Archiwum

Środowiskiem naturalnym reportera jest mrok – rozmowa z Wojciechem Tochmanem

Fot. Rafał Komorowski
Zakamarki, półprzestrzenie, to co niewidoczne, nieoświetlone, szczeliny istnienia i marginesy głównych opowieści. Naturalnym środowiskiem reportera jest mrok. To wprost z niego wyławiane są na światło dzienne pominięte opowieści. Zazwyczaj nie są one łatwe i stają nam w gardle niczym kamień. Dobry reportaż porusza aż do głębi i nie pozwala oderwać od siebie wzroku. 

 

Podczas tegorocznego Festiwalu Góry Literatury miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach prowadzonych przez reportera Wojciecha Tochmana. Przybliżył on uczestnikom, jak szukać tematów, o co pytać i jak gromadzić materiał. Zapytany o to, jakie cechy powinien mieć reporter, odpowiedział:

„Reporter powinien być człowiekiem zdziwionym” 

Pytać, szukać, drążyć, zadawać właściwe pytania, i nie spoczywać na laurach. Reporter powinien wybierać tematy niebanalne; kwestie, które poruszają go osobiście, ponieważ tylko wtedy jest w stanie w pełni zanurzyć się w opisywaną historię. Na pytanie, jak zacząć, Tochman zasugerował skupienie się na środowisku lokalnym. Jego pierwszy reportaż dotyczył właśnie szkolnej szatni i został opublikowany na łamach młodzieżowego tygodnika „Na przełaj” w 1987 r.

Twórczość Wojciecha Tochmana stanowi esencję głębokiej ciekawości. Jego historie niosą w sobie pokłady empatii i czułości względem zarówno bohatera jak i czytelnika. Uważa on, iż „organizm reportera się nie gorszy”, jego zadaniem jest obiektywne przedstawienie danej sytuacji. Za pomocą reportażu możemy w pełni zanurzyć się w nieznane nam dotąd, skryte w mroku miejsca oraz otworzyć się na pełnię ludzkiego doświadczenia

„Nienawiść bierze się ze strachu, strach z niezrozumienia, a niezrozumienie z braku informacji” – Janina Ochojska

W natłoku mediów społecznościowych, tematy trudne nie znajdują dla siebie przestrzeni. Ich złożoność zniechęca internautę przyzwyczajonego do krótkich komunikatów. Współcześnie, reportaż stanowi istotny element literatury – ukazuje nam fragmenty rzeczywistości, których bez niego moglibyśmy nigdy nie doświadczyć. Przenosi nas w miejsca dalekie i odosobnione. Lecz to właśnie dzięki niemu jesteśmy w stanie zrozumieć zawiłość pewnych zjawisk i sytuacji.

Jedna z książek autora, pt. „Jakbyś kamień jadła”, opisuje losy kobiet, które doświadczają konsekwencji okrutnej wojny w Bośni i Hercegowinie (1992-1995). Pomimo zakończenia konfliktu, mierzą się one z ogromem strat i cierpienia. Ekshumacje i scalanie ludzkich szczątków stanowi ich codzienność. Jednak pomimo ogromu okrucieństwa bohaterki próbują przywrócić wartość życiu każdego człowieka.

 

Twórczość Tochmana to podróż w głąb ludzkiego cierpienia i siły – to lektura, która nie pozostawia czytelnika obojętnym. Jego reportaże zmuszają do konfrontacji z tym, co niewidoczne, ale jednocześnie pozwalają zrozumieć, jak wielka siła tkwi w najbardziej zapomnianych historiach. 

Jeśli chcecie jeszcze lepiej poznać kulisy pracy reportera, posłuchajcie mojej rozmowy z autorem – dostępna jest na naszym radiowym Spotify.

tekst: Krystyna Szpunt

Czy możemy oswoić śmierć?- rozmowa z Andą Rottenberg

Czy możemy oswoić śmierć? I czym powinni obecnie zajmować się historycy sztuki?

Anda Rottenberg to postać, która wymyka się schematom. Nie boi się tematów trudnych, stawia na sztukę zaangażowaną, a każda jej decyzja to wyraz głębokiego przekonania, że kultura musi być nie tylko piękna, ale i prawdziwa. Jej głos, choć często kontrowersyjny, zawsze brzmi donośnie – i nie sposób go zignorować.

 

Podczas tegorocznej edycji Festiwalu Góry Literatury miałam przyjemność rozmawiać z historyczką sztuki. Postanowiłam zapytać ją o kwestie elementarne. Pierwsze z moich pytań dotyczy egzystencji, czy tak naprawdę jesteśmy w stanie oswoić śmierć? Co robić gdy tracimy ważne dla nas osoby. Jak podejść do aspektu śmiertelności, aby stał się dla nas choć trochę naturalny.

Z uwagi na to, że jest ona najbardziej znaną historyczką sztuki w Polsce, postanowiłam również zapytać, co według niej powinni robić młodzi studenci tego kierunku. Skupić się na powstającej obecnie sztuce, patrzeć wstecz, czy może podejść do swojej dziedziny w zupełnie nowy świeży sposób?

Posłuchajcie krótkiego wywiadu z Andą, aby znaleźć odpowiedzi:

 

Krystyna Szpunt

 

 

Góry Literatury-dzień drugi na żywo

Po intensywnym rozpoczęciu, Festiwal Góry Literatury się nie zatrzymuje. Drugiego dnia wciąż byliśmy zatopieni w rozważaniach o naszej egzystencji.

