:3
Katarzyna Golec
Miły ATZ wydał już tego lata dwie EPki z projektu ATEZETCORE, a to nie koniec, bo czekają nas jeszcze dwie kolejne. Póki co możemy skupić się jednak na wypuszczonym niedawno 4×4 AWD, który obfituje w utwory dość chilloutowe, ale zarazem – jak sam tytuł wskazuje – oparte o stopę uderzającą cztery razy w każdym takcie, więc mające w sobie jakiś klubowy pierwiastek. Wśród nich warto wyróżnić Off-road nagrany razem z AZ-YL.
Pojawiająca się z gościnną zwrotką reprezentantka ekipy Natura2000 kradnie show gospodarzowi. Nie to, żeby Atezeciok kiepsko się pokazał, ale AZ-YL daje popis przy pomocy całego spektrum swoich możliwości. Przyspiesza z flow, spowalnia flow, śpiewa, rapuje – jeśli ktoś dotąd nie był przekonany do tej wokalnej jednoosobowej armii, to Off-road daje doskonałą okazję, aby zweryfikować wtórnie i zupgrade’ować własne zdanie. Drugą gwiazdą kawałka jest kwaśny syntezator przewijający się przez prawie cały numer i nadający mu wkręcający groove. Wszystkie pozostałe dźwięki też zresztą dokładają swoje do niezwykle wciągającego instrumentala, za który odpowiedzialny jest Misza, czyli producenckie oblicze Miłego ATZ. Puśćcie, jeśli chcecie z satysfakcją pokiwać łbem przez trzy minuty.
Jan Rostek
Tove Lo to absolutny popowy klasyk lat dziesiątych no i oczywiście tumblr ery, która w obecnym czasie jest wspominana jako najlepsze czasy naszej współczesności… Wszystko również wskazuje na to, że jej nadchodzący album ESTRUS ma szansę powtórzyć sukces Queen Of The Clouds, gdyż pierwszy singiel zapowiadający ten krążek w wielu miejscach przypomina kawałki pochodzące z debiutanckiej płyty.
I’m your girl right? to numer niezwykle bezpośredni. Nie ma w nim zbędnych metafor. Tove Lo posługuje się językiem prostym, a sposób w jaki używa do tego swojego głosu, nadaje mu siłę. Z powodzeniem można nazwać to liryką codzienności, która jednocześnie jest zaprzeczeniem banalizmu. Artystka daje nam możliwość spojrzenia na opisywaną relację poprzez szkło powiększające, dzięki czemu widzimy nie tylko namacalne detale, ale i czujemy, jak wiele niepewności oraz obsesji pochłania podmiot liryczny.
Fcukers zaś nadali temu singlowi kolejnej głębi. Duet, choć w marcu wydał swój debiutancki krążek, nie siedzi bezczynnie i śledzi to, co dzieje się w popie. W ich odczytaniu I’m your girl right? nabiera house’owego brzmienia, co zupełnie zmienia estetykę utworu. Pulsujące brzmienia i hipnotyczny groove sprawiają, że niepewność oryginału staje się tanecznym transem, który dobitnie podkreśla obsesyjną mantrę z refrenu. Remix Fcukers zdecydowanie uwypukla żądzę płynącą z oryginalnego numeru, przy czym nie stara się go przebudowywać. To działanie mające na celu interpretację I’m your girl right? poprzez osobiste spojrzenie drugiej osoby.
Paulina Madej
Digitalism i utwór Sirens to kolejny krok w stronę premiery ich nowego albumu – Optimism. Muzycy, gdy udostępnili pierwszy numer, Space Invaders, który również promuje nadchodzące wydanie, przyznali jednogłośnie, że płyta powstała z naciskiem na kolor, melodyjność i kontrast. Jednakże właściwie dopiero teraz, po usłyszeniu Sirens, da się określić, jak będzie brzmiało to zróżnicowanie.
W porównaniu z poprzednimi kawałkami, ten najnowszy wydaje się mroczniejszy, może bardziej poważny, a nawet quasi-sielankowy. Na klimat utworu największy wpływ mają syntezatory, które z każdą sekundą budują coraz większe napięcie. Zupełnie tak, jakby Sirens było zaledwie wstępem do czegoś głośniejszego i jeszcze potężniejszego. Najlepsze jest jednak to, że Digitalism wciąż pozostają wierni house’owej duchowości. Numery tego duetu nadal budzą nostalgię, przywołując wspomnienia z czasów, gdy poznawało się ich muzykę w kultowej serii gry FIFA.
Paulina Madej
Madonna – tej pani chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Królowa popu po siedmiu latach zapowiada nową muzykę, a konkretnie album, który nie będzie byle jaką płytą! CONFESSIONS II, bo taki tytuł nosi nadchodzący krążek, to kontynuacja jednego z najsłynniejszych wydawnictw artystki, Confessions on a Dance Floor.
Singiel, I Feel So Free, promujący album został naszym Mocograjem. Utwór ten także będzie rozpoczynał CONFESSIONS II i trzeba przyznać, że Madonna nie mogła wybrać lepszego kawałka otwierającego. Artystka wiele razy udowadniała swoją świetność na parkietowych numerach i tak też jest tym razem. I Feel So Free płynie na fali klasycznego house’u wzbogaconego o kwaśne dźwięki, szepty oraz subtelny wokal. Zdaje się jakby singiel delikatnie budował atmosferę nadchodzącego wydania, jednak robi to na tyle dobrze, że fantastycznie zarysowuje jego granice. Jednocześnie da się w nim wyłapać nawiązania do pierwszej części albumu, co oczywiście działa na ogromną korzyść zapowiedzianej płyty.
