William Poundstone „Czy jesteś wystarczająco bystry, żeby pracować w Google?” (Adriana Boruszewska)

William Poundstone „Czy jesteś wystarczająco bystry, żeby pracować w Google?” (Adriana Boruszewska)

William Poundstone

„Czy jesteś wystarczająco bystry, żeby pracować w Google?”

wydawnictwo: Sine Qua Non

recenzent: Adriana Boruszewska

 

 

googleJeżeli myślałeś, że jesteś mądry, to ta książka udowodni Ci, że nie jesteś. William Poundstone pisząc „Czy jesteś wystarczająco bystry, żeby pracować w Google?”, chciał pokazać mechanizmy rekrutacji do Google, jednak mimowolnie sprawił, że miliony ludzi, w tym ja, popadło w kompleksy.

 

Autor prezentuje dziesiątki pytań pojawiających się na rozmowach kwalifikacyjnych o pracę w światowych korporacjach. Oczywiście prekursorem tych najbardziej odjechanych jest Google. I tak, już na początku, musimy rozwiązać zadanie o wyskoku z miksera, potem zagadkę o lwach i ludziach, a dalej jest już tylko gorzej… przynajmniej dla humanistów, choć może i nie tylko. Wiele łamigłówek to zagadki logiczne dla ścisłowców, do których kluczem jest algorytm. Jednak  nie wszystkie zadania łączą się wyłącznie z matematyką. W końcu Google rekrutuje nie tylko programistów. Wydawałoby się więc, że książka może być nieco nużąca z tym całym mnóstwem łamigłówek, jednak, o dziwo, czyta się ją bardzo dobrze. A w komunikacji miejskiej wręcz idealnie!

 

William Poundstone nie nudzi czytelnika, pisze lekko, z przymrużeniem oka. Trudne zagadki przeplata historyjkami z życia rekrutera tudzież rekrutowanego wzięte. Z „Czy jesteś wystarczająco bystry …” można wyciągnąć wiele powiedzonek, które trafiają w sedno rynku pracy. Moje ulubione to „ Ludzie trzymają się zatrudnienia jak ślimaki mokrej skały. Im mniej liczący się pracownik, tym silniejsze zasysanie.”

 

Po tym jak już oblejemy kolejne pytanie i stwierdzimy, że nie jesteśmy wystarczająco bystrzy, żeby nawet sprzątać gogolowską podłogę, możemy się odprężyć i po prostu zacząć czytać o historii Google i powszechnym zachwycie, który budzi u potencjalnych pracowników. Autor rozkłada na czynniki pierwsze zarówno taktyki rozmów rekrutacyjnych, jak i też samych rekruterów, podając niezliczone przykłady, często bardzo zabawne, choć oczywiście już po fakcie.

 

Z tej książki również dowiemy się, dlaczego w Google pracują kreatywni, a w Microsoftcie ograniczeni, ile Google zarabia na reklamie i jak skutecznie ewakuować San Francisco. Tym odpowiedziom oczywiście towarzyszy pot, krew i łzy odpowiadających, ale jakby nie było… dla czytelnika jest bardzo interesująco.

 

Czy po tej lekturze znajdziemy lepszą prace? A może nawet trafimy do samego Google ? Nie łudźcie się! Każdy rekruter już przeczytał książkę Poundstone’a. Ale ja i tak Wam ją polecam, bo to po prostu dobra zabawa.