Każdej jesieni Lunchmeat Festival zamienia Pragę w centrum audiowizualnych eksperymentów i odważnej elektroniki. To festiwal nowych mediów, który odbywa się w nieoczywistych przestrzeniach, z najświeższą muzyczną selekcją. Obok twórców o międzynarodowej renomie w programie pojawiają się starannie dobrani lokalni artyści. W trakcie wydarzenia panuje atmosfera otwartości, luzu i wspólnej ciekawości co przyniesie dany wieczór.
Festiwalowy tydzień
Tegoroczna edycja rozpoczęła się się od dwóch realizowanych na żywo pokazów audiowizualnych. Baron Lanteigne i Seulement pokazali zupełnie odmienne sposoby wykorzystania 24-metrowego ekranu w Centrum Architektury CAMP. Pierwszy, bazujący na połączeniu cielesności z technologią, drugi – na wizualnej zabawie z architektonicznymi formami i dźwiękiem.
Moje oczekiwania wobec środowego wieczoru w klubie Ankali były wysokie. W ubiegłych latach widziałam tam występy bilej kluka (obecnie awoo) i PrisonReligion, którzy kompletnie mnie zachwycili i do dziś pozostają jednymi z moich ulubionych artystów.
W tym roku line-up również nie zawiódł. Wieczór otworzyła członkini kolektywu Gin& Platonic i DJ-ka, Kittylinda, która swoim eksperymentalnym, bardzo płynnym w formie setem zapewniła idealny klimat na nadchodzące koncerty. W jej selekcji znalazł się między innymi jeden z wczesnych utworów Amnesii Scanner – a po tej stronie internetu kochamy Amnesię Scanner…
W dalszą część nocy z lekkością wciągnęła nas zachwycająca Ouri, a wieczór zamknął Amselysen ze swoim show American Vulgarities (You’re my Lucky Star ☆). Ubrany w garnitur w stylu lat 90., niczym postać z serialu Severance, wypowiadał antysystemowe hasła. Całe doświadczenie przypominało mroczną, alternatywną rzeczywistość, z jednym z najlepszych soundtracków, które można sobie wyobrazić.
See you dancin’
W czwartek Lunchmeat przejął przestrzeń Trade Fair Palace Narodowej Galerii w Pradze. To miejsce wyjątkowo przyjazne uczestnikom festiwalu – podziemna sala główna pełni rolę amfiteatru, a betonowe schodki pozwalają oglądać część pokazów na siedząco i odpocząć nie opuszczając koncertu.
Festiwal dba również o strefę chillout’u. Na parterze znajduje się przestronna, wewnętrzna przestrzeń z leżakami, w której można znaleźć chwilę ciszy, porozmawiać i w cieple wymienić się wrażeniami z koncertów, bez konieczności przekrzykiwania muzyki. To z pozoru drobna kwestia, która jednak mocno wpływa na komfort i jest wyjątkowo doceniana przez widzów.
Muzycznie weekendowa część Lunchmeatu to nie tylko taneczne DJ sety. Większość nocy jest wzbogacana o elementy wizualne – oświetlenie i projekcje tworzą pełne doświadczenie sensoryczne. Program często uzupełniają też elementy performatywne, takie jak wręcz teatralny występ Colina Selfa, autoekspresyjny live kodiki i surrealistyczne show od Mun Sing. W pamięci na długo zostanie mi także światowa premiera nowego performansu Yan Higa. Było to piękne wizualnie działanie sceniczne, wciągające w nowy świat, prosto z filmu science fiction.
Wyjątkowym momentem było dla mnie zamknięcie festiwalu. Heith z niesamowitą charyzmą, delikatnością i muzyczną wrażliwością zahipnotyzował publiczność. Swoją interpretacją live albumu Escape Lounge stworzył atmosferę intymności i wspólnoty – mimo że leżałam w tłumie nieznajomych, nie czułam się obco. W rozmowach z innymi widzami dowiedziałam się, że wielu miało podobne odczucia, a spokój, którym otulił nas Heith, pozostał z nami na długo po zakończeniu festiwalu.
