregu zaskakujących zwrotów akcji i dzięki czemu historia trzyma w napięciu. Tytułowy podpalacz jest oczywiście poszukiwanym przestępcą, który, nie zamierza zaprzestać swego procederu, jak więc można się domyślić, Mortka nie zamierza spocząć, dopóki go nie pochwyci. I chociaż brzmi to bardzo typowo, na szczęście autor wplata w fabułę zagadkowe i przypadkowe morderstwa, konfrontacje ze światem gangsterskim i ciekawe zbiegi okoliczności. Dzięki temu żaden miłośnik kryminałów nie powinien czuć się rozczarowany lekturą, a wręcz przeciwnie – nie oderwie się od niej, dopóki nie przeczyta ostatniej strony.