Archiwum

Miły ATZ ft. Holoe – COMBOSY

Kiedy w 2020 roku Miły ATZ wypuszczał swój debiutancki Czarny Swing, pomyślałem sobie: „wreszcie!”. Wreszcie ktoś na polskiej scenie rapowej przestał udawać, że nie widzi tego, co dzieje się w brytyjskim podziemiu, i przeniósł surową energię grime’u i UK garage prosto na nasze podwórko. Od tamtego momentu śledzę każdy jego ruch, bo ATZ jak mało kto w tym kraju czuje bas. I choć jego kolejne projekty ugruntowały go w czołówce, to to, co zrobił na swoim najnowszym krążku ATEZETCORE: OVERDRIVE, to już jest zupełnie inna liga.

Flagowym dowodem na to są COMBOSY, które od pierwszego odsłuchu totalnie mnie poskładały. To nie jest kolejny klasyczny, rapowy numer do pokiwania głową w aucie. Razem z producentem Holoe, ATZ odpala tu absolutny, bezkompromisowy rave, w którym grime’owa nawijka zderza się czołowo z najcięższą odmianą elektroniki – od breakbeatu po drum and bass. Tytułowe „combosy” to czysty pokaz technicznej ekwilibrystyki, gdzie tempo i dynamika tekstu nie dają ani sekundy na złapanie oddechu.

Bartosz Repczyński

Miły ATZ ft. Dziarma – Money Move

mily-atz-dziarma

Miły ATZ to nie tylko boombap, grime, UKG i pewnie kilka innych łatek, o których nie mam pojęcia. Jestem jednak pewien, że w 2023 roku nadal będziemy świadkami nieustannego progresowania najbardziej rozpoznawalnego reprezentanta gnieźnieńskiej sceny.

Kiedy pod koniec kwietnia Zuzanna Pawlak opisywała poniższy mocograj słowami:/

…jeśli tylko ATZ utrzyma poziom, można śmiało rzec, że na Money Move wśród mocograjów się nie skończy..

oraz:

 Potencjał na repeat value? Bez przerwy ogromny.

nie sądziłem, że można aż tak dokładnie przewidzieć przyszłość. Money Move uplasował się na piątym miejscu Stu Sztosów Radia Luz. Roller zebrał bardzo pozytywne recenzje, a rok 2022 dla Miłego ATZ (AleTeżZłego) był w mojej opinii niezwykle udany. Singiel nadal wyznacza wzór łączenia gatunków i pokazuje, że nie trzeba nosić włosów bubblegum, by podbić polskie kluby dancehallowym tunem. Dziarma z kolei przekonała mnie do swojego pomysłu na rap, dlatego po tym singlu obiecałem sobie sprawdzać na bieżąco jej twórczość. Dopracowana nawijka zarówno gospodarza utworu, jak i gościni, lokalny, nieco VHS-owy klimat teledysku i podkład tym razem nie Atutowego, a Miroffa i Atezecioka kupił mnie od razu. Mimo że Hajsowy Ruch został wykonany, ten numer nadal brzmi niezwykle naturalnie. Trudno się dziwić, skoro autor od lat czerpie garściami z jamajskich i brytyjskich klubów i podwórek. Jeśli ktoś miałby zaaplikować je dobrze i ze smakiem, to właśnie Miły ATZ.

Marcin Masło