Archiwum

PJ Harvey – Voyager

Polly Jean Harvey wróciła z nowym materiałem po trzech latach nieobecności. Singiel, który ujrzał światło dzienne 24 czerwca został napisany na prośbę profesora Briana Coxa i będzie mu towarzyszył w jego cyklu wykładów dotyczących kosmosu. Nie znaczy to jednak, że jest to piosenka samotna – Polly mówi o niej, jako o fragmencie nowej twórczości, nad którą aktualnie pracuje.

Delikatny, pełen emocji głos, syntezator i orkiestra. Te trzy komponenty sprawiają, że Voyager jest się utworem pełnym, dojrzałym i pięknym. Nie bez znaczenia jest rownież warstwa tekstowa – Polly wciela się w sondę Voyager i opowiada z jej perspektywy o dryfowaniu w przestrzeni kosmicznej. Cytuje Carla Sagana Ziemię określając bladą, błękitną kropką.

Nowy singiel PJ Harvey jest o kosmosie, dla kosmosu brzmi i z kosmosu wynika. Dlatego też słuchanie go jest podróżą w nieważkości, gdzie otacza nas lekkość i surrealistyczna wolność. Z zapowiedzi autorki wynika, że w taki etap wchodzi właśnie jej twórczość.

Maria Głowacka

PJ Harvey – A Child’s Question, August

pj harvey i inside the old year dying

Choć moja relacja z twórczością PJ Harvey rozkwitła stosunkowo niedawno, wiadomość o tegorocznym powrocie brytyjki była niczym wisienka na torcie. Całkowita wolność artystyczna to jeden z moich ulubionych aspektów jej dokonań. Dodatkowo potęgowało to ciekawość, czym Polly Jean zaskoczy tym razem. Wszystkie pytania otrzymały odpowiedzi w miniony piątek, kiedy I Inside The Old Year Dying, nowy krążek artystki, trafił w ręce fanów.

Co na nim znajdziemy? Dźwiękowym krajobrazem wydaje się być mroczny las znajdujący się na granicy świata snów i prawdziwego. Ktokolwiek chce wejść, powinien wiedzieć, że ów granica zaciera się z każdym następnym utworem. Nie ma się jednak czego bać – pierwsze skrzypce gra tutaj wokal Harvey, który niczym światełko w tunelu rozjaśni nawet najciemniejsze zakamarki.

Lirycznie album stanowi odejście od reporterskiego stylu dwóch poprzedników. Tym razem PJ Harvey opowiada własną historię, znaną z autorskiej powieści Orlam, którą wydała rok temu. Ta traktuje o dorastaniu i jest nie tylko pisana wierszem. Jest także pisana niemal zapomnianym dialektem z rejonów angielskiego hrabstwa Dorset – rodzinnego domu Harvey. To właśnie te wiersze stały się tekstami nowych utworów.

Odnoszę wrażenie, że jeśli ktoś, tak jak ja, dopiero odkrywa muzykę PJ Harvey, robi to w odpowiednim momencie. Nowa płyta to jedna z bardziej zaskakujących, jakie wyszły spod skrzydeł Polly Jean. Może nie aż tak przystępna, ale zdecydowanie warta odkrycia. Dla wieloletnich fanów będzie to nie lada uciecha, dla tych nowych – wierzchołek góry lodowej.

Antek Winiarski