Ozzy Osbourne "Ja, Ozzy. Autobiografia" (Grażyna Wiatr)

Ozzy Osbourne "Ja, Ozzy. Autobiografia" (Grażyna Wiatr)

Ozzy Osbourne "Ja, Ozzy. Autobiografia"

wyd. Telbit

Grażyna Wiatr

 

 

 

Ozzy’ego Osbourne’a znają chyba wszyscy.  Nie trzeba lubić ani słuchać jego muzyki, ale Ozzy przez całe swoje zwariowane życie stawał się ikoną rock and rolla. Po emisji programu Rodzina Osbournów przez stację MTV, czyli relacji na żywo  z czterech lat życia heavymetalowej rodzinki,  chyba nie ma już rzeczy, której byśmy o Ozzym nie wiedzieli.

 

A jednak, autobiografia Johnego Osbourne’a, bo takie jest jego prawdziwe imię, jest źródłem wielu informacji na temat życia muzyka.  Ozzy, który jest dyslektykiem, napisał bardzo dobrą i szczerą książkę przy pomocy Chrisa Ayresa.  Stopniowo poznajemy historię rockmana, pochodzenie, dorastanie w powojennym Birmingham. Później coś, na co czekali fajni jego muzyki – historię Black Sabath – i tak jedziemy razem z Ozzym w szalonej podróży jego życia.

 

Wiele można Osbournowi zarzucić – picie na umór, bicie żon, pastwienie się nad zwierzętami i ich zabijanie.  Ale w trakcie lektury nie mogłam porzucić tego wrażenia, że z Ozzy’ego może nie bardzo ogarnięty, ale tak naprawdę fajny facet.  Jedno jest pewne – ma  bardzo duży dystans do siebie i tego, co w życiu robił.  Czytając jego autobiografię czytelnik ma wrażenie, że Ozzy siedzi obok niego wygodnie w fotelu i powoli opowiada, jak to kochał Beatlesów, siedział w więzieniu czy odgryzał głowy nietoperzom.  Ozzy do wszystkiego się przyznaje i nie szczędzi sobie sam krytyki. Właśnie ta rozbrajająca szczerość ujęła mnie w trakcie lektury jego autobiografii.

 

Czytając opisy ekscesów Osbourne’a, czytelnik pewnie czasem nie może nadziwić się, że ten człowiek dalej żyje. Ozzy żyje, ma się dobrze i oby dalej wytrzymał z daleka od nałogów.  Tymczasem całą jego historię możecie poznać z pierwszej ręki w książce „Ja, Ozzy” i naśmiać się przy tym co nie miara.  Do lektury tej książki, jak i czytania w ogóle, niech zachęci was sam stary rockman, który twierdzi że " Książki są świetne, naprawdę tak uważam. Zatonąć w lekturze (…), to fenomenalna sprawa."