Archiwum

Kulturalny przewodnik filmowy

Środowisko filmowe jest obecnie tak rozwinięte, że każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie. Jednak nie zawsze pomaga nam to w wyborze – często ogrom możliwości przytłacza i finalnie nie sięgamy po pozycję, której szukaliśmy, a oglądamy jeden z „porządniej” prezentujących się filmów ze stron głównych platform streamingowych. Aby ułatwić wam ten proces, redakcja kultury Radia LUZ, przygotowała dla was pogłębione polecenia, które pomagają przezwyciężyć natłok tytułów i informacji.

 

Myśleliście kiedyś o tym jak wspaniale byłoby porozmawiać z reżyserem filmu który oglądacie? Zadając mu każde z pytań które nasunęło się wam podczas oglądania produkcji? Lub może wolicie kogoś “poznać” a dopiero potem pochłaniać jego twórczość. Podczas tegorocznego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty udało nam się porozmawiać z Marie Kreutzer oraz Ulrike Ottinger, dwoma wspaniałymi reżyserkami których retrospektywy mogliście oglądać podczas festiwalu. Dzięki retrospektywom możemy uważnie prześledzić ewolucję twórczości danego reżysera, zobaczyć jak na przestrzeni czasu zmienia się jego podejście do bohaterów, scenerii, sposobu kręcenia filmu. Wywiady stają się kolejnym elementem który umożliwia nam szersze zrozumienie i zagłębienie się w świat reżysera.

Twórczość Ulrike Ottinger charakteryzuje kampowa estetyka, mocne kolory, niecodzienne kadry, nuta groteski i fantazji. Dzięki artystycznemu wykształceniu jej produkcje są niezwykle estetyczne lecz przy tym niebanalne. Studiowała na ASP w Monachium. Lata 60. spędziła w Paryżu, malując i fotografując. W 1973 roku w Berlinie, gdzie mieszka do dziś, założyła własną firmę produkcyjną. Oprócz filmów fabularnych realizuje dokumenty. Ponadto W latach 80. zajmowała się również scenografią teatralną, m.in. do sztuk Elfriede Jelinek. Artystka porzuciła konwencjonalne środki wyrazu, poszukując inspiracji w tym co niecodzienne, groteskowe, przerysowane.

Aby dowiedzieć się więcej o pracy i inspiracjach Ulrike Ottinger posłuchajcie wywiadu którego udzieliła Krystynie Szpunt

https://open.spotify.com/episode/19VKAwlIjUg4M39p5ackSK?si=bbcc967439124dd2

 

Twórczość Marie Kreutzer charakteryzuje psychologiczna głębia, feministyczne spojrzenie, chłodny rygor wizualny oraz nuta buntu i subwersji. Dzięki edukacji w szkołach alternatywnych jej produkcje są przenikliwe i skupione na ukazywaniu skomplikowanych relacji międzyludzkich. Reżyserka porzuca konwencjonalne ramy kina historycznego i gatunkowego, poszukując inspiracji w kobiecej sprawczości, dekonstrukcji społecznych pozorów oraz w drobnych aktach oporu.

Jej droga twórcza rozpoczęła się od debiutanckiego, opowiadającego o pokoleniu hipisowskim filmu Bez ojca z 2011 roku. Na przestrzeni lat zrealizowała łącznie sześć filmów pełnometrażowych, na czele z nagradzanym W gorsecie (2022). Jej najnowsza produkcja z 2026 roku, Gentle Monster, miała swoją premierę w konkursie głównym w Cannes. Ten konsekwentnie budowany dorobek stał się osią pierwszej pełnej retrospektywy artystki podczas MFF TAURON Nowe Horyzonty.

Więcej o pracy i karierze Marie Kreutzer możecie posłuchać w wywiadzie przeprowadzonym przez Annę Rakoczy

https://open.spotify.com/episode/3mMioOMAcUREYy2Bcue9eo?si=acc3415393214a75

 

Niezwykle ważnym elementem każdego filmu jest aktor, to w końcu on ożywia skrupulatnie napisany skrypt, aby widz mógł w pełni doświadczyć go na ekranie. Jeśli chcecie poznać kino od twórczej kuchni posłuchajcie wywiadu z Janem Sałasińskim odtwórcą głównej roli w filmie “Powiedz mi co czujesz”, produkcją reżyserowaną przez Łukasza Rondudę, historyka sztuki, krytyka oraz obecnego kuratora Muzeum Współczesnego w Warszawie.

https://open.spotify.com/episode/5XoRXy1yAP31UT8mI0F8B6?si=394fcc9750144e04

Dla koneserów krótkich metraży również przygotowaliśmy selekcję tytułów godnych uwagi. W tym krótkim wywiadzie nasze redaktorki Barbara Winkel oraz Zuzanna Kukiełka, w rozmowie z Piotrem Czerkawskim odkrywają dla was perełki shortlisty Festiwalu Nowe Horyzonty.

