Opiat nigdy nie mógł zdecydować się jaką zajawkę wybrać, trudno było mu również skupić się na mieszkaniu w jednym mieście. Była jednak zawsze jedna stała – w miejscu, w którym mieszkał był pokój, w którym urządzał mini studio, a ostatecznie, ze wszystkich miejsc, w których mieszkał wrócił do Wrocławia.
We Wrocławskim undzie wydał kilkanaście płyt, a teraz (skoro już o undzie mowa, tylko tym razem mowa o tej gdyńskiej) ostatnio z Karolem Guaguo, w związku z ich wspólną pasją, ugotowali Chitynowy Swag. To krążek idealny na nadchodzące co raz gorętsze dni.
Rozwalcie nogi na skrzynce pełnej towaru i poczęstujcie się trochę, bo jak to opisali chłopaki jeśli to czytasz jesteś już zamieszany.
Niech los się martwi, bo moja.tech wraca. Dwa najbardziej wyraziste składy polskiego podziemia połączyły siły w singlu PALEMOST. Mowa o warszawskim duecie mosa.tech, znanym z ciężkiego, industrialnego i eksperymentalnego brzmienia oraz trójmiejskim trio KOREKCJA LINII, które jest najciekawszym i pierwszym tak dobrze zrobionym w Polsce abstrakt rapem (na singlu reprezentowane przez Kajtka – Super Capa). Nasz Mocograj to agresywny manifest indywidualizmu i determinacji – tej życiowej i muzycznej. Super Cap nie odstaje w nim energią od gospodarzy nawet na krok. Można było się tego spodziewać po jego ostatnich zwrotkach na albumie Z WILCZEJ JAMY 2(szczególnie po niesamowitym performansie na zamykającym płytę numerze ostrzeżenie).
PALEMOST to jedna z trzech części maxi singla NIECH LOS SIĘ MARTWI. Poza KOREKCJĄ LINII, w utworze MMA pojawił się perkusista Jan Pieniążek. Można kojarzyć go z takich zespołów jak Kosmonauci i USO9001, a od zeszłego roku zasila również live band beluga ryba.
Jeśli do tej pory nie mieliście do czynienia z duetem mosa.tech, to najwyższa pora dać im szansę. Zeszłoroczny album WOJNE, to jeden z czołowych pretendentów do miana albumu roku 2024. Wcześniejsze wydawnictwa i tegoroczny singiel ZABOLI to niesamowite rozwinięcie tego, co na nim pokazali. Najnowsza premiera pokazuje, że mosa nadal jest w świetnej formie, a my wszyscy powinniśmy wyczekiwać kolejnych ruchów z ich strony. Jeśli nie jesteście jeszcze na tej rozkmince, to zorientujcie się jak najszybciej. Za rok będziecie mogli najwyżej żałować, że przespaliście takie wydarzenia.
Klawo to trójmiejska formacja, która reprezentuje nową jazzową falę. Od dłuższego czasu rozprzestrzenia się ona zarówno po Polsce jak i za granicą naszego kraju. Najnowszy singiel zespołu pt. Pizza to smakowity kąsek dla wszystkich koneserów dobrze wypieczonych placków i soczysty groomy brzmień.
Klawo ma nie lada dryg do zaskakujących przedsięwzięć. Od niespodziewanego wydania albumu Live!, przez ogłoszenia występu na przyszłorocznym festiwalu ESNS w Holandii, aż po udział w składance Generacja Jazz. (Poza Klawo usłyszymy też m.in. Immortal Onion, czy USO9001.) A to napewno nie koniec nowości i niespodzianek, które zespół może mieć w zanadrzu! Tym razem uderzają lekkim, płynnym, niezwykle bajkowym utworem. Pizza jest jednocześnie trzecim singlem zapowiadającym składankę warszawskiej wytwórni U Know Me Records.
Jeśli sam status zespołu na lokalnej scenie jazzowej, ich międzynarodowe osiągnięcia, czy niepowtarzalne stilo, które rozbujało setki głów na niejednym festiwalu, was nie przekonuje. Może zachęci was wizualna strona premiery. Wydawnictwo wzbogacone zostało o fenomenalny klip, pełen słońca, uczucia i lekkiego humoru, zakończony słodko-gorzkim twistem. Za to małe arcydzieło odpowiadają Stefano Altoparlante, Kosmek, Totek, oraz Lidia Kozakiewicz (która stworzyła prawdopodobnie największy nóż do pizzy, a napewno w obrębie Trójmiasta)
Przekonajcie się sami, co takiego zgotowało dla was Klawo!
