Brakuje wam słońca w te zimowe dni? Frankowi Warzywa i Młodemu Buddzie na pewno go nie brakuje, bo choć w tytule tych słońc jest sześć to najchętniej nie oglądali by żadnego z nich. Chłopaki zaskakują nie tylko tekstami swoich utworów, ale również warstwą muzyczną, która zdumiewa zmianami co rusz. Poza muzyką Franek Warzywa tworzy również grafiki i teledyski utrzymane w internetowej, humorystycznej konwencji. W teledysku tego singla, jak sam Franek poinformował na Instagramie, przedstawiony jest przerażający gameplay z pierwszej osoby, którą spalają promienie słoneczne. Artysta pragnie łączyć ze sobą różne sztuki, a jego prześmiewcza forma dzieł jest pewnego rodzaju reakcją na hermetyczność, wyniosłość i elitarność sztuki galeryjnej. Koncerty Franka Warzywa i Młodego Buddy również mają w sobie coś z performanceu – zdarzyło im się śpiewać pod Zachętą, a także rzucać warzywami w widownię na OFF festiwalu. Sześć Słońc to utwór, wobec którego nie można przejść obojętnie!
Promują tylko zdrową żywność, przyjaźnią się z psem kosmitą i szykują się na zbieranie ziemniaków w maju. Do wielu ze swoich utworów stworzyli animacje 3D, które diabli wiedzą, czy nie zabrali z pierwszych Simsów. Franek Warzywa i Młody B pewniakiem wbili się na bazary z polską muzyką. Z okazji niedawnej premiery debiutanckiej EP-ki Wykopki, warszawski duet dołącza do grona Artystów Tygodnia w Radiu LUZ.
Prowokacyjny charakter twórczości Franka Warzywa i Młodego B chwyta się szybciej niż pomidory malinowe na przecenie. Przy zagłębieniu się w alejki tekstu łatwo można załapać tematykę ich utworów – społeczne interakcje, krytyka systemu artystycznego i nostalgia do dzieciństwa. Jak sami też określają, po prostu robią performance i lubią warzywa. Jak to się jednak stało, że Franek Warzywa i Młody B uznali, że będą tworzyć muzykę do tekstów o zawartości straganów? Czy pietruszka ma w sobie witaminę C? I jakie intencje skrywają się pod stertą ziemniaków, warstwą performance’u i nadmiernym auto-tunem?
PUDZIAN PAPRYKA
Franek Warzywa.Franek Fotki.Franek Psy.Franek Ubrania. Wielu Franków zamkniętych w jednej osobie. Przed karierą muzyczną Franek Drażba tworzył treści internetowe. Jako student jednej z uczelni artystycznych przygotowywał animacje na zajęcia. Czemu akurat Franek uznał, żeby przedstawić Pudziana jako paprykę?
Podejrzewam, że dużo wtedy myślałem o Pudzianie. Nie wiem, ile wtedy myślałem o papryce.
Warzywa okazały się po prostu wdzięcznym tematem. Poza tym były dla Franka odskocznią od wymagań uczelni, gdzie wszystko, nawet najmniejszy szczegół, musiało być uzasadnione. Po Pudzianowskim przyszła więc pora na kolejne polskie ikony. Swoich owocowo-warzywnych wersji doczekali się także Maryla Rodowicz, Robert Lewandowski oraz Adam Małysz.
NA STRAGANIE, W DZIEŃ TARGOWY, FRANEK KRADNIE POMIDORY
Panteon polskich celebrytów jest spory, ale nie nieskończony. Zaczęło się niewinnie – nagranie jednego utworu w ramach #hot16challenge, potem kilka filmików z jedzenia warzyw i tak Franek stał się bohaterem swojego contentu. Wtedy też nadał sobie nazwę Franek Warzywa. Zasłynął głównie z twórczości na Tik-toku, gdzie zjadał to, o co prosili go fani: paprykę, Polskę, samego siebie lub Friza.
fot. Martyna Modzelewska
To właśnie dzięki popularności filmików o jedzeniu, czego tylko się da, zaczęła się ich znajomość z Młodym B. Adam Kiepuszewski, muzyk uczący się obecnie w jednej z amsterdamskich szkół muzycznych, skontaktował się z Frankiem przez internet, gdy zobaczył potencjał na rozwijanie nie tylko wizualnej, ale i muzycznej drogi Franka Warzywa. Wtedy też wyklarowała się współpraca, która już po krótkim czasie przyniosła takie utwory jak Szkoła, Co u Franka? czy Pies Kosmita.
