Jo Nesbø "Karaluchy" (Marcin Walków)
Jo Nesbø "Karaluchy"
Wydawnictwo Dolnośląskie
Marcin Walków
Jak kryminał – to skandynawski. Jak skandynawski – to napisany przez Jo Nesbø. A jak napisany przez Jo Nesbo – to akcja dzieje się w Oslo. A guzik! W książce „Karaluchy” autor wysyła komisarza Harry'ego Hole do Tajlandii. Po co? By dowiedzieć się, co norweski ambasador robił w podrzędnym hotelu w Bangoku. Dodajmy, że martwy.
Zagadka to niełatwa. Mało tego, że sceneria egzotyczna, to w ciemnych uliczkach i zaułkach jest jeszcze inny świat w tym i tak już innym świecie – dziecięca prostytucja, porachunki mafijne, narkotyki… Dołóżmy do tego gęstą sieć intryg i powiązań politycznych – oczywiście nie bez związku ze sprawą martwego ambasadora.
„Karaluchy” to druga powieść kryminalna w cyklu o przygodach komisarza Harry’ego Hole. Czytelnik, który – w przeciwieństwie do mnie – będzie czytał je po kolei, z każdym kolejnym tomem coraz więcej dowie się o głównym bohaterze. Postać to niecodzienna, raczej introwertyczna, skłonna do romansów, ale – na razie wierzcie mi na słowo – w gruncie rzeczy sympatyczna. Z takim bohaterem nie sposób się nudzić. Wartka akcja, intrygująca fabuła i barwne postaci sprawiają, że książkę Nesbo pochłania się całymi rozdziałami. I pewnie nie tylko ja cały czas mam ochotę na więcej.