Natalia Minge, Krzysztof Minge "Techniki samorozwoju, czyli jak lepiej zapamiętywać i uczyć się szybciej" (Paweł Krysiak)
Natalia Minge, Krzysztof Minge
"Techniki samorozwoju, czyli jak lepiej zapamiętywać i uczyć się szybciej"
wyd. Samo Sedno
Paweł Krysiak
Zacznę od najważniejszego: o czym jest ta książka? O tym, że nie musisz być geniuszem, aby osiągać ponadprzeciętne rezultaty w pracy. O tym, jak żonglowanie wspomaga Twój rozwój umysłowy. Również o tym, w jaki sposób nauczyć się szybkiego i efektywnego czytania oraz jak zapamiętywać, aby nie zapomnieć chwilę później. A jeżeli w dodatku masz problemy z koncentracją i nie skupiłeś się właściwie na tym, co mówię – ta książka jest w stanie Ci pomóc również z tym problemem.
„Ta książka” to „Techniki samorozwoju” z serii wydawniczej SamoSedno, autorstwa Natalii i Krzysztofa Minge – dwójki psychologów z wieloletnim doświadczeniem. Stworzyli tę pozycję w zaledwie kilka miesięcy – nie znaczy to w żadnym razie, że książka jest zła lub słaba. Wręcz przeciwnie – jest to dowód na to, że działając efektywnie, każdą skomplikowaną i pracochłonną czynność – taką jak chociażby stworzenie poradnika – można znacząco skrócić.
Biorąc do rąk poradnik mający usprawnić mój proces uczenia się, chciałbym dostać gotowe rozwiązanie, w dodatku działające natychmiastowo. Niestety, cytując Miltona Friedmana, noblistę z ekonomii – „Nie ma czegoś takiego jak darmowy obiad” – co w przełożeniu na naszą sytuację oznacza tylko tyle, że aby osiągnąć jakieś rezultaty, należy najpierw włożyć trochę zaangażowania.
Podział książki na części i rozdziały jest bardzo czytelny. Prowadzi nas stopniowo od rzeczy oczywistych, do zawiłości działania naszego umysłu i tego jak wykorzystać maksimum jego możliwości. Teoria podawana jest w dość przystępny sposób, jest jej jednak niewiele. Znaczącą część stanowią ćwiczenia praktyczne, które są podstawą jeżeli chcemy osiągnąć dobre rezultaty.
O skuteczności tej książki niech świadczy fakt, że praktycznie z każdym kolejnym rozdziałem potrafiłem szybciej i lepiej przyswoić jej treść. Wystarczyły ćwiczenia w domowym zaciszu i lektura książki – jakiekolwiek kursy pod okiem instruktora, który z wielką chęcią opróżni nasz portfel były zbędne. A jeżeli ja byłem w stanie to zrobić, nie powinno to stanowić najmniejszego problemu dla kogokolwiek. I niech to będzie najlepszą rekomendacją.