Powroty skąd? Powroty dokąd? Czy to istotne? Istotne na pewno jest to, że trójmiejskie trio po prawie dwóch latach wracają z nową muzyką! Bluza to jeden z pięciu utworów, który znalazł się na niedawno wydanym EP Powroty.
Spontaniczna premiera od Powrotów znacznie poszerza gamę brzmień, którą pozwoliły nam poznać dwa pierwsze single. Sączące się w tle melodie, połączone z agresywnymi akordami, tworzą wyjątkowo groovy podkład dla krzykliwej historii o złamanym sercu. Inspirowane brytyjską alternatywą lat 80. brzmienie i na pozór niewinna opowieść na chwilę przeniosą was w inne miejsce. Czy to Chałupy, czy Wrocław, każdy z nas ma za sobą ten pamiętny ciepły dzień…
Sekcja rytmiczna zespołu wącha się między stwierdzeniem „Taki lofi letniaczek” i „Bardzo fajny kawałek”. W zestawieniu obu opinii powstaje nam coś w stylu „Powroty wydały bardzo fajnego letniaczka”, z czym ciężko się nie zgodzić. Dla mnie Bluza to kolejny punkt zaczepienia w Trójmieście i kolejny powód, by z zamiłowaniem poznawać dalej jego scenę niezależną. Następnym razem, zastanawiając się, dokąd właściwie wracacie, posłuchajcie nowego EP Powrotów. Może to pomoże nam trochę oczyścić głowy?
Seweryn Łyś, czyli 20-letni wokalista i multiinstrumentalista z Pucka stojący za enigmatycznie zatytułowanym projektem Seweryn, oraz równolegle egzystującą formacją Seweryn z zespołem. O każdym artyście można opowiadać godzinami, analizując jego historię i próbując określić ramy gatunkowe jego twórczości. Skupię się jednak na tym, żeby przybliżyć wam postać Seweryna i to jak rozkochał mnie w swojej muzyce. W związku z premierą drugiego długogrającego albumu Petrykora, Seweryn Artystą Tygodnia w Radiu LUZ.
Trójmiejska scena niezależna przez ostatnie lata trzyma bardzo wysoki poziom. Seweryn nieśmiało wstąpił w jej szeregi w 2018 roku, wydając debiutancki singiel Obietnice. W tym miejscu rozpoczyna się historia zagubionego młodego poety, do której wspólnego przeżywania zaprasza nas sam artysta. Na tamten moment była to kwintesencja homerecordingu, z dźwiękami strun i klawiszy efektów gitarowych w tle. Na początku 2019 roku Seweryn wydaje Pętle. Pięć gitarowych instrumentali, które wstępnie naszkicowały kierunek, w którym jego twórczość podążyła dalej. Dostaliśmy nostalgiczne gitarowe riffy, odrobinę sampli i motywy, które wróciły później ze zdwojoną siłą. A ostatecznie był to dopiero przedsmak, przed tym co Seweryn miał do zaoferowania.
Historia rozwija się niedługo później za sprawą kolejnych premier. Po prawie dwóch latach światło dzienne ujrzał Portret, czyli singiel oficjalnie zapowiadający debiutancką płytę Kieszeń pełna niczego. Chwilę później Nie Wyjeżdżaj już na dobre połączyło Seweryna z Trójmiastem, do którego się wyprowadził. Morska bryza i huk SKM-ki w tle na długo stały się nieodzowną częścią jego twórczości i codziennych inspiracji.
