Archiwum

Eliza Rose & Oppidan – Too Slow (All Night)

Też zdarza wam się uronić okazjonalną łezkę nad debiutem Disclosure, zwłaszcza po (słowo z epoki alert) epickim zjeździe, jaki zaliczyli na kolejnych wydawnictwach? Na szczęście istnieją takie osoby didżejskie jak np. Oppidan, które dostarczają elektrycznych, nie do pomylenia wyspiarskich wrażeń w nie mniej eleganckiej formie, oczywiście z eteryczną divą na wokalu (dowód #1, dowód #2, dowód #3).

Jeśli tą divą jest natomiast od malenkości wprawiona w soulujące UKG Eliza Rose, o której z Wikipedii dowiemy się, że to właśnie ona w chwili śmierci królowej Elżbiety II była na I miejscu brytyjskich chartsów (doprawdy bezcenna wiedza, w każdym razie to dzięki temu singlowi), można spodziewać się smakowitych rezultatów. Pchane charakterystyczną synkopką i oniryczno-nawiedzonymi smyczkami Too Slow to także debiut Oppidan w dużym labelu (Ninja Tune), co pozwala mniemać, że w temacie szybszego tanecznego popu szykuje się coś większego. Za co zresztą trzymam wszystkie kciuki.

Sebastian Rogalski

Eliza Rose ft. Interplanetary Criminal – B.O.T.A. (Baddest Of Them All)

Eliza Rose prawdopodobnie jest osłuchana z muzycznymi perełkami z przestrzeni lat lepiej, niż niejeden uczeń szkoły muzycznej. Doświadczenie zagwarantowało jej prawie dziesięć lat pracy w londyńskim sklepie z winylami Flashback. Po tylu latach przebywania w ścisłym centrum klubowego środowiska naturalną mogłaby się wydawać jej transformacja w djkę, a w tym momencie jesteśmy świadkami dużego wzrostu popularności Elizy, który powoli sięga już poza granice Wielkiej Brytanii, do czego mocograj B.O.T.A. przyczynia się w sposób nieoceniony.

Bo w B.O.T.A Eliza nie tylko produkuje (swoją drogą na spółę z kolejnym superzdolnym Brytyjczykiem o pseudonimie Interplanetary Criminal, którego twórczość oczywiście redaktorom Akademickiego Radia LUZ nie umknęła), ale i chwyta za mikrofon.

Zuza Pawlak