Archiwum

godysław ft. FOCH – Ten sam syf

godysław - Ten sam syf / Reszty się dowiesz EP

Kolejny dzień, kolejna premiera, kolejny mocograj, ale to nadal Ten sam syf. Dwa tygodnie temu, przy okazji premiery singla Nie oglądam się za siebie, pisałem o nadchodzącej premierze EP godyslawa. Zgodnie z zapowiedziami w zeszłym tygodniu otrzymaliśmy pełny projekt Wojtka, zatytułowany Reszty się dowiesz. Wydaniu mini-albumu towarzyszyła też premiera oldschoolowego klipu do numeru Ten sam syf, który jest dostępny na kanale godysława. To jeden z ciekawszych numerów na projekcie i jedyny, na którym pojawia się gościnna zwrotka od FOCHA.

Zarówno FOCH, jak i godysław reprezentują nową falę poznańskiej sceny, wracającej do korzeni hip-hopu. Ten sam syf, to nie jest numer, który ma porywać eksperymentalnym flow i szalonymi brzmieniami wtyczek. Bije od niego zamiłowanie do starej szkoły i klejenia życiowych wersów na samplowanych pętlach. Za produkcję po raz kolejny odpowiada BIGBODYCENT,

Jeśli tęsknicie za klasyką i gościnnymi zwrotkami, nagrywanymi na mikrofonie wbudowanym w laptop z komunii, to trafiliście na właściwy numer. Zakładajcie słuchawki, wrzucajcie Ten sam syf na pętle i ruszajcie na spacer między bloki.

Dawid Sas
osiedle core

godysław – Nie oglądam się za siebie

godysław - Nie oglądam się - okładka

Nie oglądam się za siebie, czyli najnowszy singiel godysława, zapowiada jego debiutancki projekt Reszty się dowiesz EP. To jest rok Wojtka na rapie, a nowy singiel to tylko kolejny tego dowód.

Najnowsza premiera to leniwy, samplowany numer z lekko nostalgicznym klimatem. Wojtek nie poddaje się tej nostalgii i zgodnie z tytułową zapowiedzią  nie ogląda się za siebie, tylko stawia kolejne kroki, życiowo i rapowo. W refrenie pada prosty i dosadny dwu wers:

Nie oglądam się za siebie, chyba że mam swoich ludzi tam / Jak mam być czegoś pewien, jak nie jestem pewien siebie sam

Niesie on w sobie zarówno klasyczne hiphopowe motywy, jak i typowy dla Wojtka, pełen niepewności bagaż emocjonalny. Mimo okazjonalnego zwątpienia sam numer podnosi na duchu i, poza dobrym słowem dla kolegów z ławki, niesie też propokojowy przekaz.

Wojtek dał się już poznać pod wieloma twarzami. Najpierw jako wokalista indie rockowego zespołu Syndrom Paryski, niedawno jako reprezentant hardcorowego składu Acid Drop, a jeszcze wcześniej solowo, w bardziej elektronicznym (i anglojęzycznym) wydaniu, jako goddie. Jako godysław wraca do swoich hiphopowych korzeni i wydaje długo zapowiadany projekt. Reszty się dowiesz EP trafi do sieci już 29 sierpnia, a tracklistę, razem z zapowiedzią gościnnego udziału FOCHA, znajdziecie na końcu klipu. W przeddzień premiery Wojtek, razem z gośćmi, będzie świętować wydanie EP w poznańskim klubie ŚLINA na otwartym koncercie. Na scenie razem z nim pojawią się między innymi stas kropka x connor i gustavv z tazem tarantino. Czy warto było czekać? Przekonamy się już w przyszłym tygodniu. Póki co warto sprawdzić, co dotychczas działo się na kanale godysława!

Dawid Sas
osiedle core

Kosma Król, Kania ft. Cozza — PYSZNA GADKA

Gdy zakochani spędzali czas na randkach i wręczali sobie kartki, Kosma Król z ekipą zaprezentowali swoją własną laurkę — z miłości do rapu.

Pierwszy odsłuch POLOTU był dla mnie powiewem świeżości, czymś, czego od dawna mi brakowało, a nawet nie miałem pojęcia. Szczerze, to mało powiedziane, skład Kosma, Cozza i Kania to raczej huragan, który rozniósł mnie po kątach. PYSZNA GADKA to utwór dla tych wszystkich młodych, którzy z inspiracją dorastali w rytm Slamu, Taco czy Pezeta. Ale ten track to nie tylko hołd oddany tym inspiracjom, ale też doskonałe świadectwo talentu nowego pokolenia.

W błyskotliwych linijkach Kosmy słychać czystą zajawkę i szczery uśmiech z naturalnym poczuciem flow, którego zazdrościłaby nie jedna rzeka. Bragga i wersy Cozzy (🐐) odkrywają równie nowe nurty, a jednocześnie trącą oldschoolem, czerpiąc inspiracje, ale płynąc swoimi ścieżkami. A do tego wszystkiego fenomenalny boom bapowy beat Kani, producenta, który już niedługo będzie wymieniany jako jeden z najlepszych talentów, tworzy mieszankę, przy której naprawdę nie ma co lać wody. W dodatku te zmiksowane wstawki od Okiego, Otso (x2!), czy Miłego ATZeta przy końcówce z niewiarygodną szczerością przypominają vibe dobrego cypherowego freestyle’u.

Tytuł PYSZNA GADKA to trochę strzał w kolano, bo gadka jest, ale pychy brak, bo talentu jest aż za dużo. Zostaje tylko smak na więcej i pełno dumy z polskiej sceny. Kosmę najlepiej definiuje bezpretensjonalny LUZ, więc zapamiętaj — POLOT to jedna z najlepszych rapowych premier a oni serio będą najlepsi w tym kraju i to prawie pewne.

Mikołaj Domalewski