Archiwum

Balming Tiger – Home

Choć k-pop jest obecnie najpopularniejszym gatunkiem muzycznym z Korei Południowej, to nie należy do niego spłycać tamtejszej sceny. Wszak zdecydowanie częściej niż w poprzednich latach (gdy k-pop był po prostu głośny albo słodki) coraz więcej czułości dostają nisze oraz nurty, które wcześniej nie miały dużej siły przebicia. Nawet wśród współczesnych topowych zespołów k-popowych zaczynają trendować najróżniejsze podgatunki popu, co fani najczęściej przyjmują z ogromną radością. 

Jednak pośród tych najpopularniejszych i nieco oklepanych konceptów, swoją wartość od zawsze udowodniała grupa Balming Tiger. Mimo że sami określają się jako alternatywny zespół k-popowy, to nie należy tej deklaracji traktować na poważnie… Patrząc na ich skład, w którym roi się od utalentowanych producentów, DJ-ów oraz raperów, nie można spodziewać się niczego innego, jak mieszanki wpływów oraz inspiracji. Niemniej nie ma w tym niczego złego, gdyż w konsekwencji Balming Tiger są jednymi z najciekawszych koreańskich zespołów. 

Pod koniec kwietnia wydali nowy singiel – Home, który został naszym Mocograjem. Jednocześnie w ten sposób grupa zapowiada swój drugi album: Gongbu. Z ogłoszeń na temat nadchodzącego krążka wynika, że Gongbu, a właściwie “Gongbu Korea” to fikcyjny instytut badawczy stworzony w celu obserwowania ludzkich snów i podświadomości za pomocą eksperymentalnej technologii. Promocyjny numer natomiast zdradza nam jeszcze więcej smaczków, które mogą okazać się wartościowe w kontekście całości płyty. Utwór Home daje się poznać jako kawałek nieco psychodeliczny, czuć od niego także retro klimat oraz słychać w nim elementy narzucające skojarzenia z samą Koreą oraz Azją Wschodnią. Artyści w tym numerze starali się muzycznie zinterpretować dom i zrobili to przez pryzmat własnych doświadczeń.

Paulina Madej

XG – HYPNOTIZE

Ponad trzy lata należało czekać aż grupa XG wyda swój pierwszy album. I naprawdę było warto! Zresztą zespół już od dawna zdobywał wielu fanów nie tylko w Japonii czy Korei, lecz na całym świecie. Swoją siłę udowadnia już debiutu w 2022 roku i właściwie od tamtej chwili XG utwierdza wszystkich w swojej sile i postępowości. Podobne wartości prezentują także na najnowszym krążku: THE CORE – 核, z którego pochodzi nasz Mocograj – HYPNOTIZE.

HYPNOTIZE, podobnie jak udany singiel GALA, który również pochodzi z tego samego wydania, to house’owy numer. Raczej nikogo to nie dziwi – house w j-popowych i k-popowych kawałkach nie jest niczym nowym, a ostatnio nawet często wraca do mody. W wydaniu XG natomiast słychać coś więcej: klubowe granie rodem z lat 90., połączone ze słodkim popem. I myślę, że wielu miłośnikom k-popu po przesłuchaniu tego utworu spłynęła łza radości po policzku – HYPNOTIZE w całej swojej okazałości brzmi jak nostalgia. Nie stoi za tym wyłącznie house, a ten dopracowany, zaraźliwy pop! Od razu rzuca skojarzenie z czasami świetności TWICE… 

Tekstowo HYPNOTIZE czaruje i (oczywiście) hipnotyzuje. Powtarzalny refren w parkietowej oprawie potęguje to wrażenie, a wokal przeplatany rapem nadaje głębszy charakter magicznej narracji. Całość podkreśla oniryczny teledysk, który doszczętnie zatapia w sobie słuchacza.

Paulina Madej

Balming Tiger ft. Yaeji – break it even

Najnowsza współpraca między Balming Tiger i Yaeji to zetknięcie dwóch z najmocniejszych zawodników na koreańskiej scenie muzycznej. W efekcie otrzymaliśmy absolutnie uroczy podwójny singiel wo ai ni / break it even. Jeden z nich został naszym Mocograjem i przez najbliższy tydzień będzie napawał nas ciepłem na pomarańczowych falach Radia LUZ. 

