OFF Festival

OFF Festival

W dniach 5-7 sierpnia katowicka Dolina Trzech Stawów wypełni się dźwiękami wyselekcjonowanymi specjalnie na OFF Festival. To już 11. edycja wydarzenia, które swoją różnorodnością, otwartością i promowaniem undergroundowej muzyki wszystkich kontynentów zapracowało na miano jednego z najważniejszych w Polsce. OFF to święto kultury alternatywnej – przez ostatnie lata na deskach czterech zmieniających się scen pojawiły się legendy punku, shoegaze'u i elektroniki. Jednak najważniejszym materiałem budulcowym festiwalu są artyści i zespoły nieznane szerszej publiczności, pozostające w opozycji do mainstreamu i komercji. Tutaj magia zaczyna się nie w momencie prezentacji pełnego line-upu, a w momencie koncertu muzyka, który do tej pory pozostawał nam obcy. Może dlatego tak wiele osób decyduje się na kupno karnetu bez uprzedniego przeanalizowania wszystkich muzycznych propozycji.

 

Tegoroczna edycja konsekwentnie podtrzymuje główne założenia OFFa, oferując intrygującą eklektyczną mieszankę. W ramach naszego cotygodniowego pasma "Artysta Tygodnia", wybraliśmy dla Was dziesięć nazw, które w rozpiskach powinny jawić się jako festiwalowe must be.

 

OFF Festival będzie jedną z trzech imprez na których pojawi się scena T-Mobile Elctronic Beats. W jej ramach usłyszymy przedstawicieli najlepszej elektroniki, od ambientu, przez rave, acid house po minimalistyczne techno. Przedstawicielem ostatniego jest islandzki duet Kiasmos, który tworzą Janus Rasmussen i Olafur Arnalds. Ich muzyka to spokojny taniec rytmiki i zloopowanych partii pianina. W swoim niezbyt obszernym dorobku prezentują kompozycje niemalże dualistyczne – z jednej strony czasem porywające, czasem kojące emocjonalnie, z drugiej noszące w sobie chętnie wykorzystywany przez duet potencjał klubowy.  

 

https://www.youtube.com/watch?v=3ycP6FvxYFo&list=PLaSPL5Nz7R7yb6IPLbtwklipw5hu-Sd97&index=1

 

Jeśli już o elektronice mowa, do Katowic zawita śmietanka brytyjskiej sceny, Wśród niej znajdzie się Zomby – rozgłos przyniósł mu wyśmienity debiutancki Where Were U in ’92? – wydany w 2008 roku z ramienia Werk Discs album był istnym hołdem dla rave’owej sceny lat dziewięćdziesiątych. W następnych latach działalności producent sięgał do różnych nurtów elektroniki, za każdym razem proponując indywidualnie wyselekcjonowaną mieszkankę dźwięków. Możliwe, że na OFF Festivalu usłyszmy zupełnie nowy materiał, którego premiera zaplanowana jest na sierpień. Dla fanów acidowego house zagra Daniel Avery, czerpiący inspiracje ze sceny Detroit, big beatu czy rodzimego UK garage’u. To artysta mocno trzymający się klasycznych rytmicznych brzmień, tym samym operujący niesamowicie tanecznymi kompozycjami.

 

 

OFF Festival jest najlepszym miejscem dla odważnych eksperymentatorów. Udowodniło to już wielu wykonawców, o których występach mówiło się jeszcze długo po opuszczeniu terenu festiwalu. Każdy, kto miał okazję słyszeć najnowszy album Anohni, Hopelessness z pewnością jest gotów na niesamowite i poruszające widowisko w wykonaniu tej brytyjskiej artystyki. Jej najnowszy krążek to połączenie pięknego, przejmującego wokalu i najświeższych, lecz wyważonych rozwiązań ze świata elektroniki, za które odpowiadają Hudson Mohawke i Oneothrix Point Never. Dodajmy do tego wciagające wizualizacje koncertowe i mamy występ na miarę 11 edycji, 

 

