„Powrót Barbarzyńców i nie” (Monika Glińska)

„Powrót Barbarzyńców i nie” (Monika Glińska)

„Powrót Barbarzyńców i nie”

wyd. Biuro Literackie

Monika Glińska

 

 

powrót barbarzyńcówPanna młoda – poezja, pan młody – komiks, pobłogosławieni i połączeni węzłem małżeńskim przez wrocławskie Biuro Literackie. A że małżeństwo zostało skonsumowane, dowodzi tego publikacja „Powrót Barbarzyńców i nie”, która będzie miała oficjalną premierę na zbliżającym się wielkimi krokami Porcie Literackim Wrocław.

 

„Powrót Barbarzyńców i nie” to almanach zawierający 15 wierszy i ich graficznych realizacji, stanowiących zarazem 15 finałowych prac konkursu Komiks wierszem. Ich autorami są w większości studenci i absolwenci szkół plastycznych, choć wśród zwycięzców znaleźli się też tacy jak Bruno Althamer (rocznik ‘88), który otwarcie przyznaje, że nie ma wykształcenia artystycznego, ale na poważnie zajmuje się tylko rysowaniem i po prostu lubi to, co robi. Dowiadujemy się tego z dodatku „Kto jest kim w Powrocie Barbarzyńców”. A kim są autorzy wierszy? To tytułowi „barbarzyńcy i nie”, czyli „nieklasycyści”, z Marcinem Świetlickim, Darkiem Foksem, Marcinem Sendeckim i Adamem Wiedemannem na czele. Urodzeni w latach 60., 30 lat później chcieli tworzyć poezję na przekór tej istniejącej, wyjść poza zużyte formułki, tchnąć nowego ducha w obszar, który wydawał się im sztuczną, martwą gadaniną. Zwrócili się w stronę potocznego języka i codziennej obserwacji i… dziś są klasykami współczesnej polskiej poezji.

 

Pozostaje odpowiedź na pytanie, czy to dobry moment, żeby właśnie teraz powrócić do poezji sprzed 15 lat i wydawanej przez Biuro Literackie serii „Barbarzyńcy i nie” i czy warto to było robić właśnie w taki sposób. Odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. W czasach niezwykłej popularności Facebooka, Instagramu i Youtube’a, które sprawiły, że we współczesnym świecie niepodzielnie rządzi obraz, pomysł przypomnienia ważnego zjawiska literackiego poprzez próbę przełożenia słowa na formę graficzną wydaje mi się niezwykle trafiony. Przy okazji czytelnik przekonuje się, że ta poezja prawie się nie zestarzała i że tak naprawdę już w chwili wydania nadawała się do przekazania w formie komiksu. A dzięki temu mariażowi komiks również dostaje skrzydeł i wchodzi na salony. Trzeba jednak przyznać, że nie jest to zwykły komiks, zwykły ciąg obrazków tworzący narrację – czasami planszę tworzą tylko 2 kadry, za to zajmujące całą stronicę, tekst ulatuje poza tradycyjne ramy, a między słowami a plamą barwną czy kreską rodzą się nowe znaczenia i emocje… Dzięki różnorodności wykorzystanych technik i samego podejścia do przekładu za każdym razem obraz z wierszem wchodzi w dialog w inny sposób, a więc nie nudzi. Natomiast jakość wykonania poszczególnych prac sprawia, że niejednokrotnie ma się wrażenie obcowania z małymi dziełami sztuki.

 

Na koniec warto wspomnieć, że ta edycja powinna zadowolić bibliofilów, gdyż książka jest wydana w pełnym kolorze, na dobrej jakości papierze i w dużym formacie, a także że do 21 kwietnia, czyli do ostatniego dnia 18. Portu Literackiego Wrocław, za pomocą SMS-a można głosować na swoją ulubioną wizualizację wiersza i tym samym pomóc jej autorowi w zdobyciu tytułu laureata. „Powrót Barbarzyńców i nie” – gorąco polecam.