Archiwum

Sofia Kourtesis ft. Daphni – Unidos

Ponad miesiąc temu zobaczyłam w internecie fotkę Sofii Kourtesis przytulającej Daphniego (aka Caribou) i pomyślałam „Oho! Święci się coś naprawdę dobrego!”. Klikam w opis, patrzę i już wiem. Unidos, będący owocem tej współpracy, promuje nową EPkę Sofii, Volver, która ukaże się 1 sierpnia. Warto w tym miejscu podkreślić, że to pierwszy kolab Dana pod tym aliasem (pod tym drugim też nie decyduje się na nie często).

Historia utworu rysuje się w banalny, klasyczny dla współprac sposób – otóż któregoś razu artystka wysłała Daphniemu kawałek, nad którym pracuje, a on od razu podchwycił ten hit. Dan przyznaje jednak, że wszystkie dobre pomysły są Sofii, a on dodał tylko perkusje i podbił aranżację. Myślę jednak, że artystka by się z tym nie zgodziła. Według niej utwór Unidos opowiada o sile i pięknie, jakie artyści zyskują razem (jak zresztą sama nazwa z hiszpańskiego nam sugeruje). Podziwia Dana, który zawsze był dla niej mentorem, doceniając jego błyskotliwość, bez czynienia wokół siebie niepotrzebnego rumoru.

Cóż za duet, pełen skromności i ciepła! Te przymiotniki wybrzmią na całej EPce Volver, bowiem ta ma skupić się na uznaniu wobec społeczności LGBT+, a w szczególności trans kobiet, które Sofia poznała na swojej drodze przez ostatnie lata. Lata, które przy tym były dla niej pełne różnych doświadczeń i – jak sama wspomina – chaotycznym, bolesnym, ale też w pełni radosnym przeżyciem.

Czekamy zjednoczeni w niecierpliwości na kolejne pięć kawałków z EPki, bujając się jednak dość swobodnie z nogi na nogę, bo utwór Unidos to rytmicznie słoneczna zapowiedź lata.

Katarzyna Golec

Posłuchaj playlisty na Spotify

Caribou – Come Find Me

Powakacyjny powrót do rutyny oraz powolne odejście lata w formę nostalgicznego wspomnienia bywają bezlitosne. Na szczęście za sprawą kanadyjskiego producenta Caribou, tegoroczne lato zostaje oficjalnie przedłużone! Najnowszy singiel artysty zabiera w podróż do krainy pełnej egzotyki oraz ciepła, w której króluje beztroska.  

Najnowszy singiel Dana Snaitha po części odkrywa również jego nowe oblicze. Działający od ponad dwudziestu lat producent ma na swoim koncie już 10 krążków pod trzema różnymi pseudonimami, lecz dopiero od niedawna produkcje Snaitha mają tak taneczne zabarwienie. Wypuszczony w lutym utwór Honey był debiutem nowego, mocno basowego brzmienia – i zdecydowanie nie zawiodł! Come Find Me również nie stroni od zabawy niskimi częstotliwościami, lecz stawia na bardziej subtelne brzmienie pełne barwnych syntezatorów oraz aksamitnych wokali. Całą audio rzeczywistość wspiera prosta, choć niezawodna taneczna perkusja. 

Wraz z premierą singla, otrzymaliśmy również datę premiery najnowszego albumu od Caribou. Honey – bo tak zatytułowany został ten projekt – ukarze się już 4 października na wszystkich serwisach streamingowych. Osobiście nie mogę się doczekać tego, co przygotował dla nas Snaith. Myślę, że taka rozgrzewająca dawka energii będzie czymś wspaniałym na chłód zimowych wieczorów, kiedy znów stęsknimy się letnimi upałami. 

Jędrzej Śmiałowski