Na tej zeszłoroczne najbardziej wyczekiwanym rapowym koncertem był występ amerykańskiej formacji Run The Jewels. W tym roku ten tytuł zgarnęli po części GZA, a po części Flatbush Zombies, pochodzący z Brooklynu. W marcu tego roku wydali swój pełnoprawny debiut 3001: A Laced Odyssey, czyli pierwszy album długogrający. Wydany nakładem ich własnej wytwórni Glorious Thugs Recordings jest godzinną podróżą przez brzmienie, które prezentowali od początku swojej działalności. Pozytywny odbiór krążka jest wynikiem połączenia świetnej produkcji Ericka Elliota, niebanalnych, śmiało odnoszących się do polityki czy popkultury wersów i doboru różnorodnych inspiracji. Mówiąc o muzyce Flatbush Zombies śmiało można użyć określenia “poetyckiego hip-hopu”. A Laced Odyssey udowodnił ważność rangi tria na scenie nowojorskiego rapu. 

 

 

Ta da o sobie znać również przy okazji występu rapera GZA, najbardziej znanego dzięki pracy z nowojorskim kolektywem Wu Tang Clan, czyli absolutnym kamieniem milowym naszych czasów. Nie można jednak zapomnieć o jego solowej karierze, która to niedługo zrodzi kolejny album. Po 8 latach ciszy od wydania Pro Tools, raper powraca z albumem Dark Matter. Zapowiada się, że w sierpniowy, sobotni wieczór najpewniej usłyszmy coś nowego.

 

OFF Festival często gromadzi artystów, których muzykę trudno przypisać do któregokolwiek gatunku. To autorskie mieszanki niepodlegające żadnym schematom. Jedną z nich prezentuje brytyjski duet Sleaford Mods, którzy kiedyś o swojej twórczości powiedzieli jako o elektronicznym minimalistycznym punk-hopie przemawiającym do klasy robotniczej. Krytkują popkulturę, konsumpcjonizm i społeczne wady, swoje słowa wkładając w post punkową, mocno basową mieszankę, często brzmiącą na niespójną. Swoje inspiracje czerpią m.in. z subkultury modsów, wywodzącej się głównie ze środowisk robotniczych.

 

 

Dla Katowic pierwszy weekend sierpnia to za każdym razem zderzenie wielu odmiennych kultur, które objawia się poprzez emocjonujące występny artystów z najróżniejszych zakątków ziemi. Podobnie sprawa wygląda z jedną z tegorocznych gwiazd. Jest nią brytyjsk-amerykański misz masz, czyli projekt The Kills, tworzony przez gitarzystę-wyspiarza, Jamiego Hince oraz pochodzącą zza oceanu wokalistkę Alison Mosshart, kojarzoną również słusznie z grupą The Dead Weather. Po ujawnieniu informacji o nadchodzącym albumie i ogłoszeniu swojej obecności na katowickim festiwalu było jasne, że ich występ na dużej scenie będzie wyjątkowy. Dziś wiemy to już na pewno, bo krążek Ash & Ice ukazał się ponad miesiąc temu. Szykujcie się zatem na seta pełnego nowego materiału.

 

Od odświeżających brzmień współczesnej elektroniki, przez klasyczny rap i eksperymentalne R&B, po brytyjski shoegaze i amerykański grunge. To właśnie ten ostatni gatunek jest domeną pochodzącego ze Seattle projektu Mudhoney, który był częścią sławnej rewolucji lat 90-tych, której efektem było spopularyzowanie brudnego, bezpretensjonalnego brzmienia, nazwanego potem Grunge. Podopieczni legendarnej wytwórni Sub Pop przybędą zza Atlantyku, by pokazać publiczności mocno taneczną, punkową energię rodem ze stolicy grunge-u.

 

 

Przeciwwagą dla mocniejszych gitarowych brzmień będzie odrobina folku w najlepszym wydaniu. Mowa o Devendrze Banhart, który do stolicy górnego śląska przybędzie niedługo przed premierą swojego dziewiątego longplay’a – Ape In Pink Marble, który ma trafić do sprzedaży 23 września. Za produkcję nowego materiału, tak jak w przypadku poprzedniego krążka,Mala, odpowiada duet tworzony przez Josiaha Steinbricka oraz Noah Georgesona, który wyprodukował m.in. najnowszy album Brodki, Clashes.

 

Pełny line-up znajdziecie na oficjalnej stronie festiwalu. Poniżej pełna radiowa playlista prezentująca asrtystów wymienionych powyżej. 

 

 

Tekst powstał we współpracy z Michałem Rypel