Ten niezależny label z Ramallah od 2017 roku konsekwentnie promuje artystów redefiniujących to, czym może być arabski rap. BLTNM od początku swojej działalności stawia na autentyczne historie, eksperymentalne produkcje i bezkompromisowe podejście do rzeczywistości społecznej, politycznej i kulturowej Palestyny. W Fish Majal połączenie nawijki Fawziego z produkcją SMOKAHOLICA oferuje nam charakterystyczną dla labelu estetykę – surowe brzmienie, nieugiętość i mocne zakorzenienie w lokalnym doświadczeniu.
Tytuł utworu możemy tłumaczyć jako „brak miejsca”, co nadaje mu wymiar symboliczny. W języku arabskim wyrażenie „فش مجال” jest też używane do podkreślenia ograniczeń, presji lub braku perspektyw. W kontekście twórczości artystów związanych z BLTNM możemy to odczytać zarówno jako komentarz społeczny, jak i refleksję nad codziennością młodego pokolenia.
Brzmieniowo Fish Majal pozostaje wierne kierunkowi, z którego słynie BLTNM. Produkcja, inspirowana trapem, drillem i grime’em, łączy się z bezkompromisowymi tekstami i minimalistycznym, ale wyrazistym, instrumentarium.
Fish Majal to kolejny dowód na to, że BLTNM i związani z nią raperzy i producenci pozostają jedną z najważniejszych sił napędowych współczesnej arabskiej sceny rapowej i hip-hopowej.
Little Simz — niezależna ikona brytyjskiego rapu w nowej odsłonie
Little Simz, czyli kryjąca się pod tym pseudonimem Simbiatu ’Simbi’ Abisola Abiola Ajikawo, to jedna z najwybitniejszych reprezentantek współczesnej sceny hip-hopowej. Od początku kariery muzycznej pozostaje w zgodzie z własnymi wartościami, szczera i odważna. Z każdym kolejnym wydawnictwem udowadnia, że nie tylko nie boi się eksperymentować, ale też ciągle dąży do muzycznego rozwoju.
Nie inaczej jest w przypadku niedawno wydanej EPki Drop 7, blendu gatunków i najśmielszej odsłonie raperki do czasu. Z okazji tego wydawnictwa, w Radiu LUZ celebrujemy całokształt jej twórczości i przypominamy jej najważniejsze dzieła.
Drop 7
2024
Age 101 Music · AWAL
Rzadko zdarza się, by 15-minutowe wydawnictwo poniosło się takim echem po muzycznym świecie. Mowa o tu jednak o EPce jednej z najlepszych współczesnych raperek, która porzuca w znacznej części organiczne brzmienia na rzecz EDM-owej produkcji. Seria Age 101: Drop zawsze była dla Little Simz okazją do rozluźnienia konwencji i zabawy formą oraz tekstem. Drop 7 nosi jednak w sobie oznaki czegoś znacznie więcej. Wyprodukowany wspólnie z brytyjskim DJ-em Jakwobem projekt wydaje się być zapowiedzią nowego brzmienia, które może na dłużej zagościć również na innych projektach Simbi. Baile funk, silniejsze niż wcześniej zanurzenie w grime’ie, czy zwrotka po portugalsku to tylko kilka atrakcji tego fascynującego wydawnictwa. Te nowości perfekcyjnie łączą się w finale z tą bardziej znaną słuchaczom instrumentalną stroną artystki, która coraz chętniej używa swojego głosu do śpiewu. Pozostaje tylko czekać, czym Simz zaskoczy nas na kolejnym albumie.
Nasza selekcja:
GREY Area
2019
Age 101 Music · AWAL
GREY Area to trzeci studyjny album Little Simz, a zarazem pierwszy, który dał jej rozgłos w Anglii, jak i poza jej granicami. To intensywna, osobista i refleksyjna płyta, w której raperka eksploruje różnorodne tematy związane z przeszłością, współczesnym społeczeństwem, własną tożsamością oraz jej miejscem w branży muzycznej. Teksty są poruszające, odważne i introspektywne. Ajikawo nie hamuje się i otwarcie mówi, co myśli. Już w otwierającym album utworze zatytułowanym Offence zapowiada, że zrzuci ciężar z serca, nie zastanawiając się nad tym, czy kogoś urazi.
Ten album to dla Little Simz pole do ekspresji i wylania zbierającej się w niej złości. Dotyka wielu istotnych kwestii. W utworze Boss rapuje o tym, że jest szefową w sukience, podkreślając siłę swojej kobiecości. Venom i jego słynny wers never givin’ credit where it’s due, ‘cause you don’t like pussy in power adresowane są do wszystkich, którym przeszkadza widok kobiety odnoszącej sukces. Jednak GREY Area to nie tylko rozprawienie się z dyskryminacją płciową. Simbi uzewnętrznia także swoją wściekłość związaną z przemocą na tle rasowym, na co przykładem może być 101 FM. Mimo up-beatowego brzmienia i jasnych syntezatorów to utwór o brutalności, z którą na co dzień spotykają się osoby z marginesu społecznego. Can’t see us but you can hear us – Simz pozostaje głosem tych, którym głos zabrano. Artystka zagląda też w głąb siebie. Najbardziej introspektywne wydają się być Therapy i Wounds. Ten drugi był szczególnie trudny do napisania, dotyczy on bowiem śmierci przyjaciela Simbi, który został zamordowany. To opowieść o stracie, bólu i ponownym odnalezieniu drogi do przodu.
