Michał Wojtek – postać obecna we wrocławskim podziemiu już od ponad dekady.
Znany m.in. z formacji Palewave aktywnej głównie w latach 2014-2019 (choć ostatnio, po 6 latach reaktywowanej), której był jednym z pierwszych przedstawicieli. Jest również autorem kultowej epki Instrukcje z 2016 roku, gdzie na akustycznym, gitarowym podkładzie w wykonaniu Olka Jaworskiego, rapuje emocjonalne, życiowe teksty. Współpracował także z Młodym Osą (przed zdechnięciem).
Maszyna do powracania czy niepowracania?
„Michał czy tam Wojtek” kolejny raz wraca po kilku latach ze samoświadomym, autorefleksyjnym numerem o minimalistycznym brzmieniu, które współtworzyli Fistach i Siberian. Artysta przedstawia kawałek jako utwór promujący nowy projekt. Miejmy nadzieję, że Wojtek tym razem faktycznie okaże się „maszyną do powracania” i niedługo słuchacze otrzymają coś więcej, choć sam tekst singla wskazuje, że z tymi powrotami to różnie bywa…
Gdy zakochani spędzali czas na randkach i wręczali sobie kartki, Kosma Król z ekipą zaprezentowali swoją własną laurkę — z miłości do rapu.
Pierwszy odsłuch POLOTU był dla mnie powiewem świeżości, czymś, czego od dawna mi brakowało, a nawet nie miałem pojęcia. Szczerze, to mało powiedziane, skład Kosma, Cozza i Kania to raczej huragan, który rozniósł mnie po kątach. PYSZNA GADKA to utwór dla tych wszystkich młodych, którzy z inspiracją dorastali w rytm Slamu, Taco czy Pezeta. Ale ten track to nie tylko hołd oddany tym inspiracjom, ale też doskonałe świadectwo talentu nowego pokolenia.
W błyskotliwych linijkach Kosmy słychać czystą zajawkę i szczery uśmiech z naturalnym poczuciem flow, którego zazdrościłaby nie jedna rzeka. Bragga i wersy Cozzy (🐐) odkrywają równie nowe nurty, a jednocześnie trącą oldschoolem, czerpiąc inspiracje, ale płynąc swoimi ścieżkami. A do tego wszystkiego fenomenalny boom bapowy beat Kani, producenta, który już niedługo będzie wymieniany jako jeden z najlepszych talentów, tworzy mieszankę, przy której naprawdę nie ma co lać wody. W dodatku te zmiksowane wstawki od Okiego, Otso (x2!), czy Miłego ATZeta przy końcówce z niewiarygodną szczerością przypominają vibe dobrego cypherowego freestyle’u.
Tytuł PYSZNA GADKA to trochę strzał w kolano, bo gadka jest, ale pychy brak, bo talentu jest aż zadużo. Zostaje tylko smak na więcej i pełno dumy z polskiej sceny. Kosmę najlepiej definiuje bezpretensjonalnyLUZ, więc zapamiętaj — POLOT to jedna z najlepszych rapowych premier a oni serio będą najlepsi w tym kraju i to prawie pewne.
Nieważne czy mieszkasz we Wrocławiu, Trójmieście, czy Warszawie, na pewno dobrze wiesz, gdzie szukać Krakowa. Tenpenny nie rzuca nowego miasta na hiphopową mapę, ale dumnie dołącza do reprezentacji brudnego południa z nowym ep i numerem Kraków.
Kraków to jeden z 7 utworów, które tenpenny umieścił na swoim najnowszym projekcie. Na przekór panującej za oknem porze roku dostajemy maj EP. Zamiast wiosennego ciepła przynosi na nasze głośniki chłodne stilo w postaci zimowej pocztówki z wielkiego miasta. Penny przedefiniowuje trueschool, zostawiając w nim bezpardonowy realtalk i pewność siebie, a wplatając w nie groove i pokorę.
Jak sam mówi „przed chwilą byłem uczniem, dziś chcą mówić na mnie mistrz”. Nie wiem, od kogo się uczył, bo od miesięcy szukam kogoś z podobnym przelotem na naszej rodzimej scenie hip-hopowej – póki co bezowocnie. Kraków i cała twórczość tenpennego to wyjątkowy muzyczny pomost między starą szkołą i cloud rapem. Na próżno szukać takiego brzmienia w głównym nurcie, czy nawet odmętach podziemia. Żyjemy w dobie kiedy home-recording i bycie self made twórcą nie jest niczym nowym. Musimy pamiętać o docenianiu artystów, którzy potrafią przełożyć swoją autorską wizję na spójną, jakościową muzykę. Myślę, że tenpenny to jeden z tych graczy, na których już za moment przyjdzie pora, bo ciężko odmówić mu czegokolwiek. Mamy sprawne pióro, angażujący klimat, szczerość i różnorodność. Przekonajcie się sami, zanim będzie o nim głośno!