Tekst: Natalia Kubik (aka Leandra) Redakcja: Pola Sosin
Mnogość gatunków muzycznych, które można objąć wspólnym mianem muzyki elektronicznej może momentami przytłaczać, jednak festiwal Electrum Up To Date prezentuje ten szeroki wachlarz gatunków z lekkością i smakiem. W zbliżający się weekend Białystok będzie nie tylko stolicą Podlasia, ale również sercem świata muzyki elektronicznej, Z tej okazji w ramach pasma Artysta Tygodnia wyróżniamy 8 wyjątkowych twórców, którzy zagrają podczas tegorocznej edycji festiwalu.
Varg2TM
Pod pseudonimem Varg2TM kryje się szwedzki artysta Jonas Rönnberg. Dwójkę i oznaczenie znaku towarowego dodał do swojego aliasu przez to, że często mylono go z norweskim muzykiem black metalowym – Vargiem Vikernesem. Ale oznaczenia przy pseudonimie to nie jedyny wyróżnik Szweda na muzycznej scenie – można by powiedzieć, że najmniejszy. Varg imponuje przede wszystkim swoim świeżym podejściem do komponowanej przez siebie elektroniki. Od mrocznego hardtechno, przez autotunowy cloud rap po słodki EDM. Varg jest znany ze współpracy z grupą Drain Gang. I choć w wywiadach wspomina, że od małego interesował się tworzeniem muzyki, to przyznaje, że na samym początku swojej kariery nie wiedział wiele o sprzęcie i technice. Rozwój jego umiejętności dział się równolegle z publikowaniem coraz to nowszych projektów jego autorstwa. Słuchacz może sam prześledzić drogę, którą Varg przebył, sięgając po najstarsze albumy i porównując je z tymi najnowszymi. A nowości jest dużo, bo Varg jest w ostatnim czasie bardzo płodnym artystą.
Po głośnej współpracy ze Skrillexem przy ostatnim albumie amerykanina, Varg wyraźnie skierował się na ścieżkę tworzenia EDM-u. Kolektyw swedmTM, którego jest współzałożycielem, odkrywa na nowo brzmienia, których mistrzem był Avicii i prezentuje je w odświeżonej wersji. To tak jakby Szwedzi budowali muzyczny most między latami 2014-15 a 2025. Ciekawe, które muzyczne trendy wezmą na tapet jako następne. Oprócz produkcji, Varg jest DJ-em i to nie byle jakim. Jego sety to mieszanka szybkiego tempa i najwyższej jakości elektroniki. Zawiera w nich te wszystkie gatunki, do których tworzenia sam przykłada rękę, łącząc, chociażby drain-gangowe brzmienia z zawrotnym uptempem. Podczas festiwalu Electrum Up To Date zagra w nocnych godzinach szczytu na scenie Music Is Everything. Oby tylko pozostawił trochę energii w tańczących na resztę nocy.
Batu
Skład artystów, którzy zagrają na 16 edycji Electrum Up To Date Festival jest niezwykle mocny i to trzeba przyznać już na wstępie. Ale sobotnia noc wydaje się być mieszanką całkowicie wybuchową i to jak najbardziej w znaczeniu pozytywnym. Batu, czyli Omar McCutcheon, mieszkający i tworzący w Bristolu DJ i producent, zagra półtoragodzinny set, który wnioskując z jego innych występów, wyjdzie daleko poza granice konwencjonalnej muzyki klubowej. Mówi się, że Bristol jest obecnie jednym z najważniejszych ośrodków gatunków basowych na świecie i to między innymi za sprawą właśnie Batu, jego kompozycji i labelu Timedance, którego jest założycielem. Wydane tam zostały takie EP-ki jak transowa BeautySick od re:ni, czy dubowa Sen On One od Laksy. To właśnie nakładem Timedance wydany został też pierwszy długogrający album Batu – Opal, który podobnie jak minerał, od którego bierze nazwę, jest niezwykle unikalny i wielobarwny. Dźwięki, które lśnią i rozlewają się niczym plamy, przełamywane są zdecydowanymi uderzeniami basu, a kompozycje Batu – wszystkie, nie tylko te z albumu Opal– są niemal materialne. Twórczość Batu wymyka się schematom, on sam dąży do przesuwania granic, eksperymentując z tradycyjnymi rytmami danceflooru. W 2018 roku jego występ na festiwalu Dekmantel znalazł się na liście 20 najlepszych mixów roku, stworzonej przez The Guardian i trzeba przyznać, że faktycznie był to set wyjątkowy. Charakteryzujący się spójną narracją i stopniowo narastającym napięciem mix, nie tylko wprawia w chęć tańczenia, ale jest muzycznym dziełem sztuki.