Raperka muzycznie eksperymentuje, mieszając hip-hop z elementami jazzu, soulu i elektroniki. Dzięki temu na albumie tworzy wyjątkowy przelot, manewrując między złożonymi melodiami, często mrocznymi i zmysłowymi, nadając swoim tekstom dodatkowej głębi, dzięki czemu mają one jeszcze silniejszy wydźwięk.
Sometimes I Might Be Introvert
2021
Age 101 Music · AWAL
Od pierwszych sekund Sometimes I Might Be Introvert jasne jest jedno. Ten album ma ambicję być czymś wielkim. Pompatyczna, orkiestralna aranżacja. Cleo Sol zapowiadająca tytułowy utwór słowami There’s a war. Little Simz dumnie deklarująca I study humans, that makes me an anthropologist. Czy coś tak majestatycznego może być jednocześnie po prostu przyjemne w odbiorze? Otóż może. Simbi ujawnia bowiem prawdziwy sens albumu pod koniec tego 6-minutowego arcydzieła. Jest on podróżą, by odkryć co DLA NIEJ znaczy być kobietą. Zarówno w muzyce, jak i poza nią.
Nie da się ukryć, że jest to zbiór utworów o rzeczach WAŻNYCH. Konfrontacja Simz z uczuciami do swojego ojca, którego dalej kocha, ale jednocześnie nienawidzi. Historia kuzyna raperki, która rzuca światło na to jak frustracja na beznadzieję dookoła i brak perspektyw na lepsze jutro popychają ludzi ku przemocy, która może kosztować czyjeś życie. Afirmacja kobiet z całego świata, które każdego dnia inspirują raperkę, by być coraz lepszą wersją siebie. Poświęcenie chwili na docenienie ludzi, którzy zapewniają nam podstawowe wygody codzienności, które często bierzemy za oczywistość. Ten ogrom wątków, spektakularne filmowe interludia, chóralne wstawki, fenomenalna (a to myślę i tak za małe słowo) produkcja Inflo mogą połączyć się w harmonijną całość tylko dzięki jednej rzeczy. Szczerości Simbi.
Niezależnie, czy mierzy się ona z osobistymi demonami, czy demoluje większość sceny rapowej bezlitosną nawijką, jedno pozostaje niezmienne. Little Simz robi to, co chce. I jest z tego dumna. To również dlatego teatralne przerywniki i posągowe Introvert mogą znaleźć się na jednej trackliście z delikatnym wyznaniem miłości na I See You, czy wizytą złowrogiej bliźniaczki Simz na Rolling Stone. Płynne przejścia pomiędzy kolejnymi częściami tej jakże filmowej podróży prowadzą nas do momentu refleksji autorki w postaci How Did You Get Here. Nad trudnymi początkami, momentami zwątpienia, całym wysiłkiem włożonym w osiągnięty sukces. I uświadomieniem sobie, że jest teraz tą wersją siebie, o której zawsze marzyła. Ciężko o piękniejsze zwieńczenie tak niezwykłej podróży.
NO THANK YOU
2022
Age 101 Music · AWAL
Od momentu wkroczenia na scenę Little Simz głośno mówi o pozostaniu wiernej swojej wizji i ostrzega twórców przed współczesnym przemysłem muzycznym. Od zawsze trzymała się niezależności i wywyższała jej wartość – cała jej twórczość została wydana własnym nakładem pod szyldem założonej przez nią wytwórni Age 101. W albumie NO THANK YOU jest najbardziej bezpośrednia w tym przesłaniu. W utworach takich jak Angel, Sillhoute czy Heart On Fire artystka wspomina swoje doświadczenia i przyznaje, że wielokrotnie musiała uczyć się na własnych błędach. Swoją frustrację zamienia w rady i ostre wersy:
They don’t care if your mental is on the brink of something dark
As long as you’re cutting somebody’s payslip
And sending their kids to private school in a spaceship
Yeah, I refuse to be on a slave ship
Give me all my masters and lower your wages
Autorka nie boi się krytykować branży nagraniowej, która tak ją wyczerpała, porównując ją między innymi do kolonializmu w X. Widząc, jak daleko sława i chęć sukcesu mogą odciągnąć sztukę od jej celu, chce pomóc innym artystom nauczyć się mówić nie, dziękuję i nadal robić swoje. W NO THANK YOU trudno dostrzec kierunek, w którym Simz chce podążać muzycznie. Ale to być może jego największa siła, ponieważ album zaprasza każdego dostępnego słuchacza do wysłuchania apelów artystki. Nie przejmuj się prasą, tabloidami i garniturami. Po prostu rób swoje i rób to dobrze. A kto może dać na to lepszy przykład niż nasza Artystka Tygodnia?