Chwilę później powstaje także Napad na bazar. Utwór, który przyciąga uwagę nie tylko swoim mocnym brzmieniem lub pomysłem na użycie pora jako broni. W ramach działań artystycznych Franek wcześniej przygotował performance o tym samym tytule. Odbył się pod koniec 2020 roku i polegał – tak, zgadza się – na napadzie na bazar. Samo wydarzenie nie odbyło się naprawdę, a w animowanej rzeczywistości 3D. Wśród porów, sałat i marchewek pojawiają się natomiast twarze ludzi, których artysta wziął ze zdjęć osób klikających „wezmę udział” na wydarzeniu na Facebooku.
POLAK GODNY JEST ZIEMNIAKA?
Pozornie infantylny tekst, zabawa muzyką i darcie się na koncertach. Franek Warzywa i Młody B dość szybko stali się charakterystycznym punktem w programach lokalnych klubów muzycznych i festiwali. Zamykanie ich w konkretnych ramach gatunkowych mijało i mija się z celem. Hip-hop, comedy rap, emo-pop – to najbliższe im określenia, które wydają się być mniej precyzyjne przy powstawaniu każdego kolejnego kawałka.
W EP-ce Wykopki duet nieco zmienił dotychczasowy kierunek w swojej twórczości. W sferze instrumentalnej jest mnóstwo odwołań do popu, dominuje gitara. W tekście natomiast o wiele częściej pojawiają się wątki społeczne np. pytanie o patriotyzm w Święcie Ziemniaka. Równocześnie Franek Warzywa i Młody B wciąż pozostają otwarci na zabawę, co od początku było dla nich najważniejsze.
Aby usłyszeć więcej o działalności artystycznej Franka Warzywa, nie tylko z zakresu muzyki, posłuchajcie wywiadu przeprowadzonego przez Sonię Dąbrowską. No i oczywiście w drodze na targ, nie zapomnijcie włączyć 91.6 FM, żeby posłuchać pasma Artysta Tygodnia.
Przepis na pieczonego ziemniaka:
1. Rozpal ognisko. Niewielkie. Przecież to przepis na jednego ziemniaka. Pomimo że niewielkie, musi popalić się dłuższą chwilę. Potrzeba nam dużo popiołu.
2. W międzyczasie możesz umyć ziemniaka.
3. Bez pośpiechu, jeszcze chwilka. Nie ma co od razu wrzucać bulwy do ognia.
4. O, teraz. Jak się boisz – otocz go folią aluminiową. Jak szanujesz planetę – zakop go w popiele bez ceregieli.
5. Teraz czekasz. Czas pieczenia – od 30 minut do godziny. Ale nigdy nie wiadomo. Sprawdź co jakiś czas, czy jest już odpowiednio mięciusi. Boże, patykiem! Gdzie te łapy wkładasz?!
W trakcie jedzenia możesz puścić sobie nowy utwór Franka Warzywa i Młodego Buddy, który zapowiada ich debiutancką Wykopki EP (premiera: 11.05.2023). Święto Ziemniaka to dla mnie przypomnienie, że w przedszkolu naprawdę świętowało się taki dzień. Przynajmniej w małych miejscowościach. I to jedna z niewielu tradycji, do których może warto by wrócić.
Pospolitość, wesołość, ale i stałe dla duetu z Warszawy igranie z muzycznymi gatunkami i tekstowy postmodernizm. Wszystko okraszone kampowymi wizualizacjami rodem z wczesnych czasów internetu. Możesz posłuchać na żywo, ale nie musisz. Tylko że jeśli tego nie zrobisz, to tak jakbyś nie posypał ziemniaka solą i nie posmarował go masełkiem.
Nasze serwisy używają informacji zapisanych w plikach cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki, które możesz zmienić w dowolnej chwili.