Archiwum

hoshii x schafter – Pejzaż (hoshii sessions)

Polacy nie gęsi – swój Tiny Desk mają.

Od dobrych paru lat – dzięki dobrodziejstwu internetu – popularnymi stały się wykony artystów z różnych środowisk i gatunków w żywych, instrumentalnych, niekiedy jazzowych aranżacjach. Na tej fali powstał projekt saksofonisty Kuby Więcka, lidera grupy hoshii, niedawno świętującej wydanie drugiego albumu HER NAME WAS YUMI.

Hoshii sessions, bo tak nazywa się seria, trochę na kształt słynnego już projektu Tiny Desk, zamienia niewielki Plakaton w Warszawie w pełną życia ostoję polskiej muzyki popularnej. Panowie zapraszają do projektu czołowych artystów znad Wisły; udział wzięli już, chociażby, siostry Przybysz, Franek Warzywa & Młody Budda, Hubert., czy Daria ze Śląska.

Z nieukrywanymi wypiekami wyczekiwałem następnych odcinków owej serii, a szczególnie występu  schaftera . Starsi fani Wojtka lubią zasypywać artystę pytaniem: Gdzie jest sax?  , nawiązując do niegdyś wielokrotnie używanych przez schafiego sampli ze starych jazzowych albumów. Dziś Młody W bawi się stylem, zapowiadając album Awangarda. Do tej pory mieliśmy przyjemność usłyszeć z niego singiel Da Vinci – gatunkowo odległy, od tego, czego może chciałby bardziej zatwardziały fanbase, niemniej jednak wyjątkowo świeży i imponujący.

W serii hoshii sessions, w aranżacji wybitnych jazzowych hostów, schafter pozwala poprowadzić się za rękę kosmicznej aranżacji utworu Pejzaż z pierwszego studyjnego albumu artysty – Audiotele, rozpościerając wokalnie skrzydła. Dobrze widzieć, że bawi się swoim głosem, nie boi się bardziej odważnej ekspresji i potrafi zaimponować zarówno na trapowych eksperymentach, jak i w akompaniamencie saksofonu Kuby Więcka. Szczególne wrażenie zrobił na mnie ten muzyczny switch pod koniec występu. Bas Maxa Muchy idealnie przegryza się z wokalem raciborskiego twórcy, tworząc nastrojową całość. Odpowiadając więc fanom: oto wasz sax. Warto było czekać.

Hoshii sessions skutecznie popularyzuje brzmienie współczesnego polskiego jazzu, przy okazji przynosząc nam niespodziewane współprace, jak ta z Wojtkiem. Koncert z serii hoshii sessions live zawita również do Wrocławia w ramach festiwalu WroSound (będziemy tam!) 18-19 lipca, gdzie pod artystycznym zarządem lidera hoshii zagrają: Maria Peszek, DZIARMA, Włodi, Ten Typ Mes, Kasia Lins i oczywiście schafter.

 

Filip Juszczak

 

Pejzaż – Serce

pejzaż list ii

Odległa planeta. Futurystyczny hotel położony nad słoneczną plażą. Przyjemnie leniwy, kosmicznie odprężający dub, któremu nie sposób się jakkolwiek oprzeć. Czy to właśnie on wyznacza rytm bicia naszych Serc? Choć te na wczasach nierzadko potrafią bić jak oszalałe. Czasem wrażeń jest tyle, że jeden List nie wystarcza – trzeba napisać kolejny. Malujący się przed gośćmi resortu Pejzaż, niby nie z tego świata, a zarazem dziwnie znajomy, to rzeczywistość, z której czerpać należy garściami. Szczególnie gdy Pejzaż – jak to pejzaż – skraść potrafi niejedno Serce.

Antek Winiarski

Pejzaż – Szepty

pejzaż list

Jak głośne potrafią być Szepty? Ich siła nierzadko tkwi w niebywałej lekkości, z jaką są wypowiadane. Częściej rodzą pytania, aniżeli odpowiedzi. Czy są to pełne nadziei obietnice lepszego jutra? Czy może jedynie echo tego, co już nigdy nie powróci? Wyłaniający się pośród kontrastów Pejzaż kryje w sobie wiele tajemnic. Jedno jest pewne:

Szeptów trzeba słuchać wnikliwie.

To trochę jak z czytaniem Listu – odpowiedzi być może znajdują się gdzieś między wierszami. Czasem będzie to kilka słonecznych melodii, garść sampli z muzyki przełomu lat 90/00 i solidna dawka nostalgicznej atmosfery. Z drugiej strony, czy potrzeba czegoś więcej? Pozwólmy Szeptom wybrzmieć za nas.