Laksa
Laksa wspomniany został wcześniej jako jeden z producentów, który wydawał swoje utwory w label’u Timedance. Nic dziwnego, że to właśnie spod szyldu tej wytwórni wyszły takie wydania jak Contrastsczy wcześniej wspomniany Sen On One. Pasują one idealnie do stylu, który reprezentuje Timedance, wyciągając na pierwszy plan eksperymentalne podejście do muzyki klubowej. Przewija się w nich fascynacja Laksy do mieszania gatunków – regularna rytmika techno łączy się u niego z tymi bardziej połamanymi i niekonwencjonalnymi breakami czy kołyszącymi dubami. W jego twórczości można wyłapać trochę surowości, ale nie minimalizmu. Po pierwszym zetknięciu z produkcjami Laksy odosi się wrażenie, że są one mroczne, z trudnością wprawiają ciało w ruch. Jednak nie warto się w tym przypadku na pierwszym wrażeniu zatrzymywać, warto natomiast zgłębić dokładnie twórczość tego muzyka, żeby odkryć jak wielka i gęsta jest dżungla splątanych rytmów i korzeni zapuszczonych w różnych tradycjach muzycznych. Laksa proponuje wiele – uszom do słuchania i nogom do tańczenia. Maluje dzikie, gęste, leśne soundscape-y – dźwiękowe pejzaże – nie tylko w swoich produkcjach, ale też w granych przez siebie DJ setach.
Grał kilka razy dla NTS Radio, gdzie towarzyszyła mu również re:ni. Organizowali razem cykl imprez Re:Lax, z którego nazwę wziął label założony przez tę dwójkę. To właśnie z niego pochodzi ostatnie wydanie Laksy – Wonda EP. On również zagra podczas sobotniej nocy na Up To Date, a w związku z jego występem jedno jest pewne – przyniesie ze sobą falę zaskoczeń.
Martyna Basta
Odchodząc na moment od muzyki tanecznej – bo przecież nie tylko tym są elektroniczne kompozycje – warto przyjrzeć się, a może przysłuchać jeszcze jednej artystce, która wystąpi podczas podlaskiego festiwalu. Martyna Basta, performerka i kompozytorka wykorzystuje w swojej pracy dźwięki pochodzące ze świata dookoła – przetwarza nagrania terenowe, zapętla i deformuje swój własny głos. Swoją przygodę z muzyką zaczynała klasycznie – w szkole, ucząc się gry na gitarze, ale w wieku 18 lat podjęła decyzję o przerwaniu muzycznego kształcenia się. Poszła na studia kulturoznawcze, działała prężnie jako fotografka, wciąż czując w głębi duszy, że chce tworzyć muzykę, ale w swoim wyjątkowym stylu, nastawionym na eksperymentowanie. Jej kompozycje, mieszczą się gdzieś na pograniczu ambientu i szeroko pojmowanej elektronicznej muzyki eksperymentalnej. Są tajemnicze i hipnotyzujące. Dzięki wykorzystaniu nagrań terenowych, zyskują wręcz materialną formę i odnosi się wrażenie jakby oprócz ich usłyszenia, dało się je również zobaczyć i dotknąć. Może ma to związek z trybem pracy jaki artystka obrała na początku – pracowała z dźwiękiem w jego materialnej formie, tnąc taśmy z nagraniami oraz nagrywając i zapętlając swój głos na starym rejestratorze. W ten sposób powstał między innymi jej debiutancki album – Making Eye Contact With Solitude opublikowany nakładem słowackiego label’u Warm Winters.
Kto wie, jaką materią wypełni Centralny Salon Ambientu podczas swojego sobotniego występu na Electrum Up To Date Festival?
