Anne Holt "Ślepa Bogini" (Bartłomiej Domagalski)
Anne Holt "Ślepa Bogini"
wyd. Prószyński i S-ka
Bartłomiej Domagalski
Anne Holt to wcześniej znana autorka takich powieści, jak„Materialista”, albo„To co moje”. Powieściopisarka z wykształcenia jest prawniczką, ale w swojej karierze wykonywała wiele zawodów. Pracowała jako dziennikarka, prokurator policji, w końcu prowadziła własną praktykę adwokacką. Dla wielu może być znaną choćby z tego, że objęła w latach dziewięćdziesiątych funkcję ministra sprawiedliwości w Norwegii. Jej doświadczenie zawodowe zatem wskazuje na dobrą znajomość tematyki policyjnych dochodzeń i kryminalnych intryg.
Za każdym razem sięgając po książkę chcę dawać dać wciągnąć się w wydarzenia, jakie są w niej przedstawiane. Muszę jednak przyznać, że początkowo obudziła się we mnie niechęć do tego, jak Holt pisze w „Ślepej bogini”. Jej styl mnie usypiał a czasem denerwował. Miałem wrażenie, jakby próbowała przeciągać mnie i moją uwagę z wydarzenia w wydarzenie, które to dodatkowo nie były aż tak sensacyjne jakbym się tego spodziewał. Zamiast znajdować się w cenrum akcji wydarzeń, za każdym razem czułem, że patrzyłem na nie z boku. Zatem byłem tylko widzem i obserwatorem.
Akcja powieści dzieje się w Oslo w Norwegii, i rozpoczyna się gdy młoda prawniczka Karen Borg podczas spaceru znajduje zwłoki młodego chłopaka. Sprawa trafiając w ręce policji zdaje się być jedną z wielu. Z czasem jednak, morderstwo osnuje się wieloma domysłami a prowadząca śledztwo Hanna Wilhelmsen zadaje sobie wiele trudu, gdy kolejne ofiary morderstw okażą się związane z tą sprawą. Wkrótce wydarzenia nabiorą szybkiego tempa, Borg prowadząca obronę zabójcy znalezionego przez siebie mężczyzny, zostaje ostrzeżona o czyhającym na nią niebezpieczeństwie. Jej klient wkrótce popełni samobójstwo. Zginie jeszcze kilka osób, śledcza Wilhelmsen zostanie napadnięta podczas służby i dopiero wtedy zrozumie, że musi zachować większą czujność, bo sprawa będzie zdawała się mieć drugie dno i zaprowadzi śledczych do rozwikłania przestępczości mafii narkotykowej.
Powieść posiada wartość, której może nie jest się w stanie od razu dostrzec, ani też z pewnością przecenić. Kronikarska chronologia daje czytelnikowi obserwację wydarzeń jakby z punktu widzenia policji. Wszystko, co może wzbudzić uczucie intrygi, jest podane w sposób subtelny i dobry, tak iż samemu zacząłem się zastanawiać, co będzie dalej i jaki związek mogą mieć ze sobą wydarzenia. Czasem długie studium nad faktami, morderstwami i osobami pozwalało aż ponad miarę skupić się razem ze śledczymi aby rozwikływać sprawy zabójstw. Nie potrafiłem oprzeć się wrażeniu, że sposób w jaki pisze Holt, to jakby przypominanie, a może raczej upominanie czytelnika, że wszystko dzieje się naprawdę. Nie żeby to była oparta na faktach opowieść. A jednak historie zabójstw i mordów opowiedziane są w taki sposób, że wywołują lęk, strach oraz inne emocje tak jakbym był świadkiem tych wydarzeń. Bez wątpienia to bogate doświadczenia autorki stykania się z przestępczością w jej życiu zawodowym. Z tego bowiem względu „Ślepa bogini” jest studium psychologicznym, zrobionym po mistrzowsku. Widoczne tutaj różne grupy społeczne, jak policja, adwokaci i prokuratorzy oraz dziennikarze przedstawione są realistycznie.
Na początku powieść nie pokazywała wydarzeń w nurcie wartkich i nieoczekiwanych zwrotów akcji, dlatego nie zyskała mojego uznania od razu. Mimo to jednak, znalazłem tutaj dawkę wielce ciekawie opowiedzianych wydarzeń a także studium przestępstw i winy.
Mój niepokój wzbudziła refleksja że wykorzystywanie prawa przez bogatych, mogących wynająć prawników pozwala im uchronić się od konsekwencji złych czynów. Wskazuje na to tytuł powieści, dając do myślenia, na czym tak naprawdę polega sprawiedliwość. I myślę, że tak jak „Ślepa bogini”, bogini sprawiedliwości – obojętna na ludzkie wzruszenia, miłość, przygodę czy nawet prawdę, tak właśnie to co ludzkie ostatecznie wygrywa: prawda wyjdzie na jaw a każdy przestępca popełni błąd, za który będzie musiał sprawiedliwie zapłacić.