Oba single powstawały podczas bezpośrednich spotkań, gdy członkowie zespołu Balming Tiger odwiedzali Yaeji w USA i odwrotnie – DJ-ka wpadała do Seulu. Wszyscy postawili na to, aby się lepiej poznać i stworzyć coś, co odwzoruje rzeczywistą relację. Przez wspólne doświadczenie oba utwory są pełne głębi i szczerych wyznań, co słychać także w brzmieniu, gdy elektronika doskonale łączy się z alternatywnym k-popem. 

Z założenia Break it even miał być kawałkiem nostalgicznym: zainspirowany deszczowym Brooklynem i pochmurnym niebem. Z przeznaczeniem do tego, aby słuchać go wtedy, gdy dni stają się coraz krótsze, noce coraz chłodniejsze, a potrzeba bliskości jeszcze większa.

Paulina Madej

Kimmy gone – STAGE A COUP AND HIGH

Nie samym k-popem muzyczna Korea stoi! Kimmy gone do tej pory była znana publice pod pseudonimem GONEISBACK i zajmowała się produkowaniem muzyki. Teraz wciąż to robi, jednak dodatkowo podjęła się rapowania, wprowadzając przy tym powiew zachodu na koreańskie podwórka. W 2025 roku wydała EP-kę oraz pełny album – SPAZ. Dokonała tego na przełomie dwóch miesięcy (!!!). 

STAGE A COUP AND HIGH pochodzi z płyty SPAZ. Kawałek perfekcyjnie oddaje brzmienie obecnego k-popu: jest szybki, energiczny i chwytliwy. Łączy pop, rap oraz wpływy elektroniki, stając się utworem z potencjałem na viral. Nie ma się co dziwić – Kim Go-eun (Kimmy gone) bacznie śledzi trendy, a ich zwieńczeniem jest SPAZ. Słychać na nim inspiracje zespołem BLACKPINK czy nawet Charli xcx. Album obfituje w najróżniejsze gatunki, których nie sposób policzyć. A żeby tego było mało – SPAZ to także mnóstwo współprac z topowymi koreańskimi raperami: Kid Milli czy PENOMECO to tylko dwa pseudonimy podnoszące rangę tego wydania.

Młoda artystka zadebiutowała trzy lata temu, mając wówczas zaledwie siedemnaście lat. Jej hip-hopowa kariera rozwija się płynnie, zwłaszcza w rodzinnym kraju. Dajmy jej też sporo otuchy i wsparcia, aby zawojowała największe sceny na świecie, bo to, jak biegle porusza się po różnorodnych gatunkach muzycznych zasługuje na docenienie.

Paulina Madej

G-DRAGON ft. Anderson .Paak – TOO BAD

G-DRAGON (Kwon Ji-yong), a więc niekwestionowany król k-popu wraca po latach w wielkim stylu z nowym albumem. Wydanie Übermensch to prawdziwe święto dla fanów koreańskiej muzyki. Wszak grupa BIGBANG, której członkiem jest G-DRAGON to najbardziej wpływowy k-popowy zespół. Żeby nakreślić to, jak ważny jest to punkt koreańskiej kultury popularnej, należy zdać sobie sprawę, że BIGBANG jest na tyle wielkie i słynne, że to ich kariera była inspiracją dla BTS, a sam Ji-yong jest autorytetem dla wielu zupełnie nowych i dopiero debiutujących idoli. 

Stąd zapewne brak jakiegokolwiek powstrzymania się przed nazwaniem krążka Übermensch. Nadczłowiek? Czy na takiego wzoruje się G-DRAGON? Coś w tym jest… Samoświadomość swojego talentu, a także bycia jednym z najpopularniejszych koreańskich idoli wszech czasów może rzeczywiście mieć coś wspólnego z tytułem krążka. W dodatku Ji-yong także usprawiedliwia się tym, że na utworze DRAMA, jak gdyby nigdy nic, rapuje w czterech językach. Natomiast w TOO BAD nie występuje sam – podejmuje się współpracy z Andersonem .Paakiem i razem tworzą kawałek, z którego słuchania płynie prawdziwa przyjemność. TOO BAD jest uzależniające do tego stopnia, że zapętlając ten utwór, wcale nie ma się go dość.  Jak cały Übermensch jest idealną propozycją do wiosennej playlisty.

Paulina Madej

JENNIE ft. Doechii – ExtraL

JENNIE i Doechii – z początku to połączenie może dziwić. JENNIE, jako członkini BLACKPINK, jest ikoną k-popu, choć hip-hop w tej grupie nie jest niczym nowym, to BLACKPINK kojarzy się przede wszystkim ze słodkim brzmieniem k-popowej sceny. Jednak nikt nie ma wątpliwości: BLACKPINK zredefiniował granice tego gatunku, udowadniając to, jak różny i nieprzewidywalny może być koreański pop. 

