Archiwum

Hitech – NEW JAZZ SCHMELL

Zaczyna się całkiem spokojnie – ładny, lekko elektroniczny jazzik muska nas swoimi akordami. Nic bardziej mylnego. Ten niby jazz zmienia się bowiem w bezczelną nawijkę i pachnie drażniąco brudnym wokalem. Wiadomo już wtedy, że nasz Mocograj delikatny nie będzie.

New Jazz Schmell to świeży singiel z wydanej właśnie płyty HONEYPAQQ Vol. 1. Za tym numerem stoi HiTech – kolektyw z Detroit, w składzie King Milo, 47Chops i Milf Melly. Ekipa producentów i DJ-ów, która od swojego debiutu (DÉTWAT) pokazuje, jak mieszać ghettotech, footwork i techno, żeby stworzyć imprezowy zgiełk napędzany ziomalstwem. Ich brzmienie przypomina domówkę w piwnicy u kumpla albo rave w opuszczonym magazynie. Głośno, dziko i bez napinki.

Jagoda Lazar

Oyubi – somthing they said

Japońska scena klubowa działa prężnie, szczególnie w sektorze footworku skąd nieustannie napływają coraz to ciekawsze wariacje na temat gatunku. Chicagowski styl frenetycznego tańca, w którym pracuję się stopami w starciu z czułością zakorzenioną w muzyce kraju wschodzącego słońca i przytłaczającym, brudnym subem kojarzącym się z najciemniejszymi klubami w UK tworzą dziwną mieszankę. Na tyle dziwną, że czasem czujemy się lekko i przyjemnie, w pewnym momencie robimy tzw. stank face, a przez cały utwór przewracamy nóżkami z częstotliwością 160 tupnięć na minutę.

Oyubi to aktualnie jeden z najciekawszych tokijskich producentów, więc jakoś nie dziwi mnie, że to akurat on serwuje nam tak zawiły club banger.

Dominik Lentas

PS: ruch to zdrowie, stopy nie mogą pozostać bezrobotne, a job i work to synonimy.