Chociaż Mały Elvis nadal nie wie jak zaczynać teksty, to na przestrzeni swojej kariery wykrzesał ich z siebie wiele. Poznajcie artystę, który współtworzył jeden z najciekawszych podziemnych kolektywów muzycznych wydając 8 projektów na przestrzeni 5 lat. Po niejasnym zniknięciu ze sceny wrócił z rozliczeniem w postaci drugiego długogrającego materiału. W tym tygodniu przypada pierwsza rocznica albumu EVENT HORIZON autorstwa Małego Elvisa i Cold Pateka. W związku z tym rzucimy trochę blasku na sylwetkę młodego wokalisty, rapera i producenta.
Mały Elvis i lottobois
Mały Elvis aktywnie działa od połowy 2017 roku, kiedy to światło dzienne ujrzało project sh3 EP. Elvis dał odbiorcom zaledwie krótki przedsmak brzmienia, które niedługo później rozniosło się na znacznie szerszą skalę. Jeszcze tego samego roku Elvis wydał po kolei: project a EP, lavender town EP, i project paranoja. Poza utworami opartymi na gitarowych samplach, otrzymaliśmy połączenie oldschoolowego hiphopu z vaporwavem w wykonaniu producenta wjk.
Początki działań Elvisa są ściśle powiązane z ekipą lottobois, w skład którego wchodzili Młody Yerba i hubithekid. Już w 2017 roku udzielali się na wspólnych projektach sprawnie implementując do polskiego podziemia stylistykę wprowadzaną na zachodzie przez GOTH BOY CLIQUE. Efektami rozwoju ich działań był m.in. pierwszy milionowy singiel lottobois czyli rockstar.
LTE Boys Global
Ten rok był przełomowy nie tylko dla Elvisa, ale również całego kolektywu LTE Boys Global, którego szeregi zasilił z Yerbą. Z jednej strony wkład inspirowanej zachodem indie-wavowej stylistyki lottobois. Z drugiej post-internetowy humor i estetyka, którą wnieśli mlodyskiny i Lil Tadek wywodzący się z YouTube’owego środowiska. To połączenie wzbogacone o postaci Leona i Schaftera poskutkowało ogromnym przewrotem.
Projekty kolaboracyjne, takie jak Wieżowce EP z Yerbą, czy metropolie EP współtworzone z Lil Tadkiem były świadectwem wejścia na nowy etap. Cały kolektyw wszedł na wyższy poziom realizacji wynikający z doświadczenia wszystkich członków. Wtedy też przenieśli się na serwisy streaming’owe inne niż soundcloud (co wówczas nie było taką oczywistością jak dziś). Po trzecie i najważniejsze, LTE stworzyło movement, który porwał za sobą olbrzymią rzeszę fanów.
Pierwsze występy i zniknięcie Elvisa
W tym okresie Elvis rozpoczął też granie na żywo. Zarówno z całym kolektywem, w duecie z Yerbą i solowo. Odwiedził m.in. prężnie rozwijającą się Czeluść czy Random Boys Festiwal. Dzielił sceny z takimi artystami jak Coals, czy Wifi Klan, równocześnie realizując kolejne projekty jako raper i producent. Na długo wyczekiwanym pierwszym albumie Adulthood zglitchowane brzmienie podjął dwojako. Zarówno w spokojnym Na ślepo i mrocznym, wave’owym Na zakręcie.
Po entuzjastycznym przyjęciu singli takich jak Biała noc z Mlodymskinym mogło wydawać się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Jednak ku ogólnemu zaskoczeniu, na początku maja 2020 roku raper zamilkł. Niepewność związana z brakiem nowej muzyki, wzmożona zawirowaniami wokół składu LTE, rozwiana została po 438 dniach wraz z premierą Manifestu. Tym samym Mały Elvis zapowiedział swój powrót z albumem EVENT HORIZON współtworzonym przez Cold Pateka.
Jeszcze jeden łyk mięty
Jak wracać, to dziesięć razy silniejszy
Mały Elvis & Cold Patek – EVENT HORIZON
Pierwszy singiel i cały album wręcz ociekały emocjami, które przez okres ciszy musiały buzować w Elvisie. Zawirowania w życiu prywatnym i muzycznym związanym z wydaniem EVENT HORIZON przez „znanego rapera” poskutkowały pierwszym tak bezprecedensowym i dosadnym projektem w jego dyskografii. Nawet na pozór spokojne brzmieniowo utwory jak Rejs, przerodziły się w energetyczny upust nieufności i zawodu z przeszywającym refrenem. Projekt idealnie dopełnił producent Cold Patek. Zaserwował całą paletę styli idealnie współgrających z kierunkami, w których do tej pory udawał się Elvis z wyjątkowym autorskim pierwiastkiem.
W dyskografii Elvisa można znaleźć spokojne utwory jak niedawno wydane Bez znaczenia, czy Umysł z EVENT HORIZON. Raper nie ogranicza się jednak do lżejszych brzmień, a słuchacze zainteresowani mroczniejszymi klimatami też znajdą wiele dla siebie w utworach takich jak Biała noc, czy gościnne Necro. Nieważne jednak w jakim stylu usłyszymy Małego Elvisa, zawsze będzie to muzyka przepełniona olbrzymim bagażem emocjonalnym i wyróżniająca się wyrobionym przez lata stylem.
Nasze serwisy używają informacji zapisanych w plikach cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki, które możesz zmienić w dowolnej chwili.