https://open.spotify.com/episode/51EG3DSIJP0IOvWSKxz08r?si=bbf272a108e64188

Kluczowym elementem każdego festiwalu kina czy projekcji jest oczywiście widz, bez jego zaangażowania kino traci swoją magię i sens. Zuzanna Mruk zapytała was „Jak odczarować Nowe Horyzonty”, i choć teza wyjściowa zdaje się być nieco ponura, nic bardziej mylnego:) Posłuchajcie sami, a może gdzieś w gąszczu wypowiedzi znajdzie się również wasz głos.

https://open.spotify.com/episode/0UBfxTrtO5q9x5GQz2AuoI?si=624b2a93208a4272

tekst: Krystyna Szpunt

 

Niespodziewane. 26 MFF TAURON Nowe Horyzonty

Niespodziewane / All of a Sudden / Soudain

 

„Z bliska nikt nie jest normalny”

 

Otaczająca nas rzeczywistość zdaje się skupiać przede wszystkim na brakach, złych wieściach i kryzysach, spychając na margines poczucie dostatku. Wynika to z dominującej narracji zbiorowej i niepewnej sytuacji politycznej, w jakiej obecnie funkcjonujemy. Niekończące się konflikty, wojny, dyskryminacja i wykluczenie silnie kształtują współczesny dyskurs kulturowy. O ile jednak piętnowanie tych problemów jest niezbędne, równie ważne jest dostrzeganie pozytywów – zjawisk i przestrzeni, które budują zrozumienie oraz akceptację.

Niezmiernie ludzkie wydaje się odwieczne zainteresowanie sensacją czy kontrowersją. Nie dziwi zatem wyraźna dysproporcja między liczbą produkcji opartych na konfliktach a tych, które napawają nadzieją i optymizmem. Stworzenie trzygodzinnego filmu, który w każdej minucie angażuje odbiorcę, nie bazując na dynamicznej akcji, stanowi nie lada wyzwanie. Najnowszy film Ryûsuke Hamaguchiego (Drive My Car, 21. NH) miał swoją premierę w konkursie głównym w Cannes i właśnie tam skradł moje serce. Centrum filmu nie stanowią barwne, ekstrawaganckie ujęcia, krzykliwe kolory czy wartka fabuła – zabiegi formalne są tu jedynie tłem i dodatkiem do czułej oraz pociągającej historii dwóch bohaterek.

Znacząca część filmu utrzymana jest w konwencji slow cinema. My, widzowie, wchodzimy tutaj w rolę uważnego i bezgranicznie ciekawego obserwatora, głównie za sprawą kamery, która spokojnie, wytrwale i bardzo cierpliwie podąża za głównymi postaciami. Marie-Lou (szefowa paryskiego domu opieki) poznaje Marię (japońską reżyserkę teatralną) w niecodziennych okolicznościach, a ich spotkanie owocuje wielowarstwową i nietuzinkową relacją, którą ciężko zaklasyfikować według ogólnie przyjętych norm czy definicji. Nienaturalnie szybko zawiązuje się między nimi głęboka przyjaźń, ocierająca się wręcz o platoniczny romantyzm. Relacja bohaterek jest pełna odwagi, emocji i wzajemnego zrozumienia, i choć z pozoru funkcjonują one w zupełnie innych światach, wyznają podobne wartości. Obserwując ich wieczorne spacery i długie, pasjonujące rozmowy, dowiadujemy się w niezwykle prawdziwy i naturalny sposób coraz więcej o Marie-Lou oraz Marii. Marie-Lou na co dzień pracuje ze schorowanymi ludźmi, u schyłku ich życia. Jej serce skrada sztuka teatralna podejmująca trudny temat alienacji osób zmagających się z kryzysami psychicznymi, a tym samym – obecności szpitali psychiatrycznych w społeczeństwie.

All of the Sudden to idealny przykład filmu, który fascynuje i pociąga nas pozornie zwykłymi interakcjami międzyludzkimi, skłaniając do wyjścia z domu i czerpania z życia pełnymi garściami.Nowe dzieło Hamaguchiego jest pełne mądrości, wyrozumiałości, empatii i dobroci. To kino wielowątkowe, mimo swojej prostej i liniowej struktury.

W pewnym momencie Marie-Lou zadaje pytanie: „Are healthy people truly alive? / Czy zdrowi ludzie są naprawdę żywi?”. Od momentu wyjścia z sali kinowej minęły już ponad dwa miesiące, a ja wciąż mam to pytanie z tyłu głowy.

 

Pomimo swojego spokoju i niespiesznego tempa, film Hamaguchiego jest niezmiernie przejmujący. Z każdą minutą seansu coraz mocniej wnikałam w losy bohaterek. Ich relacja ukazana jest w tak dogłębnie intymny sposób, że śledząc ją na kinowym ekranie, widz może poczuć się jak milczący, niewidzialny świadek, wręcz zapominając momentami o swojej odrębności. All of the Sudden to optymistyczny promyk nadziei w pełnym niepewności i brutalności świecie. To dający ulgę i wywołujący wzruszenie oraz uśmiech powiew świeżości w kinie 2026 roku.

tekst: Krystyna Szpunt