 

Pierwszy panel dotyczył śmierci samobójczej, która stanowi jeden z wielu problemów współczesnego społeczeństwa. Autorki książki pt. „Niewysłuchani. O śmierci samobójczej i tych, którzy pozostali”, przybliżyły nam te kwestie, odpowiadając na drążące nas pytania. Z Halszką Witkowską oraz Moniką Tadra rozmawiała Katarzyna Kolenda-Zaleska.

Kolejne tematy nie traciły na ważności. Poruszana była kwestia filozofii a manipulacji, z  Tadeuszem Gadaczem i Magdaleną Środą, autorami Krótkiej historii filozofii współczesnej. Oraz historia powstania całej machiny zagłady nazistowskich Niemczech z Götzem Alym. Autorem książki pt. „Jak mogło do tego dojść”.

Spotkaniem, które szczególnie zapadło mi w pamięć, był wywiad z Andą Rottenberg. Autorka opowiadała o swojej najnowszej książce pt. „Schyłek. Dziennik 2019–2022”.  Forma dzienników bywa dość wymagająca, i trudno zaciekawić nią czytelnika. Lecz dzienniki Andy wyrastają szeroko poza swój gatunek. Niosą w sobie wybitne pokłady trafnej obserwacji świata, oraz odpowiedzi na kwestie, które nas zaprzątają. Kuratorka zarówno w sztuce jak i w życiu otwiera przed słuchaczem nowe możliwości patrzenia na świat.

„Pamiętam, jak podczas publicznego spotkania w jakimś sopockim klubie przy plaży jedna pani zapytała, dlaczego ona nie widzi w sztuce tego co ja. – Każdy widzi to, co wie-odpowiedziałam. Ale nie mam pewności, czy zrozumiała” – Anda Rottenberg, Berlińska depresja, dziennik

Dzień zakończyła rozmowa z Patrickiem Radden Keefe, autorem książki pt. „Głowa węża. Przemytnicy z Chinatown i amerykański sen”. Z autorem rozmawiał  Michał Nogaś a spotkanie na żywo tłumaczyła Kasia Janusik. Wieczorem, mieliśmy przyjemność wysłuchać koncertu Kaśki Sochackiej.

To dopiero dzień drugi, ale zostańcie z nami, aby śledzić festiwal, tegoroczne książkowe polecenia oraz rozmowy z autorami.

Krystyna Szpunt

Góry Literatury na żywo-„Manipulacja, dezinformacja, hejt”

fot. Jarzy Wypych/ mat. organizatora
Manipulacja, dezinformacja i hejt. Jak w dobie dzisiejszych mediów powinniśmy radzić sobie z fałszywymi informacjami i mową nienawiści? Są to pytania przewodnie tegorocznej edycji festiwalu, które również są bliskie radiu LUZ. Razem z Olgą Tokarczuk zagłębimy się w literacką podróż w poszukiwaniu odpowiedzi.

 

Po oficjalnym otwarciu festiwalu przez prezesa fundacji Olgi Tokarczuk Grzegorza Tokarczuk, czekał na nas panel o książce Mikołaja Grynberga pt. „Rok, w którym nie umarłem”.  Autor opowiedział o wydarzeniach, które stały się bezpośrednim impulsem do napisania tej książki. To wspaniałe spotkanie możemy podsumować słowami:

„Jest to hymn miłości do życia- Mikołaj Grynberg”

Choć w pierwszym dniu zabrakło wyczekiwanego przez wszystkich Georgiego Gospodinowa, mieliśmy przyjemność porozmawiać z jego tłumaczami Magdaleną Pytlak oraz Krumem Krumowem.  Najnowsza książka autora pt. ” Ogrodnik i śmierć” opisuje jego zażyłą relację z ojcem.  Jest to kolejna lektura poruszająca temat przemijania, odchodzenia i straty. Lecz pomimo swojej ciężkiej tematyki pozostawia ona czytelnika z poczuciem dobrostanu.

„Chciałbym, żeby na tych stronach było światło, popołudniowe i miękkie światło. To nie jest książka o śmierci, a o tęsknocie za życiem, które odchodzi. Jest różnica- Georgi Gospodinow”

Kolejnym gościem był Wojciech Tochman. Jego wkład w Polski Reportaż jest nieoceniony. Opowiadał on o pracy nad swoją nową książką pt. ” Zwierzęta, ofiary wojny”. Porusza ona kwestię ratowania zwierząt, które stały się bezwiednymi ofiarami agresji rosyjskiej na Ukrainę.

Pierwszy dzień Festiwalu wieńczy rozmowa Olgi Tokarczuk z Nikolasem Grospierre oraz Ryszardem Koziołkiem, na temat ponadczasowej powieści o zagadkowym tytule „Epepe”.

Pomimo dość wątpliwej sytuacji świata, zarówno autorzy jak i uczestnicy festiwalu, pałają w tym roku pasją względem życia. W powietrzu unosi się atmosfera cichego zrozumienia, i wszyscy zatapiają się we wspólnych rozważaniach, jak polepszyć stan naszej rzeczywistości.

Festiwal potrwa do 12 Lipca, zachęcamy do wzięcia udziału w licznych wydarzeniach kulturalnych w ramach jego programu. Festiwal możesz śledzić on-line.

tekst: Krystyna Szpunt, redakcja: Alicja Serafin