Thomas Enger "Letarg" (Grażyna Wiatr)

Thomas Enger "Letarg" (Grażyna Wiatr)

Thomas Enger "Letarg"

wyd. Czarne

Grażyna Wiatr

 

 

„Letarg” to debiutancka powieść norweskiego pisarza Thomasa Engera. Nawet, gdybym nie zdradziła wam narodowości autora, to po chwili lektury z pewnością byście ją odgadnęli. Ta książka to typowa reprezentantka skandynawskiego kryminału – gatunku, o wiele mówiące nazwie nordic noir. Czy jednak „Letarg” zasługuje na takie miano? Fani starego noir chyba mogliby się trochę oburzyć.

 

Thomas Enger prezentuje czytelnikowi historię Henninga Juula. Od razu dodam, że już zaplanowane jest sześć kolejnych części jego przygód. Henning to dziennikarz starej daty, nie chodzi mi o metrykę, ale o podejście do swojej pracy. Nie interesują go tabloidowe nagłówki, granie na emocjach. Każdą sprawę musi dokładnie zbadać, zawsze poszukuje drugiego dna. A zbrodnia, którą aktualnie się zajmuje, zdecydowanie nie należy do prostych –  ukamienowano młodą dziewczynę. Problem imigracji w Norwegii nadaje tej zbrodni dodatkowych emocji.

 

 Henning właśnie powrócił do pracy. Dwa lata wcześniej w pożarze mieszkania zginął jego syn. Bohater nie może sobie wybaczyć tego, że nie zdołał go uratować. Teraz z bliznami tak na twarzy, jak i w duszy, próbuje wrócić do normalnego życia. Wewnętrzne cierpienie głównego bohatera, ciemne i mokre od deszczu ulice Oslo i brutalne morderstwo –  czegoż więcej trzeba? Wyrwania  czytelnika z tytułowego letargu. Obserwujemy co prawda przemianę Hennniga, mamy liczne zwroty akcji, pojawiają się nowe wątki, a każdy z nich rodzi nowe pytania.

 

Czegoś jednak powieści Engera zabrakło, by uznać ją za świetny kryminał. Mnie ta historia nie porwała, nie zahipnotyzowały mnie kreacje bohaterów, nie znalazłam się w środku akcji. Może mogę to zrzucić na jeszcze małe doświadczenie autora, a może oczekuję od niego zbyt wiele. Jednak daję Engerowi wielkiego plusa za zakończenie  – to wystarczyło, by zachęcić mnie do czekania na kolejne części przygód Henninga Juula.