Rrose x Polygonia
Wzajemne podsyłanie sobie szkiców i zalążków kompozycji okazało się owocną metodą pracy. Dwójka postaci, obie z indywidualną wizją, czym może być współczesne techno oddaje się rozkoszom powolnej modulacji, spektralnego przenikania i namnażania motywów. Fakt, że Seth Horvitz sam odezwał się z propozycją współpracy do osoby, której osobiście nie zna, na pewno był wyróżnieniem dla młodszej stażem Lindsey Wang. W końcu to właśnie zetknięcie się z muzyką Rrose podczas jednych z festiwali na dobre zainteresowało ją takim brzmieniem. Na albumie Dermatology każdy utwór odpala inny halucynogenny protokół, a śledzenie drobnych zmian faktury jest zajmującą rozrywką dla cierpliwego słuchacza. Polirytmiczny Stretcher to najbardziej spektakularny przykład. W obliczu tak udanego wydawnictwa, zaproszenie Polygonii i Rrose na Up To Date musiało się wydarzyć. Liczymy na masę upuszczonych unreleasów i pokaz didżejskiej synergii.
Niemiecka producentka Polygonia nie zwalnia tempa i ponownie zachwyca słuchaczy swoim unikalnym podejściem do muzyki elektronicznej. Jej najnowszy utwór, Broken Temptation, znajdzie się na kompilacji On Board 10 od On Board Music, której premiera zaplanowana jest na 4 kwietnia 2025 roku.
Utwór od pierwszych sekund zanurza słuchacza w hipnotycznej mieszance rytmów i organicznych dźwięków, które stopniowo ewoluują, tworząc mistyczny, głęboki klimat. To prawdziwa uczta dla fanów złożonych struktur perkusyjnych i subtelnych dynamicznych zmian. Polygonia ponownie udowadnia, że jej produkcje to coś więcej niż tylko muzyka klubowa. Artystka łączy nowoczesne brzmienia z organicznymi teksturami, nadając swoim utworom niemal filmowy charakter.
Eusexua to stan najsilniejszej euforii. To zatracenie się w tym, co nieuchwytne. Przekraczanie granic ludzkiego poznania. Błoga transcendencja. Słyszalne bicie własnego serca, mimo metafizycznej ucieczki z ciała. To delikatne poczucie własnej fizyczności uległej potędze tego, co rozpływa się w eterze. Moment zjednoczenia się ze wszechświatem. To hipnotyzujący puls, rozwijające się elektroniczne pętle i intymny śpiew FKA twigs. Prostota przechodząca w euforyczną wolność. Czysty, nieograniczony byt. To emocjonalność wyrażona w sposób nie odkryty, a jednocześnie tak bezpośredni i zrozumiały. To zamknięta w minimalistycznej powłoce duchowa głębia, którą trudno w całości pojąć.
I choćbym nie wiem jak bardzo chciała, to nigdy nie znajdę słów, w których zamknę nieuchwytne piękno tego utworu. Eusexua to coś, czego po prostu trzeba doświadczyć.
Enjoy life showcase: Kakofonium (PL) / Enjoy life showcase: Anatol (PL) / Kollaps (IT/AU) / Dafnie (NOR) / Rozwód (PL) / Trio: Cooper/Majkowski/Guthrie (AU/PL/GB) / Phatrax (PL) / Krenz (PL) / TONFA (PL) / Ecko Bazz (UG) feat. STILL (Nyege Nyege Tapes showcase) / Enjoy life showcase: MLODY KOTEK I NIEMY DOTYK (PL) / Alpha Maid (GB) / Microcorps (GB) / Coby Sey (GB) / Harrga (POR/GB) / Charlemagne Palestine & Grumbling Fur Time Machine Orchestra (GB/US) / dUASsEMIcOLCHEIASiNVERTIDAS (POR) / ESTHER SPLETT (CA) / ANDY THE DOORBUM (US) / DJ DISCOMFORT (PL)
Wielu z tych artystów z pewnością znacie z anteny Radia LUZ. Każdy z nich odwiedzi Wrocław w przyszłym tygodniu, bo w tym roku po raz kolejny Avant Art Festival wziął sobie za cel przegląd najciekawszych i najbardziej oryginalnych zjawisk w muzyce niezależnej i awangardowej oraz w kulturze. Festiwal odbędzie się w Warszawie, Berlinie oraz Wrocławiu. Akademickie Radio LUZ w szczególności zaprasza na część lokalną, która trwać będzie między 20. a 25. września.