Ostatnie kroki przed debiutem
Kieszeń pełna niczego to opowieść, w której artysta szuka sam siebie. Trochę zagubiony w otaczającej go przestrzeni i relacjach, trochę w niezgodzie z samym sobą, u progu dorosłości. Poza klimatycznym indie zahaczającymi momentami o lo-fi, na albumie wplecionych jest wiele wstawek, takich jak Kultura Rapu, czy jazzowy break w Nie Wyjeżdżaj. Co prawda czasem w tle możemy dosłuchać się dźwięku obijanych naczyń, jednak całokształt nabiera dzięki temu wyjątkowo intymnego charakteru. Seweryn wpuszcza słuchacza do swojego życia zamkniętego w 11 utworach. Sam artysta o Kieszeni pełnej niczego pisze tak:
Malarstwo wydawało mi się zawsze bardzo subtelną i precyzyjną formą utrwalania chwili. Pędzla jednak trzymać nie potrafię, a gitarę jako tako, więc obrazy w głowie przekładam na dźwięki. Ten zbiór utworów traktuję zatem jako, siłą rzeczy, muzyczny zbiór obrazów. O niepewnościach związanych z dorosłością, o za wysokich oczekiwaniach, o samotności, przewiercających głowę wspomnieniach, szukaniu indywidualności, zawodach na ludziach i samym sobie.
Co to za Portret?
Malarstwo samo w sobie nie zostało jednak zupełnie porzucone w ramach tego projektu. Okładka albumu to obraz autorstwa Stefana Głośnika inspirowany Kieszenią. Co ciekawe Stefana można odnaleźć w wielu creditsach pod klipami, koncertami, czy utworami Seweryna. Poza reżyserią, montażem i operatorką zajmuje się grafikami, projektowaniem merchu, czy graniem na perkusji w zespole Seweryn z zespołem.
O wszystkich osobach zaangażowanych można by pisać w nieskończoność, ale osobą, o której nie można nie wspomnieć jest Ajzeja. Właściwie Paweł Belina, czyli producent i realizator od początku zaangażowany w historię muzyczną Seweryna. W wersji studyjnej (lub domowej) Ajzeja dopełnia i realizuje kompozycje Seweryna, zarówno na Kieszeni i najnowszym albumie Petrykora. Myślę, że to kluczowa informacja dla wszystkich, którzy zastanawiali się kim jest osoba podpisana jako feat na większości wydań artysty.
fot. Ola Piotrowska
Seweryn, ale to zespół
Równolegle z premierą debiutanckiego albumu Seweryn uformował zespół Seweryn z zespołem. Oznaczało to, że nastał czas najwyższy, by odbiorcy mogli usłyszeć na żywo co Seweryn ma do zaoferowania w zupełnie nowym wymiarze. Zespół zadebiutował 30 lipca w Paszczy Lwa na gdańskiej Oliwie. Kim właściwie są członkowie formacji? Alfabetycznie znajdziemy tam: Adama Kiśla, Antoniego Diasa oraz Marcelego Mendyka (Stefan Głośnik). Adam uczący się w Akademii Muzycznej, zajmujący się na co dzień komponowaniem w zespole zasiada za instrumentami klawiszowymi. Antek podobno z przypadku (tylko on miał bas) został basistą formacji, a Marceli, tak jak wspominałem, zajął stołek perkusisty.
fot. Wiktoria Maik
Uformowanie zespołu miało znaczny wpływ na twórczość Seweryna. Grupowe aranżacje materiału z Kieszeni pełnej niczego nadały im zupełnie nowego życia. Z szeptanego lo-fi indie otrzymaliśmy nagle energetyczną mieszankę wzbogaconą o dźwięki pianina i syntezatorów. Zgodnie ze słowami samego artysty:
Redukcja samotności poprzez zaproszenie do wspólnego przeżywania. Seweryn z zespołem to indie-transowa mozaika podszyta zamiłowaniem do jazzu i nieoczywistej ewolucji struktury. Adam, Antek, Seweryn i Stefan, w komplecie wytwarzają energię, która unosi i zbliża melodią każdego, kto znajduje się w jej zasięgu.
Seweryn z zespołem x Mosty On Tour
Powyższy opis swoją największą próbę przeszedł, gdy Seweryn postanowił wyruszyć w trasę koncertową razem z poznańskim zespołem Mosty. Internetowe połączenie, bardzo sprawnie przerodziło się w ambitny plan odwiedzenia kilku największych polskich miast. Jesienią 2021 roku (i niedługo później, bo przyszłej wiosny) Seweryn z zespołem zawitali m.in. do Warszawy, czy Wrocławia. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat dzielili scenę m.in. z oysterboyem, Willą Kosmos, The Cassino, Febueder, Dianką, oraz Chair. Ostatni z nich wyruszyli w zeszły piątek na wspólny weekender razem z Sewerynem. Coraz nowsze pomysły, aranże i doświadczenia wyniesione z tras zaowocowały zakończeniem prac nad drugim albumem długogrającym Seweryna.
fot. Wiktoria Maik
A co w przerwach od muzyki?
