Archiwum

Jibin ft. h4rdy & Neo Chimera – VVVVV(Echo the Victory)

Neo Chimera to projekt stworzony pod koreańską wytwórnią POCLANOS. Kompilacja Neo Chimera: Nu, która ukazała się około miesiąc temu jako druga w serii, tak jak jej poprzedniczka nawiązuje do klasycznego już motywu mecha anime. Za każdym razem możemy spodziewać się „sześciu jednostek stworzonych przez sześciu inżynierów i sześciu wybranych pilotów Neo Chimery, zrodzonej z ich syntezy”.

W przypadku naszego mocograja będzie to pilotka Jibin i inżynier h4rdy, odpowiadający kolejno za warstwę liryczną i muzyczną. Raperka Jibin debiutowała w 2022 roku, pozostaje też połówką k-hip hopowego duetu Y2K92. H4rdyemu na Seulskiej scenie stuknie niebawem 10 lat, chociaż za sobą początkowo miał głównie remiksy bardziej niż czysto producencką robotę.

Polecamy zwrócić się ku temu projektowi nie tylko fanom k-popowych brzmień, bowiem na krótkim krążku, który można pochłonąć podczas jednej przejażdżki tramwajem uświadczymy mirażu gatunkowego. W przypadku VVVVV(Echo the Victory) możecie spodziewać się basowych brzmień, które h4rdy lubi. Jak to przystało na tematykę mechów, każdy z nich ma swój własny artystyczny wyraz, charakter, w tym przypadku dźwiękowy i jest rzeczywiście oryginalną syntezą pracy pilota i inżyniera.

Katarzyna Golec

YOUNG POSSE (영파씨) – XXL

young-posse-xxl

Najwyższy czas wpuścić tu nowe generacje i brzmienia — koreańska scena od dawna pokazuje, że nie można przejść koło niej obojętnie, a młode talenty pojawiają się tam jak grzyby po deszczu. Damska grupa Young Posse znalazła się na moim radarze całkiem niedawno dzięki nietypowemu dla tej sceny drillowemu utworowi YOUNG POSSE UP. Od tego momentu z niecierpliwością oczekiwałem ich comebacku — i nareszcie się go doczekałem. W fantastycznym stylu.

Idąc tropem młodych talentów takich jak New Jeans, xikers czy P1Harmony, na EPce XXL artystki odchodzą od przestarzałego kpopowego przepisu na sukces, według którego od wykonawców oczekuje się intensywnych występów tanecznych i nieosiągalnych wokali. Young Posse odrzucają to swoim przyziemnym vibe’em — utwory i choreografie, a także teledyski nie przypominają zsynchronizowanych do perfekcji występów, lecz skupiają się na dobrej zabawie i interakcjach ze sobą, pozwalając osobowościom zabłysnąć. Czujemy się, jakbyśmy nie patrzyli na grupę idoli, ale na grupę utalentowanych przyjaciół.

Maybe, maybe, Baby version Wu-Tang Clan

Oddając hołd starym, boom bap-owym bitom w XXL raperki pokazują, że oprócz dobrej zabawy mają dużo więcej do zaoferowania, ponieważ styl i zabawę gatunkiem też opanowały do perfekcji. Dziewczyny pozwalają sobie na łamanie rytmu, aby dopasować go do własnej struktury. Ich flow, czasem luźne i głupkowate jak Baggy Pants, o których śpiewają, a czasem ostre i szybkie, świetnie wpasowuje się w ich grę formą. Przerwy są dokładnie tam, gdzie powinny być, aby nadać blasku build-up’om, a kiedy dziewczyny wracają do rytmu, a raczej poza rytm, natychmiast czuje się ich obecność. Wyjątkową uwagę trzeba przy tym zwrócić na delivery Sunhye w końcowej części utworu, która dzięki swojemu nietypowemu flow i szybkim wersom zyskała tytuł najszybszego rapera k-popowego piątej generacji (8,50 sylab na sekundę!), co jest szczególnie imponujące, biorąc pod uwagę, że te linijki są napisane samodzielnie przez 19-latkę.

Young Posse pokazuje, że przyszłość rapowych girlsbandów w kpopie rysuje się w jasnych barwach, świecąc przykładem na całym wydawnictwie. Mnie pozostaje tylko błagać dziewczyny, by trzymały się swojego zamysłu i kontynuowały swoją działalność w hip-hopowym stylu, zachowując przy tym lekkość i zabawę. Bo to właśnie ten LUZ sprawia, że w tym tygodniu otrzymały tytuł naszego redakcyjnego mocograja.

Mikołaj Domalewski