Archiwum

Hassan Abou Alam – Backlit

Duszno.

Backlit to igraszka tego, co słyszalne z tym, co pozostaje w ukryciu. Pozornym? Intensyfikujące się nakładami czegoś, co przypomina melodię atakują stałość i ciągłość. Pozornie? Brzmienie wydaje się być stanowczo podzielone na rytm i melodię, które pozostają w kontraście… pozornym?

Duszniej.

Hassan Abou Alam doskonale potrafi atakować, kojąc. A może koić, atakując? Regularne nieregularności gonią się wzajemnie, potykając. Surowo miękkie dźwięki bezlitośnie narzucają się, ale jednocześnie budują przestrzeń dla oddechu. Dzieje się tu dużo, choć nie dzieje się wcale tak wiele. Organiczność ograniczonych środków poddana zostaje maksymalizacji brzmienia, dzięki czemu Alam tworzy krajobraz, który zapiera dech w piersiach. Przestrzeń staje się klaustrofobiczna w swoim ogromie. Coraz trudniej złapać oddech.

N a j d u s z n i e j.

Zuzanna Kopij

Hassan Abou Alam – AFK

W piątek, nakładem francuskiej wytwórni i kolektywu Applause, ukazała się kompilacja, której kuratorką została DJ-ka Paloma Colombe. Kierunek muzyczny albumu jest wyraźny i niepodważalny. Każdy utwór czerpie swoją klubową energię z bogactwa wzorów perkusyjnych i mocy synkopowanych rytmów. Moim ulubieńcem od pierwszego odsłuchu stał się AFK.

Hassan Abou Alam to egipski DJ i producent swobodnie poruszający się po terenach głębokich dubowo, zakrzywionych rytmicznie i przygniatających basowo. Balansuje pomiędzy sonicznym chaosem a strukturalnym porządkiem, hałasem i delikatnością, tradycją a nowoczesnością.

AFK to jednocześnie wybuchowa ekstaza i moment zawieszenia. Dzięki rytmicznym przesunięciom, nieregularnościom i synkopom utwór ma charakter fragmentaryczny, nieprzewidywalny. Zostajemy wciągnięci w stan czujności, nieustannie goniąc za kolejnymi warstwami rytmicznymi.

Analogowa szorstkość, cyfrowa precyzja i przestrzenna efektywność tworzą dźwiękową panoramę, w której chaos jest tylko pozorny — w rzeczywistości Alam podporządkowuje go skrupulatnej produkcji. AFK pulsuje jak organizm. Mam wrażenie, że słyszę, jak oddycha.

Zuzanna Kopij