Serengeti
Urodzony jako jeden z synów Żyda i Afromerykanki w pierwszej kolorowej rodzinie w Olympia Fields, niewielkiej wiosce na przedmieściach Chicago, David Cohn rozpoczął swoją muzyczną działalność dwa lata po przedwczesnym przerwaniu studiów. To właśnie wtedy, w 2002 roku, ukazał się jego debiutancki album Dirty Flamingo, który wyprodukowany został przez DJa Cruciala, szefa założonej w 1999 roku wytwórni F5 Records.
https://www.youtube.com/watch?v=1ImlpdfoXU8
Udzielając wywiadu w 2005 roku, a więc zaledwie trzy lata po wydaniu pierwszej płyty, Serengeti wyjawił, że ma już przygotowanych następnych dziesięć albumów i choć nikt takich deklaracji nie brał na poważnie, przebieg jego dalszej kariery potwierdził te słowa. Z owej puli gotowych krążków najszybciej na rynku pojawił się album Noodle-Arm Whimsy, który jest kolekcją luźnych utworów nagranych podczas szczególnie upalnego lata.
Od przełomu 2005 i 2006 roku katalog wydawnictw Serengetiego zaczął zapełniać się w zastraszającym tempie i jest to proces, który trwa do dziś. W samym 2006 roku, oprócz dwóch kompilacji dostępnych tylko w wersji cyfrowej, ukazały się aż trzy pełnowymiarowe albumy amerykańskiego rapera, w tym między innymi krążek Gasoline Rainbows, który powstawał aż pięć lat i który w zamierzeniu artysty miał tak naprawdę być debiutancką płytą, lecz na początku kariery David Cohn nie znalazł wytwórni, która zechciałaby go wydać.
Jeżeli chodzi o rok 2006, to należy również zwrócić uwagę na album Dennehy, na którym po raz pierwszy Serengeti wciela się w Kenny'ego Dennisa, 45-letniego białego rapera z charakterystycznym dużym wąsem, który jest uosobieniem typowego mieszkańca Chicago. Postać ta odegrała później dość dużą rolę w karierze Davida i doczeka się nawet całej serii wydawnictw nazwanych właśnie imieniem tej wyimaginowanej osoby.
https://www.youtube.com/watch?v=TgJOm2xts2Q
W dyskografii Serengetiego aż roi się od kolaboracji z ciekawymi artystami z różnych muzycznych światów. Po raz pierwszy opublikował on takie wydawnictwo w 2007 roku i była to płyta Don't Give Up nagrana wspólnie z Polyphonikiem. Połączenie się z muzyką elektroniczną wyszło amerykańskiemu raperowi na dobre – album okazał się być na tyle interesujący, że duet następne dwa krążki wydał dla cenionej wytwórni Anticon, w której Serengeti zakotwiczył później już jako solowy artysta na dłużej.
https://www.youtube.com/watch?v=b9Ibj_zAkCQ
Zaledwie rok później Serengeti rozpoczął dwa kolejne projekty. Pierwszy z nich to eksperymentalna grupa Yoome, założona wspólnie z nowozelandzką piosenkarką Renee-Louise Carafice oraz Tonym Trimmem, reżyserem i DJem z Chicago. Drugi to nieco elektroniczny, ale wciąż pozostający w stylistyce rapu duet Friday Night stworzony wraz z Umarem Rashidem, znanym jako Hi-Fidel. Obydwa te projekty nie były jednorazową współpracą – zarówno pod szyldem Yoome jak i Friday Night ukazały się już po dwa albumy.
W 2009 roku David Cohn nawiązał bardzo cenną znajomość, kiedy to podczas pracy nad remiksem do jednego z utworów skrzyżowały się jego drogi z Sufjanem Stevensem. Dzięki temu spotkaniu trzy lata później doszło do powstania tria s/s/s, w skład którego oprócz Serengetiego i właśnie Sufjana Stevensa wszedł również Son Lux. Panowie najpierw nagrali EPkę Beak & Claw, a potem poszli za ciosem i na początku 2014 roku wydali świetny długogrający album Sisyphus.
Mimo wielu pobocznych projektów Serengeti nie przestawał nagrywać – i to z sukcesami – swoich solowych albumów. Lata 2011 i 2012 to czas, kiedy ukazały się Family & Friends i C.A.R., dwa doskonałe i bardzo dobrze przyjęte krążki wydane nakładem wytwórni Anticon. Szczyt swojej artystycznej kreatywności i wrażliwości David Cohn osiągnął jednak w 2013 roku na absolutnie genialnej płycie Saal, którą wyprodukował niemiecki awangardowy muzyk Tobias Vethake.
Rok 2015 w wykonaniu Serengetiego był relatywnie spokojny, ale w przypadku akurat tego artysty oznacza to, że i tak opublikował sporo nowej muzyki – w tym dwa minialbumy w ramach nowych ciekawych kolaboracji. Z jednej strony był to krążek Time & Materials nagrany wspólnie z kolegą z czasów studenckich czyli Openem Mikem Eaglem, a z drugiej ironiczne wydawnictwo You Can't Run From the Rhythm stworzone wspólnie z aktorem Andersem Holmem pod szyldem Perfecto.
Na początku obecnego roku David Cohn postanowił niejako wrócić do korzeni, jako że ukazała się EPka Dust nagrana wspólnie z DJ Crucialem dla wytwórni F5, a więc powtórzyła się sytuacja, jaka miała miejsce czternaście lat temu przy jego debiutanckim albumie. Serengeti nie byłby jednak sobą, gdyby na początku 2016 roku nie miał zaplanowanych już kolejnych wydawnictw. Na nową muzykę nie trzeba było wcale długo czekać – szóstego maja miała miejsce premiera najnowszego krążka pod tytułem Testarossa, a ja mam wrażenie graniczące z przekonaniem, że to jeszcze wcale nie koniec…