Archiwum

Charli XCX – Sympathy is a knife

charli xcx brat

W tym tygodniu do naszej mocograjowej puli dołącza dwójka artystów, których aliasy wydają się w pewnym stopniu podobne względem siebie. Są to Charli XCX oraz Jamie xx. Dość sporo tych x-ów, ale, jak się okazuje, nie jest to jedyne podobieństwo. Oboje artystów przygotowało inspirowany kulturą rave materiał godny najdzikszych podziemi. Wdajmy się zatem w szczegóły.

Pamiętacie jeszcze dyskoteki w podstawówce? Trudno było się oprzeć refrenom Bad Romance Lady Gagi czy S&M Rihanny. Na swoim nowym krążku Charli XCX przejmuje pałeczkę po złotej erze electro-popu, oddając zarazem hołd ww. rave’owej kulturze. Zapadające w pamięć refreny, ostre jak brzytwa syntezatory, klubowe basy gotowe rozwalić ścianę – wszystko tam znajdziecie. Jest coś jeszcze, prawdopodobnie najważniejsze.

BRAT jest przede wszystkim na wskroś ludzki. Niepokój, problemy z poczuciem własnej wartości, rodzicielstwo, krytyka wizerunku gwiazd popu, śmierć przyjaciółki – Charli jest tutaj brutalnie szczera. To właśnie ten ludzki pierwiastek czyni BRAT tak bezkompromisowym. Nie pozostawia złudzeń: to póki co jeden z najlepszych albumów tego roku. Taki, który tylko Charli XCX mogła wydać.

Antek Winiarski

Two Shell ft. FKA Twigs – Talk To Me

Od jakiegoś czasu widać w popie trend sięgania po bardziej klubowe i eksperymentalne schematy (tak jak w naszych niedawnych mocograjach Von Dutch, Britpop, starszym f@k€, czy w twórczości indie darling Caroline Polachek). Pomijając fakt, że gatunki te bywają tak płynne, że często jeden przechodzi w drugi bez ostrzeżenia, uważam, że jest to idealny kierunek do odświeżenia tego typu muzyki. A powrót FKA twigs po dwuletniej przerwie, we współpracy z brytyjskim duo Two Shell podręcznikowo udowadnia, dlaczego powinny zacierać się coraz częściej.

Już od pierwszych sekund czujemy, że nie mamy do czynienia z typowym dance-popem, pomimo wyraźnego tanecznego rytmu. Zniekształcony głos Tahliah przeskakujący z jednej strony głębokiego basu na drugą jest zaledwie zapowiedzią wszystkich niesamowitych eksperymentów, które możemy znaleźć w tym tracku. I tak jak nieszablonowe projekty często stawiają za bardzo na awangardę i gubią swój balans, Talk To Me ma konkretny pomysł na to, czym chce być i świetnie odnajduje się w szalonej produkcji. A właśnie ta glitchowa, błyszcząca i zbliżająca się nawet do miana hyperpopu produkcja pomimo wszystkich nietypowych akcentów nie rezygnuje jednak z najważniejszej cechy w tracku tego typu – wyjątkowo wspaniale się przy nim kręci nóżką.

Mikołaj Domalewski