Oskimoron nie spodziewał się, że zrobi w życiu aż tak grime’owy kawałek. No i co? Dokładnie to się wydarzyło. Wrocławsko-poznańska kooperacja ziomów, którzy niestrudzenie pchają w naszym kraju brytyjski sound wydaje się rzeczą zupełnie naturalną. Oski swobodnie lawiruje pomiędzy clapami i rozbuchanymi brassowymi motywami, splatając sylaby ojczystego języka w wielokrotnie rymowane braggowe sekwencje. Podkład jest oczywiście odpowiednio połamany a pauzy w aranżacji pozwalają na sprytne ulokowanie sampli tematycznie związanych z tekstem. Jak bardzo nie byłoby to oddalone od mainstreamowych tendencji w polskim rapie, my w LUZie cieszymy się, że rodzime interpretacje grime’u nie skończyły się na Wuzecie i Mordor Muzik. Big up.
Niezapowiadane dropy są zawsze mile widziane. Zwłaszcza od artystów, którzy udowadniają, że są powiewem świeżego powietrza z każdym kolejnym wydawnictwem. Little Simz nie daje nam jednak chwili na oddech w najnowszej odsłonie w serii eksperymentalnych EP-ek Age 101: Drop zatytułowanej Drop 7.
Znana głównie z neo-soulowych inspiracjiSimz urozmaica swoje brzmienie produkcją twórcy muzyki elektronicznej Jakwoba (znanego m.in. ze współpracy z Nią Archives). W przepełnionych szybkimi breakami i trapowym EDM-em utworach Simz czerpie z brazylijskiego funku mandelão czy pełnoprawnego brytyjskiego grime’u, nie bojąc się rapować także po portugalsku z flow, które sprawia, że wierzysz, gdy krzyczy International Simbi!
Far Away to idealna kulminacja projektu — rytmiczna, jazzowa fuzja brytyjskiej sceny z hipnotyzującym głosem artystki. Kto by pomyślał, że robienie drillowych bitów z pianinem i trąbką może brzmieć tak dobrze? Pełna EP-ka dostępna na streamingu, a w tym tygodniu Simbi także w naszej rotacji.
Slimzee – pierwsza myśl – cienkość albo cienizna – no bo przecież slim i flimsy. Zadowolony, że już wszystko rozgryzłem, gotów do potwierdzenia swojej hipotezy odpalam jego najnowszy utwór Mile End. Co się okazuje? To, że nazwa artysty bywa zwodnicza, albo to, że przy rozgryzaniu jego ksywy wpadłem w pułapkę. Uwaga! Jego muza wcale nie jest cienka w żadnym tego słowa znaczeniu. Mało tego, okazuje się, że Slimzee i Boylan walą grubym basem aż miło, a Riko Dan (MC) do piskliwych także nie należy.
Bardzo żywy, agresywny i gęsty grime. Nie ma co się dziwić, skoro za całość zabrali się weterani, w których gronie znalazł się jeden z największych propagatorów tego gatunku — Slimzee. To on latami przepychał coś, co na początku lat 2000 zaczęto nazywać grimem. Jego stacja Rinse FM od 1994 do 2005 nielegalnie zakotwiczona gdzieś między Kissem, a Classic’iem grała coś, co dziś nazywamy klasyką gatunku (aktualnie bardzo dużego gatunku – warto dodać).
Podsumowując, ksywka Slimzee jest bardzo myląca, gość jest legendą grime’u, a jego najnowszy utwór Mocograjem Tygodnia w Radiu LUZ.
Niespełna rok po eksperymencie, a zarazem pokazie mistrzostwa w dekonstrukcji muzyki klubowej, bo przede wszystkim tym jest dla mnie zeszłoroczny album Escapology, Kode9 powraca z nie mniej mistrzowskim, ale nieco mniej eksperymentalnym singlem Infirmary.
Kode9, czyli Steve Goodman to szkocki producent i DJ – jest jedną z najważniejszych figur wczesnej sceny dubstepowej. To jednak nie wszystko, bo Steve jest również założycielem labelu Hyperdub oraz doktorem filozofii! Co w tej szalonej mieszance jest tezą, a co antytezą? Ciężko powiedzieć. Na szczęście synteza tych czynników – jaką niewątpliwe jest najnowszy singiel Infirmary, szaleje już na falach 91.6 FM jako mocograj tygodnia.
Nasze serwisy używają informacji zapisanych w plikach cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na używanie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki, które możesz zmienić w dowolnej chwili.