Antek Winiarski

Belmondawg – Te Tereny (Pejzaż Remix)

belmondawg

Kto by przypuszczał? Kto by pomyślał? Że jeszcze raz ten sam mocograj!

No dobra, prawie ten sam. Wyróżnienia muzyczne Akademickiego Radia Luz podsumowujące rok 2022 wskazały jednoznacznie — Te Tereny Belmondawg ponownie numerem 1. Jak to możliwe, zapytacie. Wszystko za sprawą wydawnictwa The Very Polish Cut-Outs, które doprowadziło do powstania najwspanialszego crossoveru na linii ojczystego rapu oraz szeroko rozumianej muzyki tanecznej. Sztossingery EP — bo o nich rzecz jasna mowa — rozbujały H.A.U. na wiele fikuśnych sposobów, ale tylko jednemu artyście udało się stworzyć dziełko na tyle wybitne, by zostało wyróżnione łatką mocograja.

Bartosz Kruczyński — na tego gościa nie ma równych, niezależnie od tego pod jakim aliasem akurat przyjdzie mu coś wydać. Jako Pejzaż definiuje obraz polskiej elektroniki według własnych zasad, stając się jednym z najbardziej wpływowych artystów na polskiej scenie. Remiksując owiany sławą track Belmondziarza podjął jednak niemałe ryzyko, odrzucając ociężały bit na rzecz melodyjnego drum’n’bassu. Co do efektów nie można mieć natomiast żadnych wątpliwości — industrialny klimat (również wybitnego) bitu od Expo 2000 bez choćby najmniejszego zgrzytu ustępuje sprawnemu i lekkiemu muśnięciu Kruczyńskiego. Miasta Mrok odchodzi w zapomnienie, w Gdyni nagle robi się jasno, a cały węgiel znika gdzieś pod powierzchnię ziemi. Przeciwmgielny buczek cichnie, a fabryczne opary rozpływają się w ułamku sekundy. PLNY przestają być istotnym problemem, a opuszczone tory oraz torfy rozkwitają jaskrawymi kolorami kwiatów. W tym wszystkim gdzieś pomiędzy Portem a Śródmieściem dostrzegamy uśmiechniętego Tytusa Szyluka siedzącego na ławce z medyczniakiem. Młody G łapie buszka, zamyka oczy i na spokojnym wydechu mówi sam do siebie: OJ TAAAK.

Janek Dąbrowski

Belmondawg – Te Tereny (Pejzaż Remix)

belmondawg

Kto by przypuszczał, kto by pomyślał?

Oryginał Te Tereny to swoiste dziełko, w którym industrialno-robotnicza tematyka snuje się symultanicznie wraz z ciężkim, nieco odrealnionym bitem od Expo2000. Można wręcz odnieść wrażenie, że obydwa elementy nie mają prawa bez siebie egzystować. Zawsze się jednak znajdzie taki, co przyjdzie i popsuje całą zabawę w ustalanie sonicznych dogmatów. I bardzo dobrze. Szczególnie że niszczycielem tej tezy okazuje się gracz zdecydowanie szanowany w Akademickim Radiu Luz.

Remixy popełnione na łamach Sztossingery EP są przeróżnej maści. Co prawda wszystkie wyszły spod skrzydeł The Very Polish Cut Outs, jednak ciężko przypisać im jeden wspólny mianownik. Z braku laku nazwijmy go  housem i skupmy się na najciekawszym sztossingerze popełnionym przez Bartosza Kruczyńskiego. Pejzaż podjął niemałe ryzyko odrzucając ociężały bit na rzecz melodyjnego drum’n’bassu. Mało który artysta potrafi w tak lekki i zwiewny sposób kreować wyraziste obrazy wyłącznie za pomocą dźwięku. W Gdyni nagle robi się jasno, a cały węgiel znika gdzieś pod powierzchnię ziemi. Przeciwmgielny buczek cichnie, a smogowe chmury rozpływają się w ułamku sekundy. PLNY przestają być istotnym problemem, a opuszczone tory oraz torfy rozkwitają jaskrawymi kolorami kwiatów. W tym wszystkim gdzieś pomiędzy Portem i Śródmieściem dostrzegamy uśmiechniętego Tytusa Szyluka siedzącego na ławce z medyczniakiem. Młody G bierze wdech, zamyka oczy i na spokojnym wydechu szepcze przed siebie: OJ TAAAK.

Janek Dąbrowski