Unikalne brzmienie festiwalu Avant Art świetnie wypełnia każdą przestrzeń, z którą organizatorzy zdecydują się współpracować. To sprawia, że uczestnictwo na kolejnych edycjach festiwalu zbliża nie tylko do doskonale wyselekcjonowanej muzyki elektronicznej, niezależnej i noisu, ale również zaprowadzi do kilku pięknych miejsc we Wrocławiu – w zeszłym roku były to m. in. Centrum Sztuk Performatywnych Piekarnia i Galeria Sztuka Na Miejscu.
W tym roku festiwal Avant Art gości w Teatrze Muzycznym Capitol – największym teatrze miejskim we Wrocławiu, w klubie muzycznym w Starzym Klasztorze, mieszczącym się w wysokim, gotyckim wnętrzu po klasztorze dominikanek oraz w klubie Akademia na Grunwaldzie, w sercu życia studenckiego. Dodatkowo festiwal wraca do kilku miejscówek z poprzednich edycji, a wśród nich między innymi Czasoprzestrzeń, czyli stara zajezdnia tramwajowa, Impart oraz Kino Nowe Horyzonty. Jeśli chcecie skumać klimat festiwalu, ale macie na to tylko niecałe trzy minuty, Waszej uwadze polecamy krótki film podsumowujący poprzednią edycję. Potwierdzamy – mają tam właśnie tak:
Artyści, na których zwróciliśmy uwagę
Gdy naszym oczom ukazał się tegoroczny line-up, serca w budynku C-8 zabiły mocniej. Ta edycja wyłożyła jak karty na stół kilku wykonawców, których Radio LUZ szanuje w szczególności, a dowodów na to co niemiara – czy to w postaci licznych artykułów, czy niezliczonej ilości utworów w rotacji.
Londyńską scenę na Avant Art reprezentować będą Coby Sey i Alpha Maid, należący do kolektywu CURL, który w 2019 roku zagrał dwa niezapomniane koncerty podczas wrocławskiej i warszawskiej edycji Avantu. Coby Sey, czyli producent, wokalista i DJ, który po latach spędzonych w środowisku artystów DIY w południowo-wschodnim Londynie, zbudował sobie renomę jako wykonawca i producent oferujący zmieniającą się, dezorientującą wizję muzyki klubowej. W przeszłości współpracował z artystami i artystami takimi jak Mica Levi, Tirzah, Babyfather, Klein czy Kwes. Koleżanka Coby’ego Alpha Maid, to gitarzystka, wokalistka i producentka, która w swoich kompozycja zawiera wnikliwe obserwacje ludzkich zachowań i społecznych interakcji. Brzmienia, które tworzy są jednocześnie zwodniczo przystępne oraz naszpikowane są nietypowymi progresjami akordów i struktur.
Coby Sey i Alpha Maid zagrają 23.09 w klubie Akademia.
Hakuna Kulala to sublabel Ugandyjskiego kolektywu Nyege Nyege, który nosi już miano ikony w świecie awangardowej, wyjątkowo energetycznej i tanecznej muzyki elektronicznej.
W 2018 roku spod jego szyldu wydano m. in. epkę Tuli Banyo autorstwa ugandyjskiego MC Ecko Bazz. Ten Mieszając elementy grime, dancehallu i amerykańskiego hip-hopu oraz wypluwając nasiąknięte polityką i aktywizmem teksty w języku Luganda, zakwestionował ówczesne postrzeganie rozwijającej się sceny rapowej Afryki Wschodniej. Jego styl definiują surowość i erupcyjna energia, ale znany jest również z tego, że jest maniakalnym, eklektycznym, dziwacznym wykonawcą. Na żywo potrafi zapewnić kinetyczną, oszałamiającą energię, koszmarny i wybuchowy pejzaż dźwiękowy, który na długo pozostanie w głowach odbiorców i rozpali każdy tłum do szaleństwa.
Podczas tegorocznego Avant ArtEcko Bazz zagra 22.09 w Czasoprzestrzeni, czyli w Klubie Łącznik – przedstawicieli Radia LUZ wypatrujcie w pierwszych rzędach!
Przez cały tydzień w paśmie Artysta Tygodnia przyglądamy się tegorocznej edycji. Więcej informacji na temat line-upu, historii i działalności festiwalu i fundacji Avant Art usłyszycie na antenie Akademickiego Radia LUZ codziennie o 13:00 i 0:00 oraz w porannym programie muzycznym Audiostarter.
Nasze serwisy używają informacji zapisanych w plikach cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki, które możesz zmienić w dowolnej chwili.