Paul Trynka „IGGY POP open up and bleed – Upadki, wzloty i odloty legendarnego punkowca” (Mateusz Harzowski)

Paul Trynka „IGGY POP open up and bleed – Upadki, wzloty i odloty legendarnego punkowca” (Mateusz Harzowski)

Paul Trynka „IGGY POP open up and bleed – Upadki, wzloty i odloty legendarnego punkowca”

wyd. Sine qua non

Mateusz Harzowski

 

 

Rock’n Rollowy zwierz szalejący na scenie, a może dżentelmen gotów rzucić się w rozszalały tłum by pomóc kobiecie. Kim naprawdę jest Ojciec Punka – kontrowersyjny Iggy Pop?

 

Na scenie występuje już od ponad pięćdziesięciu dwóch lat. Wielu wróżyło mu krótką karierę i rychłą śmierć. Swoim złym prorokom pomagał jak mógł – nie dbał o siebie, zażywał wielkie ilości najcięższych narkotyków, okaleczał się, a scena ociekała jego krwią. Rujnował kolejne szanse na zostanie gwiazdą światowego formatu. Nazywany ojcem muzyki punkowej, wyprzedzał swoje czasy o dobre lata.

 

Siadając do książki napisanej przez Paula Trynkę, byłem przekonany, że czeka mnie opowieść o muzyku, którego można nazwać synonimem Rock’n Rolla. Myślałem, że poznam kulisy tych upadków, a w opowieści nie zabraknie czarnego humoru, którego jest mnóstwo w podobnych biografiach. Chciałbym powiedzieć, że się myliłem. Choć nie zabrakło właśnie takich fragmentów, dla mnie jest to książka o czymś innym – o życiu dla muzyki.

 

James Newell Osterberg Junior, bo tak właściwie brzmi prawdziwe imię i nazwisko  Iggiego Popa, za młodu był szalenie ambitnym uczeniem, któremu wróżono karierę polityka. Tak widzieli go nauczyciele oraz koledzy z klasy. Wszystko zmieniło się w wieku 13 lat, kiedy  James został perkusistą w jednej z garażowych kapel. Zmiana z grzecznego chłopca w skandalistę przebiegała powoli. Przełomowym momentem było stworzenie formacji The Stooges. Mimo że ich albumy nie cieszyły się wielkim zainteresowaniem, zespół znany był ze swoich szalonych występów. Ojciec Punku w czasie koncertów nie stronił od okaleczania się, atakowania innych, scena kipiała od seksu. Później nadszedł czas kariery solowej i lata współpracy z innym wielkim muzykiem Davidem Bowiem. Artystów podejrzewano o homoseksualny romans. Ich niesamowita, twórcza przyjaźń, przyczyniła się do stworzenia największych utworów obu artystów.

 

Ta książka mnie zafascynowała. Czytałem ją odtwarzając sobie kolejne płyty, które nagrał  jeden z najbardziej niedocenianych, wyprzedzających swoje pokolenie artystów. Po przeczytaniu biografii Jamesa Osterberga pokochałem jeszcze bardziej muzykę, zafascynowałem się procesem jej tworzenia. W książce nie znajdziecie osobistych wyznań Iggiego, ale świetną robotę autora – Paula Trynki. Spędził wiele lat zbierając materiały, rozmawiając ze świtą artysty – niesamowita reporterska praca. To, że Iggy przetrwał zakrawa na cud, ale muzyk ma się dobrze i dalej koncertuje, bo przecież najważniejsza jest muzyka.