I właśnie utwór ExtraL jest dowodem tego, jak zwinnie można połączyć urok k-popu z hip-hopowym pazurem. To fuzja, w której JENNIE i Doechii tworzą obraz charakterów godnych pozazdroszczenia. Raperki postawiły przed sobą zadanie: pokazać kobiecą siłę. Co rzeczywiście im się udało, bo charyzma i pewność siebie wręcz emanują z każdego wersu. Jednak, znając JENNIE i Doechii, chyba nie istnieje scenariusz, w którym realizacja ich planu nie wychodzi. 

Więc jaka w takim razie jest ta współpraca? Najprościej mówiąc: doskonała. 

Wydając ExtraL JENNIE, udostępniła kolejny z singli, który znajdzie się na jej debiutanckim albumie Ruby. Płyta niesie ze sobą duże oczekiwania, które jak na razie ciągle rosną. Do tej pory zaprezentowane kawałki MantraLove Hangover z Dominicem Fikem, a także ExtraL rozbudzają muzyczne marzenia na temat krążka. Co jeszcze buduje napięcie, to kolejne gościnne występy, mające się pojawić na Ruby: Dua Lipa, Childish Gambino, a także Kali Uchis. To nazwiska znane na całym globie, a ich połączenie z JENNIE rzuci nowe światło na k-popowy paradygmat.

Paulina Madej

YOUNG POSSE (영파씨) – XXL

young-posse-xxl

Najwyższy czas wpuścić tu nowe generacje i brzmienia — koreańska scena od dawna pokazuje, że nie można przejść koło niej obojętnie, a młode talenty pojawiają się tam jak grzyby po deszczu. Damska grupa Young Posse znalazła się na moim radarze całkiem niedawno dzięki nietypowemu dla tej sceny drillowemu utworowi YOUNG POSSE UP. Od tego momentu z niecierpliwością oczekiwałem ich comebacku — i nareszcie się go doczekałem. W fantastycznym stylu.

Idąc tropem młodych talentów takich jak New Jeans, xikers czy P1Harmony, na EPce XXL artystki odchodzą od przestarzałego kpopowego przepisu na sukces, według którego od wykonawców oczekuje się intensywnych występów tanecznych i nieosiągalnych wokali. Young Posse odrzucają to swoim przyziemnym vibe’em — utwory i choreografie, a także teledyski nie przypominają zsynchronizowanych do perfekcji występów, lecz skupiają się na dobrej zabawie i interakcjach ze sobą, pozwalając osobowościom zabłysnąć. Czujemy się, jakbyśmy nie patrzyli na grupę idoli, ale na grupę utalentowanych przyjaciół.

Maybe, maybe, Baby version Wu-Tang Clan

Oddając hołd starym, boom bap-owym bitom w XXL raperki pokazują, że oprócz dobrej zabawy mają dużo więcej do zaoferowania, ponieważ styl i zabawę gatunkiem też opanowały do perfekcji. Dziewczyny pozwalają sobie na łamanie rytmu, aby dopasować go do własnej struktury. Ich flow, czasem luźne i głupkowate jak Baggy Pants, o których śpiewają, a czasem ostre i szybkie, świetnie wpasowuje się w ich grę formą. Przerwy są dokładnie tam, gdzie powinny być, aby nadać blasku build-up’om, a kiedy dziewczyny wracają do rytmu, a raczej poza rytm, natychmiast czuje się ich obecność. Wyjątkową uwagę trzeba przy tym zwrócić na delivery Sunhye w końcowej części utworu, która dzięki swojemu nietypowemu flow i szybkim wersom zyskała tytuł najszybszego rapera k-popowego piątej generacji (8,50 sylab na sekundę!), co jest szczególnie imponujące, biorąc pod uwagę, że te linijki są napisane samodzielnie przez 19-latkę.

Young Posse pokazuje, że przyszłość rapowych girlsbandów w kpopie rysuje się w jasnych barwach, świecąc przykładem na całym wydawnictwie. Mnie pozostaje tylko błagać dziewczyny, by trzymały się swojego zamysłu i kontynuowały swoją działalność w hip-hopowym stylu, zachowując przy tym lekkość i zabawę. Bo to właśnie ten LUZ sprawia, że w tym tygodniu otrzymały tytuł naszego redakcyjnego mocograja.

Mikołaj Domalewski