Archiwum

Tauron Nowa Muzyka 2026

Katowice mają szczęście gościć aż dwa słynne festiwale muzyczne, w tym Tauron Nowa Muzyka. Festiwal odbywa się w genialnej przestrzeni Katowickiej Strefy Kultury i skupia się na muzyce elektronicznej. Idzie mu to tak dobrze, że już trzykrotnie został laureatem nagrody dla Najlepszego Małego Festiwalu w Europie. Radio LUZ ponownie melduje się na tym pięknym wydarzeniu!

www.radoslawkazmierczak.com

 

NOSPR

Wyjątkowym aspektem Festiwalu jest to, że pomimo swojego kameralnego rozmiaru (co jest jego ogromną zaletą!), składa się z aż 6 scen. Jedna z nich znajduje w NOSPRze, który daje wybrzmieć muzyce, której najlepiej słucha się siedząc (jednocześnie odlatując) z zamkniętymi oczami. Tegoroczną edycję swoimi magicznymi brzmieniami uraczyli m.in. Hania Rani, Dictaphone czy Hinode Tapes wraz z Hirokim Chibą.

Dictaphone pojawiło się w Katowicach po kilkuletniej nieobecności w Polsce, podczas której zdążyli wydać album Unstable, w którym w kontrze do tytułu, już na zawsze został zaklęty niezwykle atmosferyczny, zmysłowy świat pełen irańskich wpływów. Artyści zawsze dążyli do stworzenia czegoś, czego jeszcze nie było, stąd ich występy nigdy nie są związane z aktualnym albumem. Na scenie za elektronikę, jak zawsze, odpowiadał Oliver Doerell, a towarzyszył mu względnie nowy członek zespołu — Shahab Anousha, który wygrywał na trąbce odurzająco piękne dźwięki. Całość okraszona była wizualizacjami autorstwa włoskiej artystki Helgi Raimondi. Ten godzinny występ trwał zarazem sekundę, jak i wieczność, a w tym międzyczasie słuchacz wyruszał w oniryczną podróż do wciągającej go mrocznej krainy.

Z Oliverem Doerellem, czyli założycielem Dictaphone, mieliśmy okazję porozmawiać o jego młodzieńczych wpływach muzycznych, o tym jak ważna jest dla niego przyjaźń w procesie tworzenia muzyki, a także o tym, czy w ogóle lubi występować ze swoją muzyką na żywo.

Drugiego dnia w magiczną podróż po dźwiękach zabrało nas Hinode Tapes wraz Hirokim Chibą. Pomimo, że godzinowo konkurowali z niewątpliwym headlinerem festiwalu — Apparatem to cała sala koncertowa NOSPRu była zapełniona. Artyści ze swojego występu uczynili medytację prowadzoną. Choć wyświetlały się wizualizacje, żal było otwierać otwierać oczy. Z tego względu widownia siedziała błogo skulona, ledwo dając oznaki życia. Rozemocjonowanie ludzi dało się dopiero usłyszeć po wyjściu, gdzie atmosfera ze skrajnego spokoju zmieniła się w głośny gwar pełen wymiany odczuć. Występ panów był równie światotwórczy co koncert Dictaphone, jednak podróż odbywała się w zupełnie innych warunkach. Podczas koncertu Hinode Tapes i Hirokiego Chiby mogliśmy odczuć, jak wygląda dopiero budzący się świat — miejsce i czas, o którym, na rzecz snu, większość z nas niestety zapomina.

Amfiteateatr

Jedną ze sceną będącą w pełni na otwartym powietrzu była Scena Amfiteatru. Przeznaczona była dla brzmień około hip-hopowo-jazzowych. W tegorocznej edycji gościli na niej między innymi: Koza i Kuba Więcek, Kofi Stone, Ninja Episkopat czy Princess Nokia.

Esencją połączenia hip-hopu z jazzem był występ KozyKuby Więcka z ich trzecim i najnowszym albumem CZŁOWIEK ZWANY CISZĄ. W niższej temperatury niż można byłoby sobie życzyć, artyści okryli słuchaczy ciepłą, niezwykle komfortową pierzynką dźwięków. Szczególnie wybrzmiewające były momenty, w których Kuba wstawał znad pianina, by zagrać na saksofonie. Niczym zaklinacz węży, hipnotyzował widownię w obliczu pięknie granatowego nocnego nieba. W międzyczasie Koza z nawiązką łapał oddechy pomiędzy kolejnymi wersami, nawijając je naprawdę bezbłędnie. Chłopaki pokazali, że pierwsza w nocy na otwartym powietrzu to idealne warunki do słuchania ich najnowszego materiału.