Zanim doszło do długo zapowiadnej premiery materiału, Seweryn podzielił się ze słuchaczami insteumentalną EP Melodie 1. W zestawieniu z pierwszym EP nabrała ona ogłady zarówno jeśli chodzi o jakość nagrania i realizację. Cztery kompozycje wzbogacone automatem perkusyjnym były krokiem pośrednim w drodze do Petrykory. W międzyczasie Seweryn zaczął studiować realizację dźwięku we Wrocławiu.
Nim dotrzemy do najnowszego wydawnictwa, na chwilę uwagi zasługują poboczne działania Seweryna. W 2022 roku ukazał się album Pestki pt.: Z miłości. Seweryn (i właściwie cały skład jego zespołu) zaangażował się w niego jako instrumentalista. W wydaniu skrojonym pod lżejsze kompozycje Pestki mogliśmy usłyszeć Seweryna w roli gitarzysty. Wokalistę usłyszeć mogliśmy też w hiphopowym projekcie Małpa oraz gościnnie na projektach skinnypope’a czy Sparrowa.
Petrykora
Przyszła wiosna 2023 i Seweryn zapowiedział premierę Petrykory. Zapowiadany 3 singlami (Ad rem, Wzór na prędkość bicia serca, Firany) album ukazał się 21 kwietnia. Projekt wielowątkowy, pełniejszy i znacznie doroślejszy niż dotychczas. Może i Seweryn nadal nie odnalazł się w dorosłym życiu, ale możemy mieć nadzieję, że jest na dobrej drodze. Jego muzyka na pewno się rozwinęła. Zabawa formą, budowanie spójnego brzmienia mimo wielu różnych odchyłów muzycznych, ale przede wszystkim bardzo dużo otwartości i emocji. To kolejny etap starcia z życiem, który jak sam mówi “dla tych, którzy próbują pogodzić wierność ideom z kupowaniem pomidorów w osiedlowym sklepie”. Sam artysta konfrontuje swoje młodzieńcze ideały z rzeczywistością i nie boi się podzielić się swoimi doświadczeniami.
Cały album wizualnie dopełniają Kacper Gasiewicz, Kacper Antoszewski i ponownie Stefan Głośnik. Album jako opowieść dopełniają trzy wideoklipy oraz opublikowana przez SewerynaOdsłuchowa Posiadówa, na której razem z osobami zaangażowanymi w powstawanie albumu opowiedział więcej o historiach, które się za nim kryją. Do preorderu dodawany był też beattape Taśmy Słowackiego, który niestety nie jest dostępny w sieci.
Podsumowując. Seweryn właściwie dopiero wypływa na głębsze wody, ale robi to z imponującym doświadczeniem. Ciężko powiedzieć, co czeka go dalej, bo branża muzyczna nadal nie bierze jeńców. Wierzę, że szczerość bijąca z twórczości Seweryna, jego zaangażowanie i przede wszystkim świetna muzyka pozwolą na odnalezienie zasłużonego miejsca. Zarówno na scenie, playlistach i w świadomości słuchaczy. Niezależnie od tego, czy potraktujecie tę muzykę jako soundtrack do rozmytych podróży SKM-ką, czy intymne przeżycie w zaciszu swojego pokoju, mam nadzieje, że znajdziecie w niej coś dla siebie.
Fotografie w artykule:
1,2 Ola Piotrowska (@pkropkaola)
3,4 Wiktoria Maik (@wiktoriamaik)
Druga edycja SEA YOUjuż za rogiem. Od 13 do 15 kwietnia Gdański Teatr Szekspirowski zmieni się w ostoję trójmiejskiej sceny muzycznej. Na dwóch scenach zaprezentuje się ponad 30 zespołów, artystek i artystów. Po ubiegłorocznym debiucie festiwalu szybko zapowiedziano kontynuację. Organizatorzy stanęli przed sporym wyzwaniem drugi rok z rzędu proponując w line-upie same propozycje wywodzące się lub związane z Trójmiastem. Spodziewać możemy się pełnego przekroju od wdrażających się w scenę lokalnych zespołów aż po postaci takie jak Belmondawg, czy 1988.
Żurawie na SEA YOU 2022 fot.: We Shoot Music
Czego możemy spodziewać się na scenach SEA YOU 2023?
Krótko ujmując, wszystkiego. Mówiąc obszerniej, w lineupie znajdzie się miejsce dla wyjątkowo eklektycznego zestawienia gatunków. Przedstawiciele wszelakich odłamów tzw. gitarowego grania: shoegaze’owe Pastry, psychodeliczne Sea Saw i The Fruitcakes, dream popowe FellowB, czy goth bluesowy projekt Me And That Man. Obszerne zestawienie wykonawców w granicach szeroko pojętego alternatywnego popu: IF, Kontrast, Martin Lange, Jazxing, drewnofromlas i nie tylko. Za hip-hopową energię odpowiadać będą asthma, Szczyl (z zespołem na żywo), Młody G z Gdyni i expo2000, Skrubol & JupiJej, Barto Katt i Mac Sch.
Organizatorzy zadbali też o świetną reprezentację lokalnej sceny jazzowej. Immortal Orion, Klawo, Nene Heroine, czy Lastryko zestawiający jazz z elektroniką i domieszką psychodelii. W mroczniejsze klimaty zaciągnie nas Gosha Savage, tworząca zrekonstruowaną elektronikę, przywodząca na myśl m.in. Amnesia Scanner. Do tego metalowa Scrüda w barbarzyńskiej otoczce (obowiązkowa pozycja dla osób z zamiłowaniem do broni białej i skórzanych outfitów) i hardcorowe Backhand Slap. To oczywiście nie wszyscy wykonawcy, którzy pojawią się na Dużej Scenie i Scenie Magazyn w trakcie SEA YOU 2023. Warto wspomnieć też, że kuratorami scen pierwszego dnia festiwalu są 1988 i Jazxing. Pełny lineup możecie oczywiście znaleźć na stronie seayou.com.pl, a wszystkich wykonawców posłuchać na oficjalnej playliście.
A co poza koncertami?
Co chyba najważniejsze w festiwalu showcase’owym, mamy szansę zapoznania się z bardzo różnorodną muzyką. Poza tym w trakcie trzech dni każdy uczestnik ma okazję zapoznać się z szeregiem ciekawych postaci związanych z branżą muzyczną. Od właścicieli klubów i reprezentantów międzynarodowych instytucji kultury, przez tour managerów i organizatorów festiwali, aż po redaktorów i samych artystów. Pełny przekrój jest okazją zarówno dla artystów chcących pokazać się przed nową publiką i dla wszystkich poszukujących nowych brzmień i kontaktów.
SEA YOU to nie tylko koncerty, ale również seria warsztatów i paneli dyskusyjnych. Na przykład panel dotyczący kariery za granicą, na którym usłyszymy Nergala, czy Krzysztofa Paciorka (wokalistę formacji JAD i jednego z organizatorów samego SEA YOU). Rozmowa o koncertach DIY z reprezentantami Spokój Festiwalu, Ulicy Elektryków, czy słynnego klubu Pogłos. Czy panel o sile kreatywnego myślenia posłuchać będzie można też Szczyla, Mery Spolski i Grzegorza Kwiatkowskiego z zespołu Trupa Trupa. Poza tym na uczestników czekają również warsztaty dotyczące prowadzenia kariery, czy dbania o bezpieczeństwo swojej twórczości. W roli prowadzących zobaczymy m.in. reprezentację Kayax i ZAiKS.
Podsumowując, druga edycja trójmiejskiego festiwalu showcase’owego SEA YOU rusza już w ten czwartek. Jeśli macie chęć przekrojowego zapoznania się z trójmiejską sceną muzyczną, nie zostaje nam nic więcej jak zachęcić do udziału w festiwalu. Trzy dni koncertów, paneli i warsztatów w klimatycznej przestrzeni Teatru Szekspirowskiego. Bilety znajdziecie na stronie organizatora, a reprezentację naszej redakcji – pod sceną.
Nasze serwisy używają informacji zapisanych w plikach cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki, które możesz zmienić w dowolnej chwili.