O FOMO słów kilka
Większość z nas zna to uczucie – znajomi zapraszają na domówkę lub grilla, wujek na ryby, a w międzyczasie we Wrocławiu gra ukochany artysta. Z różnych powodów z pomysłu rezygnujemy – zmęczenie, projekt na studia na jutro, trzeba zabrać kota do weterynarza. Wieczorem wchodzimy na social media – na instagramie 10 relacji z imprezy, na której wszyscy się cudownie bawią, nagrania z występu zakończonego ulubionym utworem, a pod wędką życiówka klenia. Czujemy silny stres i zawód – przecież tam mogliśmy być my, być może właśnie straciliśmy jakąś szansę.
Wspomniane uczucie coraz częściej jest rozpoznawane jako FOMO (ang. fear of missing out – strach przed pominięciem). Jest to według najpopularniejszej, psychologicznej definicji „powszechna obawa, że inni mogą doświadczać satysfakcjonujących przeżyć, z których jednostka jest wyłączona”. Można je więc rozumieć jako obawę przed utratą nie tyle fizycznego przedmiotu, co danego unikalnego wspomnienia.
Takie uczucie ma swoje filozoficzne podstawy – życie jest przecież jedno, skończone, dlatego należy je jak najlepiej wykorzystać. Osoby z silnym FOMO działają z podświadomością idei Sein zum Tode (bycie ku śmierci) Martina Heideggera. Wspomniany strach możemy więc interpretować jako pogoń za sensem i spełnieniem, próbą rozwijania Sartre’owskiego życiowego projektu. Może to być jednak zgubne – według egzystencjalistów wybory powinny być świadome i odpowiedzialne, a w epoce social mediów nieustannie podsuwających nam nowe pomysły pod nos harmonijny rozwój staje się coraz trudniejszy.
Presja do przeżywania jest przecież naturalnie podsycana przez algorytmy mediów społecznościowych. To one są dzisiaj, czy nam się to podoba, czy nie, najszybszym i najpowszechniejszym źródłem pozyskiwania informacji. Rzeczywistość jest jednak często inna – wrzucane zdjęcia i filmiki to jedynie starannie wybrane fragmenty rzeczywistości, a platformy nie weryfikują fake newsów. Social media są również mocno nastawione na reklamę, przez co reakcja FOMO może być tam użyta do manipulacji. Reklamodawcy często powołują się na „limitowane” oferty, tymczasowe wyprzedaże, które niedługo się skończą i nigdy nie będzie już okazji, by z nich ponownie skorzystać.
O ile sporadyczne odczuwanie FOMO może być dla człowieka motywujące, o tyle może ono łatwo wymknąć się spod kontroli i zacząć w sporym stopniu obciążać psychikę. Badania pokazują związek tego strachu ze zgłaszaną niższą satysfakcją z życia, złą samooceną, samotnością, ale i lękami czy depresją. Nieustanna gonitwa za byciem aktualnym i braniem udziału we wszystkim co się da wzmaga głód dopaminowy, przez co łatwiej jest zaniedbać inne sfery życia. Takie podejście do uczestniczenia w życiu społecznym może mieć też paradoksalnie negatywny wpływ na jego jakość. Przeglądanie social mediów i „odhaczanie” atrakcji dla samego ich „odhaczania” sprawia również, że słabiej przeżywamy trwające chwile i trudniej jest nam połączyć się z innymi ludźmi.
FOMO ma również związek z natrętnym scrollowaniem. Lęk przed pominięciem wzmaga chęć bycia ciągle idealnie poinformowanym o wszystkim co dzieje się w naszym otoczeniu, co prowadzi do kompulsywnego zbyt częstego zerkania w telefon.
O FOMO rozmawiał w audycji Włącz Wrocław Marek Kuś z psycholog Laurą Orłowską.
tekst: Łukasz Borkusz