Drugiego dnia Scenę Amfiteatru otworzyła Ninja Episkopat, której warunki pogodowe niezwykle sprzyjały. Cały koncert był skąpany w rażącym, zachodzącym słońcu. Artyści uchylili rąbka tajemnicy i zagrali część utworów z ich nadchodzącego, trzeciego albumu koncepcyjnego, który jest muzyczną wariacją na temat historii zakonnicy więzionej w krakowskim klasztorze. Nie zabrakło również również starszych utworów, w tym kosmicznego Introduction z debiutanckiej płyty. Jak zawsze, członkowie Ninja Episkopat sprawili, że atmosfera zgęstniała od ilości ciężkich, czarujących dźwięków, pozostawiając słuchaczy w kompletnym zdumieniu.

Tuż przed ich występem porozmawialiśmy o tym, czego możemy spodziewać się po ich nadchodzącym albumie Ubryk, który ukaże się 22 października tego roku.

Ogromnie miłym zaskoczeniem był koncert Princess Nokii, zamykający drugi dzień festiwalu na Scenie Amfiteatru. Amplituda nastroju w trakcie jej występu co chwilę się poszerzała. Artystka oscylowała pomiędzy najpotulniejszym, najniewinniejszym głosem, a uderzającym wściekłym krzykiem, robiąc przystanki na bycie uwodzicielską syreną i wiele innych wcieleń. Zdumiewający był zakres jej wokalnych umiejętności i lekkość, z którą je prezentowała. W ciągu jej koncertu można było przeżyć całe spektrum emocji — rozpłakać się, rozzłościć, wzruszyć oraz dać taneczny upust szczęściu.

 

Club stage

Najwięksi headlinerzy festiwalu umiejscowieni byli na ogromnej, zamkniętej Scenie Klubowej oraz Scenie Metropolii GZM. Pierwszego dnia Club Stage bez wątpienia należała do Blawana. Po jego występie można było spodziewać się niezwykłej intensywności dźwięków. Zgodnie z oczekiwaniami, artysta wypełnił salę ciężarem swoich brzmień, porywając publiczność do najszaleńszych ruchów ciała. Niestety ceną za tak dobrą zabawę jest to, że koncert skończył się w okamgnieniu. Piękną cechą Tauron Nowa Muzyka jest to, że przez jedną godzinę można zatracić się w połamanej, ciężkiej elektronice, po czym w trzech podskokach znaleźć się w sali koncertowej NOSPRu i delektować się dźwiękami Dictaphone.

www.radoslawkazmierczak.com

Secret stage

To scena, której dźwięki uciekały poza sam parkiet i zabawiały również przechodniów idących z MCK w stronę Amfiteatru, nie raz krzyżując im plany i zwabiając w swój zakątek. Występowały na niej same świetne postaci polskiej sceny DJ-skiej.

Otwarcie Secret stare należało do Cougar, która roztańczyła ludzi do dźwięków, których nie słyszy się obecnie tak często w przestrzeniach klubowych. Wybrzmiał m.in. piękny house i słoneczne electro. Dzięki setowi Lulu Zubczyńskiej można było zapomnieć, że to był dzień, w którym trzeba było nosić kurtkę.

Po jej secie, mieliśmy szansę się spotkać i porozmawiać o początkach jej kariery muzycznej, pracy w radiu oraz planach na przyszłość.

W trakcie drugiego dnia festiwalu na Secret Stage wystąpił duet Bliss Kiss. Dziewczyny bardzo wyróżniały się swoją selekcją — w końcu Julia Rover i Celia Crush znakomicie łączą gatunki. Dziewczyny dostarczyły breakbeatu, którego mogło być znaczenie, znacznie więcej na tegorocznej edycji. Niezwykle ciężko było się z nimi rozstać po pierwszej godzinie ich seta, gdy w najlepsze wybrzmiewał baile’a funk, jednak na nas czekały jeszcze inne koncerty.

 

I to był tylko kawałek na pozór kameralnego festiwalu…


Wiktoria Żurek

 

 

 

Immersyjne doświadczenia festiwalu Tauron Nowa Muzyka Katowice 2025

Podczas tegorocznej edycji Tauron Nowa Muzyka Katowice koncerty w Narodowej Orkiestrze Symfonicznej Polskiego Radia były szczególnie magiczne. Reinterpretacje i nowe spojrzenia na muzykę poważną wypełniały zapierającą dech w piersiach przestrzeń koncertową.

 

Jednym z naszych ciekawszych odkryć stała się kompozytorka i harfistka Marysia Osu. Wykorzystując komputer i autonomiczne efekty, rozszerza brzmienie tego, wydawać by się mogło, nienaruszalnego instrumentu. Podczas koncertu towarzyszyli jej flecista oraz wokalistka, a także odgłosy ptaków i fal morza.