Ze szczerą nadzieją i masą zauroczenia wyczekuję tego krążka, gdyż (jak zapewne wiele genziar) to właśnie ze starszą siostrą CONFESSIONS II dzielę pierwsze muzyczne wspomnienia.
Paulina Madej
Fani DJ-a Seinfelda, zwłaszcza ci, którzy regularnie uczęszczają na jego występy, na pewno kojarzą numer Plush. Szwed zwykł grać go na swoich setach, jednak nigdy nie brzmiał on dokładnie tak, jak teraz – po oficjalnej premierze. Utwór powstał kilka lat temu, a dokładnie w 2022 roku, jednak artysta wciąż czuł, że czegoś mu brakuje, dlatego też zwlekał z wydaniem kawałka.
Plush otrzymał drugie życie w 2026 roku (CAŁE SZCZĘŚCIE) i sprawił, że DJ Seinfeld wszedł w nowy rok z rozmachem. Utwór przyciąga każdego miłośnika parkietu, a tych, którzy nie przepadają za tańcem, skutecznie namawia do zmiany zdania. Energia zatrzymana w lekko brudnym, house’owym beacie oraz magiczne syntezatory czarują słuchacza do tego stopnia, że od numeru nie można się oderwać. To niezwykle przyjemna odsłona klubowego oblicza DJ-a Seinfelda.
Paulina Madej
Po zeszłorocznym sukcesie Ep-ki Baggy$$ Fcukers idą jak burza, wydając hit za hitem. Ostatnio zaprezentowali światu I Like It Like That i to właśnie tym singlem wpisują się na listę Mocograjów Radia LUZ. To kolejny mocny bit, który świetnie odnajdzie się i na parkiecie, i w słuchawkach.
I Like It Like That sprawia wrażenie udanej mieszanki między housem a dubem, jednocześnie romansującej z dancehallem. Porywa do tańca i stabilizuje pozycję Fcukers na scenie muzycznej. Jest dowodem na to, że zespół potrafi stworzyć solidne brzmienie, które w dodatku będzie wpadającą w ucho melodią.
Paulina Madej
Australijski DJ, Mall Grab, wraca po przerwie z utworem New York. Singiel stanowi pierwsze solowe wydanie, które zaprezentował swojej publice w tym roku. Jest się z czego cieszyć, bo wygląda na to, że kawałek wkrótce stanie się częścią czegoś większego.
Duże miasta są inspirujące i w ten sam sposób Mall Grab przedstawił New York. Utwór z każdą mijającą sekundą nabiera rozmachu, aby w końcu uderzyć oszałamiającym syntezatorem. Pobudza emocje i powoduje silne uczucie nostalgii, współgrając przy tym z teledyskiem przedstawiającym Manhattan. New York działa na wszystkie zmysły, balansując między współczesnością a wspomnieniem lat dwutysięcznych.
Paulina Madej
Czy absolutnym klasykom można nadać drugie życie? Czasem trudno wyobrazić sobie nowe wersje utworów, które są z nami od lat. To jednak doskonały sposób, by dostrzec w danym wałku coś, czego wcześniej nie byliśmy w stanie zobaczyć. Udowodnił nam to w ostatnim czasie Four Tet.
Nowy rework producenta z UK wykorzystuje fragment Into Dust, autorstwa legendarnych Mazzy Star. W efekcie otrzymujemy mieszankę z pozoru przeciwnych sobie światów. No właśnie, z pozoru! Tak naprawdę każdy element jest tutaj kluczowy – od rozmarzonych, akustycznych gitar, przez stonowaną, kojącą elektronikę, po głębokie, house’owe uderzenia. Jeśli usłyszycie dzisiaj coś bardziej wyciszającego, niż ten mocograj, zapewne będzie to szum drzew w trakcie spaceru, w pobliskim lesie. Jednak, jeżeli ktoś chciałby takich doświadczeń w obrębie domowego zacisza, podobnie kojące właściwości posiada Into Dust (Still Falling).
Antek Winiarski
Lato. Szum fal i ciepło promieni słonecznych. Przyjechaliśmy na wakacje do skwierczącego piaskiem Portoryko. Bynajmniej nie leżymy na plaży tylko jesteśmy na parkiecie w tłumie ludzi przy latynoskich rytmach. Gdzieś w tle ktoś słucha utwór Maria Teresa. To tajemniczy, ukrywający swoją tożsamość dj camoufly sampluje singiel z lat 70 i dostarcza nam tanecznego Mocograja – IIamando. Artysta cały czas pokazuje nam w swoich kompozycjach nowe brzmienia – krąży pomiędzy trapem, housem a hyper popem.
Letniczek wydany w styczniu? Czemu nie. To utwór, który nada się na niejedną domówkę czy zimowy kryzys egzystencjalny. Ja już go dodałam do mojej wakacyjnej playlisty, a Wy?
Jadwiga Lazar