Artysta Tygodnia- Tensnake

Artysta Tygodnia- Tensnake

„Glow” – taki tytuł nosi nadchodzący album Tensnake’a. Zawieszony gdzieś pomiędzy tym co w disco piękne a tym co przyprawia o rumieńce muzycznych purystów – lekko kiczowatą chwytliwością. A wszystko to wkomponowane w deep house’owe tło. Po latach budowania solidnego gruntu w swojej niszy i dwóch niepowtarzalnie przebojowych singlach „Coma Cat” i „See Right Through” Marco Niemerski, producent z Hamburga, nareszcie zdecydował się na wydanie albumu. Płyta, która ma się ukazać 11. marca będzie bardzo rozśpiewana i funkowa (Nile Rodgers gościnnie w dwóch utworach, Fiora aż w siedmiu) aczkolwiek house’owa rytmika nadal będzie nadawała całości klubową ogładę. Z racji nadchodzącej premiery długogrającego debiutu Tensnake’a w tym tygodniu na antenie Akademickiego Radia LUZ skupiamy się na tejże postaci.

Na samym początku swojej kariery, którą zainicjowały założenie wraz z przyjaciółmi labelu Mirau i wydanie pierwszej EPki Restless, Tensnake kierował swoje brzmienie w kierunku bardziej hipnotyzujących i deep house’owych aranżacji. Takie pozycje jak debiutanckie „Around the House”, czy “Keep Believin’” z EPki o tym samym tytule to stylistycznie bardziej szorstkie układy perkusyjne i głęboko pulsujące klawisze. Jednakże już w tamtym okresie Tensnake zdradzał swoje fascynacje funkiem, disco i boogie poprzez tak letnie i mocno zorientowane na lata 80-te numery jak „Show Me” z „Fried Egg EP”. W 2009 roku zaś wypuścił jeden z najlepszych materiałów w swojej karierze – „In the End (I Want You to Cry)”. Materiał, który muzycznie stara się wyjustować obie strony zainteresowań artystycznych Tensnake’a, aczkolwiek można na nim wyczuć ten bardziej house’owy feeling.

Największy wzrost popularności niemiecki artysta osiągnął w 2010 roku, kiedy to wydał EPkę „Coma Cat”, gdzie tytułowy utwór zwrócił uwagę całego świata muzyki klubowej na ksywkę Tensnake. Wakacyjny vibe, płynnie dudniący bas i wdrapujący się w pamięć wokal razem skomponowały fantastyczny hit, który swoją duszą disco długo rozgrzewał parkiety i sceny festiwalowe. Był to również moment dość przełomowy w karierze Tensnake’a – wyraźny krok w stronę muzyki bardzo rozśpiewanej, tanecznej, w jakimś odsetku na pewno kiczowatej. Niemerski zaczął jeszcze bardziej otwierać się na disco, pop z lat 80-tych i funk.

Wydawnictwa z najmniej odległej przeszłości to bardzo wyraźny hołd dla tych najcieplejszych, bezczelnie tanecznych rytmów i melodii. Nachalnie niemal rave’owe „Mainline”, mocno zorientowane na lata 80-te, bujające „Something About You”, miękko zaśpiewane przez Fiorę „See Right Through” czy najświeższe „Love Sublime” ze wspomnianą Fiorą i samym Nilem Rodgersem to pewna sekwencja wydawnictw zmyślnie rozłożona na osi czasu. Artysta bowiem sukcesywnie przenosił się na rejony disco pozostając przy korzeniach jedynie w kwestii tempa i perkusji. „Love Sublime” i „See Right Through” obok „58 BPM” zwiastują wszystko to, czego można się spodziewać po debiutanckim LP „Glow” – ciepłe melodie z przymrużeniem oka, kilka potencjalnych hitów radiowych, dużo numerów śpiewanych, ukłony w stronę disco czy nawet synth-popu, a wszystko to z rozmytą nalepką deep house.