Marysia Osu wykorzystuje klasyczny dorobek i łączy go z tym, co nietuzinkowe. Tworzy przestrzeń do zatracenia się, medytacji, odpoczynku. Pozwala na usłyszenie nowości w każdym pojedynczym takcie i nieustannie zaskakuje. Kiedy myślimy, że poznaliśmy już jej wszystkie sekrety, wyciąga kolejnego asa z rękawa. I nie pęka, kiedy podczas koncertu dokładnie to robi jedna z jej strun.

O wyjątkowości harfy, wrażliwości i transcendencji z Marysią Osu rozmawiała Zuzanna Kopij.

TNMK2025 był także okazją do usłyszenia dwóch niezwykle istotnych reprezentantek współczesnego minimalizmu organowego – Kali Malone i Ellen Arkbro. Powoli płynącymi współbrzmieniami stworzyły niesamowitą atmosferę w sali koncertowej NOSPR, hipnotyzując słuchaczy.

Zarówno Malone, jak i Arkbro, swoje kompozycje opierają na trwaniu. Najważniejsze stają się czas, harmonia i zachodzące w przestrzeni zjawiska akustyczne. Wykorzystywany przez nie minimalizm stanowi narzędzie, potęgujące przeżycia słuchaczy poprzez redukcję środków wyrazu. Kosztem rozbieganej melodii, szarżujących pasaży czy kontrastów dynamicznych skupiają się na, no właśnie, skupieniu. Muzyka staje się medytacją, zarówno dla odbiorców, jak i wykonawczyń.

Organy są wyjątkowym instrumentem, który w swoim brzmieniu wydaje się niezwykle ludzki. Każdy wydawany przez piszczałki oddech przypominał o własnej cielesności, o fizycznej obecności, która umykała pamięci rozproszonej przez absolutne skupienie na chwili i jej brzmieniu.

Z Ellen Arkbro o specyfice organów i minimalizmu w muzyce, cierpliwości, otwartości i skupieniu rozmawiała Zuzanna Kopij.

To nie były tylko koncerty, a immersyjne doświadczenia. Przestrzenie kontemplacji, oddechu i wyciszenia pomiędzy innymi, głośniejszymi, niemal atakującymi zmysły wydarzeniami, które miały miejsce podczas TNMK2025. Pokazuje to tylko, jak różnorodna była tegoroczna edycja festiwalu.

Zuzanna Kopij

Tauron Nowa Muzyka Katowice 2025

Miasteczko festiwalowe nocą z lotu ptaka, oświetlone i pełne ludzi

Legendy, weterani i młode talenty techno, fenomenalne artystki, mistrze eleganckiej elektroniki, sensacje z Kenii i Kolumbii oraz intrygujący reprezentaci krajowej sceny. Oto plejada wykonawców, których usłyszymy na jubileuszowej XX edycji festiwalu Tauron Nowa Muzyka Katowice.

Grafika z programem festiwalu.

Richie Hawtin

Określenia takie jak: „ikona techno”, „legendarny pionier”, czy „kultowy didżej” bywają w ostatnich latach często nadużywane. Wobec gwiazd TNMK 2025 można ich jednak używać bez skrupułów. Richie Hawtin to prawdziwy tytan gatunku, który nieustannie przesuwa granice techno, zaskakując rewolucyjnymi pomysłami. W Katowicach wystąpi z nowym setem audiowizualnym. DEX EFX X0X po raz pierwszy wybrzmiał na Movement Festival w Detroit oraz na festiwalu Sónar w Barcelonie ubiegłego lata. W czerwcu 2025 roku po raz pierwszy zostanie zaprezentowany polskiej publiczności i stanie się to właśnie na Tauron Nowa Muzyka Katowice. Nazwa odwołuje się oczywiście do kultowego już Decks, EFX & 909 z 1999 roku, ale artysta osiąga jeszcze wyższy poziom muzykalności, improwizacji i złożoności.

DEX EFX X0X kontynuuje moje osobiste eksploracje improwizacji przy użyciu nowoczesnej technologii, co skutkuje unikalną narracją dźwiękową – zapowiada Richie Hawtin w rozmowie z organizatorem.

Underworld

Niewielu artystów potrafi tak celnie połączyć popową wrażliwość z energią techno, hipnotyczne rytmy z charakternymi wokalami, a świeżość eksperymentów z chwytliwymi melodiami. Underworld, czyli Rick Smith i Karl Hyde to autorzy hymnu pokolenia rave – „Born Slippy (Nuxx)”. Utwór stał się hymnem pokolenia po tym, jak trafił do ścieżki dźwiękowej filmu Trainspotting (1996) i teleportował zespół z podziemia do serca mainstreamu. Ich występy na żywo to wciągająca fuzja dźwięku i obrazu, pełna szalonej energii i improwizacji. Występy zespołu na żywo to hipnotyczny, audiowizualny spektakl, który planowany był na Tauron Nowa Muzyka w 2020 roku, jednak planowany koncert nie doszedł do skutku z powodu pandemii.

Jeff Mills

Jeff Mills w każdym aspekcie swojej kariery uosabia najważniejsze wartości techno – innowacyjność, nieodpartą moc, otwartość. To twórca kultowego The Bells, autor ścieżki dźwiękowej do słynnego ,,Metropolis” Fritza Langa, filar wielu projektów łączących techno z jazzem, muzyką klasyczną i etniczną. Mills konsekwentnie wyprzedza swoje czasy – jego muzyka jest zarówno futurystyczna, jak i pierwotnie plemienna, taneczna i abstrakcyjna.

Ben Sims, Fadi Mohem, Alva Noto

Również Ben Sims pozostaje jednym z najbardziej ekscytujących didżejów techno. To prawdziwy mistrz grania przy użyciu od 3 do 5 decków naraz. Podczas 20. edycji festiwalu do weteranów dołączy również najnowszy rezydent Berghain, Fadi Mohem, który mimo młodego wieku coraz mocniej zaznacza swoją pozycję na scenie techno.

W czerwcu w Strefie Kultury wystąpi także Alva Noto. To jedna z najbardziej szanowanych postaci zglitchowanej, minimalistycznej elektroniki. Zasłynął ze ścieżki dźwiękowej do filmu „Zjawa” w reżyserii Alejandro Gonzáleza Iñárritu, którą napisał wspólnie z japońskim kompozytorem Ryuichim Sakamoto. W Katowicach Alva Noto zagra zaskakujący set audiowizualny.

Ela Minus, Kabeaushé

Bardziej egzotyczne brzmienia zapewni Ela Minus, bardzo dobrze znana słuchaczom i słuchaczkom Akademickiego Radia LUZ piosenkarka, autorka tekstów, producentka i performerka pochodząca z Kolumbii, która wystąpi z livesetem. Barwną i szaloną mieszankę popu, hip-hopu i elektroniki zaprezentuje publiczności pochodzący z Kenii Kabeaushé, były reprezentant kolektywu Nyege Nyege.

Polska Reprezentacja : ETNOBOTANIKA, Julia Rover, Latarnik & Anthony Mills are Crack Rock, Piernikowski i inni.

Reprezentację krajowej sceny na Tauron Nowa Muzyka Katowice otwierają nasze ulubione leśne duchy, stojące za projektem ETNOBOTANIKA. To autorzy nostalgicznej mieszanki sampli i elektroniki, która od dłuższego czasu nie schodzi z anteny Radia LUZ. Górnośląski duet zaprezentuje na festiwalu przedpremierowo materiał z nadchodzącego albumu. Nie zabraknie także Julii Rover. Jej twórczość to muzyczna podróż przez różnorodne brzmienia – od kojących tonów zimnej fali i przebojowego synth- popu rodem z lat 80., po nostalgiczne, retro- popowe ballady.

Młodą energię polskiej sceny jazzowej reprezentować będzie hoshii, czyli saksofonista Kuba Więcek i jego nowy zespół. To muzyczna podróż pełna eksperymentu, wolności i nowej tożsamości brzmieniowej, oparta w dużej mierze na elektronice. Jazzowe korzenie posiada również międzynarodowy duet Crack Rock, który tworzą Marek Pędziwiatr oraz amerykański wokalista Anthony Mills (Wildcookie). Wspólnie podejmują eksplorację stanu uzależnienia, który zainspirował nazwę grupy i muzykę. Pod postacią lekkich piosenek przemycają poważne treści przepełnione bólem.

Odmienne inspiracje przyświecają kolejnej artystce w zestawieniu. Marysia OSU to urodzona w Polsce, ale mieszkająca w Londynie harfistka, producentka i kompozytorka. Słynie z nowatorskiego połączenia muzyki klasycznej, ambientu i jazzu. Jako harfistka daje swój ogromny wkład londyńskiej scenie jazzowej.

Prosto z Wrocławia do Katowic przyjedzie Oxford Drama, a zestawienie zamyka Piernikowski, zdecydowanie jeden z najbardziej oryginalnych polskich artystów. Na festiwalu zagra materiał z ostatniego albumu Beyond Echo of Time. To może być jeden z najciekawszych koncertów festiwalu.

Zuzanna Kopij, Sebastian Rogalski, Żaneta Wańczyk
